Dziecko w rodzinie alkoholowej

Do osób w rodzinie alkoholowej, które szczególnie boleśnie są doświadczone, należą dzieci. Przyjrzyjmy się bliżej ich funkcjonowaniu i spróbujmy pokrótce omówić możliwości udzielenia im pomocy.

Proponowane treści w sposób szczególny kieruję do tych, którzy pragną lepiej poznać życie i zachowanie dzieci z rodzin alkoholowych, by lepiej je rozumieć, a może także po to, by móc skuteczniej im pomóc. Sądzę, że będą nimi zainteresowane zwłaszcza matki, będące żonami pijących alkoholików. Myślę też, że przy dzisiejszym temacie zatrzymają się osoby dorosłe, które wychowały się w rodzinach alkoholowych. Teraz z perspektywy czasu będą mogły lepiej zrozumieć swoje dzieciństwo.

Zacząć trzeba od tego, że dziecko w przeciętnej rodzinie alkoholowej spotyka się z różnego rodzaju doświadczeniami, które są przyczyną urazów, zapisujących się w jego psychice. Doświadczane urazy zwykło się dzielić na tzw. urazy ostre i urazy rozmyte.

Uraz ostry jest skutkiem pojedynczego dramatycznego i bolesnego doświadczenia, z którym psychika dziecka nie potrafi sobie poradzić. Może nim być doświadczenie przemocy, kiedy np. dziecko zostanie zbite przez pijanego ojca. Takim doświadczeniem może być bycie świadkiem przemocy, kiedy np. dziecko widzi, jak tata bije mamę. Jest to dla niego nie mniej bolesnym doświadczeniem, niż gdyby zostało zbite samo.

Drugi rodzaj urazu o wiele częściej spotykany, to tzw. uraz rozmyty. Ma on miejsce wtedy, gdy w rodzinie dziecka nic wyraźnego się nie dzieje, ale życiu takiej rodziny towarzyszy niepokój, brak jasnego porządku, niemożność znalezienia psychicznego oparcia. Trzeba przyznać, że życie przez lata w takiej atmosferze może być trudniejsze niż sporadyczne doświadczanie przemocy. Stąd błędem byłoby sądzić, że uraz rozmyty dla dziecka jest mniej szkodliwy, niż uraz ostry.

Zarówno urazy ostre, jak i rozmyte prowadzą do zajmowania przez dziecko postawy obronnej. Postawa taka zamyka dziecko na świat zewnętrzny, cofa przed ryzykiem, przed zmianą. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na to, że w normalnych warunkach rodzinnych dziecko jest otwarte i ma skłonność do zmian, do eksperymentowania. To z kolei prowadzi do rozwoju dziecka. W rodzinie alkoholowej ten rozwój jest po prostu hamowany.

Zwykło się mówić, że dziecko w rodzinie alkoholowej uczy się trzech zasad:

  • nie ufać,
  • nie mówić,
  • nie odczuwać.

Pierwsza zasada: „Nie ufać”. Zasada ta jest wnioskiem, który dziecko wyciąga na podstawie swoich życiowych doświadczeń. Jakże często zdarzają się sytuacje typu, że dziecko słyszy od taty: „Jeżeli będziesz miał dobre oceny na świadectwie, to tata kupi ci rower”, a potem tego roweru nie dostaje. Czasami też słyszy, jak mama do taty mówi: „Jeśli będziesz tak dalej pił i awanturował się, to zabieram dzieci i wyprowadzam się z domu, żeby mieć święty spokój”, a potem dziecko widzi, że mama tych słów nie spełnia. Duży chaos w życie dziecka wprowadza też niekonsekwencja wychowawcza rodziców, która w rodzinie alkoholowej jest bardziej widoczna. Dziecko zauważa, że raz za dany czyn nie spotkała go żadna kara, a kiedy indziej dostaje karę bardzo dotkliwą tylko dlatego, że tata był pijany, albo mama była zdenerwowana. To wszystko prowadzi je do przekonania, że nie ma podstawy, by ufać rodzicom, ufać ludziom w ogóle, mieć ufne nastawienie do świata.

Druga zasada to: „Nie mówić.” W wielu rodzinach alkoholowych dziecku wprost zabrania się mówić o piciu taty. Większość dzieci ma mocno wpojone przekonanie, że o rodzicach w ogóle nie wolno źle mówić. Zresztą, nawet gdyby dziecko chciało z siebie wyrzucić to, co jest dla niego źródłem bólu, to przed takim krokiem powstrzymuje je nie tylko strach przed karą, ale też ogromny wstyd. Jeżeli więc nie ma podstaw, by dobrze mówić o rodzicu, a równocześnie nie można mówić źle, to cóż dziecku pozostaje? Dziecko po prostu coraz bardziej milknie, coraz bardziej zamyka się w sobie. Nie rozmawiając na pewne tematy w rodzinie, ma z kolei coraz większe trudności w utrzymywaniu dobrej komunikacji z innymi ludźmi.

I jeszcze trzecia zasada: „Nie odczuwać.” Jeżeli w dziecku pojawiają się trudne, bolesne uczucia, jeżeli dziecko nie może pozwolić sobie na ich wyrażenie, a nawet wypowiedzenie, to dochodzi do wytworzenia się stanu, który w psychologii nazywany jest zamrożeniem uczuć. Zamrożenie uczuć powoduje, że dziecko odcina się nie tylko od uczuć przykrych, bolesnych, ale od uczuć w ogóle. Skutek tego jest taki, że w wymiarze psychicznym staje się sztywne i niewrażliwe.

Omawiając funkcjonowanie dzieci w rodzinie alkoholowej zwykło się mówić o pewnych sztywnych rolach, w które dzieci wpadają. Najważniejsze z nich, to: bohater rodzinny, kozioł ofiarny, maskotka, niewidzialne dziecko i wspomagacz. Chociaż już same nazwy wiele mówią, to jednak postaram się pokrótce poszczególne role omówić.

Bohater rodzinny, to najczęściej najstarsze dziecko. Dziecko to zazwyczaj dobrze się uczy. Nie sprawia też trudności wychowawczych. Bardzo wcześnie podejmuje prace i obowiązki, które z zasady należą do dorosłych. Z tego dziecka rodzina jest dumna, takim dzieckiem chwali się przed innymi. Można powiedzieć, że jest to idealne dziecko i w jego życiu nie ma żadnych zakłóceń spowodowanych życiem w rodzinie alkoholowej. A jednak tak nie jest. Warto zwrócić uwagę na to, że dziecko będąc za dorosłe jak na swój wiek, traci radość i beztroskę normalnego dzieciństwa. To dlatego w towarzystwie mniej się uśmiecha i jest bardziej smutne, niż jego rówieśnicy.

Kozioł ofiarny zwany też wyrzutkiem, to dziecko, które w przeciwieństwie do bohatera rodzinnego, źle się uczy i sprawia trudności wychowawcze. Takie dziecko będzie miało skłonności do wejścia w złe towarzystwo oraz do sięgania po papierosy i alkohol. Taka postawa życiowa dziecka jest próbą zwrócenia na siebie uwagi, jest rozpaczliwym wołaniem o to, by się nim zainteresowano. Ponieważ w wymiarze pozytywnym uwagę na sobie skupia bohater rodzinny, dziecko pełniące rolę kozła ofiarnego, stara się wyróżnić przez negatywne zachowania. Z czasem dziecko takie coraz mocniej jest przekonane, że z niego już nic dobrego nie wyrośnie, że jego życie skazane jest na przegraną.

Maskotka, to dziecko mające przemiłą, uroczą osobowość. Ono potrafi rozśmieszyć domowników, ono rozładowuje wiele napiętych sytuacji w rodzinie. Tym dzieckiem często posługuje się matka, chcąc pijanego tatę udobruchać, czy ułożyć do snu. Dramat tego dziecka polega na tym, że jego rolą jest robić dobrą minę do złej gry. Chociaż na zewnątrz takie dziecko jest często roześmiane, w środku przeżywa ogrom cierpienia.

Dziecko niewidzialne, to takie, które ze stresem panującym w rodzinie alkoholowej radzi sobie, wyłączając się z życia rodzinnego. Robi to w ten sposób, że zamyka się w swoim pokoju, zaczytuje się w książkach, przesiaduje ze słuchawkami na uszach, słuchając muzyki. Ma skłonność do uciekania w świat marzeń, w świat fantazji. Skutek tego jest taki, że takiemu dziecku coraz trudniej jest odnajdywać się w realnym świecie i podejmować zmagania z przeciwnościami.

Wspomagacz to dziecko, którego funkcjonowanie bardzo przypomina funkcjonowanie współuzależnionej żony pijącego alkoholika. Dziecko takie będzie pilnowało taty na weselu, by się nie upił, będzie zabierało mu kluczyki do samochodu, by pijany nie usiadł za kierownicą. Takie dziecko będzie też miało skłonność do tego, by wysłuchiwać pijackich żalów taty, ono zdejmie mu buty i ułoży go do snu, a rano może nawet przyniesie piwo na kaca. Przez takie niańczenie, opiekowanie się alkoholikiem stwarza mu tzw. komfort picia , przyczynia się do tego, że będzie on dalej wygodnie sobie pił i szybko decyzji o leczeniu odwykowym nie podejmie. Stąd nazwa tej roli dziecka: wspomagacz. Oczywiście skutek zajmowania takiej postawy przez dziecko będzie taki, że będzie zaniedbywało siebie, swoje potrzeby, że będzie coraz bardziej przemęczone i znerwicowane.

Dla podsumowania trzeba powiedzieć, że nie zawsze te role występują w czystej formie. Często jest tak, że u konkretnego dziecka można dostrzec niektóre elementy jednej roli i niektóre elementy roli drugiej. Te role łączą się i nakładają zwłaszcza wtedy, gdy w rodzinie jest mniejsza liczba dzieci. I tak na przykład dziecko pełniące rolę bohatera rodzinnego może być równocześnie wspomagaczem. Bywa też i tak, że dziecko pełniące jedną określoną rolę po jakimś czasie na skutek zaistnienia pewnych zmian w rodzinie, przejmuje inną rolę. Nie będziemy jednak dalej tego analizować.

Może jeszcze tylko trzy zdania na temat pomocy oferowanej dzieciom z rodzin alkoholowym. Otóż, jak dla osób uzależnionych jest terapia uzależnienia, a osobom współuzależnionym proponuje się terapię współuzależnienia, tak też są programy terapeutyczne dla dzieci z rodzin alkoholowych. Najczęściej są one realizowane w formie tygodniowych czy dwutygodniowych obozów. Drugi nurt pomagania, to grupy samopomocowe. Tak jak alkoholicy mają swoje wspólnoty AA, osoby współuzależnione mają grupy Al-Anon, tak też dla potrzeb dzieci tworzone są wspólnoty Al-Ateen. Trzeba jednak ze smutkiem powiedzieć, że zarówno profesjonalna, jak i samopomocowa forma pomagania nie są wielce rozwinięte. Miejmy jednak nadzieję, że z czasem ten stan rzeczy będzie się stopniowo zmieniał na lepsze.

 

Ks. Andrzej Kieliszek

Facebook
Twitter
Email

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!

Najnowsze wydarzenia

Newsletter

Co miesiąc najlepsze teksty WW w Twojej skrzynce!