Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Jak zbudować chatkę z piernika?

Na temat bożonarodzeniowych kulinariów powiedziano już chyba wszystko. Wiadomo, że stoły w większości polskich domów uginać się będą od tradycyjnych potraw. Nie zabraknie karpi, serwowanych na sto sposobów, śledzi pływających w cebulowo-śmietanowej zalewie, kapusty z grochem i kompotu z suszonych owoców. A co na deser? Oczywiście pierniki w różnych postaciach. Ostatnim krzykiem mody (niekoniecznie konsumpcyjnym) są chatki z piernika. Można je kupić w cukierni, albo... zbudować samodzielnie. Jak to zrobić? Swój sekret kulinarny zdradza nam Jolanta Piszczałka.

Przemysław Chrzanowski: - Czy jest to zadanie, z którym poradzi sobie każdy laik?

Jolanta Piszczałka: - Nie jest to skomplikowana sprawa, aczkolwiek trzeba wykazać się odrobiną cierpliwości. Nie chodzi tu o samo przygotowanie piernikowych elementów naszej budowli, a o ich późniejszy montaż.

Od czego zaczynamy? Pewnie od przygotowania ciasta?

Piernikowe ciasto można tworzyć od podstaw samodzielnie, albo skorzystać z gotowych komponentów dostępnych powszechnie w handlu. Ja stawiam na pierwsze rozwiązanie. Najpierw musimy zgromadzić konieczne produkty:

- 600 g mąki pszennej,
- 250 g margaryny,
- 200 g ciemnego cukru,
- 7 łyżek płynnego miodu,
- 1,5 - 2 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej,
- 5 łyżeczek przyprawy korzennej do piernika.

Proces przygotowania ciasta zaczynamy od rozpuszczenia margaryny (jeśli chcielibyśmy zjeść nasz domek, dobrze byłby zastąpić ją masłem). Do płynnej margaryny dorzucamy cukier i miód. Całość musi przybrać płynną postać, idealnie wychodzi to na małym gazie. Nie zapomnijmy o mieszaniu. Całość odstawić do wystudzenia.

Następnie przy pomocy miksera mieszamy mąkę, sodę i przyprawy. Dodajemy do tego przestudzoną miksturę maślano-cukrową. Potem miksujemy wszystko na jedwabistą masę. W razie gdyby jej konsystencja była zbyt sypka, można dodać odrobinę miodu.


Szczególnie pięknie wyglądaja te piernikowe chatki, które ozdabiają dzieci.
Ich wyobraźnia zdaje się nie mieć granic.

Czy z tak przygotowanego ciasta od razu formujemy odpowiednie elementy, a potem je wypiekamy? A może dopiero po wyjęciu ciasta z pieca wycinamy ściany, dach, okiennice itp?

Poszczególne komponenty wykonujemy przed ich wypieczeniem. Ale po kolei. Najpierw trzeba uwałkować masę piernikową, ma ona mieć grubość około pół centymetra. Niektórzy przygotowują nieco cieńsze ciasto, ale ja uważam, że grubsze ściany gwarantować będą lepszą stabilność całej konstrukcji. Aby wszystkie elementy dobrze do siebie pasowały, przygotowuję sobie tekturowy szablon. Jak obliczyłam, ciasta wystarczy nam, by zbudować chatkę o wymiarach 20 na 15 cm u podstawy, wysoką na 10 cm. Połać dachowa będzie składała się z dwóch piernikowych arkuszy o wymiarach 23 na 12 cm. Do pełni szczęścia brakować nam będzie już tylko komina, aby zgadzały się proporcje powinien on mieć szerokość około 4 cm, jego wysokość to 6 cm.

Tak przygotowane   szablony przykładamy do uwałkowanego ciasta i wycinamy ostrym nożem. Można wycinać na lekko oprószonej mąką powierzchni, następnie przenosić na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Ja, chcąc ułatwić sobie robotę wałkuję i wycinam kształty bezpośrednio na macie teflonowej, którą potem razem z ciastem przenoszę na blachę.

Piec rozgrzewamy do temperatury 180ºC. Pierniki pieczemy przez około 12 minut. Ważne, że brzegi powinny się zacząć wyraźnie brązowić. Odczekać chwilę (ciasto będzie miękkie), następnie przełożyć na kratkę, do wystudzenia.

Czy już teraz myślimy o przygotowaniu lukru? Jak go zrobić?

Trzeba przygotować sobie dwa białka z jajek, szklankę cukru-pudru i sok z cytryny. Technika robienia lukru jest bardzo prosta i zapewne wszyscy sobie z nią poradzą. Chodzi o to, żeby porządnie połączyć ze sobą wszystkie składniki. Ucieramy je, a jeśli stwierdzimy, że konsystencja jest zbyt gęsta, po prostu dodajemy soku z cytryny. W przypadku budowania domków z piernika zależeć nam będzie na lukrze jak najbardziej sztywnym, zatem my raczej będziemy dosypywać cukru-pudru. Lukier możemy dowolnie wybarwiać dostępnymi barwnikami spożywczymi. Ważne jest to, by nakładać go na piernikowe elementy natychmiast po jego sporządzeniu.

Jak ozdabiać ścianki naszego domku. Istnieje na to jakiś doskonały patent?

Szkół jest wiele. Możemy z papieru do pieczenia wykonać rożek, odciąć końcówkę. Potem wystarczy do środka wlać lukier. Reszta zależy od naszej inwencji twórczej. Niektórzy używają do tego strzykawek, rękawów cukierniczych, woreczków z odciętym rogiem – po prostu trzeba wyczuć, jak nam będzie łatwiej. Ja w tym roku zakupiłam specjalne woreczki jednorazowe do dekoracji.

Mamy już ozdobione elementy piernikowej chatki. Jednak najtrudniejsze zadanie dopiero przed nami?

To prawda. Najtrudniej jest posklejać to wszystko ze sobą. Tutaj także jest wiele sposobów, które możemy zastosować. Najtrwalszym „cementem” jest karmel, ale polecam tę technikę osobom zaprawionym w cukierniczym boju. Dlaczego? Bo karmel bardzo szybko zastyga, raz sklejone ze sobą elementy zespalają się niemal natychmiast. Pomyłki zatem nie wchodzą w grę. Mniej wymagający będzie lukier – dokładnie taki sam, jakim ozdabialiśmy ścianki chatki. Z doświadczenia wiem, że zanim lukier zastygnie nasze dzieło jest nie do ruszenia. Czasem jeden ruch łakomej ręki może zniweczyć kilkugodzinny trud. Jest oczywiście droga na skróty, można cały domek pospinać odpowiednio przyciętymi wykałaczkami. Po zaschnięciu lukru wystarczy je potem wyjąć.

Cóż, pozostaje nam już tylko ostateczna kosmetyka...

Można do tego celu użyć kolorowych cukierków, płatków migdałowych, niewielkich ciasteczek, płatków śniadaniowych. Ja jednak przy dekoracji stawiam na prostotę. Uważam, że umiejętnie położony lukier jest zupełnie wystarczający. 

A co na to wszystko dzieciaki?

Dla nich to nie lada gratka. Pomagają mi jak tylko mogą. Pozwalam im samodzielnie dekorować piernikowe domki. Ciągle powtarzają, że czują się jak w bajce, że baśń o Jasiu i Małgosi w święta Bożego Narodzenia staje się prawdziwa. I niebywale słodka. 

Więcej w tej kategorii: Metryczka fotografii »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx