Czy Ukraina broni Europy?

blabla6

Czy walka Ukraińców to tylko kolejne powstanie w długim procesie historycznym? Czy umocnione pozycje w Donbasie to już okopy, które bronią całej Europy? Czy w tej walce Ukraina broni również nas? I czy w ogóle pokój jest możliwy w najbliższym czasie? Posłuchajmy rozmowy Piotra Szczepańskiego z Jerzym Markiem Nowakowskim w ramach cyklu „Rozmowy Wszechnicy” Fundacji Wspomagania Wsi. 

Ekspansja Rosji od dawna napędzana jest ideą misji. Od wieków Kreml dąży do „zbierania ziem ruskich i prawosławnych – wszak Rosja jest III Rzymem”, który początkowo nie był zainteresowany częściami obszarów, które dziś uważa za swoje. Przełom nastąpił wówczas, gdy Piotr I został wciągnięty (zaproszony) w wojnę ze Szwecją i Karolem XII. To wtedy Rosjanie dotarli do Narwy, a car postanowił, że na zdobytych bagnistych terenach u ujścia Newy powstanie rosyjski port, nazwany z niemiecka Petersburgiem. Po bitwie pod Połtawą i upadku Szwecji Rosja umocniła swoją pozycję. Wkrótce potem dokonała rozbiorów Polski, uratowała Prusy przed unicestwieniem i zaczęła współkształtować politykę europejską. Po pokonaniu Napoleona Rosjanie przez pewien czas okupowali Francję i stali się jednym z mocarstw, które na kongresie w 1815 roku zdefiniowały nowy porządek kontynentu. Nie był to jednak koniec rosyjskiej ekspansji. Leżąca na krańcu kontynentu Europa, w Wojnie Krymskiej (toczącej się również na Bałtyku), próbowała wyznaczyć granice rosyjskich wpływów.

Po I wojnie światowej wydawało się, że Rosja została wyparta z Europy. Niestety, w 1920 roku, choć Polska wygrała wojnę, to przegrała pokój. Nie powiódł się zamysł stworzenia państw buforowych, oddzielających Europę od Rosji.

Po 1945 roku Rosja wróciła i rozciągnęła swoje wpływy aż do Łaby. Prawdopodobnie do tej historii nawiązał rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, gdy w Anchorage pojawił się w koszulce z dużym napisem CCCP. Do ideologii „zbierania ziem ruskich” dołączyły nowe elementy. Zgodnie z nimi, tam, gdzie postawił stopę rosyjski żołnierz, to jest „nasze”, a Rosja ma prawo decydować o tych terenach, ponieważ jest wielkim mocarstwem. Ultimatum, które Kreml przedłożył Zachodowi jesienią 2021 roku, było propozycją zawarcia nowego paktu. Zachód nie zgodził się na te warunki, a Rosja uznała, że nadszedł czas i są warunki, by sięgnąć po tradycyjne narzędzie polityki międzynarodowej – armię. Według rosyjskich planów, miała to być krótka operacja. Na Zachodzie początkowo nie wierzono w skuteczny opór Ukrainy i zamiast broni wysyłano kamizelki. Jednak ukraiński prezydent nie uciekł, a Ukraińcy stawili zorganizowany opór: spadochroniarze nie opanowali lotniska, posiłki nie dotarły, a Kijów nie został zdobyty. Od tego czasu trwa odbijanie tego, co Rosjanie uważają za „swoje” siłą.

W świetle tej historii rodzą się pytania. Czy walka Ukraińców to tylko kolejne powstanie w długim procesie historycznym? Czy umocnione pozycje w Donbasie to już okopy, które bronią całej Europy? Czy w tej walce Ukraina broni również nas? I czy w ogóle pokój jest możliwy w najbliższym czasie?

 

Facebook
Twitter
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!