Pomoc dostępna osobom współuzależnionym

Ze współuzależnieniem wiąże się wiele cierpienia. Nie ma rodziny, w której osoba będąca w bliskich relacjach z czynnym alkoholikiem nie ponosiłaby tego negatywnych konsekwencji. Życie osób współuzależnionych nie musi być jednak tak bolesne, jak to zazwyczaj jest.

Osobom współuzależnionym można pomóc. Z góry jednak chciałbym zaznaczyć, że nie jest to rzeczą prostą. Współuzależnienie jest bardzo podobne do uzależnienia, a to podobieństwo widać chociażby w tym, że tak, jak osobom uzależnionym trudno jest przyznać się do uzależnienia i podjąć decyzję o skorzystaniu z pomocy, tak analogiczną trudność przeżywają osoby dotknięte współuzależnieniem.

Taki stan rzeczy ma swoje psychologiczne uzasadnienie. Kobiecie trudno przyznać się do współuzależnienia, ponieważ trudno jest jej uznać, że ma męża alkoholika. Przyznać, że ma męża alkoholika, to często w jej subiektywnym myśleniu przyznać się do tego, że na nikogo lepszego nie zasługuje, to znaczy przyznać, że nie sprawdza się jako żona, skoro mąż ucieka w alkohol.

Nawet, jeżeli żona dopuszcza do swojej świadomości, że jej mąż się uzależnił, to trudno jest jej dostrzec, że picie męża zaburza jej funkcjonowanie, że ona też potrzebuje pomocy. Zazwyczaj jest przekonana, że tej pomocy potrzebuje tylko on – alkoholik. Jakże często żona alkoholika na propozycję pomocy w kwestii jej współuzależnienia odpowiada: „To on pije. Z nim coś zróbcie. Jego leczcie. Mnie żadna terapia nie jest potrzebna.”

Nawet, jeżeli kobieta zacznie dostrzegać swoje współuzależnienie, to trudno jest jej podjąć decyzję o skorzystaniu z pomocy innych. W naszym bowiem społeczeństwie wyciąganie swoich problemów na zewnątrz oceniane jest negatywnie. Tym bardziej z taką oceną spotyka się korzystanie z pomocy jakichś grup terapeutycznych, czy nawet samopomocowych.

Przejdźmy już do samej pomocy osobom współuzależnionym. Pisałem już o tym, że współuzależnienie – współuzależnieniu nie jest równe. Tak więc oferta pomocy dla osób współuzależnionych nie może być szablonowa. Są kobiety, u których współuzależnienie albo się nie rozwinęło, albo rozwinęło się w małym stopniu. Są to kobiety bardziej odporne psychicznie, których życie nie jest silnie związane z alkoholikiem. Kontekst życiowy kobiety odpornej na współuzależnienie jest zazwyczaj następujący: Ma dobrze ukształtowane poczucie własnej wartości i nie szuka dowartościowywania przez męża. Pracuje zawodowo, a więc jest niezależna finansowo od męża. Ma grono koleżanek i przyjaciółek, a więc środowisko, w którym może podzielić się swoim cierpieniem i uzyskać wsparcie. Nie ma oporów przed skorzystaniem z pomocy policji i całego wymiaru sprawiedliwości.

W przypadku, gdy mamy do czynienia z początkami współuzależnienia, wystarczy nieco wiedzy, by dana osoba lepiej zrozumiała swoje funkcjonowanie i funkcjonowanie swojej rodziny, by nie robiła tego, co się obraca przeciwko niej, co pogarsza jej sytuację, co jest dla niej źródłem niepotrzebnych cierpień.

W przypadku głębszego współuzależnienia, potrzebna jest dłuższa i bardziej systematyczna pomoc. Może ona mieć dwojakiego rodzaju formę: albo grup samopomocowych Al-Anon, albo grup terapeutycznych.

Grupy samopomocowe Al-Anon powstały w Stanach Zjednoczonych w tym środowisku, w którym wcześniej zaczęły powstawać grupy AA dla alkoholików. Dziś wspólnoty Al-Anon znane są we wszystkich krajach, w których rozwinął się ruch AA, a więc także i w Polsce. Jednak, o ile grup AA dla alkoholików jest stosunkowo dużo, to grupy Al-Anon spotykane są tylko w większych miastach.

Program grup Al-Anon jest analogiczny do programu grup AA i opiera się na tzw. „Dwunastu Krokach”. Chodzi więc o to, by osoba współuzależniona najpierw uznała, że jest bezsilna wobec picia swego męża i przestała kierować swoim życiem, dalej, by powierzyła swoje życie Bogu, itd. Uczestnictwo w mityngach Al-Anon i realizacja programu pozwala osobom współuzależnionym oderwać swoje życie od osoby uzależnionej i dojść do względnej równowagi w funkcjonowaniu społecznym.

Drugi nurt pomagania osobom współuzależnionym, to tzw. grupy psychoedukacyjne. Jak sama nazwa wskazuje dają one możliwość osobom współuzależnionym, by zdobyły odpowiednią wiedzę przyłożyły ją do siebie i swoich rodzin, lepiej zrozumiały to, co się dzieje w ich rodzinach i nauczyły się zdrowego w nich funkcjonowania. Najczęściej taka grupa psychoedukacyjna dla osób współuzależnionych spotyka się jeden raz w tygodniu przez cztery miesiące. Każde spotkanie trwa około dwóch, trzech godzin i każde poświęcone jest innemu tematowi. Pierwsze spotkania dotyczą samego uzależnienia i można się na nich dowiedzieć: co to jest alkoholizm, dlaczego jest on chorobą, dlaczego alkoholik nie chce się leczyć i czy mamy jakiś wpływ na to, by zaczął się leczyć. Następne dotyczą już wprost samego współuzależnienia i można na nich dowiedzieć się chociażby takich rzeczy, jak: co to jest nadodpowiedzialność i nadkontrola we współuzależnieniu oraz rozpoznać przykłady nadodpowiedzialności i nadkontroli w swoim życiu. Kolejne spotkania podpowiadają, jak sobie radzić z przemocą, jeżeli takowa występuje w rodzinie, jak sobie radzić z bolesnymi emocjami, jak dbać o siebie i zaspokajanie swoich potrzeb.

Dla większości osób współuzależnionych ideałem byłoby, by najpierw przeszły przynajmniej krótką terapię współuzależnienia w grupie psychoedukacyjnej, i by dalej mogły uczestniczyć w spotkaniach grupy samopomocowej Al-Anon. Grupa psychoedukacyjna daje dużo wiedzy i pozwala dosyć szybko uporządkować swoje życie. Natomiast grupa samopomocowa Al-Anon jest środowiskiem, w którym można znaleźć zrozumienie i wsparcie na dalsze lata życia.

Podsumowując, warto powiedzieć, że zarówno grupy terapeutyczne, jak i grupy samopomocowe mają na celu pokazać kobiecie współuzależnionej, że nawet, jeżeli jej mąż nie pójdzie na leczenie odwykowe, nawet, jeżeli nie zacznie chodzić na mityngi Anonimowych Alkoholików, jeżeli będzie dalej pił, to i tak jej życie może być lepsze. Z drugiej jednak strony zmiany, jakie zachodzą w życiu kobiety po przejściu terapii czy dzięki korzystaniu z grupy Al.-Anon, często przyczyniają się do tego, że alkoholik podejmuje decyzję o leczeniu i zaczyna zmieniać swoje życie. Jak do tego dochodzi?

Otóż już samo to, że kobieta zaczyna chodzić na jakieś spotkania dla żon alkoholików, daje mężowi dużo do myślenia. W jego świadomości będzie pojawiała się myśl: Jeżeli żona chodzi na spotkania dla osób współuzależnionych, to czyżbym ja był osobą uzależnioną, czyżbym ja był alkoholikiem. Jeżeli ona korzysta z terapii, to czyżby i mnie było potrzebne leczenia odwykowe. Widzimy, że w takim układzie żona wcale nie musi mężowi mówić: Jesteś alkoholikiem, idź się leczyć. Zresztą, może wcześniej bywało, że mówiła mu to, a skutek tego był taki, że obrywała po buzi lub w najlepszym wypadku przyszło jej wysłuchać serii wyzwisk.

Jednak do podjęcia przez męża decyzji o leczeniu najbardziej przyczyniają się zmiany w funkcjonowaniu żony. Owocem przejścia terapii dla współuzależnionych czy skutkiem uczęszczania na mityngi Al-Anon jest to, że kobieta jak gdyby odsuwa się od pijącego męża, przestaje go niańczyć, przestaje być tym przysłowiowym materacem, na którym miękko lądował po każdej pijackiej eskapadzie. Już nie chodzi za nim i nie wyciąga go z knajpy, już nie zdejmuje mu butów i nie układa go do łóżka, gdy przyjdzie pijany, nie sprząta skorup z rozbitego w trakcie pijanej awantury talerza, nie załatwia lewego zwolnienia do pracy, nie kryje jego pijanych wygłupów przed sąsiadami i rodziną, jak jest potrzeba wezwie policję czy poda o alimenty. Krótko mówiąc – pozwala mu doświadczać na własnej skórze bolesnych konsekwencji picia, a przez to przyspiesza jego decyzję o podjęciu leczenia odwykowego.

Jednak, jak już o tym wcześniej wspominałem, a teraz chciałbym jedynie przypomnieć – bywają sytuacje, że mimo rozlicznych wysiłków uzależnionego męża nie udaje się skłonić do leczenia. W takich sytuacjach pomoc jego żonie jest tym bardziej potrzebna. Na temat terapii współuzależnienia można otrzymać informacje w placówkach lecznictwa odwykowego. W tych miejscach można też dowiedzieć się o istniejących w okolicy grupach samopomocowych Al-Anon. Osoby cierpiące z powodu picia bliskiej osoby zachęcam do korzystania z tych form pomocy.

Ks. Andrzej Kieliszek

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!