Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Laponia, Pracowitość i Święty Mikołaj

 

Wróciłam z Laponii, z Rovaniemi, gdzie spędziłam trzy dni z moimi wnuczkami. Wcześniej pracowałam w Finlandii 7 lat jako lekarz pediatra. Podziwiam ten kraj, jego wspaniałą przyrodę i ludzi, którzy pracują jak mrówki, są rzetelni i uczciwi.

Nazwą Laponia określana jest malownicza, choć surowa kraina na dalekiej północy Europy, obejmującą swoim zasięgiem teren o powierzchni ok. 380 000 km2, w skład którego wchodzi rosyjski Półwysep Kolski, a także terytorium Szwecji, Norwegii i Finlandii.

Przez jej rdzennych mieszkańców nazywana jest Sapmi.


Droga do Świętego Mikołaja.

Większość obszaru Laponii leży poza Kołem Podbiegunowym. Pod względem krajobrazu jest to rozległy teren wyżynny o wysokości 300-400 m n.p.m. Północ tej pięknej krainy zajmuje tundra, gdzie jedyną roślinnością są karłowate brzózki i tereny bagienne, pokryte wrzosem lub tereny bardzo suche, porośnięte porostami. Południe okrywają malownicze lasy tajgi. Największym jeziorem Laponii jest Inan (1386 km.kw.), najwyższym szczytem Kobnekaise (2104 m n.p.m.).

Polarny klimat Sapmi i jej długie, mroźne zimy sprawiają, że obszar ten jest słabo zaludniony. Pierwotna ludność Laponii to Saamowie (Sami). Są obecnie mniejszością wśród mieszkańców tej krainy, liczącą około 70.000 osób. Język Saami dzieli się na trzy różne dialekty, choć obecnie posługuje się nim jedynie około 20.000 osób.

 

Słońce świeci w lecie całą dobę, w zimie można zobaczyć zorzę polarną

Klimat charakteryzuje się bardzo pięknym, często upalnym latem, trwającym właściwie 2 miesiące - słońce świeci całą dobę, nie zachodzi wcale. Bardzo długa noc polarna trwa prawie 3 miesiące. Są tam wtedy duże mrozy, ale zazwyczaj nie ma wiatru i występuje wspaniałe zjawisko zorzy polarnej. Może występować w postaci płomienistych fal światła, roztaczających się od horyzontu po zenit lub błyszczących łuków światła nad horyzontem, rozchodzących się we wszystkich kierunkach. Światło przeważnie ma barwę czerwoną, niekiedy jednak można podziwiać zorzę o barwach zielonożółtych, błękitnych lub srebrzystych. Zjawisko to występuje najczęściej na linii północnego Koła Podbiegunowego np. Islandia, Laponia, północna Norwegia. Przybiera różne natężenie, od słabego rozjaśnienia nieba północnego do jasności nieba, porównywalnej do pełni księżyca. Wbrew pozorom nie występuje rzadko.
 

Źródła utrzymania Lapończyków

Głównym źródłem utrzymania jest dla Saamów hodowla zwierząt - zwłaszcza reniferów, które od zawsze grały znaczącą rolę w ich życiu. Inne dochodowe zajęcia Lapończyków to rybołówstwo, myślistwo, uprawa roli oraz rękodzieło, a w ostatnim czasie także turystyka. Na terenie Laponii prowadzi się też wydobycie rud żelaza, choć na niewielką skalę.


Siedziba Świętego Mikołaja w Rovaniemi.

Jadąc szosą przez tundrę spotykamy często stada reniferów, które - choć puszczone samopas - mają właścicieli. Każde zwierzę ma kolczyk, po którym można poznać, do kogo należy. Renifery są głównym źródłem utrzymania Lapończyków. Podejrzewam jednak, że tak naprawdę nie wiedzą, ile tych reniferów mają. Inwentaryzacja zwierząt odbywa się w maju, kiedy to reniferzyce rodzą młode, zazwyczaj jedno. Wtedy Lapończycy wybierają się całymi rodzinami na tzw. „separacje” reniferów. Mieszkają w szałasach, które nazywają się „kota” i przemierzają dziesiątki kilometrów, skacząc po bezdrożach, często kamienistych i po resztkach śniegu i lodu. Jeśli uda im się spotkać reniferzycę z małym - kolczykują reniferzątko swoim kolczykiem, o ile mają pewność, że do nich należy. Są to ludzie bardzo uczciwi. Problemy zaczynają się wtedy, kiedy renifery przekraczają granicę rosyjską…

W 1964 roku uczestniczyłam w Laponii w separacji reniferów. Było to wspaniale i niezapomniane przeżycie.

Zbiór owoców lakka

Na podmokłych wrzosowiskach rośnie moroszka północna - lakka. Jest to owoc wyglądem zbliżony do maliny lub jeżyny. Kiedy dojrzeje nabiera koloru żółtego. Lakka jest bardzo droga i zbierana jest w lecie przez Lapończyków, co daje im całkiem dobry zarobek, pod warunkiem, że jest na nią duży urodzaj. Lakkę zbierają często cudzoziemcy: Estończycy, a nawet Wietnamczycy. Zbieranie lakki jest bardzo uciążliwe, bo trzeba skakać z kępy na kępę bagna. Jest to owoc niesłychanie ceniony w Finlandii. Robi się z niego konfitury i wspaniały likier. W Laponii jest również dużo jagód i borówek.


U Świętego Mikołaja z wizytą.

 

Turystyka na wysokim poziