Kiedy tradycja staje się lekcją

ziola2

Dla kreatorów i partnerów Zagórzańskich Dziedzin grudzień był wyjątkowo aktywnym miesiącem. Były jarmarki, konferencje, były też spotkania ze studentami. Te rozpoczęliśmy od wirtualnej wizyty na drugim końcu Polski. Dzięki zaproszeniu dr Katarzyny Radziwiłko mieliśmy okazję spotkać się online ze studentami III roku studiów wschodnich Uniwersytetu w Białymstoku. I choć ekran nie był w stanie oddać uroków naszych wzgórz i dolin, to jednak rozmowa płynęła lekko, jakbyśmy siedzieli przy jednym stole.

Studenci trzeciego roku zobaczyli i posłuchali jak z tradycji można wydobywać sensy ważne także dziś, razem z prelegentką przeszli proces budowania marki lokalnej zanurzonej w kulturze miejsca. Widać było, że szukają nie tylko teorii, ale i zrozumienia, tej praktycznej strony, gdzie tradycja spotyka się z odpowiedzialnością, a dziedzictwo staje się narzędziem współczesnej promocji.

Drzwi do naszej przestrzeni otworzyliśmy również dla studentek Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja w Krakowie. Połączyła nas z nimi dr inż. Joanna Gil z Katedry Ogrodnictwa Wydziału Biotechnologii i Ogrodnictwa i – jak się szybko okazało – to połączenie miało głęboki sens. Bo Kinga Molik i Małgorzata Sobczuk, studentki III roku kierunku Technologia Roślin Leczniczych i Prozdrowotnych, przyjechały do nas nie „ot tak”.

Są uczestniczkami projektu „Uczelnie Przyszłości”, w ramach którego realizują własny, innowacyjny projekt pt. „Leki naszych prababek, czyli co zostało po tradycyjnym ziołolecznictwie”.

Ich celem jest zebranie i analiza wiedzy o tradycyjnym stosowaniu roślin leczniczych oraz zestawienie jej ze współczesnymi badaniami naukowymi. Przeprowadzają wywiady ze specjalistami, zielarzami, praktykami ziołolecznictwa, a w dalszej części planują własne, laboratoryjne analizy wybranych mieszanek. Gdy zakończą badania, chcą dzielić się ich wynikami poprzez warsztaty edukacyjne dla studentów i uczniów szkół średnich oraz tablice informacyjne o roślinach leczniczych, które wzbogacą przestrzeń uczelni.

Piękna to inicjatywa, która pokazuje most między wiedzą naszych prababek a nowoczesną nauką, między tradycją a badaniami, między lokalnością a uniwersyteckimi laboratoriami.

Wybór osoby do wywiadu nie mógł być w tym przypadku inny – nasza niezawodna Śwarna Babka z Koła Gospodyń Wiejskich Łętowe, Józefa Węglarz, z uwagi na spotkanie, odłożyła nawet na później niedzielny obiad ze swoją rodziną! Warto było, wszak prowadzące badania wyjechały od niej niezwykle zadowolone! A po drodze do Krakowa skorzystały z atrakcji V Zagórzańskiego Jarmarku Bożonarodzeniowego, na którym poczyniły świąteczne zakupy.

To były kolejne już spotkania ze światem akademickim. Byli u nas wcześniej studenci różnych kierunków (m.in. z Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Targu czy Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie) oraz przedstawiciele kadry naukowej z krakowskiego Uniwersytetu Rolniczego. Przyjeżdżali, by odkrywać lokalność, badać procesy, inspirować się rozwiązaniami, które wyrastają z zagórzańskiego sposobu myślenia: uczciwego, opartego na wspólnocie, zanurzonego w codzienności.

A my?

My otwieramy im drzwi i serca.

Bo jeśli Zagórzańskie Dziedziny mogą inspirować młodych badaczy, przyszłych naukowców, specjalistów od promocji, kultury, ogrodnictwa, etnologii, zarządzania… to znaczy, że to, co robimy, ma zasięg dużo większy niż nasze „wyspy”.

I to właśnie buduje siłę marki, która powstała z miłości do miejsca.

Magda Polańska

Źródło: Zagórzańskie Dziedziny, tekst nadesłany do redakcji

Facebook
Twitter
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!