Urzędnicy, otwórzcie swoje gabinety dla sołtysów!

Miłosław3

Gmina Miłosław to miejsce, gdzie nie ma wyodrębnionego funduszu sołeckiego. Czy w takich warunkach relacje pomiędzy włodarzami a sołtysami mogą być pozytywne? Mogą! Okazuje się, że u podstaw sukcesu stoją ludzie ze swoimi dobrymi charakterami. Po obu stronach znajdujemy sołtysów oraz radnych i burmistrza, których cechuje otwartość i atencja, nakierowana na głos mieszkańców.

Przemysław Chrzanowski, Witryna Wiejska: Jak wypracować dobre relacje pomiędzy wójtem, burmistrzem, radnymi a sołtysem – poproszę o złotą radę.

Andrzej Wnuk, radny gminy Miłosław: – Każdy mądry wójt czy burmistrz, który chciałby osiągnąć sukces musi być otwarty na każdego mieszkańca swojej gminy. Jeżeli będzie uważał sołtysów, czy radnych za swych kontrkandydatów, stworzy sobie opozycję i wrogów. Nie wiem, jak to się dzieje, że Hubert Gruszczyński (burmistrz Miłosławia – przyp. red.) nie widzi w ludziach aktywnie działających na rzecz gminy kontrkandydatów, a raczej sprzymierzeńców. Wszyscy sołtysi mają do niego drzwi szeroko otwarte i kiedy mają taką potrzebę, chętnie z tego korzystają. Myślę, że wynika to głównie z cech osobowościowych włodarza, który nie stawia barier, nie ma w sobie uprzedzeń i jest otwarty na oddolne działania.

Małgorzata Bzowa, radna gminy Miłosław: – Nasz burmistrz wsłuchuje się w to, co mówią sołtysi. Niezależnie czy działają w małych, czy dużych wioskach to oni są najbliżej ludzi i najlepiej wiedzą, jakie są ich potrzeby. Sołtysi są zatem swego rodzaju przekaźnikami treści artykułowanych przez mieszkańców. Wójt lub burmistrz mający zaufanie do sołtysów jest zatem dobrze doinformowany. Wie, jak reagować i jakie decyzje podejmować. Jako przykład podam niechcianą inwestycję, jaką miała być budowa masztu telefonii komórkowej w jednej z naszych miejscowości gminnych. Burmistrz został poinformowany o sprawie i natychmiast podjął działanie, dziś jest mediatorem pomiędzy inwestorem a mieszkańcami. Poszukał innych możliwości, wskazał alternatywną lokalizację dla wspomnianej wieży.

A jak układa się współpraca sołtysa z burmistrzem?

Aleksander Warczygłowa, sołtys Orzechowa w gminie Miłosław: – Gdybym musiał ciężko boksować się z urzędem gminy w każdej drobnej sprawie, zapewne po pół roku rzuciłbym sołtysowanie. Walka z wiatrakami byłaby deprymująca, pozbawiająca energii i chęci do jakiegokolwiek działania. Na szczęście jest zupełnie inaczej. Bo burmistrz widzi, że wielu z nas sołtysów ciężko pracuje dla swoich mieszkańców i wiosek, docenia to i  nie rzuca kłód pod nogi. Nawiązując do wypowiedzi koleżanki, rzeczywiście jesteśmy swego rodzaju delegatami, którzy informują burmistrza o tym, czego oczekują ludzie z naszego otoczenia. Działa to oczywiście w drugą stronę, wchodząc niejako w buty włodarza tłumaczymy naszym mieszkańcom, dlaczego nie udało się zrealizować konkretnej inwestycji. Mamy w tym dużo zrozumienia, ponieważ wiemy w jak trudnych czasach żyjemy. Zatem z owej dobrej współpracy wszyscy korzystamy.

Brak funduszu sołeckiego poczytywany jest niemal jako zamach na szeroko pojętą obywatelskość. Jak to zrobiliście, że pogodziliście swoje interesy?

Aleksander Warczygłowa: – Co roku podejmujemy w tej sprawie decyzję. Na 16 sołtysów ostatnio tylko czterech wyraziło zainteresowanie jego wyodrębnieniem. Dlaczego tak się dzieje? Te środki nie są duże, na moją wieś liczącą około 2,5 tys. mieszkańców przypadłoby zaledwie 19.100 złotych. Ta sytuacja mobilizuje mnie do uczestnictwa w przedsięwzięciach, projektach, które wiążą się z pozyskiwaniem środków zewnętrznych. Przez cztery lata nie zdarzyła się jeszcze taka sytuacja, by burmistrz odmówił nam wsparcia związanego choćby z „wysupłaniem” pieniędzy na przykład na wkład własny. Staramy się rozsądnie wybierać programy, mierzymy siły na zamiary i racjonalnie dobieramy partnerów.

Andrzej Wnuk: – Ja byłem i jestem wielkim orędownikiem funduszu sołeckiego. Kiedy przed laty pojawiła się idea jego wyodrębnienia namawiałem sołtysów, by się do niego przekonali. Niestety, spotkaliśmy się wówczas z oporem ze strony samych zainteresowanych. Gospodarowanie funduszem wymaga od sołtysów pewnej biegłości w rachunkowości, czy pisaniu wniosków. Dzisiaj fundusz sołecki w gminie Miłosław nie funkcjonuje, ale to nie znaczy, że mieszkańcy nie mają wpływu na to, w jaki sposób wydawane są pieniądze.  Ludzie współdecydują o przeznaczeniu środków z tzw. „łebkowego”.

Małgorzata Bzowa: – Fundusz sołecki jest elastyczny, ale do pewnego stopnia. Kiedy wydatkujemy pieniądze na konkretną inwestycję, niewiele, albo nic nie zostaje na doraźne wydatki. Gdy potrzebne są pieniądze na przykład na nagrody, czy medale dla uczestników jakiegoś wydarzenia sportowego, sięgamy do „łebkowego”. Sołtys może z tego źródła dołożyć do organizowanej w okolicy imprezy rekreacyjnej, może też współfinansować drobne prace budowlane, remontowe, czy porządkowe. Jest to zresztą dobry argument, który pomaga w podejmowaniu współpracy z gminą. Chcąc wykonać podjazd do świetlicy, oferujemy wkład własny oraz tzw. robociznę, ale oczekujemy tego, by burmistrz sfinansował nam kostkę.  U nas to działa. Mamy zatem szansę na zrealizowanie pomysłów, które czasem przychodzą znienacka, z nagłej potrzeby, a czasem z burzy mózgów.

Czy sesje rady gminy to przyjazna okoliczność dla sołtysa, działającego w gminie Miłosław?

Aleksander Warczygłowa: – Codzienna współpraca z radnymi i burmistrzem powoduje, że sesje rady gminy nie są kluczowym momentem w podejmowaniu ważnych decyzji dla mojego sołectwa. Wszystkie działania są przejrzyste i przewidywalne, dlatego te spotkania nie budzą zaskakujących emocji.

Andrzej Wnuk: – Nie każdy z 16 sołtysów jest zadowolony z tego, co robi burmistrz, czy rada gminy. Rolą sołtysa jest też to, że musi czasem przełknąć gorycz porażki i zrozumieć, że w danych okolicznościach nie można czegoś zrobić. Ale to nie znaczy, że on ma przestać starać się o swoje przedsięwzięcie. Mamy sołtysów, którzy nawet po kilku latach wywalczyli place zabaw, stawy, namioty, czy imprezy rekreacyjne. Byli cierpliwi, nie obrażali się, a przy tym wykazali zrozumienie. My ze swej strony staramy się, aby głos sołtysów był słyszalny i poważnie traktowany.  Nikogo nie stawiamy w opozycji, nawet jeśli podejmujemy niepopularne decyzje, robimy to dla dobra wspólnego.

Czy sołtys w gminie Miłosław może liczyć na pomoc fachowców z magistratu?

Małgorzata Bzowa: – Nie wszyscy sołtysi, o czym wspomnieliśmy podczas rozmowy o funduszu sołeckim, są wyedukowani w kwestiach formalnych. Nie mają wiedzy o księgowaniu, rozliczaniu projektów, czy pisaniu wniosków. Po rozmowie z burmistrzem, zainteresowany wsparciem sołtys jest kierowany do określonych urzędników.  Jego rolą jest tylko opowiedzieć, jak wygląda wizja planowanego przedsięwzięcia, a resztą zajmują się specjaliści. Istotny jest tutaj konstruktywny dialog, który nie zawsze wymaga przyjścia do urzędu. O sprawie można porozmawiać także poza biurem, burmistrz jest dostępny w kontaktach bezpośrednich lub za pomocą mediów społecznościowych. Ostatnio na przykład na FB podjęto temat wadliwej lokalizacji hydrantu. Reakcja naszego włodarza była natychmiastowa, a odpowiednie służby zażegnały problem.

Aleksander Warczygłowa: – Przykładem dobrej współpracy z samorządem jest choćby sytuacja, w której pisałem projekt do programu „Pięknieje Wielkopolska Wieś”. Robiłem to za granicą, na plaży przy pomocy smartfona.  Na szczęście po drugiej stronie miałem w Polsce kierowniczkę działu promocji, która wprawnie obrobiła moje schematyczne zapiski. Formularz pozytywnie przeszedł weryfikację, co ostatecznie zaowocowało nagrodą.

Andrzej Wnuk: -Mam taką poradę dla wójtów i burmistrzów – otwórzcie swoje gabinety dla sołtysów. Jeżeli chcecie sobie ich zjednać i mieć ich po swojej stronie, nie stawiajcie im barier. Wówczas istnieje swoboda w działaniu, sołtysi wiedzą, że mogą podejmować wyzwania, w których sekundować będą im przyjaźnie nastawieni urzędnicy.

***

Fot. Przemysław Chrzanowski

Warto zajrzeć:

https://miloslaw.info.pl/

https://www.facebook.com/profile.php?id=100065703423350

https://www.facebook.com/solectwo.orzechowo

 

 

Facebook
Twitter
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!