Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Obywatel – co to znaczy?

Anna Radziejowska

Zapytałam ostatnio dorosłego człowieka z wyższym wykształceniem, co znaczy być obywatelem. Otrzymałam odpowiedź, że bycie obywatelem łączy się z posiadaniem praw i obowiązków względem państwa i społeczeństwa. Prawa to możliwość uczestnictwa w wyborach władz państwa na różnym szczeblu, a obowiązki to płacenie podatków i innych danin. W zamian za co obywatel może liczyć na różne usługi ze strony państwa, bezpłatne drogi, opiekę medyczną, szkołę dla dzieci, emeryturę w stosownym wieku.

Zabrzmiało transakcyjnie. Mój rozmówca wyczuł to również i po chwili dodał, że chyba chodzi też o poczucie sensu, jakiegoś dobra wspólnego. Ale, że nie pamięta, bo Wiedzę o społeczeństwie przerabiał ze dwie dekady temu. Byłam trochę zdziwiona, bo znajomy działa w kooperatywie spożywczej, chodził na jesienne protesty, interesuje się bieżącą polityką, lubi o tym rozmawiać. Kiedy zaczęliśmy wspólnie analizować, był w zasadzie zdziwiony tym, że nie połączył tych dwóch sfer - czyli obywatelstwa i wynikających z niego praw i obowiązków z uczestnictwem w życiu społecznym, dyskusją, możliwością wypowiedzi, działaniem na rzecz wspólnoty. I finalnie doszedł do wniosku, 'że w tym obywatelstwie chodzi przede wszystkim o to, żebyśmy jako jednostki mieli możliwość wpływania na kształt rzeczywistości, która nas otacza.'

Czyli.. jeszcze raz

Bycie obywatelem to posiadanie realnego wpływu na rzeczywistość – polityczną, społeczną. Uzyskujemy ją wtedy, gdy:

(a) kiedy rozumiemy tę rzeczywistość (wiedza),

(b) umiemy w niej działać (kompetencje),

(c) oraz jesteśmy gotowi do wzięcia odpowiedzialności za jej kształt (postawa).

Te trzy filary składają się na edukację obywatelską, która powinna dawać nam wiedzę o zasadach działania, wyposażać w praktyczne umiejętności i kształtować postawę, dzięki której w ogóle chcemy działać.

Rzeczywistość jaka jest, każdy widzi

Mam świadomość, że szczególnie w dzisiejszych czasach – utrzymanie obywatelskiej postawy – jest szalenie trudne. Nie mamy zaufania do polityki krajowej czy unijnej, która rozgrywa się daleko od obywateli. Rządzą nią jakieś dalekie, niezrozumiałe układy, a posłowie których wybraliśmy, przed głosowaniem każdego projektu ustawy dostają odgórną listę, jak mają głosować. Przez co niekoniecznie realizują to, co nam obiecali. Czyli ich troska o dobro wspólne, którą deklarują na spotkaniach wyborczych, ulotkach i filmikach w trakcie kampanii, ma się nijak do ich późniejszej aktywności.

Sieć instytucji jest skomplikowana i nieefektywna (nawet jeśli urzędnicy są kompetentni i mili), umowy bankowe niezrozumiałe, a procesy sądowe trwają latami. Nawet postawienie stojaka przed budynkiem mieszkalnym przestaje być proste, bo wymaga nie tylko uchwały zarządu spółdzielni/wspólnoty, ale umowy z odpowiednią instytucją miejską, która jest właścicielem chodnika. A jeśli chcielibyśmy zadaszyć stojak - zgody lokalnego wydziału architektury. Najprostsze rzeczy przestają być proste.

Pomimo tego, że chcielibyśmy, aby rzeczywistość była mniej skomplikowana – inaczej już nie będzie. Nie wrócimy do małych struktur społecznych, w których członkowie troszczyli się o siebie nawzajem, a instytucje były zbędne. Świat nie będzie prostszy. Tym ważniejsze jest, aby wzmocnić i kształtować edukację obywatelską. Nie dlatego, aby realizować idealistyczny cel działania dla dobra wspólnego, ale po to by potrafić założyć firmę, pozyskać dotacje na działalność koła naukowego, wiedzieć, jak realizować pomysły w postaci montażu stojaka na rowery, paneli słonecznych, udostępnienia boiska szkolnego dla lokalnej społeczności. Po to, by umieć ze sobą rozmawiać, wiedzieć, jak odróżniać fakty od fakenewsów, umieć rozpoznawać swoje predyspozycje i szanować innych. Wszystkie te umiejętności oraz znajomość podstaw prawa i zasad funkcjonowania demokracji to niezwykle szeroki temat. Spróbujmy go trochę uporządkować.

Edukacja obywatelska – na czym polega?

W szerokim ujęciu raportu sieci Eurydice z 2017 r. edukacja obywatelska dziś powinna dawać wiedzę z obszarów i kształcić następujące umiejętności:

•    wiedza o prawach i obowiązkach obywatelskich,
•    kreatywność i innowacyjność,
•    krytyczne myślenie i rozwiązywanie problemów,
•    komunikowanie,
•    współpraca w ramach grupy/społeczności,
•    elastyczność i adaptacyjność (umiejętność dostosowywania się do zmieniających się warunków),
•    alfabetyzm cyfrowy i umiejętność korzystania z ICT (Internet Communication Technologies – czyli środki komunikacji interentowej),
•    inicjatywa i samodecydowanie o swoim życiu,
•    umiejętność funkcjonowania w zróżnicowanym i wielokulturowym środowisku,
•    znajomość problemów ekologicznych,
•    produktywność,
•    umiejętności liderskie i odpowiedzialność.

Lista nieco oszałamiająca, może przytłaczać w pierwszym odruchu i wydawać się nierealna do skompletowania. Szczególnie, jeśli kształcenia obywatelskiego oczekujemy wyłącznie od systemu szkolnego. W dużej mierze, pomimo sztywności, która jest wpisana w system edukacji formalnej, nadal można w szkole sprawnie realizować wielowymiarową edukację obywatelską.  Musimy tylko pomyśleć o tym, że składa się na nią nie tylko wiedza teoretyczna, pozyskiwana w ramach przedmiotów takich jak wiedza o społeczeństwie czy podstawy przedsiębiorczości (tak, jest taki przedmiot w szkole średniej :).

Jeśli pomyślimy szerzej o możliwościach szkoły i ilości czasu, jaki uczniowie tam spędzają, jest to w pełni wyobrażalne, że gros edukacji obywatelskiej może być realizowane na lekcjach. Krytycznego myślenia uczymy się na każdym przedmiocie, pod warunkiem, że nauczyciel zachęca do samodzielnego stawiania pytań. Samorządność, inicjatywę i umiejętności liderskie można wypracowywać poprzez działania samorządu szkolnego, a jeszcze lepiej klasowego (możliwości tego nie są wykorzystywane prawie w ogóle).

Przygotować się do wybrania zawodu, albo przynajmniej rozpoznać własne predyspozycje można na godzinach wychowawczych oraz spotkaniach z doradcami zawodowymi (również obowiązkowe godziny w ostatnich klasach szkoły podstawowej i średniej). Przedsiębiorczości i kreatywności mogą uczyć się na piknikach szkolnych, przy organizacji eventów w szkole, dyskotek (jak samemu wybrać DJ i skąd wziąć pieniądze, żeby za niego zapłacić). Pracy w grupie uczniowie uczą się praktycznie na każdym przedmiocie, podobnie jak rozwiązywania problemów i pracy pracy projektowej. Potrzebna im jest do tego asysta mądrego i zaangażowanego nauczyciela. O tym, jak maksymalnie wykorzystać dość sztywną strukturę szkoły do efektywnego kształcenia obywatelskiego omawia Piotr Sienkiewicz, wieloletni praktyk nauczania obywatelskiego w wywiadzie, który niebawem opublikujemy.

Co uzupełnia edukację obywatelską?

System edukacji pozaszkolnej i nieformalnej. Kluby sportowe, w których dzieci i młodzież muszą częściowo same się organizować, pomagać w konserwacji sprzętu, dbaniu o mienie klubu itp. Wszelkie koła zainteresowań, gdzie sami inicjują działania, pokazują to, co ich interesuje i uczą się zgłębiać temat. Koła i stowarzyszenia charytatywne – działające w szkołach, przy parafiach, które pokazują, że dookoła nas są grupy i osoby potrzebujące wsparcia. Wspaniałą kuźnią postaw i działalności obywatelskiej są zrzeszenia harcerskie i skautowe, w których system samopomocy, wspierania inicjatyw, pracy w grupie, ale też trening samodzielności jest ugruntowany od dekad.

Równie ważne i oczywiste jest to, co dzieci i młodzież otrzymują w domu. Modelowanie przez najbliższych dorosłych ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju postawy obywatelskiej. Dzieci naśladują to, co widzą blisko. Ważne jest to, czy opiekunowie i rodzice biorą czynny udział w wyborach, działają na rzecz wspólnoty sąsiedzkiej, czy dbają o ekologię. Czy rozmawiają z dziećmi i młodzieżą o tym, co dzieje się dookoła. Czy uczą zadawać pytania i wspierają inicjatywy i pomysły dzieci. Pozwalają im podejmować decyzje. Temat jest niezwykle rozległy.

Dobrym pomysłem jest również włączanie rodziców w działania szkoły. Nie ma to polegać na tym, że opiekunowie przygotują potrawy na Wigilię lub szkolny piknik. Mogą być zapraszani do opowiedzenia o swoich zawodach lub ciekawym hobby, działalności w Caritas lub Kole Gospodyń Wiejskich. Byłam kiedyś świadkiem fascynującej lekcji z pracownikiem banku, który odczarowywał mity o tym, że w każdym banku leżą sztaby złota, każdy pracownik banku zarabia dziesiątki tysięcy, za to znakomicie opowiadał 10-latkom o tym, na czym polega kredyt i jak się ocenia wiarygodność kredytową. Temat pozornie nie dla czwartoklasistów a z racji na zaangażowanie rodzica, w pełni zrozumiały. Świetną inicjatywą jest wspólna praca na pikniku szkolnym, wspólna zbiórka na ważny cel. Lub znalezienie tego celu. Takie działania pokazują dzieciom, że warto działać wspólnie, a ponadto pokazują im zaangażowanie rodziców w sprawy bezpośredniego otoczenia.

Szkoła może być dobrym polem edukacji obywatelskiej również dla dorosłych. Dorośli bardzo często, zniechęceni obserwowaniem procesów politycznych czy kontaktami z różnymi instytucjami, przestają widzieć sens jakiejkolwiek społecznej aktywności. Tym bardziej warto szukać form jej rozwijania i szkoła jest tu dobrym miejscem.

Czy dorośli mają szansę na edukację obywatelską i zmianę postaw na bardziej prospołeczne?

Jest to bardziej skomplikowane, przynajmniej w Polsce. Z czasów komunistycznych Polacy wyszli z brakiem zaufania do instytucji państwowych i postawą raczej konformistyczną, nieaktywną. 30 lat po transformacji nadal nie mają zaufania do systemu politycznego (polecam bardzo ciekawe zestawienia porównawcze CBOS z 2020r.) , choć warto zaznaczyć, że zaufanie do większości instytucji i urzędów wzrasta. Ruch Solidarności przygotował jednak dobry grunt pod budowę społeczeństwa obywatelskiego. Polska może poszczycić się sporą liczbą organizacji pozarządowych (4,11 na 1000 mieszkańców) oraz jednym z najwyższych współczynników procentowego zaangażowania społeczeństwa w wolontariat w Europie.

Właśnie wolontariat jest najbardziej popularną formą rozbudzania aktywności obywatelskiej dorosłych. Dorośli chętnie włączają się w zbiórki na rzecz organizacji charytatywnych, pracę wolontariacką dla szkół. Angażują się również w sprawy społeczności lokalnej poprzez uczestnictwo w spotkaniach w gminie, parafii, bibliotekach.

Kolejna forma aktywności, coraz bardziej popularna w związku z sytuacją w Polsce, jaką podejmują dorośli to 'protestowe', 'akcyjne' dążenie do zmian w sferze społecznej i politycznej. Aktywność wyrażająca się poprzez strajki, okupacje, graffiti, demonstracje, różne formy nieposłuszeństwa, nawet wykraczające poza dozwolone prawem środki.

Ostatnią, formą często niepostrzeganą jako aktywność obywatelska to forma jakiegoś zaangażowania gospodarczego. Na przykład: prowadzenie placówek edukacyjnych, ośrodków zdrowia, domów opieki senioralnej. Zazwyczaj taką działalność podejmuje się nie tylko z myślą o zysku, ale również o poprawie jakiegoś fragmentu rzeczywistości.

Ciekawym aspektem tej formy aktywności obywatelskiej, która ma charakter ekonomiczny są kooperatywy. Ruch spółdzielczy powstaje w Polsce z zapomnienia w tej chwili. Jest sporo kooperatyw spożywczych, jeszcze więcej rolniczych (te mają silne tradycje w Polsce) i są modelową formą działalności obywatelskiej.

Na koniec

Wszystkie te formy edukacji i zaangażowania, niezależnie od tego, czy dotyczą dzieci i młodzieży czy dorosłych, mają jeden wspólny cel. Mają tworzyć otwarte społeczeństwo, w którym jego członkowie, czyli my, mamy przestrzeń na podejmowanie decyzji, potrafimy ze sobą rozmawiać, współpracować. I nawet jeśli zaufanie do instytucji, polityków spada, wiemy jakie są mechanizmy kontrolne i umiemy ich używać po to, byśmy nadal mogli odczuwać wspólnotę z tymi, którzy nas otaczają.

***

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx