Sołectwo Wójtowo w gminie Barczewo zdobyło pierwsze miejsce w ogólnopolskim konkursie „Fundusz sołecki – najlepsza inicjatywa”. Nagrodzono wyjątkowy projekt –Boisko Leśne, które przez lata, krok po kroku, było tworzone dzięki zaangażowaniu mieszkańców i środkom z Funduszu Sołeckiego. O tym, jak powstało to miejsce, dlaczego fundusz jest tak ważny dla lokalnych społeczności i co oznacza zdobycie pierwszego miejsca w Polsce w prestiżowym konkursie, rozmawiamy z Beatą Jakubiak, sołtyską Wójtowa.
Przemysław Chrzanowski, Witryna Wiejska: Pierwsze miejsce w Polsce w konkursie „Fundusz Sołecki – najlepsza inicjatywa”. Co trzeba zrobić, żeby zdobyć taką nagrodę?
Beata Jakubiak, sołtyska Wójtowa: – Przede wszystkim trzeba mieć pomysł, cierpliwość i mieszkańców, którzy chcą działać razem. O konkursie czytałam już wielokrotnie i nieraz namawiano mnie, aby pokazać, na co przeznaczamy fundusz sołecki, żeby stać się przykładem dobrych praktyk. Ostatnio coraz częściej słyszymy, że fundusz sołecki jest niepotrzebny, że to tylko problem dla gmin i że pieniądze są źle wydawane. Niektóre samorządy wręcz z niego rezygnują.
My w Wójtowie pokazujemy coś zupełnie odwrotnego. Od samego początku, od kiedy fundusz sołecki pojawił się w naszej miejscowości, staramy się wykorzystywać go bardzo mądrze. Myślę, że właśnie uwieńczeniem tych działań jest zdobycie pierwszego miejsca w ogólnopolskim konkursie.

Do konkursu zgłosiliście Leśne Boisko. Czym jest to miejsce?
– To wyjątkowa przestrzeń, która powstawała przez dziesięć lat. Znajduje się na jednym z osiedli, na skraju lasu. Udało nam się pozyskać ten teren dla sołectwa – najpierw wydzierżawiliśmy go na dziesięć lat, a w tym roku umowa została przedłużona na czas nieokreślony. Kiedy zaczynaliśmy, była tam po prostu leśna polana. Krok po kroku, co roku, dzięki wspomnianemu funduszowi, ale również dzięki nagrodom zdobywanym w różnych konkursach, to miejsce było doposażane i rozwijane. Wszystko odbywało się w porozumieniu z mieszkańcami. To oni decydowali, co jest najbardziej potrzebne.

Czy od początku wiadomo było, że powstanie tam właśnie boisko?
– Od początku wiedzieliśmy, że mieszkańcom potrzebne jest miejsce do aktywnego spędzania czasu i spotkań na świeżym powietrzu. Dlatego, gdy udało się pozyskać ten leśny teren, naturalnym kierunkiem było stworzenie przestrzeni rekreacyjnej, a jej sercem stało się boisko. Stąd też nazwa – Boisko Leśne. Nie jest to pełnowymiarowy obiekt sportowy, ale miejsce, które żyje i służy mieszkańcom każdego dnia. Na początku stanęły tam słupki do gry w siatkówkę i koszykówkę, bo właśnie takie były wówczas potrzeby mieszkańców. Jednak z biegiem lat zmieniły się pokolenia i zainteresowania młodych ludzi. Coraz większą popularnością zaczęła cieszyć się piłka nożna. W odpowiedzi na to zaprzyjaźniona Fundacja FOOP z Barczewa użyczyła nam bramki, a nawet przyjeżdżał trener, który prowadził zajęcia dla dzieci i zachęcał je do wspólnej gry. Dziś niemal każdego wieczoru, gdy tylko pozwala na to pogoda, można zobaczyć tam dzieci i młodzież grające w piłkę, a w wakacje odbywają się nawet turnieje z udziałem nie tylko naszych mieszkańców, ale również gości z okolicy.

Ale Leśne Boisko to coś więcej niż tylko miejsce do gry.
– Zdecydowanie. Ponieważ teren należy do Lasów Państwowych, mieliśmy określone warunki – nie mogliśmy stawiać trwałych, betonowych konstrukcji. Musieliśmy więc szukać innych rozwiązań. Dzięki wiatrołomom, czyli drzewom połamanym przez wiatr, stworzyliśmy ławki, obrzeża kwietników i różne elementy małej architektury. Powstała ścieżka zmysłów, po której można chodzić boso po szyszkach, kamieniach, mchu czy kasztanach. To nie tylko atrakcja dla dzieci, ale też forma refleksologii stóp. Mamy również grę w klasy, kółko i krzyżyk wykonane z drewnianych plastrów, biblioteczkę plenerową w budce telefonicznej, zielnik z lokalnymi ziołami i nasadzenia roślin charakterystycznych dla Warmii.

Powstała także strefa wypoczynku.
– Tak, bo mieszkańcy chcieli mieć miejsce do spotkań. Dzięki środkom z funduszu sołeckiego udało się wybudować dużą drewnianą wiatę. To była największa inwestycja – kosztowała około 12 tysięcy złotych. Później kupiliśmy leżaki, a ja od siebie dokupiłam jeszcze hamaki, które zawisły między drzewami. Dziś mamy tam prawdziwą strefę relaksu. Kiedy chłopcy grają w piłkę, dziewczyny bujają się w hamakach i kibicują. Powstała naturalna strefa kibica i miejsce spotkań towarzyskich. Do tego doszły lampy solarne, nowe nasadzenia drzew i mnóstwo drobnych elementów, które sprawiają, że przestrzeń jest przyjazna i piękna.

To inwestycja, która nie powstała w jeden rok.
– Absolutnie nie. To przedsięwzięcie wieloletnie i wieloetapowe. Co roku coś poprawialiśmy, naprawialiśmy, dokładaliśmy nowe elementy. I właśnie na tym polega siła funduszu sołeckiego. To nie są jednorazowe pieniądze. Można konsekwentnie, przez lata, budować coś, co służy mieszkańcom.
Co daje wam zwycięstwo w konkursie poza ogromnym prestiżem?
– Oczywiście ogromną satysfakcję i poczucie, że nasza praca została dostrzeżona. Otrzymaliśmy również statuetkę Nike i nagrodę finansową w wysokości 7,5 tysiąca złotych. Teraz spotkamy się z mieszkańcami i wspólnie zdecydujemy, na co przeznaczymy te środki. Już pojawiają się pomysły, żeby wymienić ławki, rozbudować strefę relaksu, dokupić kolejne hamaki, może rozbudować wiatę. Co ważne, pan burmistrz zadeklarował, że jeśli zabraknie środków, gmina dołoży pieniądze, aby to miejsce dalej się rozwijało. Bardzo mnie to cieszy.
Pojawił się nawet pomysł budowy pieca chlebowego czy pieca do pizzy.
– Tak, mieszkańcy mają mnóstwo pomysłów. To piękne, bo pokazuje, że czują się gospodarzami tego miejsca. Oczywiście musimy brać pod uwagę przepisy i fakt, że jesteśmy przy lesie, ale na pewno będziemy rozmawiać i szukać najlepszych rozwiązań.

A czym ta nagroda jest dla Pani osobiście?
– Dodaje skrzydeł. Naprawdę. Każdy sołtys czy sołtyska ma czasem momenty zmęczenia, zniechęcenia, poczucie rutyny. Taka nagroda pokazuje, że to, co robimy, ma sens. Byłam jedną z osób, które od początku współtworzyły tę przestrzeń. Jeszcze jako prezeska Stowarzyszenia Wspólne Wójtowo, razem z ówczesnym sołtysem Adamem Perczyńskim, angażowaliśmy się w pozyskanie tego terenu i jego zagospodarowanie. Dlatego to wyróżnienie bardzo mnie wzrusza. Tym bardziej, że to pierwsze miejsce w całej Polsce. Byliśmy jedynym reprezentantem województwa warmińsko-mazurskiego. To daje motywację do dalszego działania.
A wyzwań przed Panią nie brakuje.
– Oj, nie. Wójtowo bardzo szybko się rozwija. Powstają nowe osiedla, przybywa mieszkańców i pojawiają się kolejne potrzeby. Już teraz myślimy o stworzeniu nowego placu zabaw na jednym z osiedli. Szukamy pieniędzy, szukamy możliwości. Mamy około 54 tysięcy złotych funduszu sołeckiego rocznie, ale przy miejscowości liczącej prawie dwa tysiące mieszkańców to naprawdę kropla w morzu potrzeb. Musimy utrzymywać świetlicę, kosić pobocza, konserwować istniejącą infrastrukturę, kupować ławki, kosze na śmieci, wspierać integrację mieszkańców. Te pieniądze rozchodzą się błyskawicznie.

Wokół funduszu sołeckiego wciąż pojawiają się kontrowersje. Niektóre gminy rezygnują z jego wyodrębniania. Czy wyobraża sobie Pani funkcjonowanie Wójtowa bez tych środków?
– Dzisiaj już nie. Jestem przekonana, że fundusz sołecki powinien istnieć i że mieszkańcy sami powinni decydować o tym, na co przeznaczyć te pieniądze. Nawet najlepszy urzędnik nie będzie wiedział lepiej od mieszkańców, czego potrzebuje konkretna miejscowość. Fundusz sołecki uczy odpowiedzialności, współdecydowania i budowania wspólnoty. Dzięki niemu ludzie czują, że mają wpływ na swoje otoczenie. A Boisko Leśne jest najlepszym dowodem na to, że z pozornie niewielkich środków można stworzyć miejsce wyjątkowe – przestrzeń do spotkań, integracji, wypoczynku i aktywności, z której korzystają całe rodziny. I właśnie za to kocham bycie sołtyską – bo można zmieniać swoje miejsce na ziemi razem z mieszkańcami.
Fot. Arch. Sołectwa Wójtowo, Jerzy Żygadło/PUW Rzeszów (gala wręczenia nagród).
***
Artykuł powstał w ramach projektu „Aktywni w sołectwach”

Projekt „Aktywni w sołectwach” korzysta z dotacji w wysokości 1 215 927 € od Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach Funduszu Społeczeństwa Obywatelskiego EOG finansowanego ze środków Funduszy EOG i Funduszy Norweskich. Celem projektu jest wzmocnienie społeczeństwa obywatelskiego oraz zwiększenie udziału obywateli w życiu publicznym na obszarach wiejskich w Polsce poprzez rozwijanie kompetencji, odporności i współpracy sołtysów oraz wiejskich organizacji społecznych. Projekt będzie trwał od maja 2026 do maja 2031 roku.