Obrączka o bocianie prawdę ci powie

bcian

Przemysław Chrzanowski, Witryna Wiejska: Zakończyliście ośmiodniową akcję obrączkowania bocianów w powiecie siedleckim. Zakres działań, o którym wspominacie w mediach społecznościowych robi wrażenie. Tymczasem w mojej okolicy bocianich siedlisk jest kilkanaście, z pozycji spacerowicza widać sporo młodych w gniazdach, ale nikt ich nie obrączkuje. Dlaczego tak się dzieje?

Ireneusz Kaługa, ornitolog, obrączkarz: – Wykwalifikowanych obrączkarzy jest stosunkowo mało, a bocianich gniazd bardzo wiele. Nie sposób dotrzeć wszędzie. Obrączkowaniem nie może zająć się osoba przypadkowa. Musi to być solidnie przygotowany specjalista, legitymujący się potwierdzoną dokumentacją. A to wymaga mozolnej edukacji, zaliczenia egzaminu i przede wszystkim doświadczenia. Dodatkowym ograniczeniem są koszty przeprowadzenia takiej akcji. Sami musimy kupić obrączki, sami musimy zapłacić również za wysięgniki. To naprawdę potężne przedsięwzięcie.

Niemniej wam mi się to udaje i to od 12 lat. Proszę opowiedzieć o początkach akcji.

– Zaczynaliśmy skromnie w 2011 roku. Pamiętam, że zrobiłem wówczas uprawnienia obrączkarskie, było już nieco późno, ale udało mi się zaobrączkować 6 młodych. W kolejnych latach te liczby były już znacznie większe: 112, 334, 556, 780, 856, a w roku 2017 aż 1066 zaobrączkowanych młodych bocianów. To był kosmiczny wynik. Od 2015 roku staramy się obrączkować co najmniej pół tysiąca młodych bocianów rocznie. Nasza populacja to jakieś 470 par. Rocznie wychowują one od 1000 do 1300 młodych.

Skoro mówimy o liczbach, jakim wynikiem zakończyła się tegoroczna edycja obrączkowania bocianów w powiecie siedleckim?

– Zaobrączkowaliśmy 508 bocianów, zamieszkujących łącznie w 182 gniazdach. To wszystko zależy od roku. Szczególnie priorytetowe są dla mnie dwie gminy, od których zawsze zaczynam sezon – to Suchożebry i Mokobody. W tym bardzo bocianim, ale trudnym roku, ze względu na uwarunkowania finansowe, także zacząłem od tych lokalizacji. I tylko tutaj mieliśmy ponad 200 młodych ptaków, to nie zdarza się zbyt często. Przez 8 dni trwania akcji udało się zaobrączkować młode z terenu czterech gmin spośród 13 w powiecie siedleckim.

 

W tym dorocznym wyzwaniu nie jest pan sam, kto należy do koalicji na rzecz obrączkowania siedleckich bocianów?

– W tym wyzwaniu nie można działać w pojedynkę, trzeba mieć wokół siebie grupę bardzo zaangażowanych ludzi.  W roku bieżącym pracowaliśmy w bardzo silnym zespole, do którego oprócz mnie należą: Ala Ostrowska, Aleksandra Kaługa, Wiktor Caruk, Piotr Kuchta, Tomasz Gajkowski, Krzysztof Januszewski, Ewa Osik i Marta Ślusarczyk. Akcja trwa zwykle niewiele ponad tydzień, ale jest to efekt całorocznej pracy. Trzeba spotykać się z ludźmi, gromadzić środki finansowe i propagować ideę obrączkowania bocianów. Dziś, kiedy posiadamy już doświadczenie i renomę w pracy z tymi majestatycznymi ptakami, łatwiej nam docierać do potencjalnych sprzymierzeńców. Na początku było jednak bardzo trudno, ludzie nie traktowali poważnie naszego projektu badawczego. Teraz praktycznie codziennie przekonujemy się, że nasza idea trafia do ludzi.

Ostatnio na przykład, ku naszemu zaskoczeniu przysłano nam dwa nadajniki, dzięki którym będziemy mogli monitorować zachowanie kolejnych bocianów. Oprócz zespołu, który bezpośrednio pracuje z ptakami mamy całą rzeszę ludzi, którzy są zaangażowani wokół tego przedsięwzięcia. Mam na myśli wszystkie gminy, do których przyjeżdżamy. Otrzymujemy od nich wsparcie w zakresie zakupu obrączek, czy sfinansowania wysięgnika. Ponadto spotykamy się z dobrą organizacją i serdecznością ze strony ludzi. Gdyby nie oni trudno byłoby przetrwać afrykańskie upały, które towarzyszyły nam w ostatnich dniach akcji.

 

Od początku stawiał pan na edukację wśród najmłodszych?

– Upowszechnialiśmy i nadal upowszechniamy wiedzę o bocianach wśród najmłodszych. Bywało, że na obrączkowanie przybywało do nas po tysiąc dzieciaków. Jeden autokar przyjeżdżał, drugi odjeżdżał. To oznaczało, że musieliśmy pożegnać się z dużymi wynikami, z dużą liczbą zaobrączkowanych ptaków. Korzyść była jednak taka, że ogromnej rzeszy dzieciaków pozwoliliśmy dotknąć tego, co robimy.

To było dla mnie niezwykle istotne i tak jest zresztą do dzisiaj. Ten proces edukacyjny został zakłócony przez dwuletni czas pandemii. Bardzo się cieszę, że teraz mogliśmy ponownie zaprosić przedszkolaków do nas na zajęcia. Oprócz aspektu badawczego, ten edukacyjny jest dla nas szalenie istotny. Mamy świadomość, że wiedza przekazana młodym ludziom w przyszłości ma szansę zaprocentować.

 

Poza tym edukacyjnym, jaki jest główny cel prowadzenia akcji obrączkowanie bocianów?

– Celem naszych działań jest lepsze poznanie życia bocianów, poznanie tajemnicy ich migracji, co w konsekwencji ma pomóc w lepszej ochronie tego gatunku. W trakcie 12 edycji naszej akcji zaobrączkowaliśmy ponad 7,5 tys. młodych bocianów. Na efekty prowadzonych działań trzeba było poczekać ładnych parę lat. Pierwsze znaczące sygnały o wędrówkach zaobrączkowanych przez nas osobników zaczęły do nas spływać w dziesiątym roku trwania przedsięwzięcia. Obecnie  nie ma dnia, żebyśmy nie otrzymali jakieś informacji, dzisiaj przyszła na przykład z Węgier o naszym lęgowym bocianie. A wczoraj wieści ze Słowacji, kolejne z Polski z Biebrzańskiego Parku Narodowego o trzech gniazdujących tam naszych ptakach.

Równolegle z obrączkowaniem zakładacie również nadajniki dorosłym osobnikom, po co się to robi?

– Obecnie mamy 6 dorosłych bocianów z nadajnikami, dzięki którym możemy obserwować trasy ich wędrówek. Dowiadujemy się o nich bardzo ciekawych rzeczy. Półtora miesiąca temu jeden z naszych bocianów był w RPA. Teraz wrócił i w swoim dawnym gnieździe zastał nowych lokatorów. Zniszczył  siedlisko, wyrzucił jajka i tutaj osiadł. W tym roku nadajniki założyliśmy już dwóm dorosłym osobnikom, planujemy również zainstalować kolejne dwa młodym bocianom.

Zwykle zakładamy je przypadkowym ptakom, tym razem jednak udało nam się wyposażyć w takie urządzenie bociana o znanej metryce i pochodzeniu. To 11-letni ptak pochodzący z powiatu węgrowskiego, zaobrączkowany niegdyś przez naszego kolegę. No więc jest okazja, żeby się przekonać jak taki doświadczony bocian długo żyje i dokąd wyrusza, gdy opuszcza Polskę. Dla nas to prawdziwa kopalnia wiedzy.

 

Wszystkie swoje działania bardzo profesjonalnie dokumentujecie, uwagę zwracają piękne zdjęcia. Rzadko komu i rzadko kiedy udaje się uwiecznić na fotografiach z tak bliska życie bocianów.

– Mamy od pewnego czasu w zespole dwóch zawodowców – braci Łukasza i Pawła Ślusarczyków, którzy bardzo profesjonalnie wykonują fotografie. To przyjaciele, którzy dali się przekonać do tego, by pomóc nam w dokumentowaniu naszych działań. Przybywają do nas na dwa dni i wykonują bardzo dobrą robotę. Ich fotoreportaże wykorzystujemy potem przez cały rok w promocji naszych przedsięwzięć. Obaj koledzy są odpowiednio przygotowani do pracy w bliskim sąsiedztwie bocianów i bocianich gniazd, wiedzą na co można sobie pozwolić, a czego absolutnie robić nie wolno.

 

Na koniec konkretnie powiedzmy o kosztach prowadzenia takiej akcji.

– Kwoty są dość wysokie. W tym sezonie przepracowaliśmy na wysięgniku około 70 godzin. Godzina pracy takiego urządzenia to po koleżeńsku 100 zł brutto. Łatwo policzyć, że ośmiodniowa akcja kosztowała nas w tym wypadku równe 7 tys. zł. Do tanich nie należą także same obrączki, 500 sztuk to wydatek rzędu 20 tys. zł. Tegoroczna edycja obrączkowania bocianów w powiecie siedleckim kosztowała nas zatem 27 tys. zł. To nie wszystkie wydatki, mamy przecież samochody, którymi wypalając prywatną benzynę dojeżdżamy na miejsce, nikt nie dolicza kosztów swojej pracy. Robimy to bezinteresownie. Mimo wszystkich przeciwności, które udaje nam się co roku pokonywać, wciąż mamy mnóstwo zapału, by kontynuować to dzieło. Cieszymy się, że nasza praca przynosi oczekiwany efekt, a koalicja na rzecz ochrony bociana białego w Polsce rośnie w siłę.

***

fot. Łukasz i Paweł Ślusarczykowie

Warto zajrzeć:

https://www.facebook.com/Grupa-EkoLogiczna-819352728079590/?ref=page_internal

https://grupaekologiczna.org.pl/

 

 

Facebook
Twitter
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!