Bożkowice, niewielka miejscowość w południowo-zachodniej części województwa dolnośląskiego, tuż przy granicy z Czechami i Niemcami, zyskuje coraz większą popularność wśród turystów. Położona nad rzeką Kwisą, przy Zalewie Leśniańskim, oferuje spektakularny widok na słynny zamek Czocha oraz bogactwo atrakcji turystycznych.
Historyczne pogranicze trzech kultur
Bożkowice to miejsce o wyjątkowym znaczeniu historycznym. Jak wyjaśnia Anna Gnach, sołtyska wsi, historycznie jest to miejsce, w którym przebiegała granica między Śląskiem i Łużycami. Miejscowość, znana dawniej pod niemiecką nazwą Eckersdorf, była świadkiem licznych zmian granic i przynależności państwowej na przestrzeni wieków.
Początki Bożkowic nie są dokładnie znane, jednak wiadomo, że miejscowość została zniszczona w 1431 roku podczas wojen husyckich. W okresie największego rozkwitu, w XVIII wieku, funkcjonowało tu aż 120 krosien tkackich. Współczesne Bożkowice nabrały turystycznego charakteru po utworzeniu w 1905 roku Jeziora Leśniańskiego, w wyniku czego 8 gospodarstw znalazło się pod wodą.
Zamek Czocha – magnes dla turystów
– Z Bożkowic doskonale widać wieżę zamku Czocha, który znajduje się po drugiej stronie zalewu. Jest to jeden z najbardziej znanych zamków na Dolnym Śląsku – podkreśla sołtyska Anna Gnach. Zamek ten rzeczywiście przyciąga rzesze turystów z Polski i zagranicy.

Zamek Czocha. Fot. Mateusz Zbaraszewski.
Zamek Czocha ma fascynującą historię sięgającą XIII wieku, kiedy został wzniesiony jako zamek obronny na strategicznym wzgórzu nad rzeką Kwisą. W początkach swojego istnienia obiekt był świadkiem burzliwych wydarzeń historycznych, związanych z częstymi zmianami granic w tym regionie. Pierwotnie tereny te należały do Polski pod panowaniem Piastów, jednak z czasem przechodziły z rąk do rąk, znajdując się kolejno pod władaniem niemieckim, czeskim i śląskim.

Zamek Czocha. Fot. Mateusz Zbaraszewski.
Szczególnie interesujący jest okres z przełomu XIX i XX wieku, kiedy ruiny zamku zostały zakupione przez Ernesta Gütschowa, niemieckiego przedsiębiorcę zajmującego się przemysłem tytoniowym. Gütschow zainwestował ogromne sumy nie tylko w zakup ruin, ale przede wszystkim w ich kompleksową odbudowę. To właśnie jemu zawdzięczamy stworzenie tajemniczych przejść, których w zamku jest około 40 dostępnych dla zwiedzających, choć łącznie wszystkich korytarzy i tuneli jest około 80.
– Przeznaczenie tych tajemniczych przejść do dziś budzi kontrowersje wśród przewodników i historyków. Jedna z teorii głosi, że zamek należał do loży masońskiej, a masonowie przyjeżdżali tu na swoje spotkania, korzystając z ukrytych korytarzy, by następnie udawać zwykłych gości. Podczas II wojny światowej obiekt prawdopodobnie służył jako tajna siedziba szkoleniowa niemieckiej Abwehry. Potwierdzeniem tej teorii są znalezione w zamku mikrofilmy zawierające miniaturowe zdjęcia obiektów historycznych w Niemczech, które mogły służyć niemieckiemu wywiadowi do szkolenia przyszłych szpiegów – opowiada Anna Gnach.

Zamek Czocha. Fot. Mateusz Zbaraszewski.
Historia to jednak nie wszystko – zamek Czocha tętni życiem współcześnie, funkcjonując intensywnie od weekendu do weekendu i od wakacji do wakacji. Organizowane są tu letnie obozy dla miłośników Harry’ego Pottera, różnorodne festyny tematyczne, a także fascynujące nocne zwiedzanie zamku. Obiekt można zwiedzać zarówno w dzień, jak i wieczorem, istnieje również możliwość wynajęcia pokoju na nocleg.
Tajemniczy zamek Rajsko
W pobliżu Bożkowic, na granicy z Zapustą, znajduje się mniej znany, ale równie fascynujący Zamek Rajsko.
– Historia tego miejsca jest niezwykła. Wzniesiono go w XIX wieku na wzór średniowiecznych ruin – opowiada sołtyska. Wybudował go hrabia Aleksander von Minutoli, włoski arystokrata, który był również właścicielem posiadłości w Biedrzychowicach. Baron von Minutoli był wielkim miłośnikiem i kolekcjonerem sztuki. Ponieważ dzieła nie mieściły się w jego biedrzychowickim pałacu, postanowił wybudować zamek Rajsko jako miejsce ekspozycji swoich zbiorów.

Zamek Rajsko w Zapuście.
W 1925 roku zamek został wydzierżawiony lubańskiemu oddziałowi Związku Niemieckich Schronisk Młodzieżowych. Po przebudowie utworzono w nim schronisko młodzieżowe, które funkcjonowało do II wojny światowej. W okresie międzywojennym było to jedno z najpiękniejszych schronisk młodzieżowych w Niemczech.
Po II wojnie światowej obiekt zniszczono, w stanie dewastacji pozostawał przez dziesięciolecia, aż do XXI wieku, kiedy został zakupiony przez prywatnych inwestorów. W latach 2010-2014 przeprowadzono gruntowną rekonstrukcję zamku, który obecnie funkcjonuje jako luksusowy obiekt hotelowy.

Zamek Rajsko w Zapuście.
– Szczególną ciekawostką jest fakt, że w listopadzie 2018 roku zamek gościł brytyjskiego muzyka Eda Sheerana, który spędził tam sześć dni wraz z grupą przyjaciół. Artysta szukał miejsca, gdzie mógłby w spokoju wypocząć z najbliższymi, z dala od rozgłosu medialnego. Podczas pobytu korzystał z przygotowanych atrakcji, w tym średniowiecznej uczty z degustacją win oraz koncertu muzyki dawnej – relacjonuje sołtyska Bożkowic.
Tajemnicą pozostaje los bogatych zbiorów sztuki hrabiego von Minutoli. Te bezcenne skarby z zamku zniknęły bez śladu, podobnie jak legendarny złoty pociąg.

Pałac w Biedrzychowicach. Jego właściciel wybudował Zamek Rajsko. Obecnie jest tu Dolnośląski Zespół Szkół.
Domy przysłupowe – architektoniczne perełki
Cennym elementem lokalnego dziedzictwa są domy przysłupowe – charakterystyczne dla pogranicza polsko-czesko-niemieckiego.
– To domy, które budowali czescy osadnicy. Ich konstrukcja pozwalała oddzielić warsztaty tkackie od części mieszkalnej. Są unikatowe i warto je zobaczyć – mówi Gnach.
W maju organizowany jest „Dzień Otwarty Domów Przysłupowych”, kiedy to właściciele zapraszają gości do środka i dzielą się opowieściami o historii tych wyjątkowych konstrukcji. Nazwa tych konstrukcji pochodzi od drewnianych słupów – przysłupów – które tworzą swoisty szkielet otaczający część mieszkalną budynku i podpierają górną kondygnację lub dach, przenosząc ich ciężar bezpośrednio na fundament.

Dom przysłupowy Agnieszki Jerki, sołtyski wsi Zapusta, gmina Olszyna.
Trzon domu stanowi najczęściej izba zrębowa z bali, która w przeszłości pełniła funkcję kuchni i pomieszczenia mieszkalnego, a także miejsca pracy – zwykle mieścił się tu wspomniany warsztat tkacki. Taki układ miał nie tylko znaczenie praktyczne – pozwalał izolować drgania wywołane pracą krosien – ale też umożliwiał rozbudowę domu w pionie. Domy te często posiadały szerokie podcienia, które chroniły przed deszczem i pełniły funkcję użytkową, a dachy – zwykle dwuspadowe lub naczółkowe – kryto dachówką lub gontem. Warto zaznaczyć, że największe skupisko domów przysłupowych znajduje się w Bogatyni.

Domy przysłupowe.
Raj dla aktywnych
Bożkowice, mimo swojego kameralnego charakteru, oferują szeroką gamę aktywności. Zalew Leśniański zachęca do wypoczynku na plaży, pływania kajakiem lub rowerem wodnym. Okolica pełna jest też tras spacerowych i rowerowych.
– Polecam polne ścieżki prowadzące przez lasy i wzgórza. W słoneczny dzień można stąd dostrzec nawet Śnieżkę – zaznacza sołtyska Bożkowic.

– Dla osób ceniących sobie sielski klimat i autentyczność gospodarstw agroturystycznych doskonałą propozycją będzie wizyta w stadninie Agroturystyka Izery, gdzie można wziąć udział w rajdach konnych atrakcyjnymi szlakami górskimi. Kolejną atrakcją regionu są spływy kajakowe po Kwisie i Bobrze. Wybierając ten drugi wariant, będziemy przepływać obok zamku Lenno – jednego z najstarszych murowanych zamków w Polsce, co dodaje wyprawie historycznego charakteru – opowiada Anna Gnach.

Zapora Leśniańska na Kwisie.
Równie interesujące są trasy rowerowe w Świeradowie-Zdroju, znane jako Single Tracki. W mieście można wypożyczyć rowery tradycyjne lub elektryczne. Szczególnie popularna jest trasa ze Stogu Izerskiego, na który można wjechać koleją gondolową. Malownicze trasy łączą się z trasami czeskimi, tworząc rozległą sieć szlaków rowerowych obsługiwaną przez bardzo dobrze wyposażoną bazę turystyczną.

– Wzdłuż tras znajdują się miejsca, w których warto się zatrzymać. Mam na myśli między innymi Chatkę Górzystów, gdzie można skosztować bardzo znanych i słynnych naleśników. Dalej na trasie znajduje się Hala Izerska, a jeszcze dalej schronisko Orle w Jakuszycach. Polecam jednak wybierać terminy pozaweekendowe, by uniknąć tłoku na szlakach i kolejek w restauracjach – sugeruje sołtyska Bożkowic.

Bożkowicka agroturystyka Miętowe Wzgórze.
– Miłośnikom astronomii polecam szczególnie Halę Izerską, która jest miejscem wolnym od zanieczyszczenia światłem. Obszar ten nazywa się Izerskim Parkiem Ciemnego Nieba i stanowi cudowne miejsce do podziwiania gwiazd bez ingerencji sztucznego światła. Siedliska ludzkie znajdują się w takim oddaleniu, że niebo nad halą pozostaje wolne od zanieczyszczenia świetlnego. W Świeradowie-Zdroju można wejść na prawdopodobnie największą wieżę widokową w Polsce. Obiekt jest rzeczywiście imponujący, choć osobiście preferuję mniej uczęszczane, a co ważne – darmowe wieże widokowe, których w okolicy znajduje się jeszcze kilka. Oferują one równie spektakularne widoki, ale w spokojniejszej atmosferze.

Baza turystyczna
– Baza noclegowa w okolicach Świeradowa-Zdroju jest przeogromna, jednak polecam liczne gospodarstwa agroturystyczne – radzi Anna Gnach.
– Część z nich mieści się właśnie w domach przysłupowych, a gospodarze są bardzo pomocni, sympatyczni, wiele wiedzą o regionie i opowiedzą rzeczy, których nigdy nie znajdziemy w przewodnikach.
***
Bożkowice, mimo swojej niewielkiej wielkości, oferują autentyczne doświadczenia z dala od tłumów. – Jeśli szukacie nieoczywistych miejsc, w których nie ma turystycznego zgiełku, warto do nas przyjechać – podsumowuje Anna Gnach.
– Dzięki swojemu położeniu nad Zalewem Leśniańskim, z widokiem na zamek Czocha i bliskości Gór Izerskich, Bożkowice stanowią idealną bazę wypadową do odkrywania ukrytych skarbów Dolnego Śląska.