Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Jak zorganizować kino plenerowe?

Kolejny festyn? Kolejne grillowanie? Kolejna biesiada z tańcami? A może jednak coś innego… Coś, co zapewni niezapomniane wrażenia. Coś, co przyciągnie także mieszkańców, którzy dotąd uciekali od imprezowego zgiełku. Propozycja może być tylko jedna – kino plenerowe. Właśnie teraz jest na to czas. A więc od czego zacząć organizację seansów pod chmurką?

Najpierw trzeba zerknąć do portfela, by oszacować, na jaki rodzaj filmowej rozrywki nas stać. Na rynku jest sporo firm, które od początku do końca same zajmą się organizacją imprezy. Dysponują różnej wielkości ekranami oraz wydajnym sprzętem projekcyjnym i nagłośnieniowym. Profesjonaliści są w stanie dla wszystkich gości rozłożyć leżaki i zapewnić catering. Za pełną obsługę jednak trzeba słono zapłacić. Koszty szacowane w ofertach internetowych opiewają nawet na kilkanaście tysięcy złotych. Wszystko zależy od rozmachu wydarzenia i rodzaju sprzętu wykorzystanego w pokazie. Czy jest jakaś alternatywa? Można spróbować zorganizować kino plenerowe w oparciu o zasoby techniczne lokalnej placówki oświatowej, domu kultury, czy urzędu gminy. Dziś nietrudno o projektor cyfrowy, czy nagłośnienie. A ekran można przygotować metodą chałupniczą. Ale po kolei…

Gdzie to zrobić?

Kino plenerowe jest w stu procentach mobilne. Właściwie można je zorganizować wszędzie tam, gdzie nie ma drzew, czy elementów architektonicznych zasłaniających pełny dostęp do ekranu. Liczy się także ukształtowanie terenu, najlepiej sprawdzają się równe przestrzenie, stąd najczęściej wybór organizatora pada na park, plażę, rynek miejski, boisko szkolne czy inne miejsce, które mieszkańcom jednoznacznie kojarzy się z imprezami plenerowymi. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by nieco popuścić wodze fantazji… Specjaliści zajmujący się organizacją plenerowych seansów podpowiadają, że na przykład repertuar z filmami grozy doskonale wkomponuje się w przestrzeń ruin zamku, lasu z legendami o duchach, owianego tajemnicą pustostanu.

Na seanse pod gwiazdami przybywają całe rodziny, czy grupy znajomych. Nic zatem dziwnego, że zwykle pokazy łączy się z piknikiem. W takim wypadku najlepiej sprawdzi się teren zielony, na którym widownia rozlokuje się na przyniesionych z domu kocach. Bywa jednak tak, że kinową przestrzeń stanowi wybrukowany plac, wówczas komfort oglądającym zapewnią leżaki, czy rozkładane krzesła. Fachowcy odradzają wykorzystanie do tego celu plastikowych, niewygodnych foteli ogrodowych. Trzeba pamiętać, że seans trwa co najmniej półtorej godziny, ludzie muszą ten czas spędzić w miarę komfortowo. W przeciwnym razie ich obecność na pokazie będzie tylko nieprzyjemnym incydentem.

A’propos kinowego piknikowania, warto także zwrócić uwagę, czy w miejscu, które wybieramy na organizację kina letniego, znajduje się jakieś zaplecze gastronomiczne. Gdyby jego brak miał przesądzać o rezygnacji z wybranej lokalizacji, warto rozważyć zamówienie food trucków czy innych dostawców usług gastronomicznych w plenerze, jak choćby stanowiska z nieodzownie kojarzącym się z kinem popcornem.

Film na jeden raz? A może cykliczne wydarzenie plenerowe?

Jeżeli organizowany przez nas pokaz ma być profesjonalnie przygotowany, to trzeba mieć świadomość, że tanio nie będzie. Koszty uzależnione są od rodzaju wynajmowanego sprzętu, od obsługi technicznej. Koniecznie w budżecie trzeba zaplanować wydatki związane z zakupem licencji filmowej. Ich wysokość ustalają dystrybutorzy. Z reguły do wyboru mamy dwie stawki: jedna dla pokazów komercyjnych, druga (zdecydowanie niższa) dla seansów otwartych, organizowanych przez biblioteki lub domy kultury. Z każdym rokiem cenniki się zmieniają, obecnie może to być od 300 do 800 złotych za licencję na jednorazowy pokaz. Warunki cenowe ulegają zmianie na korzyść, jeśli w grę wchodzą pokazy cykliczne, wówczas można negocjować stawki z dystrybutorami.

Jaki wybrać sprzęt?

Bardzo istotną kwestią jest dobór odpowiedniego zestawu kinowego. Jeśli planujemy projekcję na kilkaset osób to zapomnijmy o rzutniku wykorzystywanym do celów edukacyjnych w lokalnej placówce oświatowej. Gdy grono kinomanów będzie jednak mniejsze, warto nad takim rozwiązaniem się zastanowić. Przy kameralnych pokazach wystarczy 3-metrowy ekran i nagłośnienie z domu kultury.

W przypadku dużych wydarzeń najlepiej poradzą sobie firmy specjalizujące się w pokazach plenerowych. Tylko takie są w stanie wyświetlić filmy na połaci szerokiej od 6 do 12 metrów. Ale i tu należy zwrócić uwagę na to, czy ekran stanowi profesjonalną powierzchnię kinową, czy jest to siatka z tworzywa zamocowana do ramy na rzepy. Dobrze przygotowany ekran nie może mieć żadnych pofałdowań, dlatego koniecznie należy zapytać fachowców czy naciągają go przy użyciu elastycznych linek.

Oczywiście wielkość zestawu i jego wydajność stanowią o cenie usługi. Firma organizująca seans dla 200-300 osób za sam sprzęt zażąda około 3 tys. zł. Jeśli marzy nam się pokaz z większym rozmachem, z wykorzystaniem ekranu 12-metrowego, wyłożyć będzie trzeba nawet do 10 tys.

Jak przyciągnąć ludzi?

Chciałoby się powiedzieć: reklama dźwignią handlu. Coś w tym jest, choć nie o handel tutaj idzie. Bez odpowiedniej promocji nie będzie zadowalającej frekwencji. Ludzie muszą dowiedzieć się o istnieniu planowanej plenerowej atrakcji. Bardzo dobrze sprawdzą się tu plakaty rozwieszone w okolicy, koniecznie należy uwypuklić tutaj, że pokaz nie jest zwykłą projekcją w sali domu kultury, czy w remizie. To, że jest to wydarzenie plenerowe samo w sobie stanowi o jego atrakcyjności.

W promocji przedsięwzięcia świetnie sprawdzą się popularne dziś media społecznościowe. Informacja o kinie plenerowym zamieszczona na Facebooku niemal natychmiast może dotrzeć do kilku tysięcy użytkowników. Dobrym rozwiązaniem będzie również utworzenie wydarzenia na tym portalu. Kino letnie możemy ponadto promować na witrynach miejscowych organizacji pozarządowych. Sprawdzonym pomysłem jest także emisja krótkich ogłoszeń na antenie lokalnego radia.

Przemysław Chrzanowski

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx