Kobiecy kunszt karmienia piersią

„Była to najpierw słodycz mleka. To nie matka moja (.) napełniała sobie piersi, lecz Ty, Panie, przez nią dawałeś mi pokarm, jaki przeznaczyłeś dla niemowląt”. św. Augustyn, Wyznania

Ćwierć wieku temu, kiedy urodziłam swoje pierwsze dziecko, karmienie piersią było niemodne. Mój kolega, pracownik naukowy na Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, skomentował mój wybór: Karmisz piersią? Jak kobiety pierwotne w Afryce? To nieestetyczne!

 

Niestety w latach pięćdziesiątych rozpoczęła się moda sztucznego karmienia niemowląt i – można powiedzieć – urwał się przekaz matka – córka. Matki zachęcały raczej do „nowoczesnego” karmienia butelką, zwłaszcza jak odżywki pochodziły z krajów zachodnich.

Żeby radzić sobie z rzeczywistością „dobrych cioć” wciąż sączących uwagi typu: „zobacz, jakie masz chude mleko!, popatrz na dziecko sąsiadki, jest dwa razy pulchniejsze!”, stworzyłyśmy z innymi matkami grupę wsparcia matek karmiących. Wspierałyśmy się wzajemnie swoimi doświadczeniami, ale też szukałyśmy razem dobrych książek. Jedna z najlepszych książek, która w tym okresie służyła nam pomocą to właśnie książka, z której zapożyczyłam tytuł „Kobiecy kunszt karmienia piersią”, napisana przez kilka matek amerykańskich, które w latach pięćdziesiątych przeciwstawiły się panującej tendencji na sztuczne karmienie i odkrywały na nowo tajniki tej, jakże kobiecej sztuki. Inna świetna książka to „Karmienie piersią” Sheili Kitzinger. Potem już bez większych problemów wykarmiłam piersią czwórkę następnych dzieci. W naszym domu nie tylko nie było butelek i odżywek mlecznych, ale też z uporem wyrzucałam butelki do karmienia lalek, które moje córki otrzymywały od nieuświadomionych krewnych i znajomych. Cieszyłam się, widząc jak 5-letnia Bogienka i 2-letnia Joasia karmią swoje lalki „piersią”, podpatrując mnie karmiącą małe bliźniaczki.

Choć trudno do końca przewidzieć wybory swoich dorosłych dzieci, ale ważne jest, żeby wyniosły z domu przekonanie i nawyk, że nie butelką karmi się małego noworodka czy niemowlę, ale piersią!

Zalety karmienia naturalnego

Ostatnie 20 lat to czas intensywnych badań nad laktacją i karmieniem piersią. Badania te wykazały, że:

1. Karmienie piersią, zwłaszcza wyłączne karmienie piersią, zmniejsza śmiertelność noworodków i niemowląt, dostarczając – głównie dzięki obecności przeciwciał w mleku matki – ochrony przed biegunkami i innymi infekcjami.

2. Mleko matki najlepiej służy fizycznemu i psychicznemu rozwojowi dziecka: pokarm ten jest najlepiej dopasowany do zmieniających się potrzeb dziecka.

3. Karmienie piersią jest też dobre dla matki: zmniejsza ryzyko krwotoków po porodzie, mniejsze ryzyko jest wystąpienia potem nowotworów jajników i piersi.

4. Karmienie piersią opóźnia owulację, a co się z tym wiąże: powrót płodności. W przypadku pełnego karmienia piersią na żądanie – ale nie w rozumieniu zachodnioeuropejskim, czyli co 2-3 godziny, tylko dziecko ssie pierś kilkanaście razy w ciągu godziny (tak karmią kobiety w pierwotnych plemionach afrykańskich – karmienie piersią jest jedyną prawdziwie naturalną (tzn. wymyśloną przez Naturę) metodą regulacji poczęć. Kobiety w tych plemionach rodzą dzieci co 4-5 lat.

5. Karmienie piersią służy powstawaniu i pogłębianiu się więzi matki z dzieckiem. Twoje dziecko potrzebuje nie tylko Twojego mleka, ale przede wszystkim Twojego ciepła, dotyku, bliskości.

Kilka praktycznych rad dla początkujących

Początki bywają trudne, dlatego często niezwykle cenne jest wsparcie doświadczonej koleżanki czy matki, która pomoże pokonać pierwsze trudności. Czasem zdarza się niepowodzenie w karmieniu piersią np. przy pierwszym dziecku, niemniej warto podjąć ponownie starania przy następnym maleństwie. Ogromne znaczenie ma nastawienie psychiczne: w historii znane są przypadki, kiedy np. siostra matki, która sama wcześniej nigdy nie miała dzieci, cierpliwie i z miłością podejmowała próby karmienia piersią osieroconego siostrzeńca i dzięki swojej wytrwałości i przekonaniu potrafiła wzbudzić laktację i wykarmić własną piersią pozbawione matki niemowlę.

 To o czym warto pamiętać w pierwszych dniach

1. Zwracaj uwagę czy dziecko właściwie uchwyciło pierś. W ustach dziecka powinna znaleźć się cała otoczka, a nie tylko sama brodawka. Nieprawidłowe uchwycenie piersi skutkuje dla Ciebie bolesnością brodawek, a dla dziecka – niedojadaniem . Jeżeli dziecko ciągnie samą brodawkę, nie jest w stanie opróżnić gruczołów mlecznych.

2. Ułóż dziecko prawidłowo przy piersi. Sprawdź czy jest ono równolegle do Ciebie: ciało do ciała. Jeżeli dziecko leży na plecach a Ty siedzisz, (czyli osie Waszych ciał nie są równolegle, tylko prostopadłe) dziecku trudniej jest prawidłowo uchwycić brodawkę. Nieprawidłowe ułożenie dziecka przy piersi też może prowadzić do bolesności brodawek. Warto pamiętać, żeby główka i ramionka dziecka, oparte na Twoim przedramieniu czy poduszce, leżały nieco wyżej niż reszta ciała, co ułatwia spływanie mleka.

3. W przypadku bolesności brodawek, staraj się „wietrzyć” piersi. W ciepłe dni pozwól, żeby po karmieniu mleko po karmieniu swobodnie obsychało na odsłoniętej piersi. Mleko matki działa łagodząco i kojąco na delikatną skórę brodawki.. Sheila Kitzinger poleca delikatne plastikowe sitka, które osłaniają bolesne brodawki i ułatwiają gojenie, bardziej niż przylegający stanik. W ostateczności sięgnij po kapturki, dostępne w aptekach, ale kiedy ból minie, wróć do karmienia bez kapturków.

4. Zwróć uwagę, żeby mieć wygodny stanik. Przede wszystkim nie może uciskać piersi (może to powodować niebezpieczne zastoje), po drugie powinien ułatwiać dziecku szybki dostęp do piersi

5. Karm na żądanie, to znaczy: zawsze gdy dziecko zapłacze, daj mu pierś. Pierwsze tygodnie karmienia służą ustaleniu subtelnej równowagi między „podażą”, czyli ilością mleka w Twoich piersiach, a „popytem”, czyli zapotrzebowaniem dziecka na Twoje mleko. W pierwszych tygodniach niezwykle ważne są karmienia nocne. Okazuje się, że bardziej pobudzają one laktację (poprzez produkcję hormonu prolaktyny, odpowiedzialnego za produkcję mleka) niż karmienie w dzień. Po pierwszych kilku tygodniach dłuższe przerwy nocne są bardziej naturalne.

6. Nie bój się spać z dzieckiem. Jeżeli jesteś zmęczona i w ciągu nocy męczy Cię ciągłe wstawanie do karmienia, ułóż dziecko twarzą do siebie na poduszce (tak, aby główka i ramionka znajdowały się wyżej) i śpij z nim w łóżku. Karmiące matki (jeżeli nie są pod wpływem alkoholu czy środków odurzających) bardzo delikatnie obchodzą się z małym dzieckiem nawet przez sen.

7. W pierwszych dniach po porodzie może zdarzyć się tzw. nawał pokarmu, Twoje piersi nagle staną się nabrzmiałe i gorące, a dziecko nie będzie w stanie uchwycić dużej, nabrzmiałej piersi. Wejdź jak najszybciej pod ciepły prysznic, delikatnie rozmasuj piersi i ściągnij tyle mleka, żeby pierś stała się o tyle miększa, żeby dziecko było w stanie ją uchwycić, i jak najszybciej je nakarm. Jeżeli szybko nie rozwiążesz tego problemu, może spowodować to dalsze komplikacje, jak zastój pokarmu.

8. Matka karmiąca potrzebuje wsparcia otoczenia, często kobiety po porodzie są wyjątkowo wrażliwe, pełne emocji, niepewne siebie, zwłaszcza przy pierwszym dziecku. W procesie karmienia za wypływ mleka z piersi odpowiedzialna jest oksytocyna (inny hormon, oprócz prolaktyny, związany z karmieniem piersią). Wydzielanie oksytocyny zwanej hormonem miłości, jest powiązane z ośrodkowym układem nerwowym, a zatem duży wpływ ma samopoczucie kobiety, jej wiara we własne możliwości. Otoczenie karmiącej, które wciąż podważa to, że jest ona w stanie wykarmić własne dziecko, może spowodować zahamowanie wypływu mleka z piersi.

9. Jeżeli wydaje Ci się, że brakuje Ci pokarmu, zastąp początkowe karmienie na zmianę z jednej i drugiej piersi, karmieniem: prawa-lewa, lewa -prawa, tzn. ok. 5-7 minut z prawej piersi a potem z lewej do syta: 20 minut, czy ile dziecko potrzebuje, natomiast następne karmienie zaczynaj od lewej piersi: 5-7 minut, a potem dłużej z prawej.

10.Nie dawaj niemowlęciu wody, ani dodatkowych pokarmów przynajmniej przez pierwsze cztery-sześć miesięcy wyłącznego karmienia piersią. Oficjalne zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia mówią o wyłącznym karmieniu piersią przez 6 miesięcy. W Twoim mleku jest zarówno woda, która zaspokaja pragnienie, jak i białko, węglowodany, tłuszcze i wiele unikalnych składników, których potrzebuje rosnący organizm dziecka. Pokarm ten jest idealnie dopasowany do Twojego dziecka.

Te kilka rad czasem wystarczy, ale niekiedy potrzebna jest bardziej szczegółowa porada. Obecnie jest szereg możliwości szukania dodatkowej pomocy w razie problemów. W Polsce działa już kilka poradni laktacyjnych oraz jest wielu świetnie przygotowanych i przeszkolonych konsultantów laktacyjnych. Wiele informacji i porad można znaleźć na stronie Komitetu Upowszechniania Karmienia Piersią: www.laktacja.org.pl

Życzę wszystkim Mamom udanego i radosnego karmienia!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!