Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Szokujące wyniki śledztwa na największej fermie futrzarskiej w Polsce

Dzisiaj, tj. 8 września 2020 r., o godz. 9:30 aktywiści Stowarzyszenia Otwarte Klatki przy współpracy z dziennikarzem śledczym Januszem Schwertnerem z redakcji Onet opublikowali szokujące rezultaty trwającego dwa miesiące śledztwa na największej fermie futrzarskiej w Polsce.

Zatrudniony na fermie norek aktywista udokumentował m.in. przypadki kanibalizmu, otwartych ran i nieleczenia chorych zwierząt. Sprawa została zgłoszona do prokuratury.

Śledztwo zostało przeprowadzone przez powiązanego z ukraińskim oddziałem Stowarzyszenia Otwarte Klatki Żenię, który 16 czerwca br. rozpoczął pracę na fermie norek w Góreczkach, należącej m.in. do Wojciecha Wójcika – brata i współpracownika biznesowego Szczepana Wójcika, prezesa Polskiego Przemysłu Futrzarskiego. Ferma ta jest największą w Polsce, a prawdopodobnie nawet na świecie – według zeznań pracowników może znajdować się na niej nawet do 500 tys. zwierząt. Żenia, za pomocą telefonu i ukrytej kamery, przez dwa miesiące dokumentował warunki panujące na fermie norek.

– To co zobaczyliśmy na tych nagraniach nawet dla nas było szokiem – mówiła dla Onetu Bogna Wiltowska, Dyrektorka ds. Śledztw i Interwencji Stowarzyszenia Otwarte Klatki – Kiedy sami dokumentowaliśmy warunki zwierząt na fermach futrzarskich widzieliśmy skutki hodowli - bardzo często widzieliśmy zwierzęta martwe, zdarzało się, że zwierzęta były pogryzione. To były bardzo duże rany, w zasadzie już śmiertelne. Dzięki Żeni zobaczyliśmy przyczynę i mogliśmy zrozumieć, co na tych fermach tak naprawdę się dzieje: to nie są jednostkowe przypadki (...), ten problem jest systemowy – dodaje Wiltowska

Żenia zgodził się na udostępnienie wizerunku i otwarcie opowiedział przed kamerą o swoich doświadczeniach z pracy na fermie w filmie, który jest dostępny na stronie Otwartych Klatek (link do filmu tutaj ).

Aktywista opowiada m.in. o martwych norkach, które każdego dnia znajdywał w klatkach oraz o “szpitaliku” – pawilonie przeznaczonym dla chorych zwierząt, w których jednak nie otrzymywały one pomocy weterynaryjnej, a jedynie czekały na szybszą śmierć wskutek zagazowania lub umierały nieleczone w agonii.

Materiał zrealizowany przez Janusza Schwertnera przedstawia nie tylko cierpienie zwierząt, ale też siatkę powiązań hodowców zwierząt futerkowych z politykami i o. Tadeuszem Rydzykiem, który w 2019 r. przyznał Szczepanowi Wójcikowi medal za “pracę dla Kościoła i ojczyzny”, dziękując hodowcy za to, że “się nie poddał i nadal hoduje te futrzaki”. Wyniki śledztwa jednoznacznie pokazują, że za przemysłem futrzarskim stoją ogromne pieniądze, które nie idą w parze z dobrostanem zwierząt. Lobby jest na tyle silne, że udało mu się zablokować proponowaną przez PiS w 2017 r. nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, która przewidywała zakaz hodowli zwierząt na futra.

– Nas oczywiście ta deklaracja Prawa i Sprawiedliwości w 2017 roku bardzo ucieszyła – byliśmy pełni nadziei, że zakaz hodowli zwierząt na futro jest już na wyciągnięcie ręki, natomiast spodziewaliśmy się też, że to będzie bardzo ciężka walka. Pracowaliśmy intensywnie, żeby dostarczyć kolejnych argumentów (...). Mam nadzieję, że tych argumentów teraz dostarczyliśmy i że politycy wrócą do tego tematu jak najszybciej – komentowała w Onet RanoWiltowska.

Nadzieje aktywistów nie są płonne – Michał Moskal, przewodniczący Forum Młodych PiS, w wywiadzie dla “Do Rzeczy” mówi wprost, że jest za wprowadzeniem zakazu hodowli zwierząt na futro w Polsce, a ochrona zwierząt i środowiska powinna być tematem dyskusji ponad politycznymi podziałami.

Wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt na futro popiera też opinia publiczna. Według badań przeprowadzonych we wrześniu 2019 r. przez Centrum Badawczo-Rozwojowe Biostat aż 73,1% Polek i Polaków uważa, że hodowanie i zabijanie zwierząt dla ich futer jest niedopuszczalne.

Przedstawiciele Otwartych Klatek złożyli do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami. Pomoc prawna w tej sprawie świadczy radca prawny Angelika Kimbort.

Materiał Onet: link
 
Film Otwartych Klatek: link
Zdjęcia ze śledztwa: link
Wpis na blogu nt. śledztwa: link
 
Źródło: Informacja prasowa Stowarzyszenia Otwarte Klatki

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx