Ani my się stąd nie przeniesiemy, ani Ukraińcy. Nie narzucimy im naszej wersji ich historii i bohaterów narodowych, tak jak oni nie narzucą nam swojej wizji przeszłości. Musimy nauczyć się z tym żyć. Musimy ich przekonać ich do naszego prawa – i naszej głębokiej potrzeby – do godnego pochowania zamordowanych. Oni już nie ożyją, nikomu nie będą zagrażać…
Zarówno Polacy, jak i Ukraińcy muszą patrzeć w przyszłość. Musimy jasno określić, do czego jesteśmy sobie nawzajem potrzebni i jakie są nasze strategiczne interesy. Oba kraje leżą na obszarze, na którym ściera się europejskie heartland z rimlandem. Ze względu na swoje położenie, oba państwa – a zwłaszcza Ukraina – stają się kluczowe dla europejskiego rimlandu. Są również niezwykle ważne dla położonej w heartlandzie Rosji, która po utracie wpływów próbuje i będzie dążyć w przyszłości do osiągnięcia swoich dawnych limes.
Dla Kremla Ukraina to wciąż część Rosji, a Ukraińcy – jedynie „zagubieni Rosjanie”. Polska, to strefa buforowa, nad którą panowali przez stulecia. W ultimatum z 2021 roku Polska miała stać się „daniem”, które Zachód podaruje Rosji poprzez odłączenie nas od zachodniego systemu bezpieczeństwa. Nic nie wskazuje na to, by Rosjanie z rezygnowali.
W cieniu tego zagrożenia przyjdzie żyć i pracować kolejnym pokoleniom Polaków. Wydaje się, że jedyną logiczną odpowiedzią na ten stan rzeczy jest wolna, włączona w zachodni system bezpieczeństwa Ukraina oraz nasze dobre z nią relacje. Jak to osiągnąć?
Zapraszamy na wtorkową rozmowę Wszechnicy z Jerzym Markiem Nowakowskim, w której poruszymy te ważne zagadnienia…