Tradycyjne wiejskie ogrody

two

Szukałem tego w Paryżu, szukałem w Berlinie i Rzymie
a to za oknem było i miało polskie imię.
Myślałem, że to potęga świat nowy, nowe dzieje
A to ogródek wiejski, co się kwiatami śmieje. 
A to groszek pachnący, georginie i malwy
wymalowane słońcem w proste włościańskie barwy.”
Julian Tuwim „Cel”

Ogrody pełne różnobarwnych kwiatów, zapachów, brzęczenia pszczół i śpiewu ptaków zawsze otaczały nasze wiejskie domy. Były miejscem wypoczynku, spotkań, dawały schronienie ptakom, owadom, gadom i płazom. Stanowiły, i do dziś stanowią, wizytówkę domu i jego gospodarzy.

Biały bez przy starym kurpiowskim domu. Fot. Magdalena Gromek-Kowalczyk

Ogródek i zagroda wiejska przed laty

W każdej dawnej zagrodzie musiało rosnąć choćby jedno stare drzewo, lipa lub dąb, które chroniło domostwo przed nieszczęściami. Pod drzewem od strony drogi znajdowała się kapliczka ozdobiona kwiatami i ogrodzona płotkiem z bramką. Ogródek usytuowany był zazwyczaj od strony drogi przy ścianie szczytowej. We wnętrzu ogródka na równo podzielonych grządkach rosły kwiaty i warzywa, a w rogu kwitł bez lub jaśmin. Z tyłu rosło kilka drzew owocowych.

Miodunka plamista, zwana także płucnikiem, miała zastosowanie w leczeniu chorób płuc. Ponieważ kwitnie w marcu stanowi bogate źródło pokarmu dla zapylaczy budzących się po zimie. Fot. Magdalena Gromek-Kowalczyk

Tradycyjne wiejskie ogródki miały pewne cechy niezmienne, tzn. na niewielkiej przestrzeni rosło mnóstwo roślin o ozdobnych kwiatach. Ogródki były wizytówką gospodarzy i zauważano już je z drogi. Podstawą dobrego ogródka była obfitość barw i kształtów. Ogródki ogrodzone były sztachetowym lub też rzadziej wyplatanym w wierzbowych gałęzi, płotem. Przy ogrodzeniach sadzono zazwyczaj kwiaty wysokie, ponieważ miały lepszy dostęp do światła i bardziej były widoczne z drogi. Miało to również znaczenie obyczajowe.

Kwiaty były bowiem swoistą reklamą panien na wydaniu.

Tulipany i szafirki. Fot. Magdalena Gromek-Kowalczyk

Kompozycje roślinne miały bardzo proste formy. Rośliny sadzone były w kępach, rzędach i klombach, o bardzo śmiałych zestawieniach kolorystycznych. Ogródki różniły się wielkością, najbardziej okazałe należały bowiem do zamożniejszych gospodarzy. W ogródkach rosły przede wszystkim rośliny jednoroczne, a także byliny zwane często roślinami zimowymi, a także krzewy i drzewa.

Rośliny wiejskich ogródków pochodziły najczęściej z najbliższego dworu, a po wsi rozpowszechniały się przekazywane z rąk do rąk. Czasem były też pozyskiwane z naturalnego środowiska jak np. barwinek, mak polny, chaber.

Chabry i maki polne wykorzystywane są szczególnie w łąkach kwietnych. Fot. Magdalena Gromek-Kowalczyk

Kwiaty i krzewy w tradycyjnym ogródku

Niektóre kwiaty stały się w Polsce ulubionymi i uprawia się je od przeszło dwustu lat. Do takich należy niewątpliwie malwa (Althea rosea) pochodząca z Bliskiego Wschodu, skąd przywędrowała do nas w XVI wieku. Kwiat ten kojarzy się zawsze z sielskim dzieciństwem. O malwach tak pisał w 1936 roku Leon Makowiecki „(…) Pojedyncze spotkać można przy domkach wieśniaczych, w ogrodach zaś dworskich i miejskich tylko pełne odmiany hodowano, dziś moda się zmieniła, a malwy pojedyncze stopniowo powracają do lepszych ogrodów”.

Malwy ogrodowe to dwuletnie rośliny dorastające do 2,5 m wysokości. Fot. Magdalena Gromek-Kowalczyk

Dawne książki ogrodnicze wymieniają najbardziej popularne gatunki roślin wiejskich ogródków kwiatowych. Są to: rudbekia naga (Rudbeckia laciniata), goździk brodaty (Dianthus barbatus), floks wiechowaty (Phlox paniculata), zwany płomykiem, krwawnik kichawiec (Achillea ptarnica), tojad mocny (Aconitum nepellus), serduszka okazała (Dicentra spectabilis), szparag lekarski (Asparagus officinalis), kosmos (Cosmos bippinatus).

Aksamitki (zwane też “byczkami” czy “śmierdziuszkami”) to bardzo wdzięczny, jednoroczny rodzaj z rodziny astrowatych, odporny na warunki atmosferyczne. Fot. Magdalena Gromek-Kowalczyk

Niektóre są popularne do dzisiaj, a niektóre zostały zapomniane jak rezeda wonna (Reseda odorata), kiedyś bardzo popularna dzięki zapachowi. Znikła też ruta zwyczajna (Ruta graveolens), roślina ważna z powodu licznych zastosowań, zarówno w obrzędach ludowych (używana dawniej przez panny na weselne wianki), jak i w medycynie. Niektóre kwiaty, obok właściwych miały też potoczne nazwy, które przetrwały do dziś np.: aksamitki nazywane są „byczkami” albo „śmierdziuszkami”.

Szafirowy tojad mocny to „pantofelki Matki Boskiej”

 

Czerwcowe piwonie w pełnym rozkwicie. Fot. Magdalena Gromek-Kowalczyk

W ciągu roku w ogrodach kwitły kolejno narcyzy, szafirki, irysy, niezapominajki, konwalie, tulipany, bratki, fiołki, piwonie, goździki brodate, następnie maki, floksy, kosmosy, ostróżki, lwie paszcze, aksamitki, cynie, dalie, gipsówka, lilie smolinosy, liliowce, łubiny, maciejka, malwy, miechunka rozdęta, mieczyki, orliki, rudbekie, słoneczniczek, słonecznik, złocienie, rozchodniki, astry, chryzantemy.

Łubiny chętnie rosną także w zacienionych ogrodach, są wysokie i mają różne barwy. Fot. Magdalena Gromek-Kowalczyk

Na drogę wychodziły „panny bez płot”, czyli nasturcje, chmiel ozdobny, groszek i powoje. Nie sposób wymienić wszystkich gatunków, było ich bowiem bardzo wiele. Grupy roślin o różnej wysokości sadzono tak, by nie przesłaniać okien domu. Używane w ogródkach rodzime, swojskie gatunki tworzyły malowniczy, barwny gąszcz.

Barwne, gęste kobierce przy drodze. Fot. Magdalena Gromek-Kowalczyk

Nie przed każdym jednak domem na wsi był ogródek. Często było to związane z zamożnością mieszkańców. Nie było ogródków przy „chałupach biedniackich”, gdyż ich mieszkańcy ciężko pracując na polu swoim i cudzym, nie mieli czasu na uprawę kwiatów.

Kocanki (“suchotniki”, “nieśmietelniki”) zasuszone nie traciły swoich barw. Układano z nich bukiety, które całą zimę zdobiły wnętrze domu. Fot. Magdalena Gromek-Kowalczyk

Należy zaznaczyć, iż wcześniej w ogródkach uprawiano przede wszystkim rośliny o charakterze użytkowym, tj. zioła, rośliny przyprawowe, zapachowe, drzewa i krzewy owocowe oraz rośliny o charakterze kultowym.

Nie zawsze były też ogródki przy domach kmiecych, gdyż znowu ciężka praca nie pozwalała na marnowanie czasu i wysiłków “na drobiazgi”.

Narcyz biały to dawna odmiana, która potrafi przetrwać dziesięciolecia w tym samym miejscu.  Fot. Magdalena Gromek-Kowalczyk

Skład roślin był różny w różnych okresach. Prawie do końca XIX wieku w ogródkach były przede wszystkim rośliny o właściwościach leczniczych, czyli przydomowy ogródek był jednocześnie apteką. Najbardziej popularne zioła to: bylica boże drzewko, wrotycz, szałwia lekarska, mięta, lubczyk i piołun. Zioła w tradycyjnym ogródku to: bazylia, cząber, estragon, kminek, koper, lubczyk, lawenda, majeranek, melisa lekarska, mięta, pietruszka, piołun, pokrzywa, rozmaryn, rumianek, szałwia, szczypiorek, tymianek.

Współczesne ogrody, szczególnie uprawiane przez seniorów, nadal obfitują w zioła – miętę, szczypior, koper, majeranek. Fot. Magdalena Gromek-Kowalczyk

Z krzewów, oprócz owocowych najczęściej sadzono: jaśminowce, forsycje, śnieguliczki oraz róże. Ulubionym krzewem był liliowy bez. Nie ma obawy, aby z wiejskich obejść znikły kiedyś takie rośliny, jak bez czy jaśminowiec.

Owoce śnieguliczki zimą. Fot. Magdalena Gromek-Kowalczyk

 

Dlaczego warto należy zachować wiejskie ogrody?

  •        Tradycja i kultura

Skazanie na wyginięcie starych, lokalnych odmian irysów, lilii, dalii, malw, które uprawiały nasze mamy i babcie, byłoby dużą stratą dla naszej polskiej kultury i dla piękna naszych wsi.

  •        Względy praktyczne

Odmiany przystosowane do miejscowych warunków środowiska mają często lepszą wartość użytkową (np. większą odporność na mróz, choroby), niż wiele nowych pochodzących z importu. Przydomowe ogródki spełniały również rolę użytkową. Uprawiano w nich między innymi zioła i rośliny miododajne.

  •        Moda

W dobie różnorakich mód przyjemność sprawia nam powrót do tradycji, do korzeni. Bardziej cenimy przyrodę, piękno polskiego krajobrazu. Również ogrody mogą mieć bardziej regionalny swojski charakter. Można to osiągnąć poprzez sadzenie gatunków właściwych dla rodzimej szaty roślinnej Występują one na naszych ziemiach od wielu tysięcy lat i są  najlepiej przystosowane do naszych warunków klimatycznych i glebowych.

  •        Względy ekonomiczne

Poprzez rozmnażanie i sprzedaż sadzonek można zapewnić dodatkowy dochód. Zadbane ogrody, pełne pięknych tradycyjnych odmian przy gospodarstwach agroturystycznych przyciągną wielu turystów.

Kwiaty obrzędowości

Jako element związany z obrzędowością ludową i religijną kwiaty występowały 5 razy w ciągu roku. Po raz pierwszy jako dodatek do palmy wielkanocnej. Bukszpan oraz barwinek służyły do ozdabiania koszyczków ze “święconym”. W dniu Zielonych Świątek ściany „maiło się” gałązkami lipy, piwonii. Za zakończenie oktawy Bożego Ciała wieszało się na ścianie domu święcone wcześniej wianki, w których można było znaleźć rozchodnik, macierzankę. Zbierało się też kwiaty do sypania podczas procesji oktawy Bożego Ciała. Ze świętem Matki Bożej Zielnej związany jest zwyczaj robienia i święcenia bukietów z kwiatów i ziół.

O czym warto pamiętać zakładając przydomowy, tradycyjny ogród?

  • Zadbajmy o prostą kompozycję, symetryczne rabaty
  • Wybierajmy kwiaty szybko rozrastające się, łatwe w uprawie
  • Sadźmy według zasady drabinki: w pierwszej linii rośliny najniższe, w następnych coraz wyższe a na obrzeżach i narożnikach duże rośliny i krzewy
  • Zacznijmy od posadzenia bylin, ponieważ tworzą barwne malowidła kwiatowe w ciągu całego lata. Byliny zazwyczaj są niekłopotliwe w pielęgnowaniu i obficie kwitnące
  • Wysiewajmy rośliny jednoroczne i pachnące
  • 3 zasadnicze kolory: żółty, czerwony, niebieski doskonale się uzupełniają
  • Starajmy się otrzymać rośliny i nasiona od sąsiadów. Nie należy pozyskiwać z lasów i łąk kwiatów chronionych.

Ogródki są częścią naszej tradycji, stanowią o naszej tożsamości, wyróżniają nas, wzbogacają krajobraz, różnorodność biologiczną, naszą kulturę. Czerpmy z tego bogactwa, zachowajmy je, pomnażajmy i przekażmy przyszłym pokoleniom!

Autorka: Barbara Perkowska, źródło: www.wigry.org.pl

Zdjęcia: Magdalena Gromek-Kowalczyk, Fundacja Wspomagania Wsi.

Autor: Magdalena Gromek-Kowalczyk
O autorze: w Fundacji Wspomagania Wsi od 2010 r.  Absolwentka wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego, międzynarodowych studiów Development Cooperation Policy and Management oraz Szkoły Trenerów NVC.
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!