Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Na szlakach Polesia

 
Autor: Romuald Domański
 
„Polesia czar”…. Jakkolwiek utwór ten powstał z powodu niespełnionej miłości autora Jerzego Artura Kosteckiego do córki poleskiego właściciela majątku ziemskiego, to niewątpliwie odzwierciedla również szczególną urodę przyrody Polesia, zauważalną i dzisiaj, pomimo licznych, wykonanych w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, prac melioracyjnych zubażających jej bogactwo.

 
Pokonywanie rzeki Piny promem „samoobsługowym” w trakcie
eskapady rowerowej w rejon miejscowości Duboj.

Kilkudniowa wyprawa w rejon Pińskich Błot, w jakiej miałem okazję uczestniczyć w sierpniu br., dostarczyła bogatych wrażeń dzięki specyficznemu pięknu bagien a szczególnie roślinności wodnej i naturalnym krajobrazom.

 
Czaple białe.

Drugim wyróżniającym elementem charakterystycznym dla Pińskich Błot są ginące wsie z nielicznymi, tylko starszymi mieszkańcami i z dużą liczbą opuszczonych zagród.


Zabytkowy dworzec wodny w Pińsku.

Dzisiejszy obraz wsi Kudrycze, Płoszczów czy Kuradowo, to drewniane zabudowania kryte strzechą, z licznymi gniazdami bocianimi i wiklinowymi płotami.


Rzeka Prypeć.

Część siedlisk ożywiają ogródki kwiatowe świadczące o stałej lub czasowej obecności właścicieli. Jest ich jednak niewiele. Dominujące, zarośnięte wjazdy do posesji i zapadnięte dachy wybitnie wskazują na umierający świat dawnej wiejskiej świetności.

 
Wnętrze domu Pani Marii, mieszkanki wsi Kaczanowicze.

Trudy życia codziennego związane z odcinającymi wsie od lądu kilkumiesięcznymi wylewami rzek, przyczyniły się do ucieczki ludzi młodych w poszukiwaniu lepszych miejsc do życia.


Zaprzęg konny.

Pojedyncze, na ogół starsze osoby, które zdecydowały się tu pozostać, żyją rytmem przyrody w ścisłej z nią symbiozie. Ludzie ci są niezwykle pogodni i uprzejmi, jak gdyby pogodzeni ze swoim losem, poddając się całkowicie naturze w jej łagodności i hojności.

 
Mieszkańcy wsi poleskich.

Trudy codziennego życia w ciężkich warunkach zahartowały ich i uodporniły na problemy. Dopiero kilkanaście lat temu do tych wsi wybudowano żwirową drogę.


Informacja o sklepie objazdowym we wsi Kudrycze.

Wcześniej dojazd do Pińska i innych miejscowości możliwy był wyłącznie łodzią. Łodzią docierano na targ, pole, czy wożono ciała zmarłych na miejsce pochówku. Jak powiedział Alosza – nasz miejscowy przewodnik- ludzie ci jednak nigdy nie cierpieli głodu.

 
Kiedyś kwitło tu życie.

Rzeka Prypeć, nad którą położone są wsie, zawsze pozwalała im się wyżywić i przetrwać bezpiecznie zawieruchy wojenne.

 
Kiedyś kwitło tu życie.

Obecnie w okresie letnim do wsi dociera autobus, dojeżdża również sklep objazdowy. Na kilku posesjach we wsi Kuradowo widać prowadzone prace remontowo-budowlane.


Malownicza Prypeć.

Jest również kwatera agroturystyczna, w której zamieszkała nasza niewielka grupka, pilotowana przez Jurka Tokajuka, szefa białostockiego Klubu Turystyki Rowerowej „Eskapada”.

 
Starorzecza Prypeci.

Właścicielka kwatery- Tatiana nie jest jednakże mieszkanką wsi. Mieszka w Pińsku zaś gospodarstwo nabyła kilka lat temu, przysposabiając je do przyjmowania gości. Nie narzeka na brak klientów.

 
Grzybień biały.

Jej przykład budzi zainteresowanie wśród inwestorów z branży turystycznej. Jest szansa, że zapomniane jeszcze niedawno, oderwane od cywilizacji wsie nie umrą całkowicie. Odrodzą się z nową funkcją dostosowaną do dzisiejszych potrzeb.  

 
Przeprawa przez martwą odnogę Prypeci.

Zrezygnowano również z kontynuowania melioracji bagien, tworząc w 2000 roku rezerwat krajobrazowy „Średnia Prypeć”, obejmujący swoim obszarem 95 tys. ha  należących do doliny rzeki Prypeć, ciągnący się wzdłuż rzeki na odcinku ok.120 km.


Roślinność wodna na obszarach przylegających do rzeki Prypeć.

Rezerwat ten stanowi jedną z największych w Europie ostoję ptaków wodno-błotnych.

 
Roślinność wodna na obszarach przylegających do rzeki Prypeć.

Można więc mieć nadzieję, że dzikie knieje i moczary pozostaną nie tylko w urokliwym tangu „Polesia czar”….


Zdjęcia: autor

***

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx