Sołtys na nowym sołectwie

sltszaja2

Kamil Stepnowski to jeden z laureatów plebiscytu „Gazety Sołeckiej” i Krajowego Stowarzyszenia Sołtysów „Sołtys Roku 2020”. W naszym wywiadzie opowiada o swej drodze do zaszczytnego tytułu i… pewnym sołeckim „rozwodzie”.

Przemysław Chrzanowski, Witryna Wiejska: Jak się zostaje sołtysem roku?

Kamil Stepnowski, Sołtys wsi Aleksandrowo: Trzeba robić wszystko wespół z mieszkańcami. Stale zachęcać ich do działania na rzecz wsi, pełnić rolę lidera, być kreatywnym i zaangażowanym we wszystko co dotyczy mieszkańców i sołectwa. Być może jest to skromna i dość ogólna recepta, ale w moim wypadku zdała egzamin. Dodam może jeszcze tylko to, że dla aktywnego sołtysa doba jest zdecydowanie zbyt krótka, a ilość przepracowanych społecznie godzin dalece wykracza poza normalność.

Czy decyzja o kandydowaniu była spontaniczna?

– To raczej konsekwencja wcześniej podjętych inicjatyw. Podświadomie zacząłem się przygotowywać do piastowania tej funkcji. Zanim jednak poważnie pomyślałem o kandydowaniu na sołtysa, zacząłem regularnie czytać „Gazetę sołecką”, dobrze poznałem też Witrynę Wiejską, potem była akcja „Masz głos”. Dzięki temu mogłem właściwie codziennie podnosić swoje kompetencje w dziedzinie szeroko pojętego społecznikostwa. Uczyłem się przede wszystkim tego, jak rozmawiać z ludźmi. Bacznie obserwowałem środowisko, w którym funkcjonowałem i starałem się wypracowywać metody współpracy. U mnie dobrze zadziałał czyn społeczny, dzięki niemu lepiej się poznaliśmy, skonsolidowaliśmy i wiele dobrego zrobiliśmy.

Swoją funkcję piastuje pan od pięciu lat. Początki, zdaje się, nie były łatwe.

– Miałem to szczęście, że moje sołtysowanie zaczęło się jednocześnie z ponownym powołaniem do życia sołectwa Aleksandrowo, które wcześniej (do 2016 roku) należało jako odrębna wieś do sołectwa Obierwia. Ludzie poczuli wreszcie, że mogą decydować o sobie i to wzbudziło ich aktywność. Ze swojej strony mogę powiedzieć, iż w tej sytuacji ja również miałem łatwiej, by nakłonić mieszkańców do zaangażowania się w szereg inicjatyw, które krok po kroku budowały naszą nową tożsamość.

Dlaczego postanowiliście „rozwieść się” z Obierwią?

– Ponad pół wieku temu Aleksandrowo było odrębnym sołectwem. Kiedy ostatni sołtys zrezygnował na rzecz pracy zawodowej, nie było chętnych na objęcie po nim tej funkcji. W takich okolicznościach nie szukano nikogo na siłę, tylko gdzieś na górze zadecydowano o przyłączeniu wioski do sąsiedniego sołectwa. Ja w Aleksandrowie mieszkam od 2008 roku, zdecydowałem się tu osiąść ze względu na rodzinne korzenie – stąd pochodzi moja mama. Po przeprowadzce z Ostrołęki zacząłem chodzić na tutejsze zebrania wiejskie. Od początku mi nie odpowiadało to, że to w Obierwi decydują o zagospodarowaniu całego funduszu sołeckiego. Tamtejsi mieszkańcy zawsze wydawali wszystko na drogi, my pozostawaliśmy na straconej pozycji. Zacząłem się wówczas zastanawiać się czy nie można byłoby powrócić do dawnego podziału administracyjnego. Rozpytałem ludzi w Aleksandrowie, a kiedy spotkałem się z ich gremialną aprobatą, postanowiłem zebrać podpisy pod wnioskiem dotyczącym reaktywowania naszego sołectwa. Zaniosłem to do gminy, a tam usłyszałem od ówczesnego wójta, że to nie ma sensu. Bo nie mamy szkoły, bo nie mamy kościoła, bo jesteśmy zbyt małą wioską… Poczekałem więc aż zmieni się włodarz. Kiedy nastał kolejny, przez rok tkwiliśmy w impasie, potem jednak zdecydował się sprostać naszym oczekiwaniom. No i jesteśmy!

Czy to was nie poróżniło z mieszkańcami Obierwi?

– Absolutnie nie. Dowodem na to może być moja bliska współpraca z tamtejszym sołtysem Robertem Niedzwieckim. Realizujemy wspólne projekty, wzajemnie się konsultujemy. Pomagamy sobie przy organizacji imprez środowiskowych, dbamy o rozrywkę dla naszych mieszkańców, troszczymy się o lokalne tradycje. A poza tym jestem radnym z naszego wspólnego okręgu, o czym zadecydowali głównie mieszkańcy Obierwi. Jak pamiętam, mogli poprzeć dwóch swoich kandydatów, a jednak zaufali mnie. Zatem o żadnych zwadach nie ma mowy.

Pierwszym wyzwaniem było reaktywowanie sołectwa. Kiedy to się udało, zaczęła się codzienna praca społeczna. Czy starał się pan ją usprawnić?

– Od początku chciałem być sołtysem nowoczesnym. Postanowiłem, że zrobię stronę internetową sołectwa, co pomoże mi lepiej docierać do ludzi z informacjami. W powiecie ostrołęckim byłem w tej materii prekursorem. Szybko się jednak okazało, że moja witryna znacząco przegrywa z mediami społecznościowymi. Dzięki Facebookowi informacja rozprzestrzenia się lotem błyskawicy. Osobiście jednak jestem zwolennikiem powiadamiania metodą esemesową. Starsi ludzie nie mają kont na FB i łatwiej dotrzeć do nich za pomocą krótkich wiadomości tekstowych. Nie ma co prawda kolorowych obrazków, ale jest konkret.

Jak nowoczesny sołtys postrzega swoją wieś? Co począć z jej potencjałem?

– Potencjał Aleksandrowa jest daleki od gospodarki rolnej. Większość osób znajduje zatrudnienie w oddalonej o 15 kilometrów Ostrołęce. Jest to najbliżej położona aglomeracja miejska licząca niespełna 50 tysięcy mieszkańców. Na terenie Aleksandrowa zarejestrowanych jest kilka firm. Są to jednoosobowe działalności gospodarcze, ale także mikroprzedsiębiorstwa zatrudniające po kilka osób. Według mnie to bardzo atrakcyjne miejsce do życia, choćby ze względu na walory przyrodnicze, bowiem Aleksandrowo znajduje się w bliskim sąsiedztwie obszaru objętego programem „Natura 2000”, na który składają się doliny Omulwi i Płodownicy.

Wszystko to chcemy wziąć pod uwagę tworząc lokalną markę oraz logotyp Aleksandrowa. Używanie herbu gminy kojarzy się z większym obszarem, tymczasem my chcemy się odróżniać. Chcemy, by nasze Aleksandrowo było wyjątkowe pośród jedenastu innych, jakie mamy w kraju. Oprócz tego, skoro mówimy o planach, chcielibyśmy zrobić coś dla dzieciaków. Postaramy się w najbliższym czasie o plac zabaw z prawdziwego zdarzenia. To będzie nasza inwestycyjna kropka nad „i”.

***

Warto zajrzeć:

https://www.aleksandrowo.pl/

https://www.facebook.com/solectwo.aleksandrowo/

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Nasza strona wykorzystuję pliki cookies w celu prawidłowego działania strony, korzystania z narzędzi marketingowych i analitycznych, zapewniania funkcji społecznościowych oraz systemu komentarzy.

Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies?