Ścigając się z wiatrem. Młodzi piloci zdominowali Rybnik

IMG_373512Xyz

Przez dwa dni Rybnik stał się stolicą dronów. W Zespole Szkół Mechaniczno-Elektrycznych 71 drużyn z całej Polski rywalizowało w trzeciej edycji Droniady Junior, udowadniając, że przyszłość technologii należy do nich.

Rybnik, słoneczny lutowy poranek. Ulicą Kościuszki zakapturzeni młodzi ludzie podążają do szkół. Przede mną szary budynek Zespołu Szkół Mechaniczno-Elektrycznych. Już po raz trzeci miejsce zawodów Droniada Junior. Zatem wejdźmy do środka.

Na korytarzu słychać gwar drużyn dronowych z całej Polski. Przez dwa dni, 11 i 12 lutego, to ludzie i maszyny będą walczyły tutaj o laury, choć to właśnie ludzkie emocje były tutaj najmocniej słyszalne. Po raz pierwszy rozgrywane są zawody regionalne, które mają wyłonić finalistów ogólnopolskich.

Do walki w Rybniku zostało zakwalifikowanych 27 zespołów ze szkół podstawowych i 44 ze szkół ponadpodstawowych.

Organizatorzy dzięki dotacji Fundacji Wspomagania Wsi mogli zadbać o równy poziom. Wszystkie drużyny korzystają z takich samych dronów edukacyjnych CoDrone i tabletów, co sprawia, że liczą się tylko i wyłącznie umiejętności.

– To jest esencja STEAM – nauka przez działanie – tłumaczy Aldona Rosner, jedna z organizatorek Droniady Junior, reprezentująca Politechnikę Śląską.

– Oni są nie tylko użytkownikami technologii. Oni ją tworzą – dodaje.

Wchodzę do środka, wszystko zagłusza gwar uczestników. Przede mną stolik organizatorów na nim gadżety, identyfikatory, koszulki. Wokół młodzi ludzie, wolontariusze i zawodnicy. Widać też opiekunów grup i organizatorów. Przepycham się przez tłum w stronę sali gimnastycznej.

 

Rozmowa z zawodnikami

W korytarzu spotykam dwóch chłopaków w niebieskich koszulkach z napisem Szkoła Podstawowa w Przyszowicach. To jedna ze szkół z małych gmin, które Fundacja Wspomagania Wsi wsparła nowymi dronami CoDrone.

Pytam się kim są i jak dotarli na zawody.

– Ja mam na imię Tadeusz, a ja Maciej – odpowiadają.

– Jesteście jednym z 27 zespołów na dzisiejszych zawodach. Jak to się stało, że drony są waszą pasją?

– Ogółem to pani Mąka, nauczycielka matematyki nakłoniła nas do tego byśmy pojechali w pierwszej edycji na tę Droniadę. Nie mieliśmy nic, nie wiedzieliśmy nic. Kolega przyjechał, bo nie miałem partnera do drużyny. Więc wziąłem jego. Ja mam własnego drona. Dałem mu nim polatać i  wie co robić.

– Rozumiem, że potem będzie szkoła średnia, może studia. Czy dalej z dronami?

– Jak tam życie pokaże – odpowiada Tadeusz.

– A jak oceniacie swoje szanse na zawodach?

– Mamy nadzieję, że wygramy.

– Życzę powodzenia.

 

Pierwsza konkurencja

Sala gimnastyczna, w której będą odbywać się zawody w lotach sterowanych, okazuje się wyjątkowo mała. Jednocześnie latają dwa zespoły. Prosty tor przeszkód, omijanie bramek, lądowanie na podeście. Widzę jak uczestnicy wkładają całe swoje serce w zawody. To konkurencja, w której liczy się żelazna ręka i precyzja, bo każde dotknięcie przeszkody to utrata punktów.

– Najgorsze są nerwy – mówi uczeń jednej z rybnickich podstawówek, który startuje w kategorii żacy (klasy 4-6).

– Na treningach szło mi idealnie, a tutaj ręka mi drży. Dron zachowuje się, jakby był pijany. Ale to jest super zabawa. Lepiej niż grać na komputerze, bo latasz naprawdę.

 

Obok sala do lotów programowalnych

Przy stolikach z laptopami, panuje pozorna cisza. To królestwo programistów. W konkurencji „misja transportowa” drużyny muszą napisać kod, który sprawi, że dron samodzielnie wykona zadanie: przeniesie ładunek z punktu A do B. To już nie zabawa, a prawdziwa inżynieria. Jest tu o wiele więcej emocji.

Wpatrzeni w ekrany, z palcami zastygłymi nad klawiaturą, po raz setny testują skrypt.

– To frustrujące, bo jak kod jest zły, dron robi „kuku” albo w ogóle nie startuje. Ale jak w końcu zadziała, satysfakcja jest ogromna – mówią zgodnie, nie odrywając wzroku od monitora.

Rozdanie nagród

Późnym popołudniem Aldona Rosner z Politechniki Śląskiej przedstawia oficjalny komunikat.

… Pierwsze miejsce w kategorii Kadeci, zajmują, co nie będzie zaskoczeniem, zespół z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Przyszowicach “Latające Wiewiurki” (przez “u”). Tadeusz i Maciej. Opiekunem zespołu jest pani Maria Mąka…

Gratulujemy w imieniu organizatorów i sponsorów!

 

Facebook
Twitter
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!