Zróbmy te wybory dla każdego, dla wszystkich. Rozmowa z Anną Duniewicz

inclusion-2731340_1280

Osoby z niepełnosprawnością napotykają na wiele trudności podczas swojego udziału w wyborach. Począwszy od problemów z odbiorem informacji w mediach, przez trudności z dostępem do lokalu wyborczego i samodzielnym głosowaniem, aż po konieczność polegania na innych osobach, co może naruszać ich prywatność i godność.

Krystian Połomski z Fundacji Wspomagania Wsi rozmawia z Anną Duniewicz – społeczniczką, założycielką inicjatywy obywatelskiej „Chcemy całego życia!”, koordynatorką inicjatywy „Nasz Rzecznik”, która podkreśla potrzebę większej dostępności i uwzględnienia różnorodności potrzeb osób z niepełnosprawnością podczas organizacji wyborów, oraz zachęca do podejmowania działań w celu zapewnienia uczestnictwa wszystkich obywateli w życiu publicznym.

Krystian Połomski: Z jakimi sytuacjami podczas wyborów mierzą się osoby z niepełnosprawnością?

Anna Duniewicz: Niestety wybory nie są dostępne dla wszystkich. Sytuacji, które o tym świadczą jest bardzo wiele. Począwszy od organizacji debat, w których bardzo rzadko osoby z niepełnosprawnością w ogóle uczestniczą. Te debaty zwyczajnie nie są dla nich dostępne, bo na przykład nie ma tłumacza języka migowego albo nie ma podjazdu – czyli przestrzeń lub forma debaty szwankuje, nie jest dostępna.

Nie myśli się w ogóle o osobach z niepełnosprawnością, jako o wyborcach i wyborczyniach, a przecież jest ich w Polsce kilka milionów.

Z jakimi sytuacjami się mierzą? Miałam sygnały od osób głuchych, które  zgłaszały tę sprawę do Rzecznika Praw Obywatelskich. Skąd mam wiedzieć, co mówią politycy – pytają osoby głuche – w telewizji nie ma ani napisów, ani tłumacza języka migowego. A jeśli tłumacz już się pojawi, to jest w tym okienku tak malutki, że nie sposób zrozumieć przekazu.

Osoba z niepełnosprawnością wzroku opowiedziała mi historię, jak to pan przyszedł głosować. W lokalu wyborczym zrobiło się poruszenie i usłyszał – „to ten pan od niewidomej nakładki” – a, że nie chciał wzbudzać sensacji, przy kolejnych wyborach po prostu o nią nie poprosił.

Kolejny przykład wykluczenia podany przez osobę z niepełnosprawnością ruchową, to kiedy nie była w stanie wjechać wózkiem do lokalu wyborczego.

Z kolei osoby z niepełnosprawnością manualną sygnalizują problem z postawieniem znaku X w okienku karty wyborczej. Mówił o tym doktor prawa, który jest osobą z niepełnosprawnością manualną i jest świadomy, że na świecie stosuje się urządzenia do wypełniania kart do głosowania w lokalach wyborczych. W Polsce tego nie ma i taka osoba z niepełnosprawnością manualną ma trudność z samodzielnym i tajnym głosowaniem.

Ogromny problem mają osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Był przykład takiej młodej osoby, którą do lokalu wyborczego przyprowadziła ciocia i powiedziała jej, jak ma zagłosować.

Brakuje przekazów od osób kandydujących w języku łatwym do czytania i rozumienia, i to jest problem nie tylko dla osób z niepełnosprawnością intelektualną, ale też dla części osób starszych.

Natomiast nie traktujmy też osób starszych, ani osób z niepełnosprawnością intelektualną w sposób protekcjonalny. Nie traktujmy ich jak dzieci. Traktujmy tych ludzi jak osoby dorosłe, które mają swoje prawa, które my powinniśmy respektować.

Czy jest tak, że osoby z niepełnosprawnością mniej chętnie biorą udział w wyborach? Czy są jakieś dane porównawcze, które by to pokazywały?

Nie jest łatwo na to pytanie odpowiedzieć. Ja sama chciałabym takie dokładne liczby zobaczyć. Jest raport Rzecznika Praw Obywatelskich po ostatnich wyborach dotyczący dostępności lokali wyborczych. Myślę, że duże think-tanki powinny się pokusić o rzetelne badania, jak ten brak dostępności realnie przekłada się na zaangażowanie obywatelskie.

Nasze empiryczne doświadczenia i obserwacje wskazują na to, że ludzie czują się zwyczajnie wykluczeni, niezauważeni, niewidzialni. Gubimy te rzesze wyborczyń i wyborców.

Potencjalnie mogą stać się łakomym kąskiem dla wszystkich tych, którzy ich potrzeby w jakiś sposób próbują zabezpieczyć, nie zawsze stosując takie metody i techniki, które uznalibyśmy za właściwe. Na przykład dowożenie osób z domów opieki społecznej do lokalu wyborczego i pokazywanie im, jak mają zagłosować, urąga wszelkim standardom i w takim państwie zwyczajnie nie chcemy żyć.

Jest rzesza osób z niepełnosprawnością niewidoczną, które wymykają się czasem statystykom. Są też osoby w spektrum autyzmu, które w Polsce i w każdym innym kraju – stanowią od 1 do 2% populacji. W ich przypadku barierą mogą być różne przeszkody sensoryczne – zbyt głośny lokal, zbyt mała przestrzeń. O tych potrzebach też warto myśleć.

Warto szkolić nasze komisje wyborcze. Warto mówić samorządom i lokalnym włodarzom, jak mogą lepiej respektować prawa osób z niepełnosprawnością, jak mogą zadbać o dostępność.

Nie wystarczy pozornie dostępny lokal z odpowiednio szerokimi drzwiami i podjazdem, żeby mógł przejechać wózek, jeżeli na przykład najbliższe otoczenie tego lokalu będzie zupełnie niedostępne dla osoby z niepełnosprawnością ruchową.

Albo kiedy osoba z niepełnosprawnością wzroku musi zbyt długo czekać na nakładkę na kartę do głosowania – to też może być problem.

Jeżeli traktuje się osoby z niepełnosprawnością intelektualną jak dzieci, jeżeli zwracamy się do asystenta lub opiekuna, ignorując zupełnie tę osobę, to jak ona może się czuć podmiotowo, włączona i dowartościowana.

Pamiętajmy o języku debat wolnym od stereotypów i uprzedzeń, o zapraszaniu osób z niepełnosprawnością na debaty, angażowaniu ich, umożliwianiu im pełnej obecności i partycypacji przez dawanie im głosu, zapewnianie tłumaczeń na polski język migowy.

Apelujmy o dostępne programy komitetów wyborczych – informacje przygotowane z myślą o osobach z bardzo różnymi rodzajami niepełnosprawności, pisane tekstem prostym do czytania i rozumienia. Te sprawy powinny nam wszystkim leżeć na sercu, bo chcemy żyć w kraju, który respektuje prawo wszystkich osób do udziału w debacie publicznej i do równego udziału w wyborach, które są przecież świętem demokracji.

Spróbujmy wyjść naprzeciw tym potrzebom, żeby to się stało, żeby przełamać stereotypy, żeby nam wszystkim uświadomić, jak to jest ważne.

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i organizacje społeczne, nie tylko takie, które działają stricte na rzecz osób z niepełnosprawnościami lub osób opiekuńczych, wystosują apel, podobnie jak podczas ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych – o wybory dostępne dla wszystkich.

Bardzo nam zależy, żeby ta akcja poniosła się i w mediach społecznościowych i w naszych lokalnych społecznościach. Żebyśmy wszyscy mogli lepiej te potrzeby zabezpieczyć.

Bardzo ważną rzecz powiedziałaś o tej podmiotowości i o wrażliwości. Wiele udogodnień mamy zapisanych w prawie wyborczym, ale bez takiego podejścia i zrozumienia, to mogą być martwe przepisy. Nasza Fundacja działa na obszarach wiejskich, gdzie odległości do lokali wyborczych są większe niż w miastach i nie ma takiej możliwości, że dojdziemy tam o własnych siłach, bo lokal wyborczy jest np. w innej miejscowości. Ten kierunek, żeby myśleć o tym w ten sposób, żeby zrobić te wybory dla każdego, dla wszystkich, jest bardzo potrzebny i pożądany.

Jeśli samorząd szukałby podpowiedzi, jak te wybory zrobić bardziej dostępnymi, to gdzie mógłby uzyskać takie porady, z kim mógłby się skontaktować, do kogo po pomoc?

Tego typu informacje powinny być na stronie Państwowej Komisji Wyborczej, w biuletynie informacji publicznej naszych gmin. Ale jeżeli jakiś szczególnie wrażliwy włodarz lokalny chce zasięgnąć więcej informacji, to na pewno polecamy stronę Rzecznika Praw Obywatelskich, kontakt z pełnomocniczką rzecznika do spraw przestrzegania praw osób z niepełnosprawnościami.

Na pewno warto zerkać na strony organizacji, które będą zaangażowane w akcję „Wybory dostępne dla wszystkich”. Będzie to na pewno inicjatywa „Chcemy całego życia!”,  inicjatywa „Nasz Rzecznik”. Również strona Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną, Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami, portal http://www.niepelnosprawni.pl/ Fundacji Integracja. Tam będą na pewno pojawiać się informacje na ten temat.

O wszelkie kwestie techniczne warto też pytać fundację Odpowiedzialna Polityka, która przygotowała proste ulotki i broszury bardzo przydatne w samych punktach wyborczych, które pokazują, w jaki sposób można je uczynić bardziej dostępnymi, ale też skupia się na samych prawach osób z niepełnosprawnością – do czego te osoby mają prawo w akcie głosowania.

A my wszyscy powinniśmy o tych prawach i potrzebach uparcie przypominać. Jeżeli możemy podpisać apel o wybory dostępne dla wszystkich, to na pewno do tego zachęcamy, jak tylko apel się ukaże. Na razie nad nim pracujemy.

***


Fot. źródło: https://chcemycalegozycia.pl

Anna Duniewicz – Z wykształcenia anglistka, z powołania społeczniczka. Koordynatorka Inicjatywy „Nasz Rzecznik” działającej w ramach Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych, która skupia 140 organizacji społecznych i współpracuje z Rzecznikiem Praw Obywatelskich oraz Biurem RPO w dziesięciu obszarach praw obywatelskich (www.naszrzecznik.pl). Stypendystka Changemakers for Democracy Fellowship 2024. Założycielka inicjatywy „Chcemy całego życia!”; opiekunka centrum „Chcemy całego życia!” na X ogólnopolskim Kongresie Kobiet w Łodzi (2018) i IX ogólnopolskim Kongresie Kobiet w Poznaniu (2017).

Prywatnie dumna mama jedenastoletniego neurowyjątkowego Krzysia.

 

Facebook
Twitter
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!