Sytuacja jest na bieżąco monitorowana. Monitoruje ją Główny Inspektor Sanitarny (GIS) razem ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO) oraz Europejskim Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Zakażeń (ECDC), które uznają ryzyko epidemiczne dla ogólnej populacji za niskie – nie ma zagrożenia pandemią. Ze względu na poważne skutki zdrowotne zakażeń hantawirusami, wystąpienie ogniska epidemicznego na statku, w grupie osób pochodzących z 23 krajów jest objęte międzynarodowym nadzorem epidemiologicznym.
W ramach tego nadzoru, 2 maja 2026 r. Główny Inspektor Sanitarny otrzymał za pośrednictwem WHO zgłoszenie podejrzenia ogniska choroby zakaźnej, wywołanej przez wirusy z grupy hanta na statku pasażerskim m/v Hondius płynącym z Argentyny do Republiki Zielonego Przylądka pod banderą Holandii. Do dnia 10.05.2026 r. zarejestrowano 8 przypadków (5 potwierdzonych, 2 prawdopodobne, 1 podejrzenie), w tym 3 przypadki śmiertelne. Obecnie wszyscy zakażeni pacjenci przebywają w szpitalach (4 w Europie, 1 w RPA).
Wdrożone wspólnie działania zapobiegawcze przerwały transmisję wirusa.
Po wpłynięciu statku do portu na Teneryfie, wszyscy pasażerowie zostali przewiezieni transportem sanitarnym do krajów pochodzenia, z zachowaniem ścisłych środków zapobiegania i kontroli zakażeń, pod pełnym nadzorem WHO, ECDC i władz hiszpańskich. Obecnie wśród pasażerów i załogi nie ma osób z objawami choroby.
Po opuszczeniu statku przez pasażerów planowany jest jego powrót z Teneryfy do macierzystego portu w Rotterdamie i przeprowadzenie na nim zgodnie z procedurami dekontaminacji.
W sytuacji każdego zagrożenia chorobą zakaźną służby sanitarne przeprowadzają działania prewencyjne, obejmujące nadzór epidemiologiczny, kwarantannę oraz izolację. Ustalają wszystkie osoby, które mogły mieć kontakt z zakażonymi. Nadzór epidemiologiczny polega na samoobserwacji stanu zdrowia oraz informowaniu służb o wszelkich objawach chorobowych przez czas równy najdłuższemu okresowi wylęgania wirusa, przy czym nie jest to ani kwarantanna ani izolacja – osoba taka może prowadzić normalną aktywność.
Do 10.05.2026 r. ustalono, że potencjalny kontakt z osobą chorą mogła mieć 1 osoba polskiego pochodzenia, niebędąca pasażerem statku. Została ona objęta nadzorem epidemiologicznym i nie wykazuje objawów chorobowych.
GIS monitoruje doniesienia medialne dotyczące hantawirusów oraz towarzyszącą im dezinformację. Główny Inspektor Sanitarny na bieżąco wyjaśnia pojawiające się wątpliwości. (https://www.gov.pl/web/gis/komunikat-gis-nr-2-w-sprawie-zakazen-hantawirusem ). Dodatkowe informacje można znaleźć na stronie internetowej Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz na stronie internetowej Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Zakażeń (ECDC).
W nawiązaniu do informacji przekazanych w piątek 22.05.2026, Główny Inspektor Sanitarny informuje, że kapitan m/v Hondius, będący obywatelem polskim, został bezpiecznie sprowadzony do kraju 24.05 w godzinach wieczornych transportem medycznym przez Zespół Pomocy Humanitarno-Medycznej. Celem oceny stanu zdrowia został przyjęty do Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni, gdzie przeszedł szczegółowe badania.
W dniu 26.05 wykonano w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego – PZH, kolejny, czwarty test na obecność hantawirusa. Kapitan nie wykazuje żadnych objawów chorobowych, a wynik testu jest ujemny.
Zgodnie z procedurami nadzorowanymi przez Państwową Inspekcję Sanitarną, a także zgodnie z zaleceniami WHO i ECDC, Kapitan został objęty kwarantanną do 21.06.2026 roku. Państwowa Inspekcja Sanitarna codziennie weryfikuje stan jego zdrowia.
Hantawirus jest znany od dawna
Prawdziwy „hantawirus” został wyizolowany w 1976 roku przez południowokoreańskiego wirusologa Ho-Wang Lee. Nazwa pochodzi od rzeki Hantaan, nad którą to amerykańscy żołnierze, podczas działań wojennych (w latach 1951–1953) po raz pierwszy masowo zapadali na nową i tajemniczą chorobę. Szacuje się, że zachorowało na nią ponad 3000 żołnierzy ONZ.
Wirus hantan pojawił się jako koreańska gorączka krwotoczna (Korean Hemorrhagic Fever) w emitowanym przez telewizję CBS w latach 1972-1983 amerykańskim serialu komediowym M*A*S*H, opowiadającym o grupie chirurgów wojskowych i pielęgniarek służących w szpitalu polowym (Mobile Army Surgical Hospital) podczas wojny w Korei w latach 50. XX w.
Według WHO hantan obejmuje grupę około 20 wirusów, występujących w niektórych rejonach Europy, Afryki i Azji. Prawie w większości pochodzą one od pospolitych gryzoni, przeważnie szczurów, myszy, czy nornic. Hantawirusy są ściśle z nimi związane, a każdy gatunek tych ssaków ma swój odrębny serotyp wirusa, którego jest rezerwuarem. Człowiek może być tylko przypadkowym jego gospodarzem. Przeważnie zakażenia pojawiają się tam gdzie przebywają razem ludzie i zakażone gryzonie. Wirus obecny jest w ich moczu, odchodach i ślinie. Człowiek zaraża się wdychając aerozol odchodów oraz poprzez kontakt błon śluzowych ze skażonymi przedmiotami czy brudnymi rękami lub kiedy zostanie ugryziony. Wrotami zakażenia są górne drogi oddechowe i błony śluzowe jamy ustnej. Jednak inaczej niż przy wirusach grypy nie rozprzestrzenia się podczas kichania czy kasłania.
Zakażenia hantawirusami występują na całym świecie, w tym także w Polsce. Najbardziej narażeni są rolnicy, żołnierze czy turyści, z uwagi na zwiększone ryzyko styczności z odchodami gryzoni.
W samej Europie mamy 2 grupy tych wirusów. Jeden z nich to występujący na Bałkanach wirus Dobrawa-Belgrad (Dobrava-Belgrad virus (DOBV)), którym zarażali się reporterzy i turyści w okresie wojny w Jugosławii. Drugi rodzaj stanowią hantawirusy skandynawskie – występujący w Finlandii wirus Puumala, ( Puumala virus (PUUV)), przenoszony przez nornicę rudą oraz wirus Saaremaa (Saaremaa virus (SAAV)), którego głównym nosicielem jest myszarka polna (Apodemus agrarius), w tym wirus Saaremaa ostatnio opisany w Estonii.
Stary Kontynent i Nowy Świat mają swojego hantavirusa
Istnieją 2 grupy hantawirusów:
- euroazjatyckie, które nie przenoszą się między ludźmi;
- amerykańskie, bardziej niebezpieczne, posiadające zdolność transmisji między ludźmi.
Taką dość rzadką zdolność do przenoszenia się z człowieka na człowieka ma jeden podtyp hantawirusa południowo-amerykański Andes. Choć może się on rozprzestrzenić drogą powietrzno-kropelkową, to przy stosowaniu odpowiednich środków zapobiegania i kontroli zakażeń jego szersza transmisja w społeczności jest uważana za mało prawdopodobną. Bowiem, aby do niej doszło potrzebny jest bardzo bliski oraz dłuższy kontakt z osobą, u której pojawiły się już symptomy infekcji. Staje się to przeważnie podczas wspólnego przebywania w tym samym pomieszczeniu, wzajemnej opieki czy na skutek kontaktu z płynami ustrojowymi np. w związku partnerskim. Przeważnie jedna zakażona osoba może zainfekować maksymalnie dwie kolejne. Dla porównania w przypadku COVID-19 (wariant Omicron w szczycie pandemii) było to 10-20 osób.
Idealne warunki do przenoszenia zakażenia panowały na wycieczkowcu m/s Hondius – dużo ludzi nieustająco stykających się ze sobą, w cieple i na małej powierzchni. Obecność hantawirusa podtyp Andes została potwierdzona u dwóch pasażerów – Brytyjczyka, który trafił do szpitala w Johannesburgu oraz zmarłej później obywatelki Holandii. To właśnie jej 69 -letni mąż, u którego już wcześniej występowały oznaki infekcji był pierwszą osobą, która zmarła na statku 11 kwietnia 2026 roku. Uważa się, że to on był źródłem zakażenia. Niestety nie zdążono za życia przeprowadzić testów potwierdzających obecność w jego ciele tego właśnie patogenu. Drugą ofiarą była jego żona, która 24 kwietnia 2026 opuściła pokład na wyspie Św. Heleny, skąd poleciała do Johanesburga i po dwóch dniach zmarła w tamtejszej klinice. Trzecim przypadkiem śmiertelnym była Niemka, która 2 maja 2026 umarła na statku. U tych dwóch kobiet, jak również u innych pasażerów holenderskiego wycieczkowca, potwierdzono testami zakażenie tym samym hantawirusem podtyp Andes.
Będące jego śmiertelną ofiarą holenderskie małżeństwo weszło na statek w porcie Ushuaia (to miasto znajdujące się w południowej Argentynie, leżące na Ziemi Ognistej, nad Kanałem Beagle, w pobliżu granicy z Chile, będące stolicą terytorium federalnego Ziemia Ognista, Antarktyda i Wyspy Południowego Atlantyku). Prawdopodobnie było już wcześniej nieświadomie zainfekowane wirusem (okres inkubacji może trwać do 6 a nawet 8 tygodni). Przed rozpoczęciem rejsu przez 4 miesiące podróżowało przez Chile, Urugwaj i Argentynę. Podążało szlakiem obserwatorów ptaków (bird watchers), odwiedzając miejsca znane z występowania wirusa u tamtejszych gryzoni.
W Ameryce Południowej rozprzestrzenianie hantawirusa podtyp Andes jest obserwowane od wielu lat, zwłaszcza w Argentynie i Chile. Udokumentowano już 34 potwierdzone przypadki zakażenia w tym 11 śmiertelnych, które wzięły się od jednej osoby. Ponieważ zdarzenie to dotyczyło dalekiej Argentyny, najprawdopodobniej europejskie służby sanitarne (health authorities) po otrzymaniu raportu przeszły nad nim do porządku dziennego.
Ognisko zakażenia miało swój początek 3-go listopada 2018 roku się, podczas przyjęcia urodzinowego organizowanego na około setkę gości w miejscowość Epuyén, w Patagonii, w Argentynie. Uczestniczył w nim 68 letni mieszkaniec z początkami infekcji i gorączki, który przez około 90 minut siedział w odległości nie większej niż metr przy jednym stole z kilkunastoma osobami. Przechodząc korytarzem do łazienki zagadnął ,,hello” do znajomego, a to już wystarczyło, aby go zakazić. U pięciu osób, które miały z nim kontakt w kolejnych tygodniach rozwinęły się objawy. Trzy z nich stały się, jak to nazywają naukowcy ,,superspreaders”. Wśród nich był mężczyzna, który prowadząc aktywne życie towarzyskie zaraził 6 kolejnych osób. Umarł po 16 dniach od wystąpienia pierwszych symptomów choroby. Jego żona, trzeci ,,superspreader”, już czuła się źle, kiedy uczestniczyła w pogrzebie i stypie męża, wtedy zaraziła następne 10 osób.
To rzadka choroba
Choć hantawirusy są z nami od dawna to większość ludzi nawet o nich nie słyszało. To prawie wcale nie notowana jednostka chorobowa, a to dlatego, że przypadki zakażeń odmianą wirusa obecną na półkuli północnej są rzadko śmiertelne, choć nieprzyjemne. Zdarzały się, kiedy do szpitala trafiały osoby po sprzątaniu np. opanowanej przez myszy stodoły.
U człowieka hantawirusy tworzą stabilny obraz epidemiologiczny, zatem nie ma powodów do obaw. W epidemiologii podstawowym założeniem jest czujność, czy w danym przypadku zachorowania nie mamy odstępstwa od dotychczas obserwowanego wzoru. W historii z holenderskim statkiem nie znaleziono niczego alarmującego. To było złożenie bardzo niefortunnych przypadków.
Zakażenie hantawirusami może wywołać 2 główne zespoły chorobowe:
– mniej groźną gorączkę krwotoczną z zespołem nerkowym, która występuje w Euroazji i Afryce
– bardziej groźny hantawirusowy zespół płucny występujący w obu Amerykach.
Pech chciał, że pasażerów statku dopadła ta groźniejsza odmiana choroby.
Okres wylęgania trwa średnio 12-16 dni, ale może się wahać od 5 do nawet 42 dni. Przebieg choroby może być skąpoobjawowy, bez konieczności hospitalizacji. Zdarzają się również przypadki zakażeń bezobjawowych.
Pełnoobjawowe zakażenie wymaga pobytu w szpitalu oraz leczenia wspomagającego (respirator) i może trwać wiele tygodni. W zależności od podtypu wirusa najgroźniejszym powikłaniem jest wystąpienie krwawień z przewodu pokarmowego, niewydolności nerek i niewydolności oddechowej, a wtedy hospitalizacja jest konieczna. Całkowita rekonwalescencja może trwać kilkanaście miesięcy. Śmiertelność w zakażeniach podtypami euro-azjatyckimi wirusa waha się w granicach 0,5% do 6%, natomiast w postaciach płucnych, wywoływanych przez podtypy amerykańskie może sięgać nawet 30-60%. Początek choroby jest ostry – wysoka gorączka (powyżej 38,5 st. C), osłabienie i skrajne zmęczenie, bóle mięśni, bóle brzucha, bóle karku i głowy, wymioty, biegunka, spadek ilości oddawanego moczu, duszność, wybroczyny na skórze. Zakażenie leczy się objawowo.
Bardziej groźny Hantawirusowy zespół płucny (Hantavirus Pulmonary Syndrone(HPS)) – o wskaźniku śmiertelności wynoszącym 20-40%, wywoływany jest właśnie przez podtyp Andes. Ma bardzo skomplikowany i niejasny okres inkubacji (od jednego do 8 tygodni) oraz narastające bardzo szybko gwałtowne objawy: zmęczenie, gorączka, bóle mięśni i głowy, dezorientacja, dreszcze, zaburzenia ze strony układu pokarmowego. Pojawiają się, poważne trudności z oddychaniem oraz szybko narastający obrzęk płuc z przesiąkaniem płynu surowiczego. W skrajnych sytuacjach tego płynu w płucach może być aż 8 litrów. Wtedy następuje gwałtowny spadek ciśnienia, co jest wskazaniem do hospitalizacji, jeżeli jest taka możliwa, bo nie wszędzie na świecie jest. Reszta już w rękach lekarzy.
