Marcin Olkowicz o spotkaniu w Cedzynie

MO

Sołtys Osiedla Wilga, Marcin Olkowicz, opisał swoje wrażenia z ogólnopolskiego spotkania „Aktywni w sołectwach w Cedzynie. Bardzo dziękujemy za aktywny udział w spotkaniu oraz zgodę na publikację relacji i zdjęć.

Zespół FWW i Witryny Wiejskiej

Pierwszy dzień programu konferencji „Aktywni w Sołectwach” (Fundacja Wspomagania Wsi ) w Cedzynie za mną i muszę przyznać, że był to dzień pełen bardzo ważnych rozmów o przyszłości polskiej wsi, roli sołtysek i sołtysów, bezpieczeństwie lokalnym i zmianach klimatu.

To spotkanie pokazało bardzo wyraźnie, że rola sołtysek i sołtysów coraz bardziej wykracza dziś poza „sprawy organizacyjne” czy lokalne inicjatywy. Coraz częściej mówimy o odpowiedzialności za odporność społeczności lokalnych, zarówno wobec kryzysów społecznych, jak i klimatycznych czy związanych z bezpieczeństwem mieszkańców.

Szczególnie mocno zostanie ze mną jedno wystąpienie.

Zdecydowanie najmocniejszy, najbardziej poruszający i jednocześnie najbardziej praktyczny wykład przygotował dziś Patryk Kokociński ze Stowarzyszenia Życie na Pola (dziękuję!). Temat: „Krajobraz rolniczy w świetle zmian klimatu, czyli o tym jak nie być kanią, która pragnie dżdżu”. I było to wystąpienie nie tylko o rolnictwie. To był tak naprawdę wykład o przyszłości całego naszego krajobrazu. Także tego, który znamy z Gmina Wilga, Osiedle Wilga i wielu podobnych miejsc w Polsce.

Patryk Kokociński jest wielkopolskim rolnikiem z dziada pradziada. Od lat zajmuje się także ochroną krajobrazu śródpolnego, retencją, zadrzewieniami i odbudową naturalnych mechanizmów zatrzymywania wody. Bardzo cenne było to, że mówił językiem konkretnym, spokojnym i opartym na doświadczeniu, a nie modnych hasłach czy ideologii. Pokazywał zależności, które w gruncie rzeczy są bardzo logiczne, choć przez lata często je ignorowaliśmy.

Najmocniej wybrzmiało kilka rzeczy:

– problem suszy w Polsce jest realny i dotyczy już nie tylko rolników,

– woda staje się jednym z najważniejszych zasobów przyszłości,

– „retencja” nie oznacza wyłącznie wielkich zbiorników wodnych i betonowych inwestycji,

– ogromne znaczenie mają drzewa, zadrzewienia śródpolne, mokradła, małe cieki wodne i naturalne spowalnianie odpływu wody,

– wycinanie drzew i „porządkowanie” krajobrazu często przyspiesza wysychanie gleby i zwiększa temperaturę,

problem dotyczy nie tylko wsi i rolnictwa, ale także miast, lasów i jakości naszego codziennego życia.

Bardzo mocne były przykłady pokazujące, jak drzewa obniżają temperaturę, ograniczają parowanie i chronią przed skutkami silnych wiatrów. Wykład świetnie pokazywał też, że czasami próbujemy leczyć skutki, zamiast przyczyny, np. stawiając wyłącznie na kosztowne nawadnianie, zamiast zatrzymywać wodę tam, gdzie naturalnie powinna zostać.

Słuchając tego wystąpienia, miałem poczucie, że wiele z tych tematów dotyczy również naszych lokalnych dyskusji o lasach, rowach, wodzie, zieleni, o tym, jak planujemy przestrzeń i o tym, czy umiemy jeszcze myśleć o krajobrazie jako o wspólnym systemie, a nie zbiorze oddzielnych działek.

Bardzo ważne było też zdanie, które wybrzmiewało między wierszami. Zmiana klimatu dzieje się naprawdę, ale ogromne znaczenie ma to, jak odpowiemy na nią lokalnie. Także w lesie i na naszych działkach.

Drugim niezwykle ważnym wątkiem pierwszego dnia była odporność społeczna, ochrona ludności i miejsce sołtysek i sołtysów w systemie bezpieczeństwa państwa.

Bardzo ciekawe, choć dla mnie jako sołtysa miejscami zręcznie omijające braki ustawy o obronie cywilnej i ochronie ludności (ani słowa o sołtysach!) było wystąpienie Pana Robert Klonowski z Departamentu Ochrony Ludności i Zarządzania Kryzysowego MSWiA: „Ochrona ludności – od prezydenta do sołtysa”.

Jeszcze mocniej wybrzmiał jednak temat podczas wystąpienia Dawida Sześciło z Fundacja Batorego Masz Głos: „Jak włączyć sołtysów w system ochrony ludności, nawet jeśli ustawa tego nie ułatwia?”

I tu pojawia się bardzo ważna refleksja. W praktyce to właśnie sołtyski/-i często są pierwszym ogniwem kontaktu z mieszkańcami podczas kryzysów, pożarów, awarii, podtopień, wichur czy sytuacji nadzwyczajnych. To do nich ludzie dzwonią najpierw. To oni często wiedzą, kto potrzebuje pomocy, gdzie są osoby starsze, kto nie ma prądu, gdzie droga jest nieprzejezdna albo gdzie zaczyna się lokalny problem.

A jednocześnie, jak podkreślano podczas debaty, w samej ustawie o ochronie ludności i obronie cywilnej rola sołtysek/-ów jest nadal niewystarczająco dostrzegana i opisana.

To bardzo ważny temat do debaty, refleksji i zastanowienia się nad tym, jak naprawdę powinien wyglądać nowoczesny system budowania odporności lokalnych społeczności.

Dawid Sześciło to autor m.in. bardzo ciekawej (obowiązkowej dla radnych, wójtów i sołtysek/-ów) publikacji Fundacja Batorego Masz GłosCzy ktoś zapomniał o sołtyskach i sołtysach?” zwracał uwagę właśnie na ten problem, że państwo często dostrzega samorząd „od góry”, a zbyt rzadko widzi najbliższy mieszkańcom poziom lokalnej wspólnoty.

I chyba właśnie dlatego te rozmowy były tak ważne.

Bo dziś sołtys coraz częściej staje się nie tylko organizatorem lokalnego życia, ale także łącznikiem, animatorem wspólnoty, lokalnym koordynatorem informacji, a czasami po prostu pierwszą osobą, do której mieszkańcy zwracają się w sytuacjach trudnych.

Dziękuję organizatorom Fundacja Wspomagania Wsi za świetnie przygotowany program i możliwość udziału w tych rozmowach.

Wracam z pierwszego dnia konferencji w Cedzynie z głową pełną refleksji, I chyba jeszcze większym przekonaniem, że przyszłość lokalnych społeczności będzie bardzo mocno związana z umiejętnością mądrego dbania o wodę, krajobraz, bezpieczeństwo i relacje między ludźmi.


Patryk Kokociński.

 

Od lewej: Robert Klonowski, Monika Siemion, Robert Wujek, Dawid Sześciło, Klara Malecka.

 

Drugi dzień konferencji „Aktywni w Sołectwach” w Cedzynie organizowanej przez Fundacja Wspomagania Wsi za mną, i znów był to dzień bardzo intensywnych, praktycznych i momentami naprawdę inspirujących rozmów o tym, czym dziś staje się rola sołtysek i sołtysów. Nie tylko organizatorów lokalnego życia, ale coraz częściej także mediatorów, edukatorów, osób budujących odporność społeczną i tłumaczących mieszkańcom świat, który robi się coraz bardziej skomplikowany

Tym razem program był bardzo różnorodny: od funduszu sołeckiego, przez bezpieczeństwo i współpracę z policją, po młodzież, zwierzęta, planowanie przestrzenne i… prawomocność zebrań wiejskich.

Bardzo mocne i naprawdę znakomicie wysycone konkretem było wystąpienie niezawodnej i znakomitej prezeski Stowarzyszenia Sołtysi Mazowsza i matki chrzestnej wielu najważniejszych inicjatyw budujących rolę sołtysów w Polsce, Grażyna Jałgos-Dębska „O funduszu sołeckim prawie wszystko”.

To był jeden z tych wykładów, po których człowiek zaczyna się zastanawiać, czy na pewno wszystko robi dobrze ( Grażyna obiecuję, że wdrożę natychmiast ). Mnóstwo praktycznych uwag, przykładów i przypomnień dotyczących organizacji zebrań wiejskich, procedur, dokumentów i odpowiedzialności związanej z funduszem sołeckim.

I właśnie tam najmocniej wybrzmiała chyba jedna ważna rzecz:

Fundusz sołecki nie jest „dodatkiem” ani prostym mechanizmem wydawania pieniędzy. To narzędzie budowania odpowiedzialności mieszkańców za własną wspólnotę i przestrzeń. I naprawdę warto wiele razy zastanowić się zanim podejmie się decyzję o wycofaniu go z zasad funkcjonowania gminy.

Bardzo poruszające było też wystąpienie Tomasz Chrzanowski: „Trudne zdarzenia – czy policja jest w stanie pomóc sołtysowi na wsi”. Sporo konkretów dotyczących sytuacji kryzysowych, przemocy, konfliktów sąsiedzkich, bezpieczeństwa mieszkańców i współpracy lokalnych społeczności z policją. Ważne było to, że rozmowa nie sprowadzała się wyłącznie do procedur, ale dotyczyła też zwykłej ludzkiej odpowiedzialności i tego, jak bardzo w małych społecznościach liczą się relacje, zaufanie i szybki przepływ informacji. Ciekawe i do namysłu na przyszłość.

Ciekawość wzbudził również blok dotyczący budowania odporności społecznej wobec kryzysów prowadzony przez Robert Klonowski z Departamentu Ochrony Ludności i Zarządzania Kryzysowego MSWiA.

Temat ochrony ludności wracał podczas konferencji wielokrotnie i widać wyraźnie, że państwo zaczyna coraz mocniej myśleć o bezpieczeństwie nie tylko w kategoriach służb i procedur, ale także lokalnych wspólnot. I dobrze, bo przecież właśnie na poziomie sołectw często najszybciej widać zarówno problemy, jak i potencjał wzajemnej pomocy. Cenię to, że nie było to wystąpienie „straszące”, tylko zapraszające do rozmowy o budowaniu naszej wspólnej odporności i udziału sołtysów w tym procesie.

Ogromnie cenne było dla mnie także wystąpienie grupy „Plan Jest Taki” ( https://fundacjawspomaganiawsi.pl/plan-jest-taki/ )

„Pusty skatepark, czyli dlaczego młodzieży i dorosłym niełatwo się dogadać?”

To był świetny przykład rozmowy o młodych ludziach bez moralizowania i stereotypów. Bardzo mocno wybrzmiała myśl, że młodzież nie chce wyłącznie „gotowych atrakcji”, ale przede wszystkim poczucia wpływu, współdecydowania i bycia traktowaną poważnie.

I chyba właśnie dlatego czasami „pusty skatepark” mówi więcej o relacjach społecznych niż niejeden raport . Pozostawiam w głowie do poważnej refleksji.

Jednym z najmocniejszych i najbardziej serdecznych wystąpień był dla mnie wykład Tomka Sipaka (Zamek Bierzgłowski): „Co sołtys może zrobić dla zwierząt?”

Naprawdę znakomita opowieść o tym, że troska o zwierzęta jest także częścią odpowiedzialności za lokalną wspólnotę.

Było dużo konkretów, ale też bardzo dużo empatii i zdrowego rozsądku: o bezdomności zwierząt, edukacji mieszkańców, reagowaniu na krzywdę, współpracy z organizacjami i budowaniu lokalnej wrażliwości.

Słuchałem tego z ogromnym zainteresowaniem i miałem poczucie, że wiele z tych tematów dotyczy także naszych lokalnych rozmów w Gmina Wilga / Osiedle Wilga. Wrócę do wątku wkrótce. Z poczuciem, że mamy jeszcze bardzo dużo do zrobienia.

Bardzo potrzebny był też panel o pozyskiwaniu funduszy prowadzony przez Marta Smejda z Centrum Promocji i Rozwoju Inicjatyw Obywatelskich OPUS

Dużo praktycznych wskazówek gdzie szukać wsparcia, jak korzystać z lokalnych grup działania, ośrodków ekonomii społecznej, inkubatorów działalności społecznej, jak nie bać się projektów i jak szukać partnerstw. Bardzo ciekawe było też pokazanie, że dziś coraz ważniejsze staje się nie tylko „zdobycie pieniędzy”, ale umiejętność budowania wokół projektu społeczności i trwałej współpracy. Tu bardzo się zgadzam, zwłaszcza wobec własnych zmagać z zaangażowaniem i frekwencją

Ważny i bardzo aktualny był również blok dotyczący planu ogólnego i planów miejscowych prowadzony przez Monika Siemion i Adam Zawistowski.

To jeden z tych tematów, które w najbliższych latach będą budziły ogromne emocje praktycznie w każdej gminie.

I muszę powiedzieć szczerze, słuchając tej prezentacji wielokrotnie miałem poczucie, że to dokładnie ten moment, w którym znajduje się dziś także nasze Osiedle Wilga.

Jak rozmawiać o zmianach? Jak nie dopuścić do podziałów?

Jak tłumaczyć trudny język planowania przestrzennego prostym językiem? Jak rozmawiać o przyszłości miejsca, kiedy ludzie mają różne potrzeby, emocje i oczekiwania? I czyja dokładnie to odpowiedzialność? Urzędu Gminy czy nasza – sołtysów? Bardzo mocno zostało ze mną zdanie, że mieszkańcy najczęściej nie oczekują urzędowego języka i wielostronicowych dokumentów. Chcą po prostu wiedzieć co się zmieni, gdzie, kiedy i jak wpłynie to na ich codzienne życie. Niby oczywiste. A jednak właśnie o tym często zapominamy.

I wreszcie temat, który wywołał chyba największe poruszenie sali : „95% zebrań wiejskich jest nieprawomocnych. Twoje także?”

Znów Grażyna Jałgos-Dębska, której wystąpienia zawsze pozostają w pamięci i znów mnóstwo praktycznej wiedzy.

Po tym wystąpieniu chyba wielu z nas zaczęło w głowie analizować własne zebrania wiejskie, procedury, zawiadomienia i uchwały.

Po drugim dniu w Cedzynie pozostaję z pewnością, że współczesne sołectwo to już nie tylko „mała administracja lokalna”. To przestrzeń budowania relacji, odporności społecznej, dialogu międzypokoleniowego, lokalnej edukacji, odpowiedzialności za miejsce i uczenia się rozmowy mimo różnic.

I chyba właśnie dlatego takie spotkania są dziś tak potrzebne.

Dziękuję Fundacja Wspomagania Wsi za kolejny dzień znakomicie przygotowanej konferencji, ogrom praktycznej wiedzy i bardzo dobrą atmosferę rozmowy

 

Monika Siemion, Adam Zawistowski

 

Marta Smejda.

 

Tomasz Sipak.

Od lewej: Dominik Leszczyński, Kacper Henschel, Patrycja Bartylak, Patrycja Karolczak.

 

Grażyna Jałgos-Dębska.

Tomasz Chrzanowski.

 

Trzeci dzień konferencji „Aktywni w Sołectwach” w Cedzynie był znowu bardzo różnorodny ze wszystkich.

To był dzień warsztatowy, pełen rozmów o codzienności pracy sołtysek i sołtysów, tej mniej „widocznej”, ale często najważniejszej. O relacjach, komunikacji, konfliktach, dokumentach, świetlicach, mieszkańcach i bardzo praktycznych wyzwaniach lokalnego działania.

Tym razem program był zbudowany z nieco krótszych, równoległych ścieżek i małych spotkań tematycznych. Każdy mógł wybrać coś dla siebie i chyba właśnie w tym była ogromna siła tego dnia.

Ja bardzo świadomie wybrałem kilka tematów, które są mi szczególnie bliskie w myśleniu o Osiedle Wilga i o tym, czym dziś może być nowoczesne sołectwo.

Bardzo cenne było kolejne spotkanie z Grażyna Jałgos-Dębska – osobą, która chyba potrafi mówić o sołectwach i zebraniach wiejskich z największą w Polsce praktyczną precyzją

Znów mnóstwo konkretów, procedur, ale też zwykłego zdrowego rozsądku.

Mam poczucie, że po tych rozmowach wielu z nas wróci do swoich statutów, uchwał i sposobów prowadzenia zebrań z zupełnie nową uważnością.

Ogromnie ważne było dla mnie także spotkanie dotyczące sprawiedliwości naprawczej prowadzone przez Maciej Kryczka.

To był jeden z tych tematów, które zostają w głowie na długo.

Rozmowa o tym, że konflikt w społeczności lokalnej nie zawsze musi kończyć się podziałem, eskalacją albo „wygraniem jednej strony”. Że czasami ważniejsze od samej kary czy formalnego rozstrzygnięcia jest odbudowanie relacji, rozmowy, poczucia odpowiedzialności i wzajemnego usłyszenia się.

W małych społecznościach to szczególnie ważne.

Bo tutaj ludzie po konflikcie nadal mieszkają obok siebie.

Spotykają się w sklepie, przy świetlicy, na drodze, podczas zebrań wiejskich. I chyba właśnie dlatego tak bardzo potrzebujemy dziś kompetencji mediacyjnych, spokojnej komunikacji i budowania kultury rozmowy, nawet wtedy, gdy się ze sobą nie zgadzamy.

Bardzo inspirujące było również spotkanie o edukacyjnej funkcji świetlicy prowadzone przez Piotra Szczepańskiego. To temat niezwykle mi bliski, bo od dawna mam poczucie, że współczesna świetlica wiejska nie może być już wyłącznie „salą do wynajęcia” albo miejscem okazjonalnych wydarzeń. Coraz bardziej staje się przestrzenią budowania relacji, integracji mieszkańców, edukacji lokalnej, rozmowy międzypokoleniowej, wzmacniania kompetencji społecznych, tworzenia poczucia wspólnoty.

Słuchając tego wystąpienia, wiele razy myślałem o naszej świetlicy Na Szpaka i o tym, jak ogromny potencjał mają takie miejsca szczególnie w rozproszonych społecznościach leśnych, gdzie często brakuje naturalnych przestrzeni spotkania.

Bardzo ciekawe były też rozmowy o mikroakcjach, rozmowach z mieszkańcami, pisaniu wniosków, seniorach w sytuacjach kryzysowych.

To wszystko pokazywało jedną ważną rzecz: nowoczesne sołectwo coraz bardziej opiera się nie tylko na „zarządzaniu”, ale przede wszystkim na budowaniu relacji, poczucia wpływu i lokalnej odpowiedzialności.

Wracam z tej konferencji z ogromną ilością notatek, inspiracji i przemyśleń.

Ale chyba jeszcze bardziej wracam z poczuciem, że w całej Polsce jest bardzo wielu ludzi, którzy naprawdę próbują robić dobrą, mądrą i odpowiedzialną pracę dla swoich lokalnych społeczności.

I to daje nadzieję.

Bardzo dziękuję całemu zespołowi Fundacja Wspomagania Wsi za przygotowanie konferencji „Aktywni w Sołectwach”, za atmosferę życzliwości, ogrom praktycznej wiedzy i stworzenie przestrzeni do prawdziwej rozmowy między ludźmi z różnych części Polski.

Dziękuję wszystkim prelegentkom i prelegentom za doświadczenie, konkret i autentyczne zaangażowanie.

I dziękuję wszystkim uczestnikom — bo chyba właśnie takie spotkania pokazują, że mimo różnic i lokalnych problemów bardzo wiele nas łączy

Pozdrawiam,

[sołtys Marcin]

Marcin Braun i Justyna Duriasz-Bułhak.

 

Facebook
Twitter
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!