25 maja 2026 roku studenci I roku Wydziału Europeistyki na Uniwersytecie Warszawskim zorganizowali symulację obrad polskiego parlamentu (sesji plenarnej) – debatę pod tytułem „Polska i Unia Europejska w zmieniającym się świecie”. To niezwykle ciekawa inicjatywa. Studenci zaprosili posłów ze wszystkich ugrupowań, jednak nie pojawił się nikt z Platformy Obywatelskiej. Nie po raz pierwszy działacze tej partii mają w nosie obywateli. No cóż, pycha kroczy przed upadkiem.
Najciekawsze były wypowiedzi posłów dotyczące Unii Europejskiej. Każdy widzi, że wszystko się zmieniło – przed Europą i krajami europejskimi, w tym szczególnie przed Polską, stają wyzwania egzystencjalne. Europa jest 10 lat po brexicie, a jego skutki są dla Zjednoczonego Królestwa (UK) widoczne i dotkliwe. Zmieniają się rządy (podobnie jak niegdyś we Włoszech, które z kolei teraz są stabilnym państwem), a system opieki zdrowotnej, który miał rozkwitnąć zasilony zaoszczędzonymi pieniędzmi, kuleje jak dawniej. Polacy i inni imigranci z Europy Środkowej wyjechali, a na ich miejsce przybyli nowi z Afryki, co tylko pogłębiło kryzys migracyjny (który brexit miał rzekomo rozwiązać). Brakuje rąk do pracy, a rolnicy, którzy poparli wyjście z UE, teraz domagają się takiego samego wsparcia, jakie otrzymywali za czasów członkostwa. Wskutek konkurencji z globalnego Południa – Nowej Zelandii i Australii – nie mają gdzie sprzedawać swojej wołowiny. Samotne UK jest bezradne wobec ceł nakładanych przez Donalda Trumpa i Chin. Straty w PKB przekładają się na coraz niższy poziom życia…
Ta sytuacja spowodowała, że przywódcy europejskich partii prawicowych najpierw przestali mówić o frexitach, dexitach czy nexitach i końcu Unii, potem zaczęli twierdzić, że Unia tak, ale potrzebne są zmiany stymulowane od wewnątrz. Teraz z kolei – tak jak Giorgia Meloni – zaczynają mówić, że w obecnych czasach potrzebujemy wręcz silniejszej Unii, by sprostać wyzwaniom, jakie tworzą Chiny, USA, Rosja i zmiany klimatyczne. I tu dochodzimy do wypowiedzi polskich posłów podczas tej studenckiej debaty.
Wychodzi na to, że większość z nich zupełnie nie rozumie zmian, jakie zaszły wokół nas i w samej Europie, nie rozumie sensu umów handlowych i nie ma pojęcia, o co toczy się gra. Studenci I roku przygotowali własną uchwałę (https://docs.google.com/document/d/1K…)
Z wieloma jej postulatami można dyskutować, jednak najcenniejsze jest to, że sami podjęli obywatelską inicjatywę spotkania, musieli się merytorycznie przygotować i wykazali tym samym troskę o przyszłość swoją oraz Rzeczypospolitej. Teraz powinni wezwać do podobnych spotkań i debat studentów innych uniwersytetów. Być może jest to droga do upowszechniania wiedzy o współczesnym świecie i sposób na ograniczenie sukcesów Rosji w wojnie dezinformacyjnej, prowadzonej w Polsce i Europie.
O tym i o wielu innych bieżących sprawach – w rozmowie z Jerzym Markiem Nowakowskim.