W przypadku gorączki krwotocznej z zespołem nerkowym (Haemorrhagic Fever with Renal syndrome (HFRS)) sytuacja jest analogiczna. Postawienie diagnozy w krajach, w których hantawirusy nie występują to jest kwestia tygodni, a pacjent jest leczony objawowo. Jeśli pojawi się gwałtowne zaburzenie pracy nerek i obserwuje się zmiany w obrazie krwi (stężenie kreatyniny), to leczenie objawowe w wielu przypadkach pomaga i rozpoczyna długi okres dochodzenia do prawdy, co było przyczyną. Początki choroby podobne są do grypy, ale wirus może zaatakować nerki i doprowadzić do ich ostrej niewydolności, spadku ciśnienia i krwotoków wewnętrznych.
Obecnie nie ma powszechnie dostępnych szczepionek przeciw hantanwirusom. Są szczepionki dostępne lokalnie w Azji przeciwko występującym tam miejscowo podtypom wirusa np. w Chinach czy Południowej Korei. Nie ma też specjalnej terapii stosowanej w zakażeniach hantanwirusem. Pomóc w przetrwaniu infekcji może wczesna interwencja medyczna – terapia tlenem, wentylacja mechaniczna czy nawet dializa. W skrajnie ciężkich przypadkach przebiegu zakażenia, pacjenci mogą wymagać pobytu na oddziałach intensywnej terapii.
Każdego roku jest około 150 000 zachorowań na świecie
Według raportów amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia (National Institutes of Health (NIH)) szacuje się, że każdego roku na świecie występuje około 150 tysięcy przypadków gorączki krwotocznej z zespołem nerkowym (Haemorrhagic Fever with Renal syndrome (HFRS)), głównie w Europie i Azji, z czego więcej niż połowa występuje typowo w Chinach.
W latach 1993-2023 w USA pojawiło się 890 przypadków zakażeń hantawirusem, przeważnie w zachodnich stanach, na obszarach wiejskich. Ostatni w lutym 2025 roku. Jego ofiarą była Betsy Arakawa żona znanego aktora i zdobywcy Oscara Gene’a Hackman’a, cierpiącego od lat na chorobę serca i Alzheimera. Zmarła na Hantawirusowy zespół płucny ( Hantavirus Pulmonary Syndrone (HPS)) około 12 lutego. Następnie 18 lutego umarł jej mąż, który prawdopodobnie z powodu zawansowanej demencji nie był w stanie wezwać pomocy. Ich ciała oraz ciało ich psa znaleziono 26 lutego 2025 roku. Przy ich domu w zabudowaniach gospodarczych znajdowały się liczne gniazda i zwłoki padłych szczurów.
Na pływających statkach prawie co roku odnotowuje się przypadki masowych zachorowań. Ich właścicielom bardzo zależy na pozytywnej opinii co do stanu higieny i bezpieczeństwa zdrowotnego na pokładzie, zatem dbają, aby załoga była dobrze wyszkolona i sprawna w dokładnym oczyszczaniu zainfekowanych miejsc. Jednak nawet najbardziej luksusowe jednostki mają stosunkowo ciasną i ograniczoną powierzchnię, wspólne kabiny i miejsca spożywania posiłków. Choroby na wycieczkowcach to głównie te, które się błyskawicznie rozprzestrzeniają w zamkniętych pomieszczeniach a więc wysoko zakaźne infekcje układu pokarmowego i oddechowego. Najczęstsze zagrożenie to norowirusy (tzw. jelitówka). Hantawirusy są rzadsze, lecz bardzo niebezpieczne. Natomiast najbardziej powszechną i nie tyle zakaźną, co kłopotliwą jest choroba morska. Według ekspertów kluczowe w zahamowaniu przypadków transmisji patogenów na statkach jest wdrażanie zasad profilaktyki i przestrzeganie wszystkich procedur kontroli zakażeń oraz podejmowanie środków ostrożności, takich jak izolowanie zainfekowanych osób, częste mycie rąk, śledzenie i monitorowanie bliskich kontaktów. Dlatego pasażerowie holenderskiego wycieczkowca musieli podczas rejsu pozostawać w swoich kabinach, a dodatkowo byli proszeni o poddanie się co najmniej sześciotygodniowej samoizolacji po powrocie do kraju.
Hantawirus nie rozprzestrzenia się tak łatwo i w ten sam sposób jak Covid czy grypa. W normalnych warunkach, na lądzie, podczas codziennych kontaktów między ludźmi (np. spacerowanie w miejscach publicznych, w sklepach, biurach czy szkołach zakażenie nam nie zagraża). Ale ponieważ jego symptomy mogą pojawić się nawet później niż po upływie miesiąca od ekspozycji, w przypadku pasażerów statku zalecana była tak długa izolacja.
Jak wyglądało życie pasażerów, zamkniętych w kabinach, mających za oknami jedynie ocean, znajdujących się w pułapce zagrożenia na dodatek nie objętym ubezpieczeniem podróżnym ? Umierali ludzie, każdy pasażer mógł być następny. Osiem krajów odmówiło statkowi pomocy.
Wzrost zakażeń hantawirusami w Argentynie łączy się ze zmianami klimatu oraz przenoszeniem się gryzoni wskutek pożarów lasów.
Trop wiedzie do Argentyny, skąd z portu Ushuaia, będącym bramą do oglądania nie tylko Patagonii, ale i Antarktydy wypłynął statek MV Hondius wraz z 61 członkami załogi oraz 88 pasażerami, którymi w większości byli starsi miłośnicy ptaków (bird watchers). Każdy z nich zapłacił ok. 10 000 dolarów, aby odbyć swoją życiową wyprawę przez Atlantyk, dotrzeć do najbardziej odległych i odludnych wysp na Ziemi (Georgia Południowa (South Georgia), Tristan da Cunha), podążając na północ od wyspy Świętej Heleny w kierunku Wysp Zielonego Przylądka (Cape Verde) i Wysp Kanaryjskich.
Podczas rejsu obserwowali przez lornetki ptaki, w tym pingwiny występujące wyłącznie na półkuli południowej. Najlepsze miejsca do ich wypatrywania w warunkach naturalnych to Antarktyda, Patagonia (Chile i Argentyna), Falklandy, Australia i Nowa Zelandia. Odwiedzali odludne tereny dzikiej przyrody, gdzie mogli mieć bezpośredni kontakt z wirusem hanta.
To właśnie Argentyna, gdzie w Ushuaia stacjonował wycieczkowiec jest krajem, w którym w ostatnich latach wystąpił poważny wzrost zachorowań na hantawirusy. Wskaźnik śmiertelności wzrósł tam z 17% w roku 2019 do ponad 33% w roku 2024. To wywołało zaniepokojenie krajowych oraz międzynarodowych organizacji, bowiem ostatni przypadek zakażenia w prowincji Tierra del Fuego odnotowany był w 1996 roku.
Nie jest do końca jasne, co powoduje ostatnie wzrosty zakażeń hantawirusem w Argentynie. Eksperci obwiniają zmianę klimatu i niszczenie siedlisk zwierząt oraz zbyt częste z nimi kontakty. A zakażone zwierzęta mogą znajdować się w bardzo wielu miejscach, których dotąd ludzie nie odwiedzali. Najprawdopodobniej częste pożary lasów zmusiły je do przeniesienia się w nowe miejsca, a to zwiększa ryzyko transmisji.
Nie wiemy dokładnie, jak bardzo liczebność populacji i których zwierząt zwiększa się lub zmniejsza w zależności od warunków klimatycznych, dostępności pożywienia i innych czynników, takich jak wycinanie lasów ( deforestacja), czy powiększanie terenów rolnych ( agricultural expansion).
Dla potwierdzenia hipotezy, że źródło zakażenia pasażerów wycieczkowca znajdowało się na południu Argentyny pobierano z ciał tamtejszych gryzoni próbki do badań. Również w celu polepszenia sposobów wykrywania wirusa i diagnozy, Argentyna nawiązała międzynarodową współpracę i przekazywała materiał genetyczny wirusa do laboratoriów w Hiszpanii, południowej Afryce, Holandii i Wielkiej Brytanii.
Jednak Argentyna już nie należy do Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Podobnie jak USA wystąpiła z niej w połowie marca 2026 roku. Generalny dyrektor WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus przy okazji prasowej konferencji na temat hantawirusa zapytał obydwa państwa, czy nie rozpatrzyłyby powrotu do członkowstwa. Rząd Argentyny oznajmił, że nie potrzebuje należeć do międzynarodowej organizacji, aby współpracować z innymi krajami nad problemami zdrowia, bo wystarczy, że podtrzymuje techniczną współpracę na poziomie regionalnym z Pan American Health Organisation.
WHO zaklasyfikowało hantawirusy jako nagły i priorytetowy patogen, wysoce niebezpieczny dla zdrowia i potencjalnie zagrażający rozprzestrzenieniem się w skali ponadnarodowej. Do tej pory nie poświęcano temu zagadnieniu wystarczającej uwagi, ponieważ najbardziej groźna odmiana wirusa występowała w odległej Ameryce Południowej. Jednak nie tak odległej dla tego mikroorganizmu.
Okazuje się, że do zakażenia może dojść nie tylko podczas czyszczenia zamieszkałych przez gryzonie szop czy spaceru w wysokiej trawie, w której mogą mieć swoje gniazda, ale również podczas wizyty w sąsiedztwie wysypiska śmieci na obrzeżach miasta. Takie ogromne składowisko stałych odpadów znajduje się około 6,5 km na zachód od centrum Ushuaia. I chociaż jest solidnie ogrodzone, to cieszy się międzynarodową sławą wśród miłośników ptaków jako wspaniałe miejsce do obserwacji przez lornetki najróżniejszych, w tym rzadko występujących w Patagonii ich gatunków. Odwiedziło je również holenderskie małżeństwo, które od 27 listopada 2025 roku do końca marca 2026 podróżowało samochodem przez Argentynę, odwiedzając Chile i Urugwaj. 1 go kwietnia 2026 w porcie Ushuaia weszło na pokład MV Hondius. Mężczyzna, 6 kwietnia poczuł się źle, a 11 kwietnia już nie żył.
To wina ryżaczka
Gryzoniem, odpowiedzialnym za przenoszenie na człowieka wirusa hantan, podtyp Andes w Ameryce Południowej (głównie w Argentynie i Chile) jest żyjący tam ryżaczek długoogonowy (Oligoryzomys longicaudatus; long-tailed pygmy rice rat) – gatunek z podrodziny bawełniaków i rodziny chomikowatych. To mały, jasnobrązowy, niepozorny gryzoń typowy dla rolniczych terenów Patagonii. Waży niecałe 30 gramów, ma małe uszka, duże oczy (prowadzi nocny tryb życia) i prawie dwa razy dłuższy od siebie ogon. To przedstawiciel znajdującego się pod ochroną rodzimego gatunku, stanowiący ważne ogniwo w łańcuchu pokarmowym. Przenosząc nasiona spełnia ważną rolę w tamtejszym ekosystemie. Zwierzątko to porusza się skacząc na silnych tylnych nóżkach i przeważnie przebywa na krzaczastych i krzewiastych terenach, blisko wody. Jest naturalnym rezerwuarem wirusa hantan, który to przenosi się z osobnika na osobnika podczas walki albo łączenia się w pary w okresie godowym. Zainfekowane gryzonie nie wykazują oznak choroby, ale badania wykazują, że obecność wirusa skraca ich życie do mniej niż jednego roku.
Uważa się, to właśnie ryżaczki, a nie szczury są odpowiedzialne za przeniesienie hantawirusa na statek wycieczkowy MV Hondius. Co ciekawe nosicielami wykrytego podtypu Andes są gatunki ryżaczków, które nie występują na Ziemi Ognistej. Zatem musiały zostać przywleczone spoza regionu Ushuaia.
Co możemy robić aby nie dopadł nas hantawirus ?
Nie wpadajmy w panikę i dbajmy o siebie. Ryzyko zakażenia hantawirusem europejskim jest bardzo niskie, bliskie zera. Zdarzają się pojedyncze przypadki np. wśród ekoturystów, którzy wyjeżdżają w teren i przebywają w bliskości z przyrodą, nocują pod namiotem, odbywają długie trekingowe wycieczki. Nie martwmy się, nie ma niebezpieczeństwa zwłaszcza w miastach. Środowiska miejskie nawet w rejonach endemicznych są bezpieczne.
Przede wszystkim powinniśmy unikać wdychania pyłu z odchodów gryzoni i uważać przy sprzątaniu starych, długo zalegających rzeczy, które mają kontakt z przyrodą. Zawsze zalecana jest ostrożność w takich miejscach, gdzie mogą być odchody np. ptasie i oczywiście różnego rodzaju drobnoustroje. Starajmy się nie zamiatać ,,na sucho”. Najmniejsze ryzyko jest w mieszkaniach, natomiast większe może być na działce, w opuszczonym domku lub w leżącym w kącie stosie desek, gdzie mogłyby przebywać gryzonie. Dobrze będzie założyć maseczkę, chociaż może nie wystarczyć, potrzebne będą rękawiczki, odzież ochronna. Sprzątajmy wyłącznie na mokro, żeby zminimalizować ilość unoszącego się w powietrzu pyłu.
Pamiętajmy, że bardzo długi i podstępny może być okres wylęgania hantawirusa, dlatego uważnie obserwujmy swój stan zdrowia.
RYSUNKI :
Rysunek 1. Droga statku MV Hondius, na pokładzie którego było 147 ludzi – oraz członków załogi z 23 krajów, po wypłynięciu w dniu 1 kwietnia z Ushuaia w Argentynie (źródło https://www.bbc.com/news/articles/c5y093d5n9ko )

Rysunek 2 . Źródło https://www.bbc.com/news/articles/c8r8j1l6j0go

Rysunek 3. Ryżaczek, źródło Wikipedia.

Literatura
https://www.gov.pl/web/gis/aktualizacja-komunikatu-ws-zakazen-hantawirusem-na-statku-mv-hondius
https://www.gov.pl/web/gis/komunikat-gis-nr-2-w-sprawie-zakazen-hantawirusem
https://www.cdc.gov/hantavirus/about/index.html
https://pl.wikipedia.org/wiki/Hantawirusowy_zesp%C3%B3%C5%82_p%C5%82ucny
https://pl.wikipedia.org/wiki/Gor%C4%85czka_krwotoczna_z_zespo%C5%82em_nerkowym
https://www.who.int/emergencies/disease-outbreak-news/item/2026-DON600
https://www.bbc.com/news/articles/c3evzk5gx0vo
https://www.bbc.com/news/articles/cx2g1xvzg4ko
https://wiadomosci.wp.pl/francuzi-zbadali-wirusa-z-wycieczkowca-sa-nowe-ustalenia-7286326087858240a
https://www.who.int/emergencies/disease-outbreak-news/item/2026-DON600
https://www.euroimmun.pl/zakazenia-hantawirusowe-z-czego-wynika-niedoszacowanie-liczby-przypadkow/
Radio Tok FM, 13.05.2026 godz.9.00 Hantawirus i ostra faza „malutkiej paniczki”. A bardziej niebezpieczny może być trekking , Cezary Łasiczka – w studio: dr hab. Maciej Przybylski