Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

ASF już za Wisłą. Co dalej?

Wirus afrykańskiego pomoru świń, potocznie nazywany ASF, przesuwa się na zachód Polski. Problem dotyczy województw podlaskiego, lubelskiego, mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego. Możliwe, że dotrze do Wielkopolski oraz Kujaw. 

Do tej pory, od lutego 2014 roku, ASF wykryto u 2135 padłych bądź odstrzelonych dzików. Choroba dotknęła świnie w 108 gospodarstwach. Ogniska wirusa można obserwować na mapie Głównego Inspektoratu Weterynarii.

Dla przypomnienia - ludzie nie są wrażliwi na zakażenie wirusem ASF, w związku z czym choroba ta nie stwarza zagrożenia dla ich zdrowia lub życia. Wirus stanowi natomiast śmiertelne zagrożenie dla dzików oraz świń, a kraj, w którym występuje ASF narażony jest na bardzo duże straty ekonomiczne w przemyśle mięsnym oraz hodowli.

mapASF w Polsce. Stan na dzień 16.05.2018r. Więcej szczegółów dostępnych jest na mapie tutaj

Europejski problem

ASF to nie tylko problem polskich gospodarstw. Wirus dziesiątkuje hodowle świń w Rosji, na Białorusi, na Łotwie, w Estonii i na Litwie. Nowe ogniska choroby wykrywane są w Czechach i na Węgrzech. W walkę z chorobą włączyła się Komisja Europejska. Istnieje ryzyko, że wirus będzie wędrował na zachód Europy. Pod koniec marca br. w Warszawie spotkały się delegacje 24 krajów unijnych oraz Ukrainy, Białorusi i Rosji.

Przyjęto szereg ustaleń mających na celu wdrożenie strategii prewencji i kontroli ASF. Polska wymienia się także doświadczeniami z Hiszpanią, która przez 35 lat walczyła z wirusem, a ostatecznie pokonała go w 1995 roku. Ponieważ wirusa roznoszą dziki, nie milkną dyskusje na temat konieczności budowania ogrodzeń czy płotów między granicami krajów czy w miejscach zagęszczonego występowania dzików. To byłaby jednak bardzo kosztowana i kontrowersyjna inwestycja, toteż kraje dotknięte wirusem stawiają się na redukcję liczby dzików i bioasekurację.

swinieWirus ASF wprowadzony do gospodarstwa rozprzestrzenia się błyskawicznie na wszystkie świnie. (Fot, źródło: https://pixabay.com)

Konieczna bioasekuracja

Niestety, na wirusa afrykańskiego pomoru świń nie wynaleziono jeszcze szczepionki. Intensywne prace nad nią trwają we wszystkich krajach, gdzie ASF występuje, także w Państwowym Instytucie Badawczym w Puławach.

Obecnie najskuteczniejszą metodą ochrony przed wirusem jest skrupulatne przestrzeganie zasad bioasekuracji w gospodarstwie. Bioasekuracja to w skrócie zabezpieczenie miejsc utrzymywania zwierząt przed przypadkowym przeniesieniem wirusa. Oznacza to, że hodowca powinien kontrolować co wnosi do chlewni (wirusa można przynieść na ubraniach, butach, w pożywieniu, na dłoniach, czy nawet we włosach).

W dużych gospodarstwach tylko wyznaczone osoby mogą mieć kontakt ze zwierzętami, po uprzedniej zmianie ubrania, dezynfekcji rąk czy nawet kąpieli. Przed wejściem do gospodarstwa czy chlewni należy wyłożyć maty nasączone środkiem do dezynfekcji. Nie należy karmić świń resztkami, zlewkami. Wszystkie zasady bioasekuracji wymienione są stronie Głównego Inspektora Weterynarii i obowiązują obecnie w wybranych powiatach województwa mazowieckiego, lubelskiego i podlaskiego.  Okazuje się, że w większości przypadków ASF w Polsce wirus zawleczony został do gospodarstw w wyniku nielegalnego przewożenia świń lub mięsa wieprzowego, zatem wszyscy hodowcy w strefach, których ASF dotyczy, powinni przestrzegać restrykcji w przemieszczaniu świń.  Wszyscy, którzy są świadkami nielegalnych praktyk mogą zawiadomić Głównego Inspektora Sanitarnego poprzez wypełnienie anonimowego formularza tutaj.

Choroba ASF dotyczy także dzików, które „pomagają” wirusowi migrować. Dlatego ważne jest, by chronić gospodarstwo, sprzęty, paszę, słomę przed dzikami, a także innymi zwierzętami, które mogą resztki padłego dzika przywlec (np.lisami).

Hodowca, który chce chronić zwierzęta przed chorobą absolutnie nie powinien pozwalać na kontakt ze zwierzętami osobom, które w ostatnich dniach przebywały w lesie lub brały udział w polowaniach. Jedno ognisko, jedna niefrasobliwość i problem może mieć wielu rolników, bo to wiąże się z wyznaczaniem stref i ograniczaniem handlu na pewnym obszarze. Dlatego tak ważna jest ich solidarna, odpowiedzialna postawa gospodarzy! W przypadku ASF-u, we wschodniej części kraju także rolnicy informowali kto nie stosuje się do zasad bioasekuracji  - powiedział dla portalu www.pomorska.pl Jerzy Dymek, wojewódzki lekarz weterynarii. Całość wywiadu dostępna jest tutaj.

Agencje Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa udzielają pomocy hodowcom z terenów objętych programem bioasekuracji poprzez wsparcie na dostosowanie gospodarstwa. Więcej o wsparciu można dowiedzieć się tutaj.

„Afrykański pomór świń (ASF) - zasady ochrony świń przed chorobą”

Jak rozpoznać chorobę?

Jak czytamy na stronie Głównego Inspektora Weterynarii, świnie zakażone wirusem afrykańskiego pomoru świń często wykazują objawy chorobowe podobne do objawów innych chorób (gorączka, wybroczyny, apatia). Objawy choroby nie są jednoznaczne, dlatego nawet najmniejszą wątpliwość należy zgłosić do lekarza weterynarii, opiekującego się stadem. Lekarz pobierze od zwierząt próbki i ustali czy za pogorszenie ich stanu zdrowia odpowiedzialny jest wirus. Zgłoszenie podejrzenia wystąpienia ASF, zgodnie z ustawą z dnia 11 marca 2004 roku o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt jest obowiązkiem, którego niedopełnienie stanowi wykroczenie.

O przypadku padnięcia zwierząt trzeba również jak najszybciej powiadomić lekarza weterynarii. Absolutnie nie należy grzebać zwierzęcia, ukrywać czy utylizować padliny na własną rękę. Hodowcy, który dopełnił obowiązku zgłoszenia podejrzenia przysługuje ze środków budżetu państwa zapomoga za zwierzę. Więcej o środkach z budżetu państwa znajduje się tutaj.

Hodowcy nie ponoszą kosztów związanych z przekazywaniem padłych zwierząt do utylizacji. W Polsce funkcjonuje specjalny system dopłat z budżetu państwa dla zakładów utylizacyjnych odbierających od rolników padłe zwierzęta.

Jak zwykli obywatele mogą wspierać hodowców?

ASF w gospodarstwie to „być albo nie być” dla hodowcy, szczególnie dużego, który utrzymuje się z hodowli zwierząt. Zawirowania na rynku wieprzowiny uderzają i w przetwórców i konsumentów. W przypadku trudności ze skupem zwierząt przez zakłady, w gospodarstwach może dochodzić do nadmiernego zagęszczenia, a to oznacza konieczność zabicia i utylizacji zdrowych tuczników! Wszyscy podatnicy obciążeni są kosztami likwidacji ognisk ASF, utylizacji zwierząt, wypłatami odszkodowań.

Jak można włączyć się w walkę z ASF? Przede wszystkim natykając się na padłego dzika – czy to w lesie czy zwierzę zabite w wypadku komunikacyjnym, należy jak najszybciej powiadomić odpowiednie służby. Najłatwiej zadzwonić na policję czy do straży miejskiej, a najlepiej bezpośrednio do powiatowego lekarza weterynarii i pomóc w lokalizacji padłego zwierzęcia.

Absolutnie nie należy dotykać padliny, a nawet kości pozostałych po rozpadzie zwłok. Wirus we włosach, czy na podeszwie butów może utrzymywać się nawet kilka dni. Lepiej nie odwiedzać gospodarstwa, gdzie hodowane są świnie, nie przyjmować zaproszeń do chlewu by np. zobaczyć małe prosiaczki. Drobni rolnicy, hodujący po kilka sztuk świń mogą nie być świadomi zagrożenia.

Mieszkając w małej miejscowości można powiesić na tablicy ogłoszeń ulotkę nt. ASF lub wydrukować dla sołtysa, by przekazywał ją dalej od sąsiada do sąsiada (metodą tzw. kuli, motyla, sztafety czy kurendy). Widząc nielegalne praktyki, np. przeładowywanie zwierząt z ciężarówki do ciężarówki w otwartym ternie, np. pod lasem, można anonimowo zawiadomić odpowiednie służby poprzez formularz dostępny tutaj.

ulotkaUlotka dla hodowców świń,. Źródło: http://www.kpodr.pl/asf/

W strefach objętych ograniczeniami lokalne gazety informują o ASF, a lokalne Agencje Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa organizują spotkania. Warto by wszyscy hodowcy świń, nawet ci mający pojedyncze sztuki, wzięli w nim udział.

Wszelkie potrzebne informacje dla wszystkich zainteresowanych znajdują się na stronie Głównego Inspektora Weterynarii.

Warto jeszcze raz wspomnieć, że koszty ASF ponoszą wszyscy podatnicy, także ci będący z dala od branży mięsnej, także ci unikający mięsa w swoich posiłkach. Zwalczenie afrykańskiego pomoru świń w Hiszpanii trwało 10 lat i pochłonęło ok. 50 milionów euro! Warto apelować do mieszkańców wsi i małych hodowców o ostrożność, i starać się walczyć z wirusem, każdy w miarę swoich możliwości.

Opracowanie: Magdalena Kowalczyk

***

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx