Coraz więcej przydomowych ogrodów przypomina dziś starannie zaprojektowane wizualizacje – równe trawniki, przycięte krzewy, dekoracyjne nasadzenia. A jednak mimo estetyki często brakuje w nich tego, co najważniejsze: życia. Nie słychać śpiewu ptaków, nie widać owadów zapylających, gleba staje się coraz uboższa.
O tym, jak przywrócić ogrodowi naturalną równowagę i sprawić, by znów stał się tętniącym życiem ekosystemem, rozmawiamy z Michałem Książkiem – ornitologiem, leśnikiem, kulturoznawcą, a także poetą i reportażystą. Autor m.in. książek „Atlas dziur i szczelin” oraz nagradzanej „Drogi 816” od lat przygląda się przyrodzie – zarówno tej dzikiej, jak i tej najbliższej, obecnej tuż za naszym oknem. W krótkiej rozmowie z Witryną Wiejską podpowiada, jak prostymi działaniami zaprosić do ogrodu ptaki i owady oraz jak naprawić błędy, które często popełniamy już na etapie jego urządzania.

Przemysław Chrzanowski, Witryna Wiejska: Michale, mam całkiem ładny ogród, ale nie widać w nim życia. Nie ma u mnie ptaków ani owadów – co zrobiłem nie tak?
Michał Książek: – Nie masz ptaków – podejrzewam, że nie masz też owadów. A jeśli nie ma owadów, nie będzie ptaków. Często spotykam się z taką sytuacją – ktoś urządza ogród, inwestuje w niego duże pieniądze, a potem pyta: „gdzie są ptaki?” Tworzymy przestrzenie, które wyglądają jak komputerowe wizualizacje – estetyczne, dopracowane, ale martwe. Nie ma w nich życia.
Zastanówmy się dlaczego?
– Moim zdaniem pierwszym problemem jest brak sędziwych drzew. Jeśli przed założeniem ogrodu rosło jedno, dwa czy trzy drzewa, często są wycinane – bo uznaje się je za „chwasty”. Bo to topola, bo wierzba, albo jakiś „niepożądany” gatunek. A przecież topola wcale nie jest taka krucha, jak się powszechnie uważa. Gdyby tak było, nie stałaby się symbolem w literaturze – wystarczy przypomnieć „Nad Niemnem”. Nie bójmy się topoli. Nie jest rakotwórcza, jak czasem się mówi. Dlaczego więc nazywać ją chwastem?
Czy przydomowy ogród to miejsce produkcji rolnej? „Chwast” to pojęcie z rolnictwa. Jeśli mamy możliwość zostawienia drzewa – zostawmy je. Nawet jeśli zamiera. Możemy zredukować jego koronę, a gdy obumrze – pozostawić pień jako tzw. ostaniec (leśnicy mówią: „złom”). To wciąż ważny element ekosystemu.
Jaką rolę odgrywają tutaj krzewy?
– Bardzo często na samym początku wycina się wszystkie rodzime gatunki – tarninę, agrest, zdziczałe porzeczki. A przecież bez krzewów nie będzie ptaków. Co zatem możemy zrobić właśnie teraz, gdy przyroda budzi się do życia? Warto posadzić rodzime krzewy: wspomnianą tarninę, porzeczki, agrest, berberys, dereń jadalny. Ptaki bardzo je lubią. Można też przynieść z parku lub z wycinki kawałek drewna i położyć go w ogrodzie. Niektórzy tworzą nawet niewielkie stosy kamieni lub martwego drewna. Bardzo szybko pojawią się tam dzięcioły i sikory – i „odwdzięczą się” swoją obecnością. Ogólna zasada jest prosta i warto ją powtórzyć: jeśli jest woda, krzewy i drzewa – pojawią się owady. A gdy są owady, pojawiają się także ptaki.
Jakie błędy w zagospodarowaniu terenu sprawiają, że ogród traci wodę?
– To kolejna bardzo ważna kwestia. Dziś większość wody trafia do kanalizacji. A wystarczy choć jedną rurę spustową odłączyć i skierować wodę na ogród – bezpośrednio albo do estetycznej beczki, z której będziemy stopniowo nawadniać glebę. Dużym błędem jest budowanie trawników powyżej poziomu brukowanych chodników, woda stamtąd szoruje wprost do kanalizacji. A mogłaby zasilić trawnik.
Warto zaznaczyć, że woda w glebie przemieszcza się – potrafi nawet „wędrować pod górę” dzięki podsiąkowi kapilarnemu, przechodząc z jednej mikroszczeliny do drugiej. Dlatego przy zakładaniu ogrodu warto zwrócić uwagę na takie rzeczy. A jeśli zostały zaniedbane – wiosna to dobry moment, by je naprawić. I nie tylko wiosna – jesień również się do tego nadaje.
Działasz w radzie osiedla, udało ci się przekonać mieszkańców do zastosowania ciekawego rozwiązania.
– Zaproponowałem, by pod trzema brzozami pozostawiać opadłe liście. Ma to ogromne znaczenie dla tzw. edafonu glebowego, czyli zespołu organizmów żyjących w glebie: skoczogonków, pierwogonków, dżdżownic, wazonkowców, chrząszczy, a nawet drobnych ssaków. Dla korzeni drzew organizmy te są tym, czym mikrobiom dla ludzkiego jelita. Bez nich system korzeniowy nie funkcjonuje prawidłowo. Drzewa potrzebują żywej, zdrowej gleby.
Jeśli więc mamy w ogrodzie zbyt wiele utwardzonych powierzchni, zbyt głębokie podsypki czy wysokie krawężniki (30–40 cm), warto się zastanowić, czy nie ograniczają one rozwoju korzeni.
Brak owadów i ptaków – jakie konkretne działania podjąć wiosną, by je do siebie zaprosić?
– Ważną rolę może tu odegrać sposób koszenia trawników. Nie chodzi o to, żeby całkowicie przestać kosić i pozwolić, by wyrósł las. Trawnik przy domu może być koszony – ale czy musi być koszony w całości i jednocześnie? Możemy zastosować koszenie mozaikowe: jedną część w jednym tygodniu, drugą – za dwa tygodnie. Dzięki temu owady, w tym dzikie zapylacze, mają gdzie żyć.
Okazuje się, że sikory w okresie lęgowym zbierają pokarm dla młodych właśnie z takich kwitnących fragmentów trawnika. A więc takie rozwiązanie jest korzystne zarówno dla przyrody, jak i – w dłuższej perspektywie – dla nas.
Jeśli uda się to „towarzystwo” zaprosić, to jak zatrzymać je na dłużej?
– Ptaki chętnie zasiedlają budki lęgowe zawieszone na wysokości 2–4 metrów, najlepiej skierowane na wschód. Ważne jest, aby otwór wlotowy był dopasowany do gatunku – około 32 mm dla szpaków i 26 mm dla sikor. Zimą warto dokarmiać ptaki ziarnem i słoniną, ale nie podawać im chleba.
Owadom natomiast można pomóc, tworząc proste schronienia, tzw. hotele. Wystarczą bambusowe rurki dla murarek, szczeliny w murach dla pszczół samotnic czy pozostawione łodygi roślin. Dobrym wsparciem dla nich są kwiaty jednoroczne, takie jak nagietki czy aksamitki – przez cały sezon dostarczają nektaru trzmielom. Aby zatrzymać owady na dłużej warto też ograniczyć oświetlenie nocne, ponieważ wiele z nich ginie, przyciąganych przez światło.
Wiele dobrego w tym kontekście uczyni kompostownik – to z kolei świetne miejsce dla dżdżownic i biedronek, które pomagają zwalczać mszyce. W ogrodzie, w którym zadbamy o takie elementy, szybko pojawi się więcej ptaków i owadów.
Mamy liczne badania pokazujące, że obecność ptaków w otoczeniu człowieka pozytywnie wpływa na zdrowie psychiczne. Jesteśmy spokojniejsi, nasze serce bije wolniej, mamy niższe ciśnienie i – statystycznie – żyjemy dłużej.
***