Na początku pomogły nam niebiosa…

JURzaja

Trudno jest pisać o kimś, kto unika rozgłosu. Trudno nawet przedstawić jego działalność, bo niewiele sobie przypisuje zasług i nie chce zwracać na siebie uwagi. To nie fałszywa skromność, lecz postawa życiowa, wynikająca z głębszych przemyśleń o ludziach, życiu i świecie. Posiada ją Piotr Mazur z bieszczadzkiej wsi – Jureczkowa – lubiany listonosz, skuteczny sołtys, sumienny radny i zaangażowany prezes Ochotniczej Straży Pożarnej, a przede wszystkim dobry człowiek.

                                             Piotr Mazur.

Jako listonosz jest codziennie prawie w każdym domu, a jak go nie ma – mieszkańcy pytają, czy już był, czy był widziany we wsi i u kogo. Czekają. Zwłaszcza starsi. Bo Piotr nie tylko porozmawia z nimi, powie co w świecie słychać, „wyrwie” ich na chwilę z samotności, ale też przy okazji zrobi zakupy, opłaci rachunki, zawiezie ważne pismo do urzędu, poradzi. Piotr często podkreśla w rozmowie, że lubi swoją pracę. A praca listonosza na wsi wcale nie jest łatwa. Skoro świt jedzie do miasta, by odebrać pocztę i  z powrotem dotrzeć z przesyłkami do kilku wiosek rozrzuconych w Dolinie Wiaru, do czasem trudno dostępnych miejsc. Z każdym stara się zamienić parę słów, odbiera od nadawców przesyłki, paczki i listy. Musi znać nie tylko zwyczaje mieszkańców, ale także unikalne zachowania wszystkich psów podwórkowych, które stanowią często nie lada przeszkodę w dotarciu do adresatów. Potem zawieźć odebrane przesyłki z powrotem do miasta, rozliczyć i po raz czwarty przemierzyć tę samą trasę, tym razem już do domu. Dziennie przemierza swoim autem około 120 kilometrów.


Zebranie Wiejskie w Jureczkowej.

Piotr dał się poznać mieszkańcom jako człowiek życzliwy, pomocny i wrażliwy na krzywdę. Dodatkowo, praca listonosza pozwoliła Mu dobrze poznać ludzi, dowiedzieć się, co ich trapi, czego potrzebują, jakie mają problemy w codziennym życiu. To zestaw cech prawie idealny dla lidera. Dlatego mieszkańcy Jureczkowej namówili Piotra do kandydowania na sołtysa wsi. I tak od 2011 roku do dzisiaj mają w swoim listonoszu, także sołtysa. „Mieszkańcy mnie namówili, żeby zostać sołtysem, bo we wsi niewiele się działo” – skromnie przyznaje. Kiedy pytam Piotra, co najbardziej lubi w tym swoim sołtysowaniu, odpowiada: „to, że można ludziom pomóc, że uda się załatwić sprawę”.


Kapliczka dziękczynna rodziny Korwinów. Dbają o nią mieszkańcy Jureczkowej.

Jureczkowa, w której mieszka i sołtysuje, to wioska z burzliwą historią, po której nie zostało zbyt wiele śladów. Ale to los wielu bieszczadzkich wiosek, położonych na terenie Galicji, w dawnym województwie lwowskim. Trudno mówić o rdzenności mieszkańców tych okolic, bo to był przecież tygiel narodowościowy i kulturowy przez wiele lat, a nawet stuleci. Można raczej mówić o „tutejszych” – jak podkreślał historyk, regionalista i miłośnik Bieszczadów – Andrzej Potocki. Tymi tutejszymi byli między innymi Rusini, Polacy, Żydzi i Niemcy. Mieszały się wyznania greko-katolickie, rzymsko-katolickie, protestanckie i judaistyczne i powiązane z nimi tradycje i obyczaje. Dziś tutejszymi są zarówno osoby z rodzin zasiedziałych tu od pokoleń, ale przede wszystkim przyjezdni z rożnych zakątków Polski w ramach akcji zasiedleń tych wyludnionych wsi po II wojnie światowej i Akcji Wisła.


Dwór rodziny Korwinów, zniszczony w czasie II wojny światowej.

Zabudowa wioski jest współcześnie rozproszona, bez wyraźnie zaznaczonego centrum, spowita gęstą roślinnością, położona na dużym obszarze, przy drodze łączącej Kuźminę z Krościenkiem. Stąd bierze swój początek rzeka Wiar, która płynie Doliną Wiaru, a następnie „odwiedza” Ukrainę i po kilkunastu kilometrach zawraca do Polski, wpływając do Sanu.  Obecnie we wsi mieści się kościół rzymsko-katolicki, postawiony na miejscu spalonej cerkwi greko-katolickiej. Jest park dworski położony na wzgórzu, bo tylko tyle zostało po spalonym przez Niemców dworze rodziny Korwinów. Są przydrożne kapliczki, pomnik poległych partyzantów polskich i radzieckich z 1944 roku.


Rzeka Wiar. Dbają o nią mieszkańcy.

Mieszkają tu 272 osoby, w tym około 60 dzieci i młodzieży. Choć jest w wiosce spora grupa emerytów, w porównaniu z sąsiednimi wioskami, Jureczkową wyróżnia obecność młodych ludzi z dziećmi, już tak nie oczywista w okolicznych miejscowościach. Mieszkańcy utrzymują się głównie z pracy w lesie, mają niewielkie gospodarstwa rolne, hodują krowy, uprawiają własne ogrody, czasem pracują w pobliskim miasteczku czy na własny rachunek. We wsi działa Koło Gospodyń Wiejskich, Ochotnicza Straż Pożarna, także Młodzieżowa OSP.


Spotkanie Ochotniczej Straży Pożarnej Jureczkowa.

Kiedy Piotr zaczynał pracę jako sołtys, w świetlicy wiejskiej nie można było zorganizować spotkania, bo jak się wchodziło do budynku, to nogi się zapadały pod podłogę, a woda lała się przez dach. Budynek wymagał gruntownego remontu.


W tle budynek świetlicy wiejskiej już z nowym dachem. Na pierwszym planie mieszkańcy wraz sołtysem sadzą
krzewy i kwiaty.

Władza samorządowa nie była wówczas zainteresowana wspieraniem mieszkańców wsi, bardziej koncentrowała się na potrzebach miasta. „Jednak – jak wyznał Piotr – sprzyjały nam niebiosa. Przyszła wichura i zdmuchnęła dach ze  świetlicy. Wtedy samorząd już musiał coś zrobić. Tak udało się wymienić stary dach na świetlicy. Podobnie z mostem. Przyszło oberwanie chmury, zerwało stary most i gmina musiała wymienić na nowy. I tak Piotr Mazur z pomocą niebios wszedł w pierwsze cztery lata sołtysowania Jureczkowej.

We wsi nie było dróg dojazdowych do gospodarstw. Doprowadził w prawie 100% do końca plan ich budowy i to uważa za swój sukces oraz konkretny wkład w rozwój wsi. Pomogła oczywiście gmina, ale te pieniądze trzeba było wychodzić, a prac dopilnować.


Termomodernizacja budynku świetlicy wiejskiej w Jureczkowej.

Po zmianie dachu na świetlicy, wraz z mieszkańcami systematycznie remontował budynek. Dziś świetlica jest ocieplona, ma wymienione okna, podłogę i nowe wyposażenie, w tym kuchnię, w której może urzędować Koło Gospodyń Wiejskich i nie tylko.


Warsztaty artystyczne dla dzieci z Jureczkowej prowadzone przez lokalnego artystę – Bolesława Bisa.

W ciągu roku sołectwo organizuje w świetlicy wiejskiej kilka spotkań związanych chociażby z Dniem Kobiet, Dniem Dziecka, czy Mikołajkami.


Mieszkańcy sadzą rośliny ozdobne przy świetlicy wiejskiej.

Wokół świetlicy są rabaty kwiatowe i krzewy posadzone przez mieszkańców, plac zabaw – sfinansowany ze środków gminnych w ramach Inicjatywy Lokalnej i zorganizowany przez społeczność wsi.


Plac zabaw koło świetlicy w Jureczkowej powstał w ramach Inicjatywy Lokalnej.

Dzięki Piotrowi, radzie sołeckiej i aktywnym mieszkańcom Jureczkowa posiada boisko do piłki plażowej przy brzegu rzeki Wiar, ufundowane z dotacji zewnętrznej, a także boisko do piłki nożnej, na którym często są organizowane rozgrywki sportowe i zawody strażackie.


Boisko do piłki plażowej koło świetlicy powstało w ramach projektu pt. Chodźmy razem pograć w piłkę”.

 


Boisko do piłki nożnej koło świetlicy.

Sołtys z pomocą mieszkańców doprowadził do zbudowania nieopodal świetlicy zadaszonej wiaty z piecem do pieczenia chleba, kuchnią polową i miejscem do grillowania. Tam organizują sobie spotkania rodzinne, przyjacielskie i sołeckie.


Wiata koło świetlicy wybudowana przez mieszkańców w ramach projektu pn. “Być bliżej siebie”.

Co roku, za przykładem swojego sołtysa Jureczkowianie biorą udział w akcji sprzątania wsi, okolicznych lasów, brzegów rzeki Wiar i rowów wzdłuż 5 kilometrowego odcinka drogi, przy której położona jest Jureczkowa. Gmina daje worki, rękawice i odbiera zebrane przez mieszkańców śmieci. Wieś ma swój herb przygotowany kilka lat temu przez mieszkańców i ulotkę informacyjną.


Sprzątanie brzegów rzeki Wiar. Wśród sprzątających strażacy – ochotnicy i Młodzieżowa Ochotnicza Straż Pożarna.

Za swoją postawę i zaangażowanie Piotr Mazur został wyróżniony przez mieszkańców i w głosowaniu na najlepszego sołtysa w plebiscycie podkarpackiego dziennika „Nowiny” otrzymał tytuł Sołtysa Roku 2016, a w 2018 zajął III miejsce.


Piknik rodzinny w Jureczkowej. Sołtys wsi wręcza nagrody za osiągnięcia w rozgrywkach sportowych.

Tuż przed pandemią sołectwo zorganizowało Święto Przyjaciół Lasu, które w zamierzeniu miało być cykliczną imprezą wsi. Skąd ta nazwa? „Bo tu większość z nas utrzymuje się z lasu i ten las szanuje” – mówi Piotr. Celem tej imprezy jest po prostu spotkanie się i porozmawianie – niby tak niewiele, a jednak to bardzo istotne w czasach, kiedy ludzie coraz mniej rozmawiają ze sobą, coraz mniej się spotykają. Zresztą pandemia „wycięła” dotychczasową aktywność. Dziś jeszcze trudniej niż niegdyś wyciągnąć ludzi z domów, zachęcić do aktywności. „Mam nadzieję, że to się zmieni” – mówi sołtys.  W tym roku zamierza reaktywować Święto Przyjaciół Lasu.


Piknik rodzinny koło świetlicy.

Reakcja mieszkańców Jureczkowej na wybuch wojny w pobliskiej Ukrainie pokazała, że nie zgasła w ludziach chęć wspólnego działania. Strażacy z OSP pomagali w organizacji ośrodków recepcyjnych dla uchodźców, a Koło Gospodyń Wiejskich przygotowywało posiłki i wydawało przy granicy w Krościenku.


Coroczna akcja sprzątania wsi. W tym roku mieszkańcom Jureczkowej pomogły uchodźczynie z Ukrainy.

Kiedy pytam Piotra, jak daje radę łączyć pracę zawodową, z sołtysowaniem, jeżdżeniem na sesje Rady Miasta i prezesowaniem OSP mówi, że najpierw robi to co najpilniejsze, co da się zrobić od razu, a to, czego nie może zrobić –  odkłada na później, ale nie na zawsze. A ponieważ jest konsekwentny, wiele spraw udaje Mu się doprowadzić do końca. Ma aktywną radę sołecką i dużą rodzinę we wsi, która Mu pomaga w każdej inicjatywie.


Odnowiony budynek świetlicy w Jureczkowej.

Jaki jest klucz do bycia dobrym sołtysem? „Opanowanie i spokój sołtysa – bo z każdym trzeba porozmawiać, wysłuchać, nawet jeśli różnimy się w opiniach; nie można ludziom rozkazywać – tego nikt tutaj nie lubi. I dawać dobry przykład – czyli przede wszystkim trzeba samemu zakasać rękawy. Wtedy ludzie dołączą” – wyznaje Piotr.

***

Zdjęcia pochodzą z archiwum Jureczkowej na FB, prywatnych zbiorów Piotra Mazura, Edyty Ingielewicz i rodziny Korwinów.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!