Pieskie życie, czyli jak obchodzić się z czworonogiem

repository_lekarz-weterynarii-Grzegorz-Pawlak-przy-pracy
Z Grzegorzem Pawlakiem, lekarzem weterynarii, rozmawia Adam Gabryelów.

– Coraz częściej w mediach pojawiają się alarmujące doniesienia na temat niehumanitarnego traktowania zwierząt. Jako lekarz weterynarii pracujący na wsi, z jakim podejściem do zwierząt spotyka się pan najczęściej?

– Różnie to wygląda w zależności od gospodarstwa. Generalnie nie spotykam się zbyt często z przejawami złego ich traktowania. Jeśli chodzi o psy, to można powiedzieć, że są raczej zadbane. Wynika to zapewne z tego, że większość ludzi docenia ich przydatność przy pilnowaniu gospodarstwa, więc się o nie troszczy. Przez dbanie o psy rozumiem zarówno zapewnianie należytego pokarmu czy stałego dostępu do wody, ale także niezbędnego ruchu. Mimo że często zwierzęta te są uwiązane na łańcuchu lub siedzą zamknięte w kojcach, to w nocy są spuszczane i mogą się wybiegać. Gorzej, jeśli pies ma łańcuch długości ogona lub siedzi w klatce, w której z trudnością może się obrócić. Takie sytuacje też się zdarzają i należy je piętnować. Jednak z uwagi na ważność psa dla bezpieczeństwa gospodarstwa rolnicy zwykle rozumieją, jak ważne jest dbanie o niego.

– Czy z obserwacji wynika, że podejście i wrażliwość na krzywdę zwierząt zmienia się w czasie?

– Z pewnością. Kiedyś na wsi nikt nie leczył psów ani kotów. Jeśli zdechł, to odpinano obrożę i przypinano nowego. Jedyny kontakt z lekarzem pies miał podczas akcji szczepienia przeciwko wściekliźnie. Teraz pod względem dbałości jest o wiele lepiej. Częste doniesienia mediów na temat niehumanitarnego traktowania zwierząt wynikają raczej z większej wrażliwości ludzi, w tym dziennikarzy, odnośnie dobrego traktowania czworonogów niż jakiejś narastającej fali okrucieństwa. Uważam wręcz, że przemocy jest coraz mniej. Mniejsza jest bowiem tolerancja na krzywdę psów, kotów czy innych zwierząt domowych.

– Z czego wynika więc ta medialna wrzawa?

– Przyczyn może być wiele. Myślę, że coraz więcej środków masowego przekazu w walce o czytelnika czy widza szuka sensacyjnych tematów. Znęcanie się nad zwierzętami może zapewnić taki powiew grozy, więc temat jest często poruszany. Nie zmienia to faktu, że działa to jak najbardziej na korzyść czworonogów, gdyż takie publikacje jeszcze bardziej kształtują ludzką wrażliwość.

– Z jaką najgorszą, z punktu widzenia dobrostanu zwierzęcia, sytuacją spotkał się pan w pracy zawodowej?

– Zdarzyło mi się ratować psa, któremu w szyję wrósł sznurek od snopowiązałki, spełniający u niego rolę obroży. Innego musiałem uśpić, ponieważ w wyniku odleżyn pod skórą zalęgły mu się larwy much. Takie sytuacje to wynik bardziej braku wyobraźni właścicieli niż jednoznacznie złej woli. Jednak spotyka się też przypadki skrajnego okrucieństwa. Na początku mojej pracy przeprowadzałem sekcję zwłok małego pieska, u którego dziwnym trafem pojawiła się dziura w kości czołowej. Mało wiarygodnie brzmiały przy tym zeznania sąsiada właściciela psa, który się z nim bawił. Twierdził on, że zaaferowany pogonią za kotem, Reksio uderzył w tył stojącej na podwórzy przyczepy. Prawdopodobnie było jednak inaczej i to jest najbardziej przerażające.

– Jacy ludzie dopuszczają się takich zachowań?

– Problem nie ogranicza się do wsi. Także w dużych miastach zdarzają się tego typu wstrząsające zachowania. Będąc na stażu w jednej z poznańskich klinik weterynaryjnych, miałem do czynienia z kotkiem, w którego ciele na zdjęciu rentgenowskim znaleziono 2 kulki od wiatrówki. Niestety na ratunek było już za późno. Zapewne część zaniedbań wynika z braku refleksji nad tym, w jaki sposób traktuje się swoje zwierzę i co z tego może wyniknąć. Jednak przypadków skrajnego okrucieństwa dopuszczają się ludzie, którzy sami potrzebują pomocy ze strony psychologa lub może nawet psychiatry. Choć to bardzo przykre, są to na szczęście rzadkie sytuacje, których nie można uogólniać na całe społeczeństwo.

– Na jakie choroby szczególnie narażony jest pies, w szczególności podwórkowy, który przebywa cały rok na dworze?

– Psy podwórkowe to najczęściej mieszańce, które wykazują się dużo większą odpornością na wszelkie choroby zakaźne. Oczywiście byłoby bardzo dobrze, gdyby każdy pies między swoim drugim a czwartym miesiącem życia był zaczepiony na parwowirozę czy nosówkę oraz inne choroby. Mam jednak świadomość, że na razie będzie trudno nakłonić do tego wszystkich właścicieli czworonogów. Można mieć jednak nadzieję, że z czasem świadomość i troska opiekunów się zwiększą i takie zabiegi profilaktyczne staną się normą. Diametralnie lepiej ma się natomiast sprawa ze szczepieniem przeciwko wściekliźnie. Z jego realizacją nie ma kłopotów, gdyż jest w naszym kraju wymagane ustawowo. Powszechnymi dolegliwościami psów podwórkowych są natomiast problemy reumatyczne, robaczyca, problemy skórne na tle niedoborów pokarmowych, alergii, pcheł, świerzbowca bądź innych pasożytów.

– Po czym poznać taką chorobę i jak należy zareagować?

– Niepokój właściciela powinny wzbudzić wszelkie odstępstwa o normalnego zachowania zwierzęcia. Chorobę należy podejrzewać, gdy zwierzę jest osowiałe, nie ma apetytu, chudnie, ma gorączkę lub problemy trawienne. Z inwazją pcheł mamy do czynienia, gdy pies często się drapie, a na skórze, zwłaszcza w okolicy nasady ogona, pojawiają się wyłysiałe place. Robaczyca może powodować chudnięcie także przy zachowanym apetycie. Pies może także “saneczkować”, czyli ciągnąć tyłkiem po ziemi. W ten sposób radzi sobie z silnym świądem okolic odbytu, co również znamionuje robaczycę. W kwestii problemów skórnych lepiej jest zasięgnąć opinii lekarza weterynarii. Choroby tej kategorii, mimo często bardzo podobnych objawów, wymagają diametralnie różnego leczenia.

– Jak karmić psa, by sprzyjało to jego zdrowiu?

– Do jedzenia można dawać gotowe karmy, bądź też jedzenie przygotowywane samemu. Pies powinien otrzymywać o ustalonych godzinach dwa posiłki dziennie. Można założyć, że jedzenie powinno składać się w 1/3 z mięsa, 1/3 ryżu, kaszy, makaronu bądź innego źródła węglowodanów oraz 1/3 warzyw. O tym pierwszym składniku niestety zapomina część właścicieli, choć pies to przecież zwierzę głównie mięsożerne. Tak przygotowaną karmę należy podawać w ilości ok. 60 gram na kilogram masy ciała psa, ale podzieloną na dwa posiłki. Warto też pamiętać o dodatkach witaminowo-mineralnych. Mogą to być na przykład kości, z wyjątkiem drobiowych, które łamiąc się, kaleczą przewód pokarmowy psa. Kości nie mogą jednak stanowić podstawy żywienia, ponieważ w zbyt dużych ilościach prowadzą do ciężkich zaparć, a nawet śmierci. Bardzo istotne jest, by pies miał stały dostęp do czystej wody. Jest to szczególnie ważne, gdy podstawą wyżywienia jest sucha karma.

– Co zrobić zimą, gdy woda zamarza w misce i pies nie może popić?

– W podwórkowych warunkach bardzo dobrym rozwiązaniem jest zupa, przygotowana z zachowaniem odpowiednich proporcji, o których mówiłem wcześniej. Jeśli chodzi o wodę, zimą pies nie potrzebuje jej tyle co latem. Zatem wspomniana zupa bądź miska wody podana rano i wieczorem w zupełności wystarczą w uzupełnianiu zapasów wody w organizmie czworonoga.

– Jak jeszcze dbać o dobrą kondycję psa?

– Należy pamiętać o regularnym odrobaczaniu, najlepiej trzy razy w roku. Trzeba także systematycznie czyścić kojec i budę, a także przeprowadzać dezynsekcję, czyli eliminować pchły i inne uciążliwe owady. Konieczne jest zapewnienie ruchu psom, które w ciągu dnia trzymane są w klatce lub na łańcuchu. W zupełności wystarcza spuszczenie czworonoga na noc, do pilnowania obejścia. Kluczowe jest także zapewnienie odpowiedniego pomieszczenia chroniącego psa przed zimnem i opadami atmosferycznymi. Jeśli chodzi o pielęgnację skóry, kąpiele wykonujemy w zależności od potrzeb w szamponach dla psów, gdyż ludzkie mają inne ph i mogą powodować podrażnienia. Pamiętajmy też o regularnym wyczesywaniu sierści, co zapobiegnie jej skołtunieniu, a w konsekwencji zniweluje ryzyko wystąpienia ciężko gojących się i bolesnych zapaleń skóry. Szczególną uwagę należy zwrócić na czystość uszu, zwłaszcza u psów, które mają je zwisające. Zaniedbanie higieny w tym miejscu może doprowadzić do bardzo poważnych komplikacji, które często kończą się na stole operacyjnym.

– Jakie są obowiązki właściciela psa?

– Właściciele mają obowiązek rejestracji psów w urzędzie miasta lub gminy. Wraz z wnioskiem trzeba przedstawić aktualne zaświadczenie o szczepieniu psa przeciwko wściekliźnie. Zabieg ten jest obowiązkowy i wykonywany w zależności od regionu co rok lub co dwa lata. Właściciel jest także zobligowany do opłacenia podatku od czworonoga. Wysokość podatku ustalana jest przez gminę. Jeśli chcemy posiadać psa przypisanego do ras agresywnych, ciąży na nas także obowiązek wystarania się o stosowne zezwolenie. Wydaje je urząd gminy. Większość przepisów regulujących obowiązki względem psa jest uniwersalnych i takich samych jak w przypadku innych zwierząt. Uregulowania dotyczą odpowiedniego pomieszczenia chroniącego od warunków atmosferycznych, stosownego pożywienia, dostępu do wody oraz ruchu. Wymogi zawarte w przepisach mówią wprost, że uwięź zwierzęcia nie może powodować u niego urazów ani cierpień, musi natomiast zapewnić swobodny ruch. Niestety te warunki nie zawsze są spełniane przez właścicieli, że przypomnę tylko wspomnianego wcześniej psa uwiązanego sznurkiem do snopowiązałki.

– W jakich okolicznościach pies może być niebezpieczny dla właściciela lub jego rodziny?

– W przypadku psów mamy do czynienia z agresją terytorialną oraz hierarchiczną. Ta pierwsza jest pożądana, ponieważ skłania czworonoga do stróżowania. Pod nieobecność gospodarzy, pies nie może wpuścić intruzów do domu, a jeśli już wejdą, to wyjść nie powinni. Takie postępowanie odpowiada właściwej postawie strażnika i jest pożądane przez właścicieli psów podwórzowych. To głównie odróżnia typowe psy wiejskie od „kanapowców”, u których agresywność nie jest mile widziana. By osiągnąć chęć do stróżowania, nie trzeba specjalnej tresury, gdyż taka postawa wynika z naturalnie przebiegającej na wsi socjalizacji zwierzęcia. Agresja hierarchiczna wiąże się natomiast z próbą wywalczenia sobie przez psa wysokiej pozycji w stadzie, do którego zalicza on nie tylko inne psy, ale całą rodzinę właściciela. U właściwie wychowanego zwierzęcia ten typ agresji powinien być całkowicie wyhamowany. Jeśli tak się nie dzieje, świadczy to, że nastąpiło naruszenie stabilności systemu, w którym każdy członek rodziny powinien być dominujący względem psa.

– Jak uniknąć niepożądanej agresji psa względem domowników?

– Jeśli zwierzę staje się zagrożeniem dla własnej rodziny, winić należy z reguły błędy wychowawcze popełnionych w młodości czworonoga. Najwyraźniej przeoczony został moment kształtowania się psiej drabiny społecznej, w której zwierzę powinno ulokować się na samym dole hierarchii, już poniżej poziomu wszystkich domowników. Nie można dopuścić, by pies zdominował któregokolwiek z członków rodziny, bo może wtedy stanowić dla niego realne zagrożenie. Jeśli już tak się stało, jedynym wyjściem jest próba łagodnego wyperswadowania psu jego dominującej pozycji. Trzeba dać zwierzęciu do zrozumienia, że jego pozycja w grupie jest najniższa. W tym calu należy karcić psa za wszelkie próby dominacji. Zwierzęcy język społeczny jest zaskakująco podobny do ludzkiego – np. nie należy przepuszczać psa pierwszego w drzwiach, gdyż odczyta to on w ten sposób, że jest ważniejszy od przepuszczającej osoby. Wtedy może pozwalać sobie na agresję wobec osoby o niższym statusie od siebie. U dorosłego psa proces zmiany jest jednak o wiele trudniejszy i często nie przynosi spodziewanych rezultatów. Liczy się też temperament zwierzęcia i agresywność zapisana w genach. Moim zdaniem jednak nawet pozornie najbardziej łagodnego psa nie powinniśmy zostawiać samemu sobie. Tak jak broń w niepowołanych rękach może stać się śmiertelnym zagrożeniem, tak źle ułożony lub wręcz nieułożony pies może sta się bardzo niebezpieczny. Są jednak rasy bardziej i mniej predysponowane do dominowania i agresji. Prawo jest – niestety – ułomne w odniesieniu do wydawania zezwoleń na trzymanie niebezpiecznych ras. Lista ta obejmuje bowiem wyłącznie psy czystej krwi, a nie odnosi się do mieszańców w typie amstafa, czy pitbulla, które mogą być jeszcze groźniejsze niż ich rasowi pobratymcy.

– W jaki sposób zabezpieczyć się przed agresją skierowaną przeciw obcym, na przykład gdy wyprowadzamy psa na spacer?

– Najpewniejszym wyjściem jest kaganiec. Konieczność jego użycia zależy od lokalnych przepisów. W pewnych miastach obowiązek zakładania kagańca ciąży na wszystkich psach przebywających w miejscach publicznych, w innych dotyczy tylko psów z listy ras agresywnych.

– Czy obiegowa opinia, że sterylizacja psa negatywnie wpływa na jego energię, jest zasadna?

– Jest tyle samo zwolenników sterylizacji, co ich przeciwników. Wśród wielu jej minusów obniżenie aktywności psa wymieniane jest na samym końcu, choć nie uważam, by ta opinia była zasadna. Ja osobiście swojego psa wykastrowałem i nie zauważyłem, by jego energia przygasła. Jest psem żywym i bardzo przyjaznym. Decyzję o przeprowadzeniu sterylizacji powinno się jednak podjąć dopiero po konsultacji z lekarzem weterynarii. Wynika to z potrzeby indywidualnej oceny danego osobnika pod kątem rasy, wieku i stanu zdrowia. Kastracji dokonuje się już po osiągnięciu dojrzałości płciowej, gdyż wykonywana wcześniej może spowodować poważne zmiany zachowania zwierzęcia. Pies może stać się nadmiernie lękliwy bądź zbyt agresywny. Na pewno sterylizacja spowalnia metabolizm i jeśli nie obniży się kaloryczności posiłków, możemy doprowadzić psa do otyłości.

– Dziękuję za rozmowę.

***

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!