Jak pomóc płazom?

jasz
Na tle sąsiednich krajów fauna naszych płazów prezentuje się bardzo skromnie. Tuż za naszą wschodnią czy zachodnią granicą (nie wspominając o ziemiach leżących na południe), liczba gatunków szybko rośnie.
Nasze płazy

Przyczyn stanu rzeczy należy szukać w zlodowaceniach i specyficznej rzeźbie terenu: sunące tysiące lat temu z północy masy lodu opierały się o wysoki i wygięty łuk Karpat spychając wszystkie gatunki zwierząt – w tym płazy – na wschód i zachód. Gdy jakieś dziesięć tysięcy lat temu klimat zaczął się ocieplać, płazy, zwierzęta o wolnych możliwościach poruszania się, wracały na nasze ziemie z terenów dzisiejszej Ukrainy i Niemiec pokonując duże odległości.

Z możliwych do znalezienia u nas osiemnastu gatunków płazów, kilka (żaba zwinka, traszka karpacka czy ropucha paskówka) zawsze było rzadkich. W Polsce występują cztery gatunki traszek, zazwyczaj mylonych z jaszczurkami. Są to traszki: grzebieniasta, zwyczajna, górska i karpacka. Traszka karpacka jest endemitem – czyli gatunkiem o ograniczonym zasięgu – wymienionym w „Czerwonej Księdze” grupującej gatunki rzadkie i zagrożone. Mamy jeden gatunek salamandry plamistej, trzy gatunki ropuch (szara, paskówka i zielona), dwa kumaki (górski i nizinny), rzekotkę drzewną i grzebiuszkę ziemną. Najliczniejsze są żaby, bo naliczono ich sześć gatunków: żaba trawna, dalmatyńska, moczarowa, śmieszka, wodna i jeziorowa. I to już cała lista.


Salamandra.

Niestety, wszystkie, niegdyś liczne i pospolite płazy w XX wieku zaczęły gwałtownie zmniejszać swoją liczebność. Zjawisko, jakie jeszcze niedawno było sygnalizowane jedynie przez postronnych obserwatorów, stało się naukowo udowodnionym faktem: płazy giną nie tylko w Polsce, ale także na całym świecie!

 

Z życia płazów

Nie wnikając głębiej w biologię tej grupy zwierząt, można stwierdzić, że płazy to wyjątkowi pechowcy. Po pierwsze są gatunkami dwuśrodowiskowymi – dorosłe występują na lądzie w miejscach wilgotnych, a rozmnażają się wyłącznie w wodzie. Samice płazów składają jaja wiosną i wczesnym latem do wody, a jedynym wyjątkiem jest żyworodna salamandra, która rodzi rozwinięte już larwy. Miejsca rozrodu to rożnej wielkości zbiorniki wody słodkiej: oczka wodne, stawy, glinianki, zatoki większych jezior, starorzecza. Mogą to być także miejsca stworzone przez człowieka: fosy, rowy odwaniające czy sztuczne stawy hodowlane. Dwa gatunki: żaba trawna i ropucha szara odbywają wiosną wyjątkowo długie, liczące niekiedy dziesięć kilometrów wędrówki rozrodcze. Trasy migracji krzyżują się z gęstą siecią dróg, gdzie tysiące zwierząt giną pod kołami samochodów. Po drugie – płazy są niezwykle wrażliwe na zmiany zachodzące w środowisku naturalnym. Posiadacze wilgotnej i całkowicie przepuszczalnej dla wody i gazów skóry, z łatwością chłoną wszystkie toksyny i chemikalia obecne w otoczeniu. Dotyczy to w takim samym stopniu zarówno dorosłych zwierząt jak i ich larw.


Żaba śmieszka.

Na koniec warto podkreślić, że płazy nigdy nie cieszyły się dobrą opinią: powszechnie i przez całe wieki uważano je za zwierzęta obrzydliwe, śliskie, zimne i… niebezpieczne. Wedle legend miały odbierać krowom mleko, rzucać uroki i pluć jadem. Nie na darmo w wielu bajkach zła czarownica zmieniała śliczną księżniczkę w „obrzydliwą” ropuchę…

Mówiąc już całkiem poważnie, do głównych przyczyn zanikania płazów należy zaliczyć utratę środowisk wilgotnych. Ocenia się, że w Europie Zachodniej zniknęło do końca XX wieku 90% terenów podmokłych – miejsc, gdzie te zwierzęta mogą się rozmnażać. Podobna sytuacja dotyczy Polski, gdzie pół wieku panowania komunistycznego systemu przyczyniło się do katastrofalnej degradacji środowiska, w tym totalnego zatrucia wód. Proces zagłady płazów został wzmocniony przez rozwój dróg i masowej komunikacji samochodowej, chemizacja środowiska, kwaśne deszcze, czyli dodatkowe zjawiska, których niekorzystny wpływ na faunę płazów jest już niekwestionowany. W przypadku żaby trawnej i ropuchy szarej nasilający się ruch pojazdów jest najważniejszym czynnikiem zmniejszania liczebności obydwu gatunków. W naszym kraju jeszcze pół wieku temu były to najpospolitsze gatunki płazów! W ostatnich latach żaby trawne (i prawdopodobnie pozostałe gatunki żab) zaczęły być dziesiątkowane przez grzybową chorobę, przywleczoną razem z hodowanymi na fermach dla smakoszy tropikalnymi gatunkami żab. Kto wie, może żabie udka staną się przysłowiowym gwoździem do trumny naszych żab…

Najdziwniejszym faktem jest to, że posiadamy znaczny zasób wiedzy o anatomii czy fizjologii płazów. Budowa czy funkcjonowanie organizmu żaby i ropuchy nie przedstawia dla naukowców większych tajemnic. Natomiast wiedza o zachowaniach płazów w naturze, długości migracji, dynamice populacji czy nawet rozmieszczenia gatunków w Polsce jest dopiero poznawana! O ile ptaki czy ssaki mają swoich licznych badaczy, w tym rzesze przysięgłych amatorów, to płazami zajmuje się niewielka liczebnie grupa specjalistów. Jeżeli proces wymierania nie zostanie powstrzymany, część tajemnic związanych z życiem płazów nie zostanie już nigdy wyjaśniona.

 

Na co nam płazy?

Ktoś mógłby zadać ważne pytanie: czy płazy są nam do czegokolwiek potrzebne? Odpowiedź jest prosta: Tak! Są niezbędnym, istotnym i ważnym elementem środowiska. Oto garść suchych faktów. Wszystkie nasze płazy są bez wyjątku drapieżne. W skład ich menu wchodzą owady i ich larwy, drobne bezkręgowce. Duże, wyrośnięte ropuchy chętnie pożerają bezmuszlowe ślimaki a nawet młode gryzonie. Prowadzą nocny tryb życia i pełnią w przyrodzie funkcję, jaką przypisuje się dziennym ptakom owadożernym. Utrzymują w ryzach liczebność wielu gatunków szkodliwych owadów (na przykład gąsienic motyli z rodziny rolnic, których likwidacja w ogrodzie wymagałaby stosowania silnie działających środków chemicznych). Mają olbrzymi apetyt i dzięki temu przyczyniają się do utrzymania równowagi ekologicznej w środowisku. Najlepszym sposobem ochrony zagonu truskawek przed ślimakami jest regularnie odwiedzająca ogród ropucha. Co ciekawsze, nikt nigdy nie przytoczył faktów świadczących o negatywnym czy szkodliwym oddziaływaniu żab czy ropuch. Krótko mówiąc, jak w żadnej innej grupie zwierząt, nie uświadczy płaza szkodnika! Mało tego, płazy są istotnym elementem łańcucha pokarmowego same będąc pokarmem dla wielu gatunków ryb, gadów, ptaków czy ssaków. Należy też pamiętać, że niektóre gatunki są silnie uzbrojone w trujące gruczoły jadowe. Na przykład salamandra plamista jest tak trująca, że nie jest obiektem zainteresowania takich wszystkożerców jak borsuki czy dziki. Na szczęście płazy nie posiadają zębów jadowych ani żadnych innych urządzeń pozwalających przekazywać aktywnie jad napastnikom. Ich trujące gruczoły mają wyłącznie defensywne zastosowanie i nie stanowią dla ludzi żadnego zagrożenia.


Żaba ampleksus.

Z punktu widzenia człowieka płazy pełnią ważną funkcję biodykatorów, czyli wskaźników zanieczyszczenia środowiska. Dzięki przepuszczalnej skórze błyskawicznie pobierają wszystkie zanieczyszczenia. Obecność larw lub dorosłych płazów w wodzie dowodzi jej czystości, z kolei nagłe zniknięcie płazów może świadczyć, że w środowisku nastąpiły niekorzystne lub nawet niebezpieczne zmiany. Najważniejszym argumentem przemawiającym za płazami jest fakt, iż żaden człowiek nie ma prawa decydować o przetrwaniu lub dopuszczeniu do wyginięcia jakiegokolwiek gatunku na Ziemi. Zaś wszystkie istniejące gatunki płazów to efekt trwającej kilkaset milionów lat ewolucji. Po prostu bezapelacyjnie zasługują i wymagają ze strony człowieka troski oraz ochrony. W jego własnym, dobrze pojętym interesie.

 

Jak pomóc płazom, czyli kilka słów o czynnej ochronie

Metody czynnej ochrony gatunków, w odróżnieniu do konserwatorskiego nurtu w ochronie gatunków, wymagają zarówno stosowania zabiegów ochraniających środowisko życia, jak i samego zagrożonego organizmu. Wpisanie gatunku na listę chronionych niewiele pomaga. Gdyby traktować zapisy prawa z powagą i starannością, to każdy kierowca rozjeżdżający swoim pojazdem wchodzące na drogi żaby czy ropuchy powinien płacić wysokie grzywny za każdego zabitego osobnika! W majestacie prawa można zasypać ostanie oczko wodne w okolicy, jedynego istniejącego miejsca lęgowego płazów, co w praktyce może oznaczać zagładę lokalnej populacji. Takich przykładów można mnożyć w nieskończoność i jedyne, czego dowodzą, to nieskuteczności papierowych zapisów.

Do arsenału czynnej ochrony można zaliczyć metody tak znane jak dokarmianie ptaków i wieszanie odpowiednich budek lęgowych czy tak wyrafinowane, kosztowne i skomplikowane techniki jak tworzenie banków genów, sztuczne rozmnażanie gatunków w niewoli, hodowle w ogrodach botanicznych. Klasycznym przykładem skuteczności metod czynnej ochrony jest ocalenie w Polsce żubra czy przywrócenie naturze bobra, którego liczebność po II wojnie światowej szacowano na mniej niż sto sztuk, a obecnie na około 20 000 tysięcy. Procedury i techniki stosowane w czynnej ochronie płazów są możliwe do realizacji przez każdego nauczyciela przyrody i biologii, który posiada opanowane podstawy biologii i ekologii tej grupy zwierząt.

Podstawowe techniki czynnej ochrony płazów opracowano i wprowadzono do standardowych zadań służb ochrony środowiska na początku lat siedemdziesiątych w niektórych krajach Europy Zachodniej. Głównie z Niemiec pochodzą najważniejsze dane statystyczne i pozytywne oceny ich efektów. Biorąc pod uwagę fakt, że zagrożenia dla płazów są w Polsce i Niemczech takie same, identyczne będą sposoby czynnej ochrony.

Zalicza się do nich:

1.  ochronę istniejących miejsc lęgowych płazów (śródpolnych oczek wodnych, stawów, itp.);

2.  budowę i ochronę nowych miejsc lęgowych płazów;

3.  przenoszenie zagrożonych populacji w miejsca bezpieczne;

4.  ochronę tras wiosennych i jesiennych wędrówek płazów, w miejscach, gdzie przecinają one drogi i autostrady.

Polskim wkładem w czynną ochronę płazów są opracowane metody ratowania zniesień skrzeku (jaj) żaby trawnej i ropuchy szarej. Skuteczność tych metod sprawdzono w praktyce w trakcie realizacji wspomnianego projektu czynnej ochrony płazów prowadzonego przez Stowarzyszenie Greenworks w latach 1993-2006 w Beskidzie Sądeckim.


Prace w Starym Kamieniołomie.

Adaptując niemieckie metody czynnej ochrony do polskich warunków, można i trzeba oprzeć się na szkole i związanym z nią nauczycielu przyrody lub biologii. Daje to gwarancję, że czynna ochrona płazów nie będzie jednorazowym – a więc nieskutecznym zabiegiem – lecz pracami powtarzanymi cyklicznie, co roku. Wpierw nauczyciele wspólnie z młodzieżą w ramach prac koła biologicznego identyfikują miejsca, gdzie płazy się rozmnażają, oraz określają występujące tam gatunki. Następnym krokiem powinno być wytypowanie najbardziej zagrożonych stanowisk oraz opracowanie harmonogramu i zakresu niezbędnych prac ochronnych. Z arsenału możliwych do przeprowadzenia zabiegów ochronnych można polecić jako proste, tanie i skuteczne następujące zabiegi:

– pogłębianie, oczyszczanie i ochrona wybranego miejsca lęgowego płazów;

– odtwarzanie bądź budowanie nowych miejsc lęgowych płazów;

– wiosenne akcje ratowania złoży skrzeku (jaj) żaby trawnej, polegające na przenoszeniu ich do oczek wodnych będących pod opieką grupy.

Lojalnie ostrzegamy przed prowadzeniem bardzo widowiskowych i medialnych, ale szalenie niebezpiecznych dla uczestników, akcji ratowania wędrujących nocą przez drogi żab i ropuch. Tego typu działania wymagają zakupu drogiego wyposażenia dla wolontariuszy (kamizelki odblaskowe, latarki, płotki zatrzymujące zwierzęta) oraz współpracy z policją i służbami drogowymi.

 

Czy to działa?

Czynna ochrona płazów okazała się pracą, którą z powodzeniem mogą realizować dzieci i młodzież w wieku od 10 do 18 lat. Zabiegi ochronne są łatwe i proste do wykonania, a ich skuteczność możliwa do obserwacji w ciągu tygodni. Uczestnicy projektu obserwują prosty łańcuch przyczynowo skutkowy: wykopanie czy oczyszczenie oczka wodnego powodowało pojawienie się tam dorosłych płazów, złożenie jaj, rozwój larw i łatwe do policzenia młode zwierzęta opuszczające zbiornik. Analogicznie: przyniesienie złoży wysychających jaj, obserwacja wylęgających się larw, pojawianie się tysięcy przeobrażonych żab czy ropuch. Młody człowiek widzi szybkie i dobre efekty własnej pracy, co wyzwala energię do kolejnych działań i buduje pozytywny stosunek do rzeczywistości: że można skutecznie przeciwdziałać niszczeniu środowiska. Można z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że żadne inne prace na rzecz czynnej ochrony ptaków, ssaków nie dają tak szybkich, jednoznacznych efektów, jakie zapewnia czynna ochrona płazów. Dzięki pracom w terenie dzieci uczą się rozpoznawać podstawowe gatunki roślin i zwierząt związanych ze środowiskiem wodnym, odbywają lekcje przyrody w terenie. Nie do przecenienia jest również rozwój altruistycznych postaw wobec zwierząt – a w szczególności wobec tak nielubianych i będących kiedyś przedmiotem agresji płazów. Ubocznym efektem czynnej ochrony płazów, stało się zagospodarowanie części czasu wolnego dzieci i młodzieży w małych wsiach i miasteczkach. Regularne i ciekawe zajęcia pozalekcyjne z „żabologii”, mogą być remedium na nudę i zagrożenia patologiami.


Żaba i skrzek.

Prowadzenie zajęć z czynnej ochrony płazów wymusza na nauczycielach przypomnienie sobie praktycznych elementów wiedzy przyrodniczej, takich jak rozpoznawanie gatunków roślin i zwierząt, których w zasadzie nie stosuje się w codziennej praktyce. Dzięki opiece nad miejscami lęgowymi w pobliżu szkoły powstają obiekty, będące rodzajem naturalnego środka dydaktycznego. Oczko wodne, staw, stały się miejscem umożliwiającym prowadzenie lekcji przyrody lub biologii w terenie, a więc znacznie ciekawszych niż często teoretyczne lekcje w klasie ubogiej w nowoczesne pomoce naukowe.

Czynna ochrona płazów prowadzona przez organizacje pozarządowe, szkoły i pojedyncze osoby stała się już normalną praktyką w Polsce. Mało tego, pojawiają się pierwsze dane świadczące o pozytywnym wpływie opisanych wyżej prac na liczebność płazów. Przeprowadzane na wybranych obiektach badania liczebności płazów (na przykład na terenie Popradzkiego Parku Krajobrazowego) wykazały istotny i znaczący wzrost liczebności tych zwierząt. Ze względu na specyfikę biologii płazów efekty wzrostu liczebności obserwuje się dopiero po co najmniej kilku latach, ale z całą odpowiedzialnością można stwierdzić, że czynna ochrona płazów prowadzona przez szkoły ma wymierny efekt ekologiczny. Równie wymiernym plonem akcji inwentaryzacji miejsc lęgowych płazów jest unikalna komputerowa baza danych kilkuset miejsc lęgowych płazów w Beskidzie Sądeckim stworzona przy pomocy dzieci i młodzieży. Daje to możliwość dalszych, profesjonalnych badań nad zmianami liczebności płazów.

Na zakończenie trzeba koniecznie powiedzieć, że to człowiek i jego działania (często uboczne i zupełnie niezamierzone) stały się początkiem wszystkich „płazich” problemów. I tylko człowiek, poprzez swoje specjalne prace, może zachować faunę płazów dla przyszłych pokoleń. Pod warunkiem, że wystarczy mu determinacji, stanowczości i chęci.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!