Bartosz Podolak, Wójt gminy Rzekuń: „Nie czekamy, aż pieniądze trafią do nas. My po nie sięgamy”

Rzekun

Gmina Rzekuń od kilku lat znajduje się w ścisłej czołówce samorządów najskuteczniej pozyskujących środki zewnętrzne. Miliony złotych z funduszy europejskich i krajowych przekładają się na nowe żłobki, rozbudowę szkół, inwestycje wodno-kanalizacyjne czy miejsca rekreacji. O tym, dlaczego warto konsekwentnie walczyć o każde dofinansowanie i jak fundusze unijne zmieniają codzienne życie mieszkańców, rozmawiamy z Bartoszem Podolakiem, Wójtem gminy Rzekuń.

Przemysław Chrzanowski, Witryna Wiejska: Gmina Rzekuń uchodzi dziś za jednego z liderów w pozyskiwaniu funduszy zewnętrznych, zwłaszcza środków europejskich. Jaką rolę odgrywają one w rozwoju gminy?

Bartosz Podolak, Wójt gminy Rzekuń: – Środki zewnętrzne są dziś jednym z najważniejszych motorów rozwoju naszej gminy. Tylko w ubiegłym roku udało nam się zrealizować inwestycje o wartości blisko 45 milionów złotych, z czego zdecydowaną większość stanowiły właśnie dofinansowania zewnętrzne. Fundusze europejskie pozwalają nam realizować przedsięwzięcia, które jeszcze kilka lat temu pozostawały jedynie w sferze planów. Dzięki nim wybudowaliśmy dwa nowoczesne żłobki samorządowe – w Laskowcu i Dzbeninie. To inwestycje niezwykle ważne dla młodych rodzin, które decydują się związać swoją przyszłość z naszą gminą.

Ogromnym przedsięwzięciem jest także rozbudowa i modernizacja Szkoły Podstawowej im. Armii Krajowej w Drwęczy. Na ten cel pozyskaliśmy niemal 6 milionów złotych dofinansowania. Łączna wartość inwestycji, uwzględniająca środki własne i krajowe, przekracza 10 milionów złotych. To największa inwestycja oświatowa w historii gminy Rzekuń. Nie zapominamy również o infrastrukturze technicznej. Pozyskaliśmy ponad 3 miliony złotych na modernizację stacji uzdatniania wody oraz rozbudowę sieci wodociągowej. Łącznie zadania wodno-kanalizacyjne realizowane w najbliższym czasie osiągną wartość blisko 7 milionów złotych.

To wszystko sprawia, że mieszkańcy odczuwają realną poprawę jakości życia. Fundusze unijne nie są dla nas statystyką – są konkretnymi drogami, szkołami, żłobkami, wodociągami i miejscami służącymi ludziom.

Rzekuń jest dziś stawiany za wzór skuteczności. Czy istnieje jakiś sekret pozyskiwania tak dużych pieniędzy?

– Nie nazwałbym tego sekretem. To raczej konsekwencja i ogrom pracy. Przede wszystkim przyjęliśmy prostą zasadę: jeżeli pojawia się możliwość pozyskania środków na inwestycję, której mieszkańcy rzeczywiście potrzebują, składamy wniosek. Nie zastanawiamy się, czy konkurs dotyczy miliona złotych, czy stu tysięcy. Każde pieniądze publiczne, które mogą odciążyć budżet gminy, są warte tego, aby o nie zawalczyć.

To oznacza jednak ogromną pracę. Programów jest bardzo dużo, procedury – zwłaszcza unijne – są coraz bardziej skomplikowane. Trzeba przygotować bardzo dobre dokumentacje, poprawnie skonstruowane wnioski i pilnować wszystkich formalności. Mamy świetny zespół pracowników, którzy potrafią to robić. Myślę, że właśnie kompetentna kadra jest jednym z najważniejszych elementów naszego sukcesu.

Czy skuteczność oznacza, że wszystkie składane wnioski otrzymują dofinansowanie?

– Absolutnie nie. Mało kto widzi tę drugą stronę całego procesu. Mamy również sporo projektów, które nie uzyskują wsparcia. Często wynika to z kryteriów konkursowych, na które samorząd nie ma wpływu. Przykładowo – jednym z ocenianych wskaźników bywa poziom bezrobocia. W naszej gminie jest on niski, co z punktu widzenia mieszkańców jest oczywiście bardzo dobrą wiadomością, ale w niektórych konkursach oznacza mniejszą liczbę punktów.

Pamiętam okres, kiedy przez cztery miesiące nie otrzymaliśmy żadnego dofinansowania. Człowiek zaczyna wtedy zastanawiać się, czy wszystko robi właściwie, analizuje każdy szczegół. Kilka miesięcy później nastąpił jednak prawdziwy przełom i pozyskaliśmy historycznie najwyższą kwotę środków zewnętrznych w dziejach gminy. To doświadczenie nauczyło mnie jednego – nie wolno się zniechęcać. Trzeba być cierpliwym i konsekwentnym.

Inwestycje infrastrukturalne są niezwykle ważne, ale mieszkańcy często najbardziej dostrzegają te, które poprawiają komfort codziennego życia. Czy ma Pan swoją ulubioną inwestycję?

– Bez wątpienia jest nią Czarna Dróżka wraz z tężnią solankową. To miejsce ma wyjątkowy charakter. Łączy funkcję rekreacyjną, zdrowotną i historyczną. Dawny trakt spacerowy pomiędzy Ostrołęką a Rzekuniem odzyskał swoje znaczenie i dziś służy mieszkańcom jako przestrzeń wypoczynku. Sama tężnia bardzo szybko stała się rozpoznawalnym symbolem naszej gminy. Prasa zaczęła określać ją mianem jednego z najbardziej charakterystycznych miejsc na Mazowszu. Można tam spacerować, odpoczywać, korzystać z naturalnych inhalacji i po prostu dobrze spędzać czas. To przykład inwestycji, która nie tylko poprawia estetykę przestrzeni, ale realnie wpływa na zdrowie i jakość życia mieszkańców. Oczywiście mamy również kolejne marzenia inwestycyjne. Jest projekt, o którym już myślimy, ale jeszcze nie chcemy zdradzać szczegółów.

Największe inwestycje często kryją się pod ziemią. Co dziś dzieje się w Rzekuniu w obszarze gospodarki wodno-kanalizacyjnej?

– To prawda. Mieszkańcy nie zawsze widzą to, co znajduje się pod ziemią, ale właśnie te inwestycje często decydują o komforcie codziennego życia. Modernizujemy stację uzdatniania wody w Rzekuniu. Dzięki tej inwestycji zwiększymy jej wydajność o około 40 procent, poprawimy jakość dostarczanej wody oraz bezpieczeństwo całego systemu. Co istotne, projekt uwzględnia również kwestie związane z bezpieczeństwem infrastruktury krytycznej. Obiekt zostanie wyposażony w nowoczesny monitoring i systemy alarmowe, co ma zabezpieczyć go przed ewentualnymi zagrożeniami.

Jednocześnie rozbudowujemy główne magistrale kanalizacyjne, docierając do miejscowości, które dotąd nie miały dostępu do kanalizacji. To inwestycje niezwykle oczekiwane przez mieszkańców.

Czy można powiedzieć, że Rzekuń stał się dziś jednym z najlepszych miejsc do życia w regionie?

– Każdy samorządowiec zapewne powie, że jego gmina jest najlepsza. Ja jednak mogę oprzeć się na faktach. W jednym z ogólnopolskich rankingów jakości życia okazaliśmy się najlepszą gminą w powiecie ostrołęckim. Naszym ogromnym atutem jest położenie. Do Ostrołęki można dojechać w około dziesięć minut, praktycznie bez korków. Mamy również bezpłatną komunikację publiczną łączącą gminę z miastem.

Jednocześnie oferujemy pełną infrastrukturę – żłobki, przedszkola, dobrze wyposażone szkoły, ośrodki zdrowia, sklepy, przedsiębiorców, kościoły, klub seniora, dom dziennego pobytu oraz liczne miejsca rekreacji. Można powiedzieć, że zapewniamy mieszkańcom wszystko – od narodzin aż po jesień życia. Jesteśmy spokojniejszą alternatywą dla miasta. Jest więcej przestrzeni, mniej hałasu, a jednocześnie wszystkie najważniejsze usługi znajdują się na wyciągnięcie ręki.

Rozmawiamy przede wszystkim o funduszach europejskich. W przestrzeni publicznej pojawiają się jednak głosy podważające sens obecności Polski w Unii Europejskiej. Co powiedziałby Pan osobom sceptycznym wobec wspólnoty?

– Przede wszystkim zachęcałbym do spojrzenia na fakty. Mam czterdzieści lat i doskonale pamiętam, jak wyglądał Rzekuń dwadzieścia czy trzydzieści lat temu. Wystarczy porównać tamten obraz z tym, co mamy dzisiaj. Zmiana jest ogromna. Nie dotyczy wyłącznie dróg czy kanalizacji. To również nowoczesne szkoły, żłobki, miejsca rekreacji, wsparcie dla seniorów, wyposażenie instytucji publicznych czy projekty społeczne.

Środki europejskie trafiają zarówno na wielkie inwestycje infrastrukturalne, jak i na działania skierowane do dzieci, młodzieży czy osób starszych. Dlatego uważam, że obecność Polski w Unii Europejskiej przyniosła samorządom ogromne korzyści. Szkoda jedynie, że do lokalnego samorządu coraz częściej przenikają wielka polityka i ideologiczne spory. Samorząd powinien przede wszystkim rozwiązywać konkretne problemy mieszkańców. Naszym zadaniem jest tworzenie warunków do dobrego życia.

Ja zawsze będę zwolennikiem obecności Polski w Unii Europejskiej, ponieważ z perspektywy samorządowca widzę bardzo wyraźnie, jak ogromny wpływ mają fundusze europejskie na rozwój lokalnych społeczności. Nie są to abstrakcyjne liczby zapisane w dokumentach. To inwestycje, z których mieszkańcy korzystają każdego dnia.

Fot. profil facebookowy Mieszkańcy Gminy Rzekuń https://www.facebook.com/mieszkancygminy.rzekun

 

Facebook
Twitter
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Najnowsze wydarzenia

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!