Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Co znaczy prowadzić gospodarstwo rolne w Polsce? Rozmowa z dr Ryszardem Kamińskim, Dyrektorem Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie

Polskie rolnictwo w ostatnich 30 latach przeszło olbrzymie zmiany, w wyniku których możemy dziś zauważyć duże jego zróżnicowanie i wyspecjalizowanie. Przede wszystkim zwiększyły się powierzchnie gospodarstw rolnych, a m.in. unijne dopłaty doprowadziły do ich unowocześnienia. Podlasie to kraina mlekiem płynąca, Wielkopolska i Zachodniopomorskie przodują w uprawie roślinnej, zaś Świętokrzyskie i Lubelskie słyną z upraw owoców.

Mimo to każdego roku słyszymy o problemach rolników: jest zbyt sucho lub zbyt mokro, plony są zbyt niskie lub… zbyt wysokie. Tegoroczne ceny owoców są tak niskie, że sadownikom nie opłaca się ich zbierać, chociaż np. ceny malin w sklepach były bardzo wysokie. O co chodzi?

„Niewidzialna ręka rynku” nie służy rolnictwu

Dr Ryszard Kamiński, Dyrektor Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie, przedstawia główne bolączki polskiego rolnictwa. Według niego mechanizmy zbytu płodów rolnych w Polsce nie działają dobrze. „Zbytnio zaufaliśmy niewidzialnej ręce rynku” – mówi. Sytuacja ta dotyczy właściwie wszystkich krajów rozwiniętych. Od 2008 roku, od czasu kryzysu światowego, towary rolne stały się przedmiotem spekulacji i globalnej manipulacji.

Zmiany klimatu wpłyną na uprawy

Drugą kwestią jest wydajność rolnictwa, a właściwie dostosowanie się do warunków, które mamy i zmian, które nas czekają. Jakość polskich gleb i warunki wodne nie pozwalają na oszałamiające zbiory. Ponadto zmieniający się klimat i susze będą wymuszały zmiany. Być może za kilkanaście lat w Polsce będzie potencjał do uprawy soi, a znikną ziemniaki? Nie chodzi także o to, by z gleby „wyciskać” ile się da. Polskie gleby są już wystarczająco zakwaszone, wyjałowione i przenawożone, zaś rośliny uprawne przestają sobie z tym radzić (ocenia się, że dotyczy to 70% upraw!). Niestety, rolnicy przez wiele lat nie patrzyli na glebę jak na żywy organizm i nie żałowali sztucznych nawozów.

Rynek premiuje wiedzę i umiejętności

Jak ocenia dr Ryszard Kamiński na rynku wygrywają i wygrywać będą rolnicy z większymi kompetencjami, wiedzą, umiejętnościami. Nie maszyny, nawozy, urządzenia będą potrzebne, ale wiedza jak obchodzić się z glebą, by całkowicie jej nie zniszczyć a jednocześnie uzyskiwać plony. Jak działać w obliczu zmian klimatu i jakie działania długofalowe, wieloletnie podejmować? Być może trzeba będzie wrócić do naturalnych metod nawożenia i do wiedzy naszych dziadków?

Zapraszamy do obejrzenia wywiadu!

źródło: http://wszechnica.org.pl/

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx