Wieniec dożynkowy na sprzedaż? Tradycja, wspólnota czy zwykły towar?

wieniec dożynkowy 1

W ostatnich tygodniach w internecie pojawia się coraz więcej ofert sprzedaży wieńców dożynkowych. Gotowy wieniec można kupić na portalach ogłoszeniowych i w mediach społecznościowych, a czasem także zamówić jego wykonanie według określonego wzoru. Dla jednych to po prostu odpowiedź na zmieniające się realia życia na wsi. Dla innych – komercjalizacja tradycji, która nie powinna podlegać takim regułom jak zwykły produkt.

Temat sprzedaży wieńców pojawił się także w naszej grupie Działamy Dla Wsi. Ogłoszenia dotyczące ich sprzedaży trafiają tam regularnie i są usuwane, ponieważ grupa nie służy do zamieszczania ofert handlowych. Z czasem zaczęło nas jednak interesować, dlaczego gotowe wieńce są sprzedawane i jak mieszkańcy wsi oceniają takie praktyki. Czy jest to po prostu odpowiedź na brak czasu i ludzi chętnych do ich wykonania, czy w przypadku wieńców dożynkowych sprawa wygląda inaczej?

Zapytaliśmy o to czytelników Witryny Wiejskiej. Zdecydowana większość komentujących sprzeciwiała się handlowaniu wieńcami. Nie zabrakło jednak także głosów, że sam zakup nie musi być niczym niewłaściwym.

Najwięcej emocji budzi nie sam zakup

W komentarzach często powracał argument, że wykonanie wieńca dożynkowego to nie tylko efekt, który można zobaczyć podczas uroczystości. To wiele godzin pracy, przygotowanie materiałów, zbieranie zbóż i kwiatów, wykonanie konstrukcji, a później wyplatanie i dekorowanie.

Iwona Lewandowska od kilku lat wykonuje wieniec w swoim domu. – Widzę, ile ludzi jest w to zaangażowanych, ile pracy i serca w to wkładają. Nie wspomnę o czasie, bo trzeba odpowiednio wcześnie zebrać zboże, kwiaty, wykleić kielich czy hostię. Przychodzi dzień dożynek i zderzenie z rzeczywistością – mówi.

Jak dodaje, z ciekawości sprawdza później w internecie, czy wieńce z innych miejscowości nie trafiają na sprzedaż. – I zawsze znajduję któryś na OLX. I powiedzmy, że rozumiem, że nie każdy ma czas, cierpliwość i chęci, żeby samodzielnie wykonać wieniec, że może w całej wsi (w co wątpię) nikt nie potrafi tego zrobić i kupno jest jedyną możliwą opcją. Ale może wypadałoby zachować odrobinę przyzwoitości i nie stawać do konkursu.

I właśnie ten ostatni element pojawiał się w komentarzach szczególnie często. Dla części czytelników sam zakup wieńca nie jest największym problemem. Problem pojawia się wtedy, gdy kupiony produkt zostaje zgłoszony do konkursu jako własna praca.

Monika Racka uważa, że wieniec powinien być wykonany własnoręcznie, ale dopuszcza możliwość zakupu przez osoby, które nie mają czasu na jego przygotowanie.

– Taki wieniec, wykonany przez inną osobę czy firmę, nie powinien być zgłaszany jako własna praca ani brać udziału w konkursie. W przeciwnym razie rywalizacja przestaje być sprawiedliwa wobec tych, którzy poświęcają swój czas, pracę i serce, aby stworzyć wieniec od podstaw.

Można kupić konstrukcję, a resztę zrobić samemu

Nie wszyscy uczestnicy dyskusji patrzą na sprawę tak samo. Magda Szymańska zwraca uwagę na różnicę między gotowym wieńcem a konstrukcją, na której dopiero powstaje kompozycja.

– Plecenie wieńca dożynkowego to jedno, a konstrukcja, na której owa korona powstaje, to zupełnie inna kwestia. Żeby stworzyć wieniec, często trzeba najpierw wykonać drucianą konstrukcję – a to przecież są pieniądze, czas, praca i przede wszystkim pomysł, czyli po prostu gotowy projekt.

Jej zdaniem taką konstrukcję można byłoby odsprzedać innemu Kołu Gospodyń Wiejskich. – Dzięki temu ktoś odzyska część zainwestowanych środków, a inne koło dostanie bazę, z którą może stworzyć własną wersję wieńca. To, czym i w jaki sposób konstrukcja zostanie wypleciona, przecież nadal pozostaje indywidualną decyzją i pomysłem danego koła.

Podobnie myśli Ewa Janczyk. W jej miejscowości nie organizuje się konkursu na wieniec. – Nie widzę w tym nic złego, że ktoś sprzedaje. Ja np. z chęcią bym kupiła tylko po to, aby mieć konstrukcję, a wypleść sobie sama.

Dla części osób zakup gotowego wieńca może być także sposobem na uczestnictwo w dożynkach tam, gdzie po prostu brakuje ludzi posiadających odpowiednie umiejętności.

Malwina Gałecka uważa, że kupowanie jest w takiej sytuacji dopuszczalne. – Ja nie mam nikogo, kto by się podjął wyplatania w mojej miejscowości, a chcemy aktywnie uczestniczyć w dożynkach.

W jej miejscowości mieszkańcy wraz z sołtysami zdecydowali się zrezygnować z konkursu na najładniejszy wieniec. – Właśnie dlatego, że część osób kupuje. Chodzi o wspieranie tradycji posiadanymi zasobami, a nie rywalizację – zaznacza.

Jeden wieniec zamiast kilku?

Niektórzy czytelnicy proponują jeszcze inne rozwiązanie. Magdalena Organek zastanawia się, czy każda wieś rzeczywiście musi przygotowywać własny wieniec.

– Po co to ma robić każda wioska? Jedna może zrobić, co roku inna, i tyle. Nie dość, że roboty dużo, to później stoi, bo szkoda. I zamiast konkursu to nagroda dla tych, co robili, za ich wkład i poświęcony czas na pracę przy wieńcu.

W podobnym duchu wypowiada się Adrian Tomasz. Jego zdaniem problem sprzedaży wieńców jest nadmiernie rozdmuchiwany.

– Ludzie, mamy XXI wiek, a myślenie niektórych sięga średniowiecza. Nie każdy ma talent, czas i możliwości, żeby taki wieniec samemu zrobić. Więc w czym problem, żeby taki wieniec był kupiony? Sam mam kwiaciarnię i kilka razy robiłem takie wieńce na zamówienie.

Z jego perspektywy wykonanie wieńca może być po prostu usługą. Tak jak zamawia się tort, dekorację sali czy bukiet kwiatów, można zamówić również wieniec dożynkowy.

Nie wszystko, co można sprzedać, powinno się sprzedawać

Wśród komentarzy były jednak także bardzo jednoznaczne głosy sprzeciwu wobec sprzedaży wieńców.

Wiolka Wiśniewska napisała: – Wieniec dożynkowy nie jest rzeczą, którą robi się po to, żeby później ją sprzedać. To piękna, wieloletnia tradycja – symbol podziękowania za plony, ciężką pracę rolników i wspólnotę mieszkańców. Tworzy się go z sercem, poświęcając swój czas i pracę, aby godnie reprezentował wieś podczas dożynek.

Jej zdaniem odsprzedawanie wieńca po uroczystości jest nieuczciwe wobec osób, które uczestniczyły w jego przygotowaniu. – Wieniec powinien pozostać symbolem tej wspólnej pracy i tradycji, a nie stać się przedmiotem handlu. Nie wszystko, co można sprzedać, powinno się sprzedawać.

Dyskusja, która nie kończy się na jednym wieńcu

Sprzedaż wieńców dożynkowych okazała się tematem, który wywołuje bardzo różne opinie. Dla jednych najważniejsza jest własnoręczna praca i wspólnotowy charakter wieńca, dla innych możliwość jego zakupu pozwala uczestniczyć w dożynkach mimo braku czasu, ludzi czy odpowiednich umiejętności. Szczególnie wyraźnie wybrzmiała jednak kwestia konkursów i tego, czy kupiony wieniec może być przedstawiany jako własna praca.

Dziękujemy wszystkim czytelnikom, którzy podzielili się swoimi opiniami i aktywnie włączyli się w dyskusję. Temat wzbudził duże zainteresowanie w naszych mediach społecznościowych – dotarł do ponad 100 tysięcy internautów, a wielu z nich zdecydowało się zabrać głos.

Nie zamykamy jednak tej dyskusji. Wasze komentarze pokazują, że za pytaniem o sprzedaż wieńców dożynkowych kryją się różne doświadczenia, potrzeby i sposoby rozumienia tej ważnej tradycji. Nadal jesteśmy ciekawi Waszych opinii – nie tylko w tej sprawie, ale również w innych obszarach, w których możemy wspólnie szukać pomysłów, inspirować się i działać na rzecz wsi.

 

Autor: Przemysław Chrzanowski

Ilustracja: AI

Facebook
Twitter
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Najnowsze wydarzenia

świetlica wiejska w Zalesiu
16.10.2026
- 16.10.2026
Cała Polska
23.10.2026
- 27.11.2026
świetlica wiejska w Zalesiu
16.10.2026
- 16.10.2026
Cała Polska
23.10.2026
- 27.11.2026

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!