Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Rozmowa z Barbarą Bliźniak, Prezeską Stowarzyszenia Pomocy Bezrobotnym i Ich Rodzinom "Nadzieja" z Wieprza

 


Barbara Bliźniak, Prezeska Stowarzyszenia Pomocy Bezrobotnym i Ich Rodzinom "Nadzieja".

Obecnie prowadzę Stowarzyszenie Pomocy Bezrobotnym i Ich Rodzinom "Nadzieja", byłam jego współzałożycielką. Stowarzyszenie istnieje od 10 lat. Wszyscy działamy jako wolontariusze. W ciągu dekady zrealizowaliśmy projektów na sumę ponad 1 miliona euro.

Obecnie prowadzimy już 3 rok projekt integracji międzypokoleniowej. Projekt polega na wspólnych, codziennych działaniach osób 50+ z dziećmi i młodzieżą. Organizujemy spotkania każdego dnia w naszych 5 sołectwach. Młode pokolenie uczy starszych technologii. Seniorzy przekazują młodzieży wiedzę tradycyjną. Jest to kapitalna sprawa. Ludzie spędzają czas razem biorąc udział w różnych warsztatach np. kulinarnych, wikliny papierowej itd., nie zamykają się w domach – są wyjazdy do teatru, kina, czy nad ciepłe źródła.

cimg8057zaja

Prowadzimy też inne działania. Od 2006 roku jesteśmy współorganizatorami Święta Gminy Wieprz, imprezy o charakterze masowym z licznymi atrakcjami. Organizujemy również cykliczną Akcję Lato – dla dzieci, które nigdzie nie wyjeżdżają. Zajęcia cieszą się wielkim powodzeniem. Wystarczy komunikat ogłoszony w kościele i mamy komplet dzieci i młodzieży. Komplet oznacza prawie 100 uczestników chętnych do działania. Środki pozyskujemy z naszego Urzędu Gminy w ramach konkursu, oprócz tego szukamy sponsorów i wolontariuszy.

 W jaki sposób znajdujecie sponsorów – czy są to osoby znajome?

W zależności od planowanych działań szukamy konkretnych sponsorów. Bardzo skuteczne okazują się kontakty członków Stowarzyszenia. Np. sponsor – lokalny zakład wędliniarski – zabezpiecza produkty na ognisko dla dzieci. Gdy chcemy zorganizować warsztaty kulinarne – szukamy osoby z uprawnieniami i je organizujemy. Rodzice mogą spokojnie oddać dziecko, które z nami nie będzie się nudziło.

wloskazaja

 Skąd bierzecie pieniądze na te działania?

W zdecydowanej większości środki pochodzą z Europejskiego Funduszu Społecznego. W 2012/2013 roku zrealizowaliśmy np. Projekt: „Pilotażowe wdrożenie modelu Centrum Integracji Społecznej w Wieprzu”. Dało to zatrudnienie wielu osobom a efektem projektu były wypracowane przez nas standardy działania CIS, które przekazaliśmy MPiPS.

Z kolei, jeśli chodzi o projekt „Wspieranie osób w podeszłym wieku w integracji z młodzieżą poprzez prowadzenie ośrodka wsparcia”, o czym wspomniałam na początku rozmowy, środki pochodzą z Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie.

Inny obecnie realizowany projekt „Wieprz i ryba ze smakiem, czyli promocja tradycyjnych potraw lokalnych poprzez wydanie książki kucharskiej i zorganizowanie imprez promocyjnych połączonych z degustacją potraw” jest współfinansowany przez Urząd Marszałkowski.

Reasumując staramy się pozyskiwać środki z różnych źródeł.

cimg8826zaja

Ile osób działa w Stowarzyszeniu?

W Stowarzyszeniu działa 26 osób. Wszyscy się aktywnie włączamy w działania. Przed powstaniem Stowarzyszenia znaliśmy się, ale od kiedy działamy w Stowarzyszeniu, poznaliśmy się lepiej i zaprzyjaźniliśmy się. Spotykamy się regularnie, szczególnie wtedy, kiedy realizujemy jakiś projekt.

Gdzie Stowarzyszenie ma swoją siedzibę?

Mamy siedzibę w budynku starego Ośrodka Zdrowia w Wieprzu. Pierwszy projekt, który realizowaliśmy, jeszcze w ramach programu Equal, pozwolił nam wyremontować stary ośrodek zdrowia i zaadaptować jego część na siedzibę Stowarzyszenia.

dsc 0064zaja

Wiem, że oprócz działalności, którą zajmuje się Pani w Stowarzyszeniu pracuje Pani również w żłobku, który powstał przy Pani aktywnym udziale. Proszę powiedzieć, jak to było ze żłobkiem w Gminie Wieprz?

Żłobek jest jednostką budżetową, gminną. Urząd Gminy pozyskał pieniądze z resortowego programu „Maluch”, dzięki czemu zaadoptował pomieszczenia filii szkoły na żłobek. W 2012 roku zaproponowano mi zorganizowanie żłobka. Podjęłam się tego wyzwania, chociaż początki były bardzo trudne. Wprawdzie baza lokalowa była, ale trzeba było się odpowiednio przeszkolić, stworzyć wszystkie potrzebne regulaminy, dokumenty, przeprowadzić nabór dzieci i opiekunek i zacząć działalność.

Nie było łatwo, bo był to pierwszy żłobek w powiecie wadowickim i nie było za bardzo gdzie nazbierać doświadczeń. Ponadto, albo przede wszystkim na wsi pokutują tradycyjne przekonania – np., że najlepiej dzieckiem zajmie się babcia. Dlatego nie było łatwo przekonać rodziców do skorzystania z oferty żłobka. Pisaliśmy artykuły do lokalnej prasy, informowaliśmy na zebraniach o zaletach wychowania dzieci w żłobku, ale najbardziej skuteczny okazał się „marketing szeptany”, czyli indywidualne rozmowy z rodzicami.

Przełomem okazała się realizacja projektu w ramach Działania 1.5. Wspieranie rozwiązań na rzecz godzenia życia zawodowego i rodzinnego. W ramach tego programu przez okres 2 lat rodzice mogli bezpłatnie oddać dziecko do żłobka, płacąc tylko za wyżywienie. Każde dziecko otrzymało dodatkowo bezpłatną wyprawkę: pampersy, kremy, kubki itd. Udział w projekcie ułatwił rodzicom powrót do czynnego życia zawodowego po urlopie macierzyńskim czy tacierzyńskim. Ułatwił też intensywnie poszukiwać pracy bezrobotnym. Rodzice byli bardzo zadowoleni, świadczą o tym przeprowadzone ankiety. Projekt zakończył się po dwóch latach, zainteresowanie pozostało.

W zeszłym roku od sierpnia do listopada przeprowadziliśmy adaptację poddasza dzięki środkom uzyskanym z resortowego programu ”Maluch’. Zrobiliśmy to, aby zwiększyć limit przedszkolaków o kolejne piętnaścioro dzieci.

W tej chwili mamy już 35 miejsc dla maluchów. Mamy bardzo dobre wyposażenie (monitoring on-line dla rodzica, lampy bakteriobójcze, plac zabaw, kuchnia wyposażona zgodnie z wszelkimi wymogami HACCAP), prowadzimy ścieżkę edukacyjną. Dodatkowo oferujemy darmowe szczepienia dla dzieci przeciwko ospie, czy pneumokokom przeprowadzane przez Szpital Świętego Ludwika z Krakowa w ramach innego programu, w którym uczestniczymy.

Najważniejsze jest to, że jesteśmy placówką bezpieczną, spełniającą wysokie standardy, dbającą o dobro dziecka i jego rozwój, promującą politykę prorodzinną,

Jakie ma Pani rady dla innych osób chcących zrobić coś pożytecznego dla swojej społeczności?

Trzeba być aktywnym, trzeba szukać odpowiednich programów w Internecie i aplikować do nich. Należy współpracować z urzędem gminy i przede wszystkim rozmawiać z rodzicami i zmieniać ich przekonania. Należy trzymać rękę na pulsie i dobrze mieć grupę zaufanych przyjaciół, którym też na tym zależy.

Rozmowę prowadził Piotr Subotkiewicz.
Foto: Archiwum Sowarzyszenia "Nadzieja"

 

2 komentarzy

  • Krystian

    Mnie szczególnie podobają się ostanie słowa "mieć grupę zaufanych przyjaciół" - to jest bardzo cenna rada.
    Krystian

    Krystian środa, 14, styczeń 2015 22:45 Link do komentarza
  • Theos

    Popieram taką działalność, życzę dalszych wspaniałych osiągnięć i życzliwości od swoich podopiecznych.

    Życzliwości !

    Mam nadzieję, że "podopieczni" są wdzięczni za dobro, jaki im "Nadzieja" okazuje i nie tylko teraz dziękują, ale i w przyszłości będą pamiętać, o tych, którzy im przynajmniej troszkę życie osłodzili.
    Pozdrawiam!

    Theos środa, 14, styczeń 2015 18:46 Link do komentarza

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx