Ziarnko prawdy o Świętym Mikołaju

mikolaj
“Jeśli stwierdzicie, że nie nadeszły wszystkie rzeczy, o które prosiliście, bądź też nie ma ich tak dużo, jak kiedyś, musicie pamiętać, że w te Święta na całym świecie jest bardzo dużo biednych i głodujących ludzi. […] ” – tak w 1931 roku pisał do swoich dzieci J.R.R. Tolkien, wcielając się w postać Świętego Mikołaja.

I my dziś robimy podobnie. Bierzemy na siebie Jego worek z prezentami i niesiemy tam, gdzie ktoś na nie bardzo czeka.

Mówi się o Nim, że to Święty bardzo zapracowany. Nie tylko dlatego, że tak wiele osób czeka na jego prezenty. Na przestrzeni wieków modliły się do Niego panny, zakochani i małżonkowie; patronował aktowi poczęcia, ciąży i narodzinom. Powierzano Jego opiece dzieci. Troszczył się zarówno o biednych, jak i bogatych. Strzegł majątków i posagów. Zwracano się do Niego w przypadku utraty jakiś dóbr lub kradzieży. Pełnił tak liczne i wzajemnie przeczące sobie funkcje, że tylko jako Święty mógł nad nimi zapanować i się nie pogubić. Na patrona wybrali go sobie złodzieje, kłusownicy, żeglarze, rybacy, więźniowie, a także literaci, piekarze, krawcy i kupcy. Był świętym uniwersalnym, bliskim ludziom i ich słabościom. Na polskich wsiach czczony był przede wszystkim jako patron dobytku i gospodarstwa; chronił między innymi przed wilkami. O kulcie Świętego Mikołaja w Polsce świadczy chociażby liczba ponad 300 kościołów pod Jego wezwaniem.

 

Fakty o Świętym Mikołaju

Po pierwsze naprawdę żył. Było to na przełomie III i IV wieku. Mieszkał w Licji, krainie Azji Mniejszej, na terenie dzisiejszej Turcji. Miał na imię Mikołaj i został biskupem miasta Miry (dzisiaj Demre). 6 grudnia – to tak naprawdę dzień jego śmierci. Tych parę zdań składa się na całą biografię Mikołaja, wielkiego Świętego Wschodu i zlaicyzowanego świętego Zachodu. Źródła hagiograficzne podają, że w 1957 roku specjalna komisja, w której uczestniczyli delegaci papiescy, zbadała szczątki świętego Mikołaja. Ekspertyza wzbogaciła biografię Świętego o nowe fakty – wykazała, że miał 167 cm wzrostu, był krępej budowy a umarł w wieku około 70-80 lat. Resztę informacji o świętym mamy już z legend, a także – co nie mniej istotne w Jego przypadku – z własnego doświadczenia: doświadczenia bycia obdarowywanym i obdarowującym.

 

Co mówią legendy?

Urodził się w rodzinie zamożnej i świątobliwej. Od najmłodszych lat odznaczał się wielką pobożnością i wrażliwością na potrzeby innych ludzi. Choć nie chciał rozgłosu, zasłynął z tego, że wspomógł rodzinę biednego sąsiada, który nie miał pieniędzy, by sprawić swoim córkom posag. Mikołaj potajemnie przez trzy noce wrzucał do domu tego biednego człowieka po woreczku złota. To właśnie z tej legendy badacze tradycji Świętego wywodzą zwyczaj potajemnego obdarowywania dzieci przez Mikołaja. W innej legendzie ocala od wyroku śmierci trzech niewinnie skazanych młodzieńców. Święty zasłynął też z wielu cudów. Między innymi ratuje od zatonięcia rybaków, którzy podczas burzy na morzu wzywają Jego pomocy, przywraca życie trzem chłopcom okradzionym i zamordowanym przez podstępnego karczmarza.

 

Historia kultu Świętego Mikołaja

Kult, jakim otaczano Świętego Mikołaja sięga VI wieku i wywodzi się z miejsca, gdzie sprawował biskupstwo, z Miry. Ale rozwój tego kultu przebiegał jakby w dwóch kierunkach: geograficznych i kulturowych. Nurt bizantyjski, ocalił świętość i powagę biskupią Mikołaja. W kościele wschodnim czczony jest do dziś jako Patron i Cudotwórca. Nurt zachodni, to historia niezwykle dynamiczna, można powiedzieć – historia dodawania kolejnych wątków do biografii Świętego i do Jego wizerunku, która dziś zaowocowała postacią iście komercyjną, reklamową, prawie bez żadnych, zewnętrznych atrybutów świętości.

W zachodniej tradycji Świętego Mikołaja, jak w zwierciadle, odbijają się losy pokoleń i grup społecznych, marzenia, tęsknoty i potrzeby ludzi. Śledząc jej rozwój można wiele dowiedzieć się o tych, którzy ją pielęgnowali i udoskonalali w danym momencie dziejów. Ale o tym innym razem…

Dziś trudno uwierzyć, że te dwa wizerunki – poważnego, szczupłego i zatroskanego Świętego w biskupich szatach  i z aureolą nad głową oraz jowialnego dziadunia w czerwonym stroju i czapką z pomponem to wciąż ten sam człowiek, dobry biskup Mikołaj, żyjący niegdyś w dalekiej krainie Azji Mniejszej. To co ocalało w tradycji i co łączy te dwie tak różne postaci – to szczodrość i wrażliwość na ludzką krzywdę.

 

Czy mówić dzieciom o Świętym Mikołaju?

W długiej dyskusji nad wychowawczą rolą tej tradycji, która co jakiś czas ożywa i dzieli świat na tych, co są za i przeciw, trzeba przyznać, że postać Świętego, jak najbardziej historyczna, ale i cudowna zarazem – uczy nas ciągle hojności i dzielenia się z innymi. I może nie bez znaczenia jest fakt, że pojawia się na takim etapie rozwoju dziecka, kiedy mały człowiek mocno skoncentrowany jest na swoich potrzebach. Uczy też cierpliwości w oczekiwaniu na nagrodę. I w tak szczególny sposób, bo “na żywo” i w rodzinnym domu, a nie tylko na ekranie filmowym – zaspakaja dziecięcą potrzebę przeżycia cudowności. Nic więc dziwnego, że kiedy dorastamy, chcemy być do Niego podobni, co z pewnością czyni nas i świat lepszym.

 

I na koniec

 

Grób Świętego Mikołaja mieści się we Włoszech, w Barii. To właśnie tam żeglarze przewieźli w XI wieku szczątki świętego z Miry. Natomiast w Mirze do dziś stoją ruiny kościoła, w którym Święty Mikołaj sprawował biskupstwo. A przed kościołem – jak mi doniesiono –  stoi pomnik współczesnego Świętego Mikołaja. I jak tu nie wierzyć, że historia kołem się toczy. Mikołaj, choć w nowej szacie – powrócił do swoich korzeni.

***

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!