Uniwersytet Trzeciego Wieku w Wieluniu działa już od dwudziestu lat i dziś skupia około 130 słuchaczy. Przez ten czas stał się nie tylko przestrzenią edukacji, ale przede wszystkim miejscem spotkań, budowania relacji i wzajemnego wsparcia. O fenomenie tej inicjatywy, jej historii, wyzwaniach i planach na przyszłość opowiada Zofia Spaleniak – animatorka kultury związana z Wieluńskim Domem Kultury, pod którego skrzydłami funkcjonuje uniwersytet.
„Tu nikt niczego nie musi. Tu się chce”
– Często słyszę pytanie: po co seniorowi studia? – zaczyna Zofia Spaleniak. – Przecież Uniwersytet Trzeciego Wieku to forma edukacji, a edukacja kojarzy się z obowiązkiem, egzaminami, zaliczeniami. Tymczasem u nas jest dokładnie odwrotnie. 
Jak podkreśla, zasadnicza różnica polega na motywacji.
– Kiedy się studiuje w młodości, wiele rzeczy po prostu trzeba zrobić – zaliczyć przedmiot, zdać egzamin, wypełnić program. Na Uniwersytecie Trzeciego Wieku już niczego nie trzeba. Tu można. Można wybrać wykład, który nas interesuje, można przyjść na gimnastykę, albo na spacer historyczny, a można z czegoś zrezygnować bez konsekwencji. To ogromny komfort.
Nie ma obowiązkowych list obecności ani rygorystycznych zapisów. Prowadzona jest ewidencja słuchaczy – głównie po to, by w przypadku dofinansowanych wyjazdów czy atrakcyjnych wydarzeń pierwszeństwo miały osoby regularnie uczestniczące w zajęciach – ale sama formuła pozostaje otwarta.
– To są wyjątkowe grupy. Wykładowcy często podkreślają, że pracuje się z nimi zupełnie inaczej niż z młodzieżą. Bo tu nikt nie przychodzi z przymusu. Ci ludzie naprawdę chcą słuchać, dyskutować, zadawać pytania. I to jest piękne.

Dostępność i realne wsparcie
Składka wynosi 40 zł za semestr. Jak zaznacza nasza rozmówczyni, to kwota symboliczna, która ma umożliwić uczestnictwo jak najszerszemu gronu osób.
– Mamy świadomość, że seniorzy bardzo często liczą każdą złotówkę. Dlatego staramy się tak konstruować ofertę, by była dostępna finansowo. Zajęcia gimnastyczne kosztują 7 zł za godzinę. Wyjazdy organizujemy bez pośrednictwa biur podróży, żeby nie generować dodatkowych kosztów. Zawsze dokładnie kalkuluję budżet każdego wydarzenia.
– Dużą rolę odgrywa tu wsparcie dyrekcji Wieluńskiego Domu Kultury – Elżbiety Kalińskiej i Magdaleny Wujec oraz wszystkich pracowników. Dzięki dofinansowaniu z budżetu gminy jesteśmy w komfortowej sytuacji, że jeśli na jakieś wydarzenie zabraknie środków, nie musimy go odwoływać. Wiemy, że możemy liczyć na wsparcie. A to daje poczucie stabilności i pozwala planować z wyprzedzeniem.

Samotność – temat, o którym trzeba mówić wprost
Zapytana o motywacje seniorów, Zofia Spaleniak nie ucieka od trudnych tematów.
– Oczywiście, że ważna jest aktywność umysłowa, ruch, profilaktyka zdrowotna. Wielu uczestników przychodzi, bo chce trenować pamięć, dowiedzieć się czegoś nowego, być na bieżąco. Ale gdybym miała wskazać jeden najważniejszy powód, powiedziałabym wprost: samotność.
Jak podkreśla, znaczna część słuchaczy mieszka samotnie.
– Oni potrzebują kontaktu z drugim człowiekiem. Potrzebują rozmowy, wysłuchania, bycia w grupie. My staramy się traktować wszystkich bardzo poważnie, z szacunkiem. Oczywiście nie jestem w stanie poświęcić każdej osobie tyle czasu, ile by chciała, ale dbamy o to, by nikt nie czuł się tu nieważny. W pewnym wieku to jest naprawdę ogromnie potrzebne.
Edukacja w wielu wymiarach
Oferta programowa jest bardzo szeroka. Obejmuje wykłady z literatury, historii, podróży, zagadnień społecznych, a także spotkania poświęcone zdrowiu i bezpieczeństwu.
– Zdarzały się nawet zajęcia z samoobrony – opowiada z uśmiechem pani Zofia. – Oczywiście wiemy, że gdyby dwóch rosłych mężczyzn nas zaatakowało, szanse byłyby niewielkie, ale sama wiedza, jak reagować, daje poczucie większego bezpieczeństwa.
Szczególną wagę przykłada się do profilaktyki zdrowotnej. Organizowane były m.in. przeglądy lekowe, spotkania dotyczące bezpieczeństwa finansowego czy ochrony przed manipulacją.
– Nie wystarczy wywiesić ogłoszenie. Seniorów trzeba zaprosić, zachęcić, przekonać, że warto przyjść. My już to wiemy i działamy w ten sposób od lat. Jednocześnie bardzo pilnujemy, by nie angażować się w politykę. Interesuje nas wyłącznie to, z czego senior może realnie skorzystać.
Ważnym elementem są również tzw. kompetencje miękkie – budowanie pozytywnych relacji, ograniczanie drobnych konfliktów, uczenie się wzajemnego szacunku.
– Bardzo zależy mi na tym, żeby nie było złośliwości, żeby ludzie potrafili ze sobą rozmawiać. Czasem wystarczy, że ktoś coś przypomni, nazwie inaczej, spojrzy z innej perspektywy – i już atmosfera się zmienia.

Ruch, tenis i termy
Uniwersytet to także regularna aktywność fizyczna. Gimnastyka odbywa się cztery razy w tygodniu, w środy organizowany jest Nordic Walking. Grupa wyjeżdża także do Uniejowa – na ćwiczenia i relaks w basenach termalnych.
Od trzech lat działa również sekcja tenisa ziemnego, powstała we współpracy z lokalnym klubem Arkademia.
– Dziś mamy około dwunastu bardzo aktywnych osób. W soboty o ósmej rano gramy w sali gimnastycznej, a od niedawna w nowej hali tenisowej. Turnieje, liczenie punktów, emocje – to daje ogromną satysfakcję. Może nie będziemy Igą Świątek, ale radości jest naprawdę dużo.

20 lat historii i odbudowy
Uniwersytet powstał z inicjatywy Alicji Belki oraz śp. Jadwigi Szromik. Po rozmowach z ówczesnym wiceburmistrzem Robertem Kają zapadła decyzja o utworzeniu placówki. Początki były skromne – bez dodatkowych środków finansowych, w oparciu o lokalny potencjał i zaangażowanie.
Zofia Spaleniak, z wykształcenia inżynier mechanik, podjęła się organizacji przedsięwzięcia.
– Nie miałam wcześniejszego doświadczenia z uniwersytetami trzeciego wieku, ale umiałam planować i organizować. To bardzo pomogło.
– Były momenty trudniejsze, kiedy frekwencja spadała, a działalność wymagała odbudowy. Potem przyszła pandemia. Wtedy stworzyłam grupy na Messengerze. Seniorzy nauczyli się obsługi komunikatorów w błyskawicznym tempie. Pierwsze spotkania on-line były chaotyczne – wszyscy mówili naraz – ale z czasem wypracowaliśmy zasady. Co ciekawe, zaczęli też bardziej dbać o swój wygląd. Kamera była włączona, więc fryzury musiały być ładne – wspomina z uśmiechem.
Paradoksalnie pandemia wzmocniła kompetencje cyfrowe uczestników i sprawiła, że po jej zakończeniu było do czego wracać.

Jubileusz i przyszłość
28 maja w kino-teatrze Syrena odbędzie się uroczystość jubileuszowa z okazji 20-lecia Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Wieluniu. W programie zaplanowano koncert i oficjalną część podsumowującą działalność.
– Seniorzy nie zawsze chcą występować na scenie. Nie lubią krytyki, nie chcą być oceniani. Jeśli jednak będą mieli ochotę – oczywiście stworzymy im taką możliwość. Najważniejsze jest to, żeby czuli się dobrze.
Zapytana, czy traktuje swoją działalność jak pracę, odpowiada bez wahania:
– Tak, to jest praca. Odpowiedzialna, wymagająca szybkiego reagowania i organizowania wszystkiego od A do Z. Ale to praca, która daje ogromną satysfakcję.
Dwadzieścia lat działalności pokazuje, że w starzejącym się społeczeństwie takie miejsca są nie tylko potrzebne – są wręcz niezbędne. Uniwersytet Trzeciego Wieku w Wieluniu to dziś coś więcej niż oferta zajęć. To wspólnota.
Przemysław Chrzanowski
