Nie święci garnki lepią

Nie święci garnki lepią

W chwili, kiedy glina jest już dobrze wyrobiona, kładziemy uformowaną z niej kulkę na koło i centrujemy, czyli nadajemy jej regularny symetryczny kształt, umiejscawiając ją przy tym na samym środku stolika. Gdy to mamy już za sobą, wkładamy kciuki do środka glinianej kuli i robimy dno, następnie wyciągamy ścianki do góry. Dopiero wtedy możemy naszemu naczyniu zacząć nadawać jakieś kształty. Tylko od nas samych zależy co to będzie, czy wazon, czy kubek , a może misa… Glina bardzo łatwo się poddaje, w tym momencie „reaguje” na każdy nasz ruch. Kiedy wyrób jest już gotowy, odkładamy go do wyschnięcia. Proces ten trwa do trzech tygodni. Potem pozostaje już tylko wypalanie i szkliwienie. Po powtórnym wypaleniu takie dzieło może nam już posłużyć na przykład jako część zastawy stołowej.

Tak pokrótce wygląda wytwarzanie glinianych cudów. Skąd to wiemy? Bo podejrzeliśmy jak to robi pani Urszula Jabłonowska, która na co dzień związana jest z projektem Garncarska Wioska.

Urszula Jabłonowska uważa, że garncarstwo to doskonały sposób na ukojenie zszarganych nerwów.

– Mogę powiedzieć, że garncarstwo to fantastyczna forma relaksu dosłownie dla każdego. To profesja, której dość łatwo i szybko można się nauczyć. Jeśli o mnie chodzi to wystarczyły chyba trzy kilkudniowe spotkania z doświadczonym garncarzem z okolic Węgorzewa, który przyjeżdżał na warsztaty do Nidzicy. To, co wydarzyło się później, zawdzięczać mogę fundacji NIDA, która zakupiła dla świeżych adeptów garncarstwa profesjonalne koła. Wypożyczono nam je najpierw do domów, byśmy mogli sobie spokojnie potrenować. Potem nastał już czas garncarskiej wioski, której staliśmy się nieodłącznym elementem. Wszystko, co robimy, dzieje się niejako pod szyldem tego fantastycznego projektu – opowiada Urszula Jabłonowska

Przedsiębiorstwo Społeczne Garncarska Wioska Sp. z o.o. utworzone zostało w październiku 2007 r. Jego założycielem jest Nidzicka Fundacja Rozwoju NIDA. Przedsiębiorstwo powstało z inicjatywy partnerstwa nidzickiego w ramach projektu „W stronę polskiego modelu gospodarki społecznej – budujemy nowy Lisków”, realizowanego w ramach Programu Unii Europejskiej EQUAL.. Prezesem Zarządu Garncarskiej Wioski jest Barbara Tyszka, a członkami Rady Nadzorczej: Krzysztof Margol, Bogdan Kalinowski i Alina Naparta.

Przedsiębiorstwo zatrudnia 8 osób. Przedmiotem działalności Garncarskiej Wioski jest produkcja rzemieślnicza: wyroby krawieckie, ceramiczne, pamiątki, papier czerpany. Wioska organizuje szkolenia, seminaria i konferencje. Organizowane są tutaj warsztaty z witrażu, warsztaty ceramiczne oraz produkcji papieru czerpanego i malowania na szkle. W przyszłości w Garncarskiej Wiosce uruchomiona będzie także kuźnia. Głównym produktem Wioski jest wesele mazurskie, podczas którego można zasmakować potraw przygotowanych według starych receptur, uczestniczyć w obrzędzie weselnym ze śpiewem i tańcami przy ludowej muzyce – informuje prezes Barbara Tyszka.

– Swoją siedzibę mamy we wsi Kamionka, w odległości zaledwie siedmiu kilometrów od Nidzicy. Zapraszamy do siebie turystów i wszystkich tych, którzy potrafią docenić unikalność produktów i usług, osadzenie ich w tradycji oraz jakość, wynikającą ze stosowania sprawdzonych technologii i wielowiekowej tradycji

Podstawowym zamysłem utworzenia Garncarskiej Wioski było stworzenie dobrze funkcjonującego i modelowego przedsiębiorstwa społecznego na wsi. Jak czytamy na stronie internetowej Garncarskiej Wioski ( www.garncarskawioska.pl ), projekt ma charakter demonstracyjny, prezentując miejsce i rolę starych technologii rzemieślniczych i ich opłacalność na nowoczesnym, konkurencyjnym rynku. Już teraz staje się on konkretną wizją rozwoju dla innych regionów rolniczych i przykładem nowego sposobu pozyskiwania źródeł dochodu dla mieszkańców wsi.

– Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że garncarstwo to teraz moja wielka pasja. Jestem bardzo zadowolona, że tworzę wyroby z gliny, że pracuję w Garncarskiej Wiosce. Nigdy wcześniej nie przypuszczałam, że to zajęcie może być tak bardzo przyjemne. To doskonały sposób na ukojenie zszarganych nerwów. Człowiek staje się dużo spokojniejszy, bo glina go wewnętrznie wycisza. Tworzenie naczynia na kole powoduje, że trzeba się skupić, niejako odciąć od reszty świata, pomyśleć nad kształtem. A w momencie, kiedy zaczyna coś wychodzić, odczuwa się już tylko satysfakcję. – dodaje Urszula Jabłonowska.

Autor: Przemysław Chrzanowski. Fotografie: autor.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!