Jak utworzyć przedsiębiorstwo społeczne?

PRZED

Urszula Wojciechowska do Starych Jabłonek przyjechała jako radna sołectwa Krzewno. Na co dzień prowadzi przedsiębiorstwo społeczne w Braniewie. Jest to spółka non-profit,  w ramach której wraz ze wspólnikiem prowadzi sklep outletowy oraz pracownię krawiecką.

Skąd wziął się pomysł na przedsiębiorstwo społeczne?

– Braniewo to miasteczko przy granicy z Rosją Kiedy ruch przygraniczny zamarł w wyniku gospodarczej stagnacji ludzie zaczęli tracić pracę. W tym czasie ja także byłam zmuszona zrezygnować z zatrudnienia w dużym stowarzyszeniu, gdzie pracowałam jako doradca zawodowy. Kiedy niemal bezczynnie siedziałam w domu, przyszedł pomysł by podjąć współpracę z dyrektorem fundacji „Żółty szalik” z Fromborka. Uznaliśmy, że warto byłoby energię poświęcić na jakieś wspólne przedsięwzięcie. Moim konikiem jest krawiectwo, mam także doświadczenie w prowadzeniu warsztatów tematycznych w tym zakresie, dlatego wzięłam na siebie obowiązek prowadzenia pracowni. Ponadto na swoje barki wzięłam również doradztwo zawodowe. Mój wspólnik natomiast zajął się wspomnianym sklepem outletowym.

Z nowym pomysłem oboje przedsiębiorcy idealnie wstrzelili się w moment, kiedy można było otrzymać dotację na uruchomienie przedsiębiorstwa społecznego. Były to pieniądze przeznaczone na zorganizowanie miejsc pracy dla ludzi zagrożonych wykluczeniem społecznym.

– Aby zacząć działać, musieliśmy najpierw zmierzyć się z machiną biurokratyczną. Po drodze było mnóstwo spotkań z doradcami, psychologami, odpowiadaliśmy na dziesiątki drobiazgowych pytań.  To dość długi, żmudny proces, ale ostatecznie udało nam się go pokonać z sukcesem. I tak w marcu 2021 roku złożyliśmy wniosek o wpis do rejestru przedsiębiorstw społecznych w KRS. Cudem udało nam się dopiąć swego – rekordowo w trzy tygodnie.

Z końcem kwietnia ubiegłego roku oficjalnie rozpoczęliśmy swoją działalność. Kolejnym krokiem było komisyjne przyznanie wspomnianej dotacji, do czego musieliśmy się bardzo dobrze przygotować.  Należało odpowiedzieć na szereg dość szczegółowych pytań ze strony komisji, musieliśmy udowodnić, że zasłużyliśmy na tę dotację – wspomina Urszula Wojciechowska.

Doskonale się stało, że zarówno Urszula, jak i jej wspólnik są społecznikami z wieloletnim doświadczeniem, wiedzieli jakie poczynić kroki, by ich przedsiębiorstwo zaczęło żyć. Dokładnie 15 czerwca zeszłego roku urządzili się już na tyle, że mogli oficjalnie rozpocząć przedsiębiorczą działalność.

Co ciekawe jako współwłaściciele firmy nie mają, póki co, żadnych korzyści finansowych z jej prowadzenia. Z założenia jest to przedsiębiorstwo non-profit, a co za tym idzie każda nadwyżka finansowa przeznaczana jest w tej w tej chwili na rozwój firmy.

– Mamy jednak świadomość tego, iż czterem wspaniałym, uzdolnionym kobietom daliśmy pracę. Jest u nas świetna dziewczyna, która niedawno wróciła z mężem do Polski z Anglii. Było jej bardzo ciężko przestawić się na polski rynek pracy, tym bardziej w Braniewie, gdzie o zatrudnienie jest niezwykle ciężko Ponadto mamy krawcową, która dosłownie tworzy cuda, ale ze względu na jej zaawansowany wiek nikt nie chciał jej zatrudnić w żadnym okolicznym zakładzie. Jest również dziewczyna, która urodziła dziecko w późnym wieku, a potem nie mogła wrócić do pracy.

– Uważam, że najważniejsze jest to, by robić co się kocha. W moim przypadku absolutnie nie ma mowy o nudzie – jednego dnia spędzam czas w pracowni krawieckiej. Nazajutrz wyjeżdżam na warsztaty,  a w międzyczasie udzielam się jako  doradca zawodowy, gdzie spotykam się z osobami zagrożonymi wykluczeniem społecznym. Zdaję sobie sprawę z tego, że w oczach opinii publicznej może wyglądać to dziwnie. Mamy nadzieję że przyszłość okaże się dla nas łaskawa i że z tego wspólnie wypracowanego tortu kawałek zostanie również i dla nas.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!