Edukacja alternatywna – okiem rodzica

Leśna edukacjazajawka34

Zapraszamy do lektury wywiadu, z Wiolą Chróścik – mamą, która po doświadczeniach szkolnych pierwszej córki – wybrała alternatywne ścieżki edukacyjne dla dwóch kolejnych.  Wiola ma również za sobą próbę współtworzenia kooperatywy edukacyjnej.

W: Nazywam się Wiola Chróścik, z wykształcenia jestem filolożką, unikającą zawodu pedagoga, pasjonatką edukacji alternatywnej. Od kilkunastu lat pracuję jako managerka, a współpraca z różnymi korporacjami była niezłą wprawką do potrójnego macierzyństwa.

AR: Wiolu, znamy się, masz trzy córki. Pierwsza córka chodziła i chodzi nadal do publicznej szkoły. Co skłoniło Cię, aby 2 młodsze posłać do edukacji alternatywnej.

W: To właśnie edukacja systemowa najstarszej córki i nasze, czasem niedorzeczne a czasem traumatyczne doświadczenia były motorem mojego działania. Wszechobecny w polskiej szkole model pruski, uważam za szkodliwy a jego skutki, w niektórych aspektach, niestety nieodwracalne. Pomimo kilku wyjątków w postaci wybitnych, aktywnych pedagogów, których spotkałyśmy na naszej drodze, uważam polską szkołę za zagłębie edukacji niepraktycznej, jej obecne cele za krzywdzące dla ucznia, a ogrom czasu, absorbowany przez tę formułę za czas stracony.

Podczas przechodzenia z M przez miedziane rury systemu i kolejne klasy, obiecałam sobie, że to pierwszy i ostatni raz. Z tęsknoty za dobrą, bezpieczną i wzmacniającą edukacją, zrodziło się marzenie o szkole, w której panuje atmosfera wzajemnego szacunku, dialogu i partnerstwa zamiast sztywnej hierarchizacji. Dlatego też 7-letnia N oraz 3-letnia A podążają alternatywnym szlakiem.

AR: Jako współtwórczyni kooperatywy edukacyjnej – podziel się proszę z czytelnikami – jaka jest teoria, a jaka praktyka.

W: Kooperatywa edukacyjna jest środowiskiem wymiany różnorodnych zasobów (wiedzy, doświadczeń, środków finansowych czy lokalowych) w oparciu o zasadę dobrowolności uczestnictwa i wkładu. Celem tej wymiany i współpracy ma być stworzenie bańki edukacyjnej, para-szkoły dla dzieci formalnie objętych edukacją domową i realizacja obowiązku szkolnego poza szkołą, natomiast w obrębie zrzeszonej społeczności. Kluczowymi atutami kooperatywy są wspólnotowość i elastyczność.

Rodzice nie pozostają sami z obowiązkiem edukowania swoich dzieci, lecz wspierają się wzajemnie, zachowując jednocześnie pełną decyzyjność o kształcie i wyborze metod. Kooperatorzy decydują o tym, czy do celów edukacyjnych wynajmą wspólny lokal, gdzie ich dzieci będą się spotykać „ileś” dni w tygodniu pod opieką określonej osoby, czy wykorzystają posiadane, domowe przestrzenie.

Mogą, jeśli zechcą, zatrudnić nauczyciela do realizacji podstawy programowej, ale też realizować ją własnym nakładem sił w obszarach, w których czują się kompetentni – ilość hybryd jest nieograniczona i powinna odpowiadać na bieżące potrzeby danej grupy.

Kooperatywy mogą działać bezbudżetowo lub ustalić wysokość budżetu i jego przeznaczenie, mogą mieć charakter nieformalny lub przyjmować formę prawną stowarzyszeń, korzystną jeśli planowany jest najem lokalu lub angaż pracowników. Mówiąc krótko, jest to przestrzeń do eksperymentowania, szukanie różnych opcji i rozwiązań najlepszych dla danej, unikatowej społeczności. Jednocześnie, należy pamiętać, że ceną takiej elastyczności jest zaangażowanie czasowe lub finansowe wszystkich członków oraz współodpowiedzialność za osiągnięty efekt, tak sukces jak i jego brak ;).

Za kamień węgielny każdej kooperatywy uważam wzajemne zaufanie i szczerość dialogu. W obszarze „todosów” (spraw “do zrobienia”) warto na wstępie jasno określić zakresy odpowiedzialności i wpływów oraz cele edukacyjne, i jak rozpoznamy, że zostały osiągnięte. Przydadzą się też optymizm i wytrwałość.

AR: Z jakimi obawami innych rodziców spotykałaś / spotykasz się najczęściej w edukacji alternatywnej?

W: Rodziny, które decydują się wkroczyć na alternatywną ścieżkę edukacji, to często ludzie świadomi swoich potrzeb i gotowi na zmiany. Rzecz w tym, że jedziemy nową, nie do końca znaną, rowerową trasą i pojawia się czasem troska o efekt. Raz swobodnie suniesz z górki z nogami na kierownicy, innym razem przebijasz się przez chaszcze w pocie czoła i pytasz, czy jak dotrzesz do celu to będzie Gdańsk, Sopot czy może jednak Wejherowo ;). U mnie celem nadrzędnym jest to, aby moje dzieci podróżowały we własnym tempie, więc autostradzie A1 edukacji systemowej mówię NIE.

AR: Co jest największym problemem edukacji alternatywnej (ze strony dzieci/rodzica)?

W: Niewątpliwie niska świadomość społeczna. Mimo, że z roku na rok jest w tym obszarze lepiej, to nadal rodziny pozasystemowe postrzegane są jako rodziny aspołeczne i dziwne. Niektórzy doszukują się decyzji rodziców w domniemanej ułomności dziecka, sądząc, że jest ono chore i wymaga specjalnej edukacji. To często niezgodne z prawdą i raniące. Tak dla rodziców, jak i dla dzieci.

AR: Co poradziłabyś rodzicom, którzy boją się zmiany?

W: Wydaje mi się, że cennym doświadczeniem przed podjęciem decyzji jest kontakt ze środowiskami, rodzinami edukującymi dzieci poza systemem. Na żywo, na piknikach, konferencjach i zjazdach lub w sieci, na forach dyskusyjnych i grupach tematycznych. Można w ten sposób uzyskać odpowiedzi na wiele pytań, wiele wątpliwości i sprawdzić z samym sobą, która droga dla mnie i dla mojej rodziny będzie najlepsza.

AR: Co w przypadku, jeśli rodzice dojrzeli do zmiany, a dziecko nie?

W: Wyobrażam sobie, że taka sytuacja może dotyczyć dziecka, które już jakiś czas spędziło w szkole. Nawiązało tam przyjaźnie z rówieśnikami i relacje z nauczycielami. To logiczne, że próba „wyrwania” młodego człowieka z jego środowiska, będzie wiązała się z oporem. Poza naturalnym w takich okolicznościach lękiem poznawczym i separacyjnym, dziecko może się także obawiać stygmatyzacji, no bo „co z Tobą jest nie tak”?

Moim zdaniem w takiej sytuacji dziecku należy się wyrozumiałość, szacunek i czas. Najważniejsze jest pozostanie z dzieckiem w dialogu, próba zrozumienia i znalezienie rozwiązania, na które zgodzi się każda ze stron. Pamiętajmy, że nawet najlepszy pomysł rodzica, realizowany wbrew woli dziecka, może przynieść opłakane skutki we wzajemnej relacji.

AR: Dziękuję Ci bardzo za podzielenie się swoim doświadczeniem!

***

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Co to jest edukacja alternatywna i skąd się bierze jej rosnąca popularność?

 

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Nasza strona wykorzystuję pliki cookies w celu prawidłowego działania strony, korzystania z narzędzi marketingowych i analitycznych, zapewniania funkcji społecznościowych oraz systemu komentarzy.

Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies?