Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Wydrukuj tę stronę

Święta z dobrym smakiem. Świąteczne przepisy kulinarne pań z Koła Gospodyń Wiejskich w Dzietrzkowicach

Autor: Przemysław Chrzanowski
 
Spotykają się, żeby wspólnie poczuć świąteczny nastrój. Zanim zasiądą do swoich rodzinnych stołów wigilijnych, na kilka dni przed Bożym Narodzeniem organizują wielką wieczerzę. Zapraszają mnóstwo gości, którzy mają okazję popróbować wykwintnych potraw, posłuchać kolęd, a nawet wykładów na temat świątecznej tradycji. Kto za tym wszystkim stoi? To panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Dzietrzkowicach (woj. łódzkie).

- Nasze wspólne spotkania wigilijne rozpoczęły się przed 15 laty. Pamiętam, że za pierwszym razem do stołu zasiadło zaledwie 30 osób. Rok później było nas już około 70, no a teraz szykujemy wigilię na 160 gości - opowiada Bogusława Olszewska, przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Dzietrzkowicach.

- Zainteresowanie uczestnictwem w tym podniosłym wieczorze zawsze jest wielkie, a my nikomu nie odmawiamy, dlatego jest nas tak wiele. Myślę, że ważną rolę odgrywa tu atmosfera, jaką tworzą między innymi członkowie chóru i naszej kapeli. Dzięki wspólnemu kolędowaniu wszyscy na całego wchodzimy w ten magiczny czas świąt.

Członkinie miejscowego koła gospodyń spotykają się już na wiele tygodni przed wigilią. A to dlatego, żeby sobie wszystko dokładnie zaplanować. Przygotować wieczerzę dla tak wielkiego grona ludzi toż to nie lada wyzwanie nawet dla prężnej firmy kateringowej.

– Najpierw obraduje nasz zarząd, ustalamy dokładnie jakie potrawy zgotujemy na ten rok, pomaga nam w tym pani Krystyna Czarnecka z wieruszowskiego oddziału Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Bratoszewicach. Zna wiele tradycyjnych przepisów, więc od samego początku chętnie korzystamy z jej porad.

Na tegoroczne spotkanie wigilijne panie z miejscowego koła przygotowały między innymi kapustę z fasolą, czerwony barszczyk z uszkami, karpie w galarecie, smażoną rybę w ostrej potrawce, tradycyjne pierniki, makowe zawijańce, kulebiaki z nadzieniem i śledzie pod różnymi postaciami.

- Dzietrzkowice to majętna miejscowość, więc bez skrupułów proponujemy dwanaście porządnych dań. Od dawien dawna wiadomo, że tylko najbardziej zasobnych gospodarzy było stać na tak obfitą wieczerzę wigilijną, ci ubożsi musieli się zadowolić siedmioma, a czasem tylko pięcioma potrawami – mówi wywołana do tablicy Krystyna Czarnecka.

– Muszę jednak zaznaczyć, że w większości wigilijne menu oparte było o produkty z własnego gospodarstwa: fasolę, kapustę, grzyby z pobliskiego lasu, suszone owoce z przydomowego sadu, ryby wyławiane z okolicznych stawów. Nic się nie marnowało.   

Przygotowując wszystkie potrawy, gospodynie postępują tak, jak robiły to ich matki i babki, z pietyzmem dbają o zachowanie tradycji. Podkreślają jednak, że teraz wszystko trwa o wiele szybciej.

– Przede wszystkim chodzi o to, że mamy dostęp do wielu nowoczesnych urządzeń., które usprawniają naszą pracę. Teraz gotujemy i pieczemy na gazie, tymczasem nasze babki najpierw musiały sobie napalić w piecu, rozgrzać sabatnik i dopiero wtedy można było myśleć o potrawach. Chociaż trzeba przyznać, że strzelający iskrami węgiel dodawał uroku świątecznym przygotowaniom – mówią panie z dzietrzkowickiego koła.

– Poza tym teraz mamy pod ręką mnóstwo elektrycznego sprzętu, korzystamy więc z rozmaitych mikserów, młynków, elektrycznych patelni, piekarników... Wyliczać można by długo. Ważne jest także to, że obecnie wszystkie komponenty są powszechnie dostępne. Zdobycie cytrusów, egzotycznych przypraw nie stanowi żadnego problemu, a jeszcze 20 lat temu były kłopoty ze zwykłym cukrem.    

Uczestnictwo w przygotowaniach do wspólnej wigilii panie traktują niczym kulinarne szkolenie. Wiele potraw trafia potem na stoły w ich domach.

– Staramy się przyglądać, jak powstają poszczególne dania, wymieniamy się przepisami, a potem same tego próbujemy we własnej kuchni. Swoimi doświadczeniami dzielimy się także z paniami, które biorą udział w uroczystej wieczerzy. A gości mamy nie tylko z naszej miejscowości, zapraszamy mieszkańców pobliskich wsi i miasteczek. Zawsze dbamy o to, by w ten szczególny dzień nikt od stołu nie odszedł głodny - dodaje z uśmiechem Henryka Olek.

- W Dzietrzkowicach nigdy nie brakowało chętnych do pracy, dlatego spotkania wigilijne corocznie się tak pięknie udają. Chcę jednak zaznaczyć, że w ościennych miejscowościach także organizuje się podobne przedsięwzięcia. Niedawno w Wójcinie miała miejsce wigilia dla osób samotnych, aktywne są także Łubnice, gdzie zorganizowano dużą wieczerzę dla miejscowego koła gospodyń, straży pożarnej oraz członków orkiestry dętej – podsumowuje Krystyna Czarnecka. 

Przepisy świąteczne gospodyń z Dzietrzkowic

Kulebiak

Zaczynamy od przygotowania ciasta drożdżowego. Będziemy potrzebować pół kilograma mąki, 3 dag drożdży, szklankę mleka i 3 jajka. W mleku rozpuszczamy drożdże, a potem łączymy wszystkie składniki. Ciasto, które w ten sposób powstaje ma tę zaletę, że nie trzeba go trzymać do wyrośnięcia, można je od razu zapiekać. Wcześniej jednak musimy zatroszczyć się o farsz. Robimy go z kilograma świeżej kapusty, którą szatkujemy i gotujemy. Drugi składnik farszu to pieczarki, trzeba je bardzo drobno pokroić, albo przetrzeć na grubych oczkach tarki. Do kompletu dodajemy posiekaną cebulkę. Całość przesmażamy na tłuszczu i dodajemy do kapusty. Na koniec wbijamy trzy jajka, których zadaniem będzie scementowanie farszu z ciastem. Dochodzimy do momentu, kiedy należy rozwałkować ciasto (mniej więcej tak jak robi się to na rolady makowe), potem równo rozprowadzamy farsz i całość zawijamy w rulon. Teraz zostaje nam upiec kulebiaka w piekarniku, a po wystygnięciu delektować się jego znakomitym smakiem.

Słodkie orzechy

Wyglądają jak prawdziwe, a są słodkim, świątecznym frykasem. Do ich przygotowania będziemy potrzebować przede wszystkim specjalnej prasy, która nadaje odpowiedni kształt ciastu, a zarazem jest formą do pieczenia (można ją nabyć na każdym targowisku). Do przygotowania ciasta potrzebować będziemy: pół kilograma mąki, jedną margarynę, pół szklanki kwaśnej śmietany, łyżkę kakao, łyżkę cukru, dwa żółtka, łyżeczkę sody oczyszczonej oraz odrobinę octu. Najpierw wyrabiamy śmietanę razem z żółtkami i sodą. Potem przygotowujemy ciasto (dokładnie tak jak na makaron) i dodajemy kakao. Tak przygotowaną masę nakładamy małymi kulkami do prasy. Po upieczeniu, należy pomyśleć o kremie, którym wypełnimy obie połówki orzecha. W tym celu ucieramy margarynę (najlepiej „Kasię”) z jajkiem ubitym z cukrem, do tego dodajemy okruchy ciasta, pozostałego po wypieczeniu, do tego dorzucamy zmielone orzechy. Kto tego nigdy nie próbował, niech czym prędzej biegnie do kuchni. Naprawdę, palce lizać.

Kapusta z fasolą

Świeżą kapustę szatkujemy i gotujemy. Wcześniej jednak płuczemy i namaczamy fasolę. Następnie gotujemy ją w tej samej wodzie – koniecznie! Potem podsmażamy posiekaną cebulkę. Wszystkie składniki łączymy z sobą i doprawiamy do smaku solą, pieprzem oraz octem. To bardzo prosta, ale wręcz pożądana potrawa na wigilijnym stole.

Karp w galarecie

Świeżą rybę tradycyjnie oprawiamy i gotujemy pokrojoną w dzwonki w rosole warzywnym. W jego skład wchodzą: seler, marchew, pietruszka oraz por. Po około 20 minutach obgotowaną rybę układa się na talerzu, formując z kawałków całą „sylwetkę” karpia. Z wywaru natomiast przygotowuje się zalewę, dodając do niego żelatynę. Kiedy roztwór jest już gotowy, wystarczy wylać go wprost na talerz z rybą. Potem należy już tylko odstawić potrawę na kilka godzin w chłodne miejsce do zastygnięcia.

Kutia

Do jej przygotowania potrzebna będzie specjalna pszenica (jest dostępna w dobrych sklepach spożywczych). Gotuje się ją i dodaje mnóstwo bakalii, nie żałujemy więc rodzynek, migdałów, można także dodać suszonych owoców. Do tego dodajemy jeszcze miód i zmielony, przegotowany mak. Do smaku doprawiamy cukrem.

Praktycznie tak samo robi się makówkę, tyle, że zamiast pszenicy wykorzystuje się bułkę-chałkę. Pozostałe komponenty są takie same. Obie potrawy są wyśmienite. 

 


Fot. Autor 

Najnowsze