Otorbienie to naturalny proces obronny organizmu. Polega na odizolowaniu zmiany chorobowej lub ciała obcego za pomocą łącznotkankowej torebki. To swoiste „mury obronne” wokół zagrożenia, z którym układ odpornościowy nie potrafi sobie poradzić.
Zmieniają się pokolenia, a Polska wciąż tkwi w hipnozie geopolitycznego fatum. Choć Niemcy się zmieniły, a Rosja została odsunięta od naszych granic, to stare lęki – regularnie podgrzewane i podlewane propagandowym sosem – wciąż nad nami wiszą.
W przypadku Niemiec skład tego sosu jest stary jak świat: to „odwieczny wróg czyhający na naszą niezawisłość”. Zmieniły się tylko narzędzia. Skoro wojna się nie udała, Niemcy wymyśliły Unię Europejską, która poprzez SAFE, Zielony Ład czy Mercosur ma doprowadzić Polaków do ubóstwa i wynarodowienia.
Z kolei miejsce Rosji, która przez stulecia niszczyła nasz naród, w tej opowieści zajęła… Ukraina. Ukraińcy mieli nas wykorzystać, podstępem odebrać uzbrojenie, a teraz dążą do „zukrainizowania” Polski, odrzucając naszą wersję ich własnej historii. Nie potrafimy zarządzić kwestią rozliczenia Zbrodni Wołyńskiej… Rozłam się pogłębia.
W ten sposób sami zamykamy się w oblężonej twierdzy. Budowanie międzynarodowej pozycji graniczy z cudem, zwłaszcza gdy rząd negocjuje układy, a prezydent publicznie podważa ich sens. Polska zaczyna być otorbiana – jak obce ciało tkwiące w żywym organizmie Europy.
Kto podsyca ten proces? Słuchając wypowiedzi niektórych naszych polityków, trudno nie zadać pytania: „Czy na Pana/Pani miejscu rosyjski agent wpływu mówiłby cokolwiek innego?”. O tym oraz o innych kluczowych sprawach międzynarodowych porozmawiamy już 2 czerwca 2026 r. z Jerzym Markiem Nowakowskim.