Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Edukacja finansowa na wsi? Naprawdę warto

 

„Zaplanuj swoją przyszłość” – pod takim hasłem Fundacja Wspomagania Wsi zrealizowała projekt edukacji ekonomicznej dla osób o niskich dochodach z terenów wiejskich. Program został dofinansowany ze środków Narodowego Banku Polskiego.

Głównym celem projektu było uświadomienie mieszkańcom wsi potrzeby edukacji ekonomicznej i finansowej, przekazanie im niezbędnej wiedzy w celu efektywnego gospodarowania własnymi środkami, umiejętnego rozpoznawania dostępnych na rynku usług finansowych i korzystania z nich.
Projekt stał się odpowiedzią na zdiagnozowaną potrzebę zmiany zachowań i braku zaufania części społeczeństwa do mechanizmów planowania finansowego, oszczędzania, efektywnego i świadomego korzystania z ofert banków.

Po zakończeniu przedsięwzięcia przyszedł czas na refleksję. O to, czy projekt w jakikolwiek sposób wpłynął na życie mieszkańców wsi, zapytaliśmy przedstawicieli organizacji pozarządowych, uczestniczących w szkoleniach z edukacji finansowej. Staraliśmy się dowiedzieć, dlaczego odpowiedzieli na ogłoszenie FWW? Co ich zaciekawiło w tej propozycji? Czy widzą długofalową potrzebę realizacji takiego programu? Czy lokalni partnerzy popierają taką ideę i czy współpracowali w podnoszeniu kwalifikacji beneficjentów? No i wreszcie: czy nauka wyniesiona z zajęć przekłada się na realne życie i pracę z własnym budżetem?

Ewa Czaplejewicz
Biblioteka Gminna w Łukcie
(woj. warmińsko-mazurskie)

W szkoleniu z edukacji finansowej uczestniczyłam w listopadzie. Bardzo spodobała mi się idea przekazania dalej zdobytej wiedzy, bo uważam, że jest potrzeba uświadamiania ludziom mechanizmów, którym podlegamy podczas codziennego życia.
Muszę jednak przyznać, że na szkolenie jechałam nastawiona sceptycznie. Dopiero po nim uświadomiłam sobie, iż pewne czynności wykonuję schematycznie i nawykowo, nie zastanawiając się głębiej nad ich funkcjonowaniem.
Z głowa naładowaną pomysłami zabrałam się za edukację finansową młodzieży. Uważam, że jest to najbardziej odpowiednia grupa do tego typu szkoleń. Młodzi ludzie nie mają jeszcze ukształtowanego sposobu zarządzania własnymi pieniędzmi, chłoną tą wiedzę i już na starcie unikną popełniania błędów. Przekazując im tą wiedzę, sprawiamy, że już od początku właściwie zaczynają właściwie dysponować i zarządzać własnymi funduszami.
Społeczeństwo nie jest jeszcze świadome potrzeby dysponowania wiedzą z edukacji finansowej. Raczej sceptycznie podchodzą do tego typu wiadomości i myślę, że potrzeba jeszcze sporo czasu, aby stwierdzili, że ta wiedza jest niezwykle ważna w ich życiu.
Mnie osobiście nabyte umiejętności bardzo pomogły. Zupełnie inaczej patrzę na sprawy finansowe mojej rodziny. Szkolenie uświadomiło mi, jak wiele mogę zyskać planując i analizując wydatki rodzinne.
 
Grażyna Dąbrowska
Stowarzyszenie „Perły Chmielowa”
gm. Dębowa Kłoda (woj. lubelskie)

Jesteśmy młodym stowarzyszeniem i każda propozycja podnosząca kwalifikacje jest wyzwaniem. Ciekawa była forma zdobycia umiejętności trenerskich. Jestem pełna podziwu dla pomysłu prowadzenia warsztatów z edukacji finansowej. Zauważyłam, że ludzie, którzy zgłosili się na warsztaty, na początku nie byli przekonani o słuszności tego, co robią. Ale po pierwszej sesji nastąpiło ożywienie. Jednym z powodów była obecność p. Anny Kosidło z Fundacji Wspomagania Wsi. Proszę wierzyć, że dla małej społeczności wiejskiej przyjazd „Pani z Warszawy” to święto. 

Zainteresowanie naszymi warsztatami było ogromne, ze względu na ograniczone możliwości lokalowe, nie mogliśmy wszystkich zadowolić. Jestem pewna, że gdyby była możliwość ponownego przeprowadzenia tego typu zajęć, zainteresowanie w naszej wsi i gminie byłoby duże. Podczas ósmej, ostatniej sesji obecni byli: wójt, sekretarz gminy, przewodniczący rady gminy oraz radna powiatu. Wszyscy wyrazili aprobatę dla tych działań. Teraz uczestnicy warsztatów spotykają się w świetlicy i często dyskutują na temat rodzinnych budżetów. Jest wiele pomysłów, które dzięki edukacji finansowej mają szansę na realizację. A to przyczynia się do innego planowania budżetu rodzinnego, w grę wchodzi np. handel wymienny, prace sezonowe, czy zwyczajne wyłączanie zbędnych urządzeń elektrycznych.   

Iwona Marzec, Marian Marzec
Stowarzyszenia Świat Wiedzy i Techniki „ŚWIT”
Dwikozy (woj. świętokrzyskie).

Nasze Stowarzyszenie zajmuje się edukacją nieformalną dzieci, młodzieży i dorosłych w środowisku lokalnym. Promujemy zasadę uczenia się nie dla szkoły, lecz dla życia i przez całe życie. Odpowiedzieliśmy na ogłoszenie FWW dotyczące szkoleń z zakresu edukacji finansowej z kilku powodów:
- z wykształcenia jesteśmy nauczycielami, a warsztaty dawały nam kolejne kwalifikacje i uprawnienia - praca metodą warsztatową stała się dla nas kolejnym wyzwaniem,
- zainteresowała nas problematyka warsztatów,
- widzieliśmy potrzebę rozwijania tej tematyki w naszym środowisku,
- z doświadczenia wiemy, a mamy prawie trzydziestoletni staż pracy pedagogicznej, że w szkole edukacja finansowa jest pominięta.
Cały projekt oceniamy bardzo pozytywnie. Jest to ogromne przedsięwzięcie i jesteśmy pełni podziwu dla twórców pomysłu i jego realizacji. Na szkoleniu w Łowiczu zostaliśmy dobrze przygotowani, a ponadto wyposażeni w bardzo dobre materiały szkoleniowe, które można dostosować do każdego typu odbiorcy. Byliśmy mile zaskoczeni, że temat edukacji finansowej, który nie jest łatwym zagadnieniem, można przekazać w tak przystępny sposób.
Edukacja finansowa nie jest jednorazową potrzebą. Wymaga ustawicznego kształcenia i ciągłego rozwijania umiejętności oraz pozytywnych nawyków zarządzania posiadanymi środkami finansowymi. To jest proces, a proces wymaga czasu i wzmacniania wypracowanych zachowań. Potrzeba edukacji finansowej w obliczu nadchodzącego kryzysu jest jeszcze większa.
W naszym przypadku możemy liczyć na pomoc szkół i nauczycieli oraz lokalnych banków.
Kilku nauczycieli nawet uczestniczyło w warsztatach, a pracownik miejscowego banku brał udział w zajęciach udzielając nam fachowych porad i wskazówek. A więc można powiedzieć, że lokalna społeczność została „zarażona bakcylem edukacji finansowej".
Nauka wyniesiona z zajęć zdecydowanie przekłada się na codzienne życie. Teraz nasze działania są bardziej ostrożne i wyważone, ponieważ wiemy, że błędne decyzje oznaczają poważne problemy finansowe. Zdajemy sobie sprawę, że na jakość życia my sami mamy
bardzo duży wpływ. Uczestnicy warsztatów mają podobne zdanie.
 
Barbara Kuczyńska
Towarzystwo Przyjaciół Goworowszczyzny
Gworowo (woj. mazowieckie)

Znam Fundację Wspomagania Wsi jako organizację z dobrymi programami na wieś, więc jej nowa propozycja od razu mnie zainteresowała. Poszukuję różnych pomysłów na bogatsze ciekawsze życie na wsi, możliwości poprawienia budżetów domowych, wzbogacenia oferty konkretnej dla mieszkańców wsi. Moje oczekiwania zostały spełnione, zdobyłam doświadczenie jako trenerka. Jestem osobą oszczędną i myślałam, że dużo wiem na temat gospodarowania własnymi funduszami. Okazało się, że mam poważne braki w oszczędzaniu, planowaniu. Dzięki warsztatom, zaplanowałam sobie wydatki. Mam ogromną satysfakcję, kiedy mogę skreślić punkty, które zrealizowałam w planie finansowym. Z warsztatów na naszym terenie skorzystali tylko bardziej aktywni, którzy realizują się w różnych działaniach. Gdyby była to cykliczna forma, trafiłaby również do tych mniej zaangażowanych, wpisałaby się w rytm życia dorosłych mieszkańców.

Warsztaty z Edukacji finansowej to również okazja do spotkania się grupy ludzi, do wspólnej pracy, realizacji wspólnych zamierzeń, jak też do dzielenia się doświadczeniem czasami bardzo niewielkim: jak zrobić dobrą konfiturę, albo z jakich funduszy skorzystać przy modernizacji obory, gdzie lepiej kupić materiały itp.

Po powrocie z warsztatów zrobiłam plan finansowy i poinformowałam rodzinę o tym, co chcę zrobić. Mam świadomość, że trochę narzuciłam im swoją wizję, ale ją przyjęli i zaakceptowali - przecież to mama była na szkoleniu... Z rozmów z uczestnikami warsztatów dowiedziałam się, że bardzo sumiennie wypełniły swoje zeszyty ćwiczeń, traktując to jako powrót do szkoły. Wspólne dyskusje przekonały niektórych, że warto dać sobie szansę i spróbować przynajmniej kontrolować wydatki poprzez zapisywanie, zapytanie „czy na pewno to mi jest potrzebne?” Okazało się, że trudno jest dorobić parę złotych, ale dla chcących jest to możliwe.

Janina Taras
Stowarzyszenie „Warto Pomagać”
Lądek (woj. wielkopolskie)

Przyznaję, że jest to temat dość trudny i obszerny, zwłaszcza dla rodzin o niskich dochodach. Spotkaliśmy się z różnymi reakcjami i wypowiedziami. Większości interesowało, jak zdobyć pieniądze, bo wyżyć za dwa tysiące złotych w rodzinie czteroosobowej jest trudno. Na szkoleniu były osoby, które po opłaceniu niezbędnych wydatków mają po 200 złotych na głowę. Zauważyłam, że ludzie wstydzą się biedy, często nie chcą się do niej przyznawać, a niektóre zagadnienia oszczędzania bardzo ich denerwowały. Najbardziej interesowały uczestników szkolenia tematy z zakresu: prawa konsumenta, zasad pożyczania, formalnych usług oszczędnościowych.
W naszym wypadku ogromną pomoc otrzymaliśmy z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej i Gminnego Ośrodka Kultury w Lądku. Pracownicy osobiście zapraszali na warsztaty. Dużą pomoc uzyskaliśmy także ze strony wójta gminy Lądek, który zabezpieczył częściowo dowóz uczestników na warsztaty.
W większości uczestnicy zajęć przekonywali, że z tak małymi środkami finansowymi, jakimi dysponują, niemożliwym jest zaplanowanie własnych budżetów domowych. Moim zdaniem nie mamy wykształconej potrzeby planowania, a zwłaszcza oszczędzania. Pewne zagadnienia można wprowadzać na warsztatach umiejętności praktycznych np. planując warsztaty komputerowe dla seniorów, możemy wprowadzić pewne elementy planowania budżetu rodzinnego.
 

Liliana Kosecka
Centrum Edukacyjne „Amicus”
Marzenin, gm. Sędziejowice (woj. łódzkie)

Co zaciekawiło? - tematyka. Mało w obecnym świecie mówi się o edukacji finansowej i gospodarowaniu pieniędzmi. Tak naprawdę jechałyśmy na szkolenie, aby nauczyć się samemu gospodarowania pieniędzmi, potem chciałyśmy to przełożyć dla osób ze stowarzyszenia. Szkolenie nas zaskoczyło, bowiem dało możliwość, aby po zakończeniu kursu móc przełożyć swoją wiedzę dodatkowo dla ludzi ze swojego terenu. Skorzystałyśmy z tego. Jesteśmy pewni, że tematyka jest ważna i potrzebna dla środowiska. Odrobinę przeszkadzało nazewnictwo „o niskich dochodach”, bowiem ludzie reagowali na to sformułowanie z odrobiną goryczy lub po prostu twierdzili, że nie należą do takiej grupy, że nie chcą być utożsamiani z takim sformułowaniem...

Podczas rozmów z Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej doszliśmy do wniosku, że trzeba będzie powtórzyć warsztaty. Nie określiliśmy jeszcze gdzie i kiedy, ale wiemy, że temat jest dla nas otwarty.

Wójt naszej gminy zwrócił uwagę, że to dobrze, że na terenie gminy ktoś zajmuje się edukacją finansową, ale zwrócił też uwagę, że mieszkańcy z naszych okolic niechętnie uczestniczą w jakichkolwiek warsztatach, dlatego cieszył się, że znalazły się osoby uczestniczące w naszych spotkaniach.

Poza tym uważamy, że szkolenia z edukacji finansowej powinny być już prowadzone dla osób z ostatnich klas z gimnazjum... Te dzieciaki już powinny uczyć się panowania nad własnym kieszonkowym, planowania z rodziną środków finansowych i mieć świadomość, że mama nie może każdego dnia wyjąć z portfela pieniędzy na kolejną bułkę... Jak to się mówi „Czego Jaś się nie nauczy...”. Dlatego ta tematyka powinna być poruszana wśród młodzieży, aby świadomie wchodzili w dorosłe życie.

Lokalni partnerzy absolutnie wspomagali nasze działania, a nawet uczestniczyli w naszych zajęciach. Pomagali przy przygotowywaniu materiałów czy też od strony organizacyjnej.

Wydawałoby się, że jak prawie po każdym kursie, ludzie skorzystają z nauki, schowają notatki i przejdą do codzienności. A jednak było inaczej. Po każdym spotkaniu nasi uczestnicy warsztatu przychodzili z informacjami jak przemyśleli kolejny materiał szkolenia na potrzeby swojej rodziny, opowiadali jak pracowali z rodzinami (okazało się, że rodziny dopytywały o czym było na kolejnych spotkaniach), a na zakończenie szkolenia ucieszyło ich, że istnieje możliwość dalszych konsultacji z prowadzącymi.

Bardzo często (jako prowadzące) odnosiłyśmy się na zajęciach do naszych osobistych przemyśleń dotyczących budżetu. Tych przemyśleń po szkoleniu w Łowiczu i naszej pracy na osobistych budżetach. Przedstawiałyśmy jak my zmieniłyśmy spojrzenie na wydatki, oszczędności i poduszkę bezpieczeństwa. Takie osobiste odniesienia powodowały, że stawałyśmy się bliższe naszym uczestnikom szkolenia, bo była to informacja, że nie przedstawiamy tylko i wyłącznie teorii, ale mówimy o praktyce, którą można przenieść na swoje osobiste podwórko.


 

Opracowanie: Przemysław Chrzanowski
Zdjęcia: Wojciech Chmiel

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx