Mniej znaczy lepiej

zd

Zrównoważona konsumpcja to hasło modne już nie tylko wśród dobrze sytuowanych czterdziestolatków w dużych aglomeracjach. Gwałtowne zmiany klimatu – wzrost średniorocznych temperatur, mniejsza suma opadów oraz zjawiska im towarzyszące: susze, trąby powietrzne, gwałtowne nawałnice to rzeczywistość dnia codziennego w Polsce. To wpływa na gospodarkę i styl naszego życia.

Ryszard Kapuściński ponad pół wieku temu napisał, że XXI wiek będzie wiekiem walki o wodę. Bank Światowy prognozuje, że w 2050r. blisko połowy ludzkości mogą dotknąć ograniczenia podaży wody. Przyzwyczailiśmy się myśleć, że jest to problem jeśli nie trzeciego, to co najmniej odległego świata. A tymczasem Polska, w relacji do innych krajów UE dysponuje niewielkimi zasobami wody. [1]

Z wielu rzeczy możemy zrezygnować – z używania ropy, jedzenia mięsa, zakupów odzieżowych, ale bez wody nie przeżyjemy. W artykule przedstawię sposoby, jak dokonywać bardziej świadomych wyborów konsumenckich, które w efekcie zmniejszają zużycie wody. Działania indywidualne muszą być wspierane lub stymulowane przez działania lokalne i dlatego wskażę też dobre przykłady oszczędzania zasobów naturalnych na poziomie gmin.

 

Woda – problem palący

Jakiś czas temu, w krótkiej rozmowie z ekspertem zero waste (trend życia minimalizujący produkcję odpadów) usłyszałam następujące zdanie. ‘Do wyprodukowania pary dżinsów potrzeba 8 000 litrów wody, do podkoszulka 2 500 litrów. Dla porównania – do przeżycia człowiek średnio potrzebuje ok. 42 000 litrów wody przez całe życie.’ Wstrząsnęło mną to zestawienie. Tylko we własnej szafie mam ubrania, do których wyprodukowania zużyto tyle wody, ile członkowie mojej rodziny zużyją przez kilkadziesiąt lat …

Zaczęłam sprawdzać, ile wody potrzeba do wyprodukowania artykułów, które konsumujemy codziennie i nastrój nie uległ poprawie.

  • 1 filiżanka kawy to 140 litrów wody
  • 1 jajko – 135 litrów wody
  • Szklanka mleka – 200 litrów wody
  • 1 ziemniak – 25 litrów wody
  • 1 pomidor 50 litrów wody
  • Paczka chipsów – 185 litrów wody
  • 1 kg wołowiny to – 14 000 litrów wody
  • Hamburger – 2 400 litrów wody
  • Wieprzowina – 6 000 na kg
  • Drób – 4 325 litrów wody na kg
  • 1 kg kukurydzy –1 222 litrów wody
  • 1 kg czekolady – 17 196 litrów wody
  • Kostka masła – 5 553 litrów wody
  • 1 kg jabłek – 822 litrów wody
  • 1 kg pomarańczy – 540 litrów wody
  • Litr biopaliwa sojowego – 11 400 litrów wody
  • Bawełniana koszulka – 2 500 litrów wody
  • Dżinsy – 8 000 litrów wody

 

Gdzie zużywa się najwięcej wody?

Na świecie – największe zużycie wody występuje w rolnictwie. Jest to aż 92% światowej konsumpcji tego zasobu rocznie. Na drugim miejscu jest przemysł – 4,4%. Zużycie wody w gospodarstwach domowych stanowi 3,6% całkowitego zużycia na świecie. W Polsce te proporcje kształtują się nieco inaczej. Największym zużyciem wody charakteryzuje się przemysł, na który przypada 70%, 20% zużywane jest przez gospodarkę komunalną, a kolejne 10% wykorzystywane jest na potrzeby nawodnień w rolnictwie i leśnictwie. Dlaczego przytaczam te dane tak szczegółowo?

Aby pokazać, że produkty spożywcze wyprodukowane w Polsce wymagają zazwyczaj mniejszych nakładów wody, niż te same produkty z np. Ameryki Południowej lub USA. Oczywiście trudno o polską kawę, bo ona u nas zwyczajnie nie rośnie, ale jeśli mamy do wyboru zjedzenie polskiej wołowiny vs. zakup tej sprowadzonej z drugiej półkuli, to gorąco zachęcam do wybrania polskiego mięsa. Podobnie z warzywami i owocami – większość egzotycznych roślin wymaga więcej wody w produkcji, niż te rodzime. Rekordzistą jest tu avocado – 1kg wyhodowanego avocado to 600 l wody. Równie wodochłonne są mango i papaja. Ale sprawa nie jest taka oczywista bo np. polskie jabłka pochłoną w produkcji więcej wody niż pomarańcze.

W rolnictwie najwięcej wody poświęcane jest jednak na hodowlę zwierząt.

O wiele mniej wody „kosztuje” hodowla produktów roślinnych. Badania wykazały, że najwięcej wody pochłania produkcja wołowiny. Ilość wody zużyta na produkcję 1 kg mięsa wołowego to tyle samo, ile potrzeba do rafinacji 1 tony ropy naftowej!

Nie namawiam do całkowitego przejścia na dietę bezmięsną, ale w tej perspektywie warto zastanowić się nad zmniejszeniem jego ilości w naszym jadłospisie. Szczególnie, że w Polsce mamy naprawdę wspaniałe warzywa, które mogą być doskonałymi zamiennikami dla produktów mięsnych.

 

Nie tylko jedzenie

Zrównoważona konsumpcja to nie tylko przedkładanie rodzimych produktów spożywczych nad te, z daleka. Pamiętajmy, że wytworzenie wszelkich dóbr – zarówno spożywczych, chemicznych czy przemysłowych – jest związane z wykorzystaniem m.in. wody i energii elektrycznej, a także emisją gazów cieplarnianych do atmosfery (tzw. ślad węglowy). Dlatego powinniśmy sięgać po taką ilość produktów, której realnie potrzebujemy lub możemy dłużej przechowywać. Zbyt duże zakupy (np. pod wpływem promocji lub impulsu), często doprowadzają do sytuacji, że żywność jest wyrzucana. W  ten sposób woda wykorzystana do jej produkcji ulega zmarnowaniu.

Podobnie jest z odzieżą. Na wyprzedażach potrafimy kupować dużo ubrań w dobrych cenach. Tymczasem, jak wspomniałam wcześniej, do procesu produkcji odzieży bawełnianej używane są ogromne ilości wody. Dlatego zamiast kupować wciąż nowe, warto pomyśleć o wymianie ubrań. Jeśli wydaje nam się, że problem nas nie dotyczy – proponuję eksperyment. Otwórzmy szafę i zerknijmy ile ubrań, z tych, które tam się znajdują realnie nosimy. Ilu koszulek nie założyliśmy więcej niż kilka razy, a ilu nie nosimy co najmniej od roku? Coraz większa liczba platform, czy grup na FB oferuje takie wymiany ubrań bezpłatnie.

 

Morze plastiku

Przy okazji kwestii deficytu wody warto wskazać na inny problem. O ile wody ubywa, to na pewno plastik zalewa planetę. Plastikowe torebki, pudełka, słomki, folie po detergentach, batonikach walają się po lasach, pływają w morzu. Odpady, na których rozpad potrzeba kilkuset lat. Podobnie jak z oszczędzaniem wody – warto zwrócić uwagę na zużycie plastiku we własnym domu.

Jakiś czas temu zauważyłam, że najszybciej w domu wypełniam kontenerek na plastik i tworzywa sztuczne. Pomimo tego, że gniotę butelki i kartony. W domu racjonalizację w tym zakresie zaczęliśmy od zakupu butelek na wodę z filtrami (do kranówki). Następnie zakupiliśmy saturator, gdyż cześć rodziny lubi wodę gazowaną. Do saturatora można dokupić syropy smakowe, dzięki temu jesteśmy w stanie wyprodukować napój podobny smakiem do Coca Coli 🙂 Praktycznie nie kupujemy napojów w plastikowych butelkach. Wielorazowe siatki na zakupy nie są już dziś żadną nowinką. Trzeba ich mieć dużo i pod ręką (ja mam we wszystkich torebkach/plecakach oraz w samochodzie). Idąc do warzywniaka biorę ze sobą własny pojemniczek. Skoro nosimy jedzenie do pracy w śniadaniówkach, równie dobrze, możemy zabrać drugi, pusty pojemnik do torby i zapakować weń “mokre’ warzywa lub owoce z warzywniaka. Starajmy się rezygnować z plastikowych słomek, talerzyków i kubeczków na grilla. Odmawiajmy, gdy ktoś w sklepie proponuje nam kolejną, zbędną foliówkę do zapakowania produktów już i tak opakowanych w plastik.

Kupując detergenty – rozejrzyjmy się za refilami – czyli uzupełniaczami. Coraz więcej marek, w tym polskich, produkuje uzupełniacze do własnych plastikowych pojemników. Podobnie zwracajmy uwagę na to, czy detergenty są zapakowane w plastik z odzysku.

 

Jak gmina może dbać o zasoby, w tym wodę?

Jest bardzo wiele działań, które może podjąć gmina, aby zadbać o zasoby wody. Zacznijmy od poprawy bilansu wodnego i zwiększenia retencji wodnej. Retencja jest takim sposobem gospodarowania wodą, który pozwala nie tylko na uniknięcie podtopień w czasie wezbrań, ale pozwala także na zatrzymanie wody w środowisku naturalnym oraz ponowne wykorzystanie zebranej wody, np. w zbiornikach przeciwpożarowych czy systemach nawadniania terenów zielonych.

Retencję można zwiększyć m.in. poprzez nasadzenia drzew i krzewów – rozszerzenie terenów zielonych, a także poprzez sprawne gospodarowanie zretencjonowaną wodą. Podobnie, jak w gospodarstwie domowym, tak i w gminie można gromadzić w instalacjach deszczówkę.

O tym, że takie działania są powszechne w gospodarstwach domowych świadczyła popularność programu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ‘Moja Woda’, w którym można się było ubiegać o refundację instalacji zbierających deszczówkę, a z którego skorzystało ponad 55 tys. gospodarstw w Polsce. Program będzie kontynuowany do 2024r.

Dobrą praktyką adaptacji do zmian klimatu w gminach jest także zwiększenie nasadzeń drzew i krzewów. Jest to takie planowanie przestrzeni, w którym odchodzi się od tworzenia betonowych pustyń, co sprawia, że zyskujemy większe zacienienie, a tym samym niższą temperaturę w upalne dni, co bezpośrednio wpływa na komfort życia mieszkańców. Szpalery drzew wzdłuż ciągów komunikacyjnych nie tylko zapewniają cień oraz zatrzymują wodę, ale także przyczyniają się do poprawy mikroklimatu miasta.

Coraz bardziej popularne staje się również zastępowanie tradycyjnych trawników łąkami kwietnymi. Wspomagają one bioretencję, a także bioróżnorodność, jednocześnie znacząco wzbogacając estetykę terenu. Doskonałym przykładem pozytywnych działań jest inwestycja w zielone dachy i ściany.

Posiadają one wiele zalet zarówno ekonomicznych, jak i ekologicznych, takich jak: oczyszczanie powietrza, obniżanie temperatury otoczenia, zwiększenie różnorodności krajobrazu, gromadzenie wody deszczowej (czyli zwiększanie bioretencji), regulacja temperatury wewnątrz budynku, czy zwiększenie różnorodności gatunkowej w miastach (co dotyczy zarówno fauny, jak i flory).

Przykłady dobrych praktyk w konkretnych polskich gminach znajdują się tu.

Poza racjonalną gospodarką zasobami wodnymi gmina może być proekologiczna na wielu innych poziomach. Najpopularniejszym sposobem jest wykorzystywanie energii odnawialnej do zasilania części infrastruktury gminnej (np. latarnie, stanowiska rowerów – zasilane bateriami słonecznymi). Dobrym pomysłem, który jest rzadko stosowany nawet w dużych miastach jest wprowadzanie na terenie gminy mobilnych punktów odbioru elektroodpadów. W domu mam całą szufladę starego sprzętu elektronicznego i byłoby świetnie, gdyby jakiś mobilny bus podjeżdżał regularnie do dzielnicy, w której mieszkam.

Spora część gmin już prowadzi, w ramach programu Czyste powietrze, a mogą wszystkie – bezpłatne punkty doradztwa energetycznego, gdzie można dowiedzieć się, jak uzyskać dopłaty na termomodernizację budynków mieszkalnych. Z jednego z komponentów programu – ‘Stop SMOG‘ mogą również korzystać same gminy.

 

Podsumowanie

Nie namawiam, rzecz jasna, żeby nagle zacząć się ubierać w worki jutowe, samodzielnie prząść koszule na krośnie, robić detergenty, hodować szczęśliwe kury i poruszać się wyłącznie na rowerze…

Ale z punktu widzenia kurczących się zasobów wody i degradacji środowiska naturalnego – od czegoś trzeba zacząć. Warto chcieć mniej. To naprawdę rozsądne. Pozwala oszczędzić zasoby nie tylko naturalne, ale i finansowe.

[1]Raport GUS

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!