Młodzi Polacy nie będą umierać za ekologię

mlodzi
Jakub Chlebowski komentuje badania pokazujące, że młodzi ludzie nie są tak ekologiczni jak ich malują.

Młodzieżowy Strajk Klimatyczny z Gretą Thunberg na czele, młodzi aktywiści z organizacji Greenpeace i Just Stop Oil – ruchy ekologiczne mają dziś twarz studenta lub nastolatka. Okazuje się jednak, że młodzi Polacy wcale nie uważają dobra planety za wartość najwyższą, ważniejsze są miłość, rodzina, a nawet Bóg. Czy wartości młodych Polek i Polaków wpłyną na wyniki zbliżających się wyborów? 
W opublikowanym w czerwcu 2023 r. badaniu Debiutanci ’23, przeprowadzonym przez agencję doradczą Lata Dwudzieste i PR Profeina, pojawiły się zaskakujące informacje na temat tego, jaki pogląd na ekologię mają młodzi Polacy, którzy w tym roku po raz pierwszy mogą iść na wybory.

Z badania wynika, że tylko 7% respondentów uznaje ekologię za ważną dla nich wartość. Sami ankietowani wskazują na zupełnie inne wartości, które są dla nich ważniejsze, m.in. miłość (64%), rodzinę (58%), przyjaźń (58%), wiarę/Boga (18%), honor (14%) i sztukę (10%).

Respondenci zostali zapytani również o kwestie, które są przedmiotem ich zmartwień. Choć konsekwencje zmian klimatu i stan środowiska martwią co trzeciego ankietowanego, to nadal nie są to kwestie, które stanowią przedmiot największych trosk młodych Polaków. Najwięcej obaw dotyczy inflacji i kosztów życia (72%), osobistej sytuacji finansowej i materialnej (46%) oraz kondycji psychicznej ludzi (38%). Więcej na temat tego badania pisał na łamach Klubu Jagiellońskiego Marcin Makowski.

Szczególnie zaskakująca wydaje się tak niska pozycja ekologii w całym zestawieniu. Przytoczone dane są kontrintuicyjne – powszechnie funkcjonujące tezy i wykorzystywane w mediach obrazy sugerowałyby, że to najmłodsi powinni być grupą, dla której ekologia jest wartością i na której powinna zostać oparta walka ze zmianami klimatu zgodnie z założeniem, że właśnie tę grupę zmiany będą dotyczyć najmocniej. W końcu największe strajki klimatyczne ostatnich lat, np. Fridays for Future, mobilizowały młodzież na całym świecie, a ich najważniejszą przedstawicielką była nastoletnia Greta Thunberg. Rzeczywistość wydaje się jednak inna.

 

Nie nasza wina, nie nasz problem

Informacji o tym, jak młodzi Polacy określają priorytety i jakie miejsce zajmuje w hierarchii walka ze zmianami klimatu, dostarcza m.in. publikacja Nie nasza wina, nie nasz problem. Katastrofa klimatyczna w oczach Polek i Polaków podczas pandemii. Dokument został opracowany w 2021 r. przez Fundację im. Heinricha Bölla w Warszawie we współpracy z Fundacją Pole Dialogu.

Z raportu wynika, że akceptacja faktu istnienia negatywnych skutków zmian klimatycznych dla przyrody i człowieka jest w Polsce powszechna, jednak wciąż dość spora część (licząca 16,7% grupa Polaków w wieku 18-24 lat) uważa to za wymyślony problem. W deklaracjach dotyczących gotowości do osobistych poświęceń w celu przeciwdziałania zmianom klimatycznym młodzi Polacy są o wiele bardziej powściągliwi.

Zdecydowana większość popiera inicjatywy zmniejszające marnowanie żywności, zakładanie instalacji energii odnawialnej i sadzenie drzew. Młodzi Polacy wskazywali, że jeśli mieliby z czegoś zrezygnować w trosce o klimat, byłyby to zmiana diety na bardziej roślinną (43%) i ograniczenie spożycia mięsa (przy średniej 60%). Do tego dwukrotnie częściej niż ogół badanych nie są oni gotowi, by ograniczyć loty samolotami (przeciw jest 38% respondentów w grupie 18-24 lat względem 20% ogółu badanych) lub postawić na bardziej ekologiczne środki transportu, m.in. zrezygnować z samochodów osobowych (przeciw jest 36% ankietowanych w grupie 18-24 lat względem 26% ogółu).

Okazuje się, że większą troskę o środowisko i klimat częściej deklarują Polacy ze starszych grup wiekowych, a młodzi aktywiści, którzy w ramach walki o klimat gotowi są na „poświęcenie” w postaci blokowania autostrad lub przyklejanie się do obrazów w muzeach, stanowią mniejszość (choć głośniejszą i bardziej radykalną od reszty).

Sposób, w jaki prezentowane są postulaty klimatyczne przez najbardziej radykalnych aktywistów – pełne histerii i utrudniające innym codzienne życie – raczej nie znajdą w najbliższej przyszłości zrozumienia u większości rówieśników.

Wśród wszystkich grup wiekowych młodzi Polacy najmniej interesują się (jeśli za miernik przyjmiemy to, o czym rozmawiają) sprawami ekologii i klimatu. Potwierdza to badanie O czym się ostatnio mówi? przeprowadzone przez CBOS. Przede wszystkim pokazuje, że młodzi dorośli (18-24 lat) deklarują, że o wiele rzadziej rozmawiają o problemach środowiska naturalnego i zmianie klimatu (26%) niż ogół wszystkich ankietowanych (39%).

Jeszcze mniej młodych Polaków interesuje się tematami dotyczącymi energetyki (obecnie ściśle powiązanymi z ekologią). Zaledwie 8% ankietowanych zadeklarowało, że ten temat pojawia się w ich rozmowach, podczas gdy 31% ogółu respondentów wskazuje energetykę jako przedmiot ich codziennych dyskusji.

 

Walka ze zmianami klimatu, ale cudzymi rękami

Przytoczone badania mogą dziwić, szczególnie że dotychczas prowadzone analizy w tych obszarach wskazywały na wysoką świadomość ekologiczną Polaków (również tych z młodego pokolenia), która nie różni się zbytnio od średniej europejskiej. W ostatnim raporcie Eurobarometru z 2020 r. (Postawy obywateli europejskich wobec środowiska naturalnego) obejmującym wszystkie kraje UE Polacy (podobnie jak reszta mieszkańców Unii Europejskiej) określają jako „bardzo ważne” lub „ważne” kwestie dotyczące ochrony środowiska, m.in. związane z ochroną klimatu, zanieczyszczeniem powietrza czy nadmiarem odpadów.

Respondenci wskazywali na duży niepokój względem wpływu człowieka na środowisko. Polacy najwyraźniej wierzą w swoją sprawczość, bo jak pokazuje raport ING oraz Think Forward Initiative z 2021 r., aż 89% z nich uważa, że ma wpływ na rozwiązywanie globalnych problemów społecznych i środowiskowych.

Zaangażowanie w sprawy ekologii często kończy się wyłącznie na deklaracjach. Pozostaje wrażenie, że konieczne jest powszechne sygnalizowanie obaw o środowisko, ponieważ zgodnie z przyjętym dyskursem trzeba żyć ekologicznie. Jeśli działania związane z ochroną środowiska miałyby bezpośrednio dotyczyć nas samych lub wymagałyby od większego zaangażowania, wówczas odsetek osób gotowych do podjęcia działań lub skłonnych do zmiany nawyków okazuje się o wiele mniejszy, szczególnie wśród młodych Polaków.

Jaki jest zatem powód tych rozbieżności? Dużym odsetkiem osób, które nie chcą dbać o stan środowiska i nie interesują się sprawami klimatycznymi, kieruje z pewnością prozaiczny powód – lenistwo. Nabycie odpowiednich nawyków lub ich zmiana wymaga najczęściej działania lub dokładnego namysłu nad tym, jakie aktywności podjąć, żeby być eko. Każdy z nas może zrobić własny rachunek sumienia i zastanowić się, jak często zdarza mu się wyrzucić śmieci do „zmieszanych” tylko dlatego, że nie miał wystarczającej ochoty na dokładną segregację.

Według raportu ING – Think Forward Initiative z 2021 r. – 19% Polaków (w grupie 25-34 lat to prawie 29%) nie chce wprowadzać żadnych istotnych zmian ani kompromisów w swoim życiu, aby wywrzeć pozytywny wpływ na środowisko. Niechęć do wprowadzania bardziej proekologicznych nawyków wynika z braku wiary w swoją sprawczość. 11% ogółu respondentów (w grupie 25-34 lat wynosi prawie 15%) nie ma przekonania, aby ich decyzje mogły mieć istotnych wpływ na rozwiązywanie globalnych problemów środowiskowych i społecznych.

Jak wynika z raportu ING, istnieje grupa ludzi wśród 89% ankietowanych, którzy mają poczucie wpływu na rozwiązywanie problemów środowiskowych i społecznych, lecz nie chcą wprowadzać żadnych istotnych zmian w swoim życiu. Można zauważyć, że deklaracje są częstsze wśród młodszych Polaków.

Przytoczone dane potwierdzają coraz częściej sygnalizowane indywidualistyczne tendencje wśród części młodych Polaków deklarujących troskę o własne sprawy, a jednocześnie odrzucających bardziej wspólnotowe obowiązki. Indywidualizm objawia się w wyborach politycznych najmłodszych wyborców, którzy częściej niż starsze pokolenia poszukują partii, które oferują wolność gospodarczą lub obyczajową.

Stąd większe poparcie Konfederacji wśród młodych mężczyzn i Lewicy wśród młodych kobiet. Bardziej zauważalny indywidualizm wśród młodych Polaków objawia się również na inne sposoby, tę kwestię analizował w Klubie Jagiellońskim Sebastian Przybył.

Jak pokazuje raport Debiutanci ’23, większość młodych Polaków, którzy po raz pierwszy będą mogli zagłosować w jesiennych wyborach, nie chce brać odpowiedzialności za podejmowanie działań w kwestii środowiska i klimatu.  Wskazują, że powinni o to zadbać politycy. Tylko 1 na 3 ankietowanych uważa, że udział w tym wysiłku powinno mieć społeczeństwo, w tym oni sami.

Jednocześnie zdecydowania większość (8 na 10) jest sfrustrowana stanem polskiej polityki, m.in. ze względu na to, że nie może znaleźć dla siebie odpowiedniej partii lub w ogóle nie ufa politykom. Widoczna jest duża niekonsekwencja – z jednej strony młodzi Polacy rozgoryczeni są stanem polskiej polityki i brakiem odpowiedniego dla nich reprezentanta, jednocześnie nie przeszkadza im to w obarczaniu całą odpowiedzialnością za sprawy klimatyczne polityków, którym nie ufają.

W trwającej obecnie kampanii wyborczej tematy ekologii i klimatu były dotychczas nieobecne. Najwyraźniej politycy uznali, że temat w ogóle nie obchodzi wyborców oraz istnieją ważniejsze problemy, takie jak niekończąca się opowieść o tym, kto chce jeść psy lub jak bardzo symetryzm jest zły.

„Stare” partie w ogóle nie podejmują publicznej debaty na temat ekologii i klimatu (wyjątkiem, choć jeszcze przedkampanijnym, była dyskusja o reformie systemu kaucyjnego, gdzie i tak najgłośniejsi byli lobbyści, którzy starali się zatrzymać zmiany za pomocą sponsorowanych materiałów w mediach). Po drugiej strony barykady pojawiła się Konfederacja, partia zupełnie niekojarzona jest z mainstreamowym podejściem do spraw ochrony środowiska. To na nią zamierzają głosować najmłodsi wyborcy.

 

U sąsiada trawa nie jest wcale bardziej zielona

Okazuje się, że młodzi Polacy, którzy nie traktują ekologii jako priorytetu, nie są wcale wyjątkiem. Przeprowadzone w Niemczech w 2017 r. badania Zukunft? Jugend fragen! pokazały podobne podejście do kwestii ekologii i klimatu. Dla młodych Niemców (14-22 lat) ekologia również nie zajmuje czołowego miejsca w ich hierarchii wartości.

Respondenci jako „bardzo ważne” wskazali m.in. posiadanie partnera, któremu można ufać (78%), posiadanie dobrych przyjaciół (76%), prowadzenie udanego życia rodzinnego (67%), zdobycie dobrego wykształcenia (66%) i korzystanie z życia w pełni (65%). Tylko 22% ankietowanych uznało za bardzo ważne zachowywanie się w sposób przyjazny dla środowiska.

Nie będzie również zaskoczeniem, że jednocześnie o wiele więcej młodych sąsiadów zza Odry deklarowało swoją troskę o środowisko i wskazywało, że istotne dla dobrego życia jest nienaruszone środowisko naturalne (44% ankietowanych zgadzało się w pełni z tym stwierdzeniem) lub stwierdzało, że niepokoi ich myśl o stanie środowiska, w jakim będą żyły ich dzieci i wnuki (41% ankietowanych). Po raz kolejny widoczna jest rozbieżność między deklaracjami o istnieniu obaw o stan środowiska i potrzebie działania na rzecz jego ochrony a bezpośrednimi działaniami podejmowanymi w tym celu przez samych ankietowanych.

 

Ruchy antysmogowe są wzorem do naśladowania

Zebrane dane nie powinny być traktowane jako akt oskarżenia względem młodych Polaków i klasycznym narzekaniem „dziadersów”, że „kiedyś to było”. Przede wszystkim należy się zastanowić, jak zbudować atrakcyjną opowieść, która wzmocni zainteresowanie sprawami ekologii i klimatu. Dotychczasowe próby nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, ale efekt odwrotny od zamierzonego.

Wśród tegorocznych wyborczych debiutantów wyraźnie widoczne jest zniechęcenie do mówienia o sprawach ekologicznych lub środowiskowych (34%). W rzeczywistości medialnego fast foodu piąty news na przestrzeni miesiąca o kolejnym końcu świata czy kolejnym atmosferycznym rekordzie na antypodach przestaje działać, zwłaszcza gdy nie odczuwamy tych zmian na własnej skórze.

Dodatkowo przekaz, w którym kwestionowane są zmiany klimatu, jest prostszy. Skoro w sierpniu pada i jest 16 stopni, a jednocześnie ogłaszane są kolejne rekordowe temperatury, to nie widać efektów globalnego ocieplenia Wyjaśnienie, że w tych przypadkach nie ma sprzeczności, wymaga większego wysiłku, a większość ludzi przeskakuje kolejne krzyczące nagłówki w mediach i nie przykłada wagi do zrozumienia tych złożoności.

Co zatem robić, gdy podejście społeczeństwa do większej troski o ekologię nie zmienia się, a nawet ulega pogorszeniu? Państwo polskie nie powinno zmniejszać starań o zapewnianie rozwiązań ekologicznych. Najlepszym przykładem w ostatnim czasie jest przywołana wcześniej reforma systemu kaucyjnego, w sprawie którego istnieje szeroki konsensus społeczny i polityczny.

W tych obszarach, nawet tak wycinkowych, jak recykling opakowań, państwo może być podmiotem, który będzie kształtował bardziej proekologiczne nawyki obywateli za pomocą zachęt i sankcji. Pokazał to chociażby przykład wprowadzonego wiele lat temu obowiązku segregacji odpadów, którego zasadność nie jest kwestionowana przez większość Polaków.

Zmianę podejścia można również wprowadzić na poziomie jednostek. Najbardziej podobają się nam melodie, które już znamy. W dyskusji na temat ekologii powinniśmy się zatem skupić na tym, co nam bliskie, i potrafić dostrzec realne zagrożenia.

Piotr Trudnowski proponuje, żeby aktualnie dyskutowane wyzwania ekologiczne w Polsce miały „charakter namacalny, bliski i znany (jak te dotyczące smogu), a nie abstrakcyjny i odległy. Sposób konstruowania narracji nie może wpędzać odbiorców w poczucie bycia oskarżanym, gorszym, winnym. Wręcz przeciwnie – powinien bazować na docenieniu, pochwale, akceptacji”.

Propozycja jest o tyle słuszna, że problem smogu rozpoczął w Polsce dyskusję na temat jakości powietrza oraz wzmocnił w Polakach świadomość istnienia problemu jego zanieczyszczenia, co na przestrzeni ostatnich lat doprowadziło np. do zmian w podejściu do tego, czym ogrzewamy zimą nasze domy.

Niestety walka ze smogiem jest tylko jednym z wielu elementów troski o ekologię. Jeśli mamy zwiększyć zainteresowanie Polaków problemami klimatu, konieczne jest znalezienie również innych sposobów na budowanie tej świadomości. Gdy zmiany klimatyczne staną się widoczne, a ich skutki zaczną negatywnie na nas wpływać, może się okazać, że na przeciwdziałanie im jest już za późno.

Strategia dyskusji o problemach ekologicznych i klimatycznych, których nie możemy odczuć w Polsce na własnej skórze, może być skuteczna zwłaszcza wtedy, gdy zostanie skierowana do młodszych Polaków. Są bardziej mobilni i ciekawi świata, więc będą w stanie lepiej zrozumieć, że odległe problemy mają wpływ na naszą środkowoeuropejską rzeczywistość.

 

Autor: Jakub Chlebowski

Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Radca prawny zajmujący się prawem nowych technologii.

Publikacja pochodzi ze strony internetowej Klubu Jagielońskiego i jest udostępniona na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe.

Źródło: https://klubjagiellonski.pl

Facebook
Twitter
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!