Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nauka samorządności w szkole

Anna Radziejowska

Popularne powiedzenie 'dzieci i ryby głosu nie mają' sprawdza się w znacznej mierze w odniesieniu do funkcjonowania samorządu uczniowskiego w szkołach. Nawet aktywni i zaangażowani uczniowie, którzy startowali w wyborach na przewodniczącego klasy lub samorządu szkolnego, nie wiedzą, jaką realną władzę ma w szkole tenże samorząd, jakie miejsce zajmuje w strukturze organów (ciał) szkoły.

Wybory, przeprowadzane zazwyczaj we wrześniu, traktowane są przez uczniów bardziej jako konieczny, niż sympatyczny plebiscyt. Najpierw wybory klasowe – wychowawczyni/wca prosi, grozi lub ucieka się do innych argumentów, żeby ktokolwiek zgodził się kandydować. Pół biedy, jeśli w klasie znajdzie się uczennica lub uczeń o predyspozycjach liderskich, to pewnie się zgłosi.

Jeśli nie, ktoś zgodzi się z litości, aby uciąć męki wychowawcy (wcale nierzadki motyw podobno). Następnie następuje tygodniowy festiwal szkolny – na ścianach pojawiają się odręcznie przygotowane plakaty. Czasem jakiś profesjonalista z pomocą rodziców szarpnie się na druk. Na plakatach dominują duże zdjęcia oraz szereg obietnic wyborczych wypisanych maczkiem. Ich kategoria bywa zazwyczaj lekka – muzyka na każdej przerwie, piątki bez ocen, dyskoteka raz w miesiącu. Dłuższa lub krótsza przerwa śniadaniowa. Więcej sportu. Mniej sportu. Bywają i poważniejsze – sortowanie śmieci w szkole, montaż stojaków na rowery, dłuższe godziny dostępności hali sportowej lub zorganizowanie wolontariatu na rzecz jakiejś konkretnej sprawy.

Niezależnie od kalibru postulatów potencjalni kandydaci i ich wyborcy niezwykle rzadko wierzą w możliwość ich realizacji. Wiedzą, że tak trzeba, że muszą być te wybory. Po nich wybrany samorząd szkolny spotyka się z opiekunem gdzieś w jakiejś kanciapie, otrzymuje plan pracy na cały rok po czym objawia się prawie wyłącznie na uroczystościach szkolnych. Przewodniczący wygłasza mowy, poczet sztandarowy wnosi i wynosi sztandar, znicze pod lokalnym miejscem pamięci są odpalane. Jest przewidywalnie. Reprezentacja uczniów wykonuje z mniejszym lub większym zapałem powierzone im zadania, wyborcy nie pamiętają już o obietnicach, ale nie trzeba się tym martwić do kolejnego września.

Brzmi znajomo? Podobnie jak w całości funkcjonowania polskiej szkoły (o czym piszę TU) brak w tym poczucia sprawczości. Uczniowie nie wierzą, że będąc reprezentantami całej społeczności uczniów – mogą uzyskać na funkcjonowanie szkoły realny wpływ.

Wynika to z faktu słabej znajomości zasad funkcjonowania samorządu w szkole. Już przed wyborami klasowymi – wychowawca powinien poinformować uczniów co to jest samorząd i jakie są możliwości jego działania. No właśnie – jakie?

Kompetencje samorządu szkolnego

Na początek – informacja niejawna :) Samorząd szkolny – to WSZYSCY uczniowie. Krótki test korytarzowy potwierdził fakt, że niewiele osób ma tego świadomość! Samorząd to wszyscy, a nie kilka osób wybierane do reprezentacji szkoły! Reprezentanci to organ samorządu. To bardzo ważne, bo wskazuje na to, że nawet jeśli uczeń nie jest formalnie reprezentantem klasy czy szkoły – może podejmować działania i inicjować zmiany oraz wpływać na rzeczywistość szkolną. Czyli nie musi angażować się w reprezentację po to, aby jego głos mógł zostać wysłuchany. Tymczasem fakt, że samorząd to wszyscy, jest wiedzą dla wtajemniczonych. Bywa, że i część grona pedagogicznego nie ma takiej świadomości. Po drugie zasady pracy samorządu reguluje regulamin, który jest jednym z oficjalnych dokumentów szkoły. Regulamin tworzą sami uczniowie i głosują go w wyborach tajnych, powszechnych i bezpośrednich. Mogą wybrać skład reprezentacji (czyli 1 przewodniczący i 5 zastępców, wprowadzić parytety płci w reprezentacji, itp.

A teraz przyjrzyjmy się – czym samorząd zarządza (za Ustawą Prawo oświatowe, Art.85 ).

"Samorząd może przedstawiać radzie szkoły lub placówki, radzie pedagogicznej oraz dyrektorowi wnioski i opinie we WSZYSTKICH (podkreślenie autorki) sprawach szkoły lub placówki, w szczególności dotyczących realizacji podstawowych praw uczniów, takich jak:

1.            prawo do zapoznawania się z programem nauczania, z jego treścią, celem i stawianymi wymaganiami;

2.            prawo do jawnej i umotywowanej oceny postępów w nauce i zachowaniu;

3.            prawo do organizacji życia szkolnego, umożliwiające zachowanie właściwych proporcji między wysiłkiem szkolnym a możliwością rozwijania i zaspokajania własnych zainteresowań;

4.            prawo redagowania i wydawania gazety szkolnej;

5.            prawo organizowania działalności kulturalnej, oświatowej, sportowej oraz rozrywkowej zgodnie z własnymi potrzebami i możliwościami organizacyjnymi w porozumieniu z dyrektorem;

6.            prawo wyboru nauczyciela pełniącego rolę opiekuna samorządu.

7.            samorząd w porozumieniu z dyrektorem szkoły lub placówki może podejmować działania z zakresu wolontariatu. (...)"

Z przytoczonego artykułu widać, że kompetencje samorządu są niezwykle szerokie! W istocie, jest to jeden z organów zarządzających szkołą. Rola samorządu nie sprowadza się w do bycia kwiatkiem u kożuszka. Uczniowie (wszyscy lub poprzez reprezentantów) mogą wnosić o tworzenie kół zainteresowań, wykorzystanie pomieszczeń szkolnych do rozwijania swoich hobby, postulować zmiany w organizacji pracy w szkole (czyli mieć głos w sprawie ustalania np. dni wolnych - dyrektor ma pulę takich dni). Mogą również mieć pytania i wątpliwości dotyczące oceniania – nie tylko jawności, ale samego sposobu oceny. Również, co bardzo istotne, mogą wybierać swojego opiekuna! W takich samych wyborach, jak wybierają reprezentantów.

Tak zdefiniowana rola samorządu szkolnego nie jest przedmiotem powszechnej wiedzy, którą przedstawia się uczniom. I nie wynika raczej ze złośliwości nauczycieli, ale raczej z pewnego 'chodzenia na skróty' i zastanych wyobrażeń o roli samorządu. Dyrekcja wie, że ma taki organ do wyboru, zależy jej, aby powołać reprezentację i aby pomagał w kalendarzu szkolnym.

Wybrani reprezentanci - spotykają się pod okiem opiekuna na comiesięcznych zebraniach. A na tych z kolei omawiane są dekoracje i przemowy na uroczystości szkolne, to czy poczet wchodzi z prawej, czy z lewej strony lub obowiązki klas związane z pierwszym dniem wiosny, ewentualnie muzyka na dyskotece. Poza tym ostatnim, są to w większości kwestie, które nie interesują specjalnie ogółu uczniów. Równie rzadko uczniowie, czy ich reprezentanci spotykają się z dyrekcją szkoły. I rzadko zapraszani są na wspólne obrady z radą rodziców, a przecież stanowią, podobnie jak ta ostatnia, jeden z organów zarządzania szkołą.

Trudno jasno zdefiniować, dlaczego szkoły nie wykorzystują potencjału samorządu uczniowskiego.

Samorządność pomaga!

A tymczasem nauka samorządności, jako jeden z filarów edukacji obywatelskiej, nie tylko ma umocowanie w Prawie oświatowym, ale stanowi świetne pole dla kształcenia postawy obywatelskiej i wyposażania dzieci i młodzież w poczucie sprawczości. To poczucie jest fundamentalne dla przyszłego podejmowania przez nie inicjatywy, bycia przedsiębiorczym, potocznego 'brania spraw w swoje ręce'. Jeśli już na etapie szkolnym pokazuje się uczniom, że ich współrządzenie szkołą jest nieco 'fasadowe' , to jak mają w życiu dorosłym odnaleźć sens uczestnictwa w wyborach lub kształtowania rzeczywistości zgodnie z potrzebami swoimi i ludzi dookoła?

Kształcenie poczucia sprawczości w szkole wymaga oczywiście wysiłku. Warto zacząć od zmiany nawyków. Dobrą praktyką jest ogłoszenie dyżurów reprezentantów samorządu szkolnego dla innych oraz regularne spotkania z dyrekcją oraz radą rodziców na których reprezentanci mogą nie tylko przedstawiać potrzeby, ale dowiedzieć się od innych ciał, jakie są realne możliwości zarządzania szkołą, ograniczenia prawne. Poprosić o sfinansowanie zakupu stojaków na rowery i dowiedzieć się, jak się załatwia takie sprawy. Prawdziwa reprezentacja polega na dialogu – zarówno z tymi, których wybrani reprezentują, jak i z innymi władzami szkoły.

Jakie sprawy może załatwiać samorząd?

Jest wiele obszarów, na które samorząd może mieć wpływ.

1.            Przestrzeń szkolna. To, jaka przestrzeń otacza uczniów w tygodniu roboczym przez większość dnia ma ogromne znaczenie. Czy szkoła jest przyjaznym miejscem? Czy dominują w niej schody z lastryko, ściany pomalowane farbą olejną do wysokości lamperii (obowiązkowy szary, musztardowy lub bladoróżowy)?

Estetyka otoczenia ma fundamentalne znaczenie dla naszego dobrostanu. Lubimy mieć ładnie w domu, wyjeżdżamy w ładne miejsca, dlaczego nie wyobrażamy sobie, że może być też ładnie w szkole? W znakomitej większości szkół na korytarzach (do wysokości lamperii) wieje pustka. Są opróżnione celowo - żeby przypadkiem dzieci coś sobie nie zrobiły o stojące w przestrzeni elementy. Bo przecież cały czas biegają. Należy się zastanowić, czy przypadkiem nie biegają dlatego, że nie mają gdzie siedzieć, spożytkować energii. W korytarzach stoją najwyżej niskie, gimnastyczne ławeczki. W ilu szkołach widzieli Państwo pufy na korytarzach, żeby dzieci się mogły zrelaksować na przerwie? Albo stoły do ping-ponga lub piłkarzyki, żeby przy słabej pogodzie lub zajętej sali gimnastycznej mogły sobie poćwiczyć?

Zapytani o możliwość zmian w tym obszarze – uczniowie wskażą przede wszystkim na takie elementy, które uprzyjemnią im czas bycia w szkole. I warto wykorzystać samorząd i przeprowadzić głosowanie - pomalować ściany na kolor wybrany w głosowaniu. Niewielki krok, a da uczniom poczucie realnego wpływu na to, jak wygląda przestrzeń dookoła nich.

Podobnie w klasie, można zapytać uczniów, jak chcieliby ją ozdobić. Czasem wybiorą akwarium, czasem kwiaty, a czasem nic. I to też będzie ich decyzja, ale samo pytanie podnosi ich do rangi współdecydentów.

2.            Drugim obszarem jest dydaktyka. W teorii samorząd uczniowski ma prawo znać i opiniować system kształcenia i oceniania. Sprowadza się to do tego, że na pierwszych lekcjach z każdego przedmiotu nauczyciel objaśnia zasady oceniania, uczniowie otrzymują kartkę z przedstawionymi zasadami i na niej składają podpis, który jest oznaką zgody. Nie dyskutują zasad. Nie pytają dlaczego 3 minusy to ocena niedostateczna. A gdyby zaprosić ich o to, aby sami spróbowali wyznaczyć takie zasady?

3.            Trzeci obszar, w którym samorząd może znakomicie realizować swoje zadania to organizacja pracy szkoły. Czyli kalendarz uroczystości szkolnych - jak mają wyglądać święta, pikniki szkolne, kiedy mają przypadać dni wolne, lub kiedy coś trzeba odpracować. Dyrekcja dysponuje pulą dni wolnych, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zapytać uczniów, czy robimy pomosty (czyli ustalamy dni wolne pomiędzy świętami), czy kiedy indziej.

Podobnie jest z długością przerw. Nie ma przeszkód, aby włączać uczniów w dyskusję o tym, która przerwa może być dłuższa i jaki jest ich układ. Prawdopodobnie ani włączenie ich w decydowanie o tym, kiedy mają przypaść dni wolne od pracy dydaktycznej, ani organizacja czasu lekcji – nie doprowadzą do jakichś dramatycznych przewrotów. Uczniowie są racjonalni i będą chcieli mieć dłuższe weekendy lub szybciej pójść do domu. Ale zaproszenie ich do współdecydowania będzie miało fundamentalne znaczenie dla ich poczucia sprawczości.

4.            Wolontariat. Formy wolontariatu i organizacje na rzecz których ten wolontariat jest wykonywany również podpowiadane są przez nauczycieli lub rodziców. To oczywiście wynika z dobrych chęci, super gdy rodzice włączają się w ten sposób w pracę szkoły. Ale to też jest pole, w którym dzieci i młodzież mają szansę same znaleźć potrzeby lokalnej społeczności, na które mogą odpowiedzieć pomagając wprost (działaniami bezpośrednimi) lub organizując kwesty i zbiórki.

Nie musi być idealnie, ważny jest sens

Dobrze zorganizowana praca samorządu uczniowskiego, rozumianego jako społeczność wszystkich uczniów szkoły, naprawdę pozwala uczniom poczuć, że mają wpływ na rzeczywistość. Nie bójmy się oddawać im pola decyzji. Nawet jeśli przygotują apel, który nie będzie idealny, wybiorą słaby kierunek na wycieczkę klasową lub nie będą dbali o zakupione rybki – to będą widzieć konsekwencje SWOICH decyzji. Otwartość na współpracę z uczniami i przygotowanie ich do podejmowania autonomicznych wyborów i przyglądania się ich konsekwencjom jest modelowaniem przyszłego uczestnictwa w życiu dorosłym. Na tym polega postawa obywatelska, że wiąże się z aktywnym uczestnictwem w życiu społecznym, nie tylko politycznym. Z otwartością względem innych – obywateli i instytucji, z zaangażowaniem w sprawy społeczności lokalnej i globalnej. Po prostu - z budowaniem dobrych i trwałych relacji z innymi na wielu poziomach. Na końcu z wiarą, że bycie członkiem społeczeństwa ma sens, że warto podejmować wspólne działania, troszczyć się o siebie nawzajem.

***

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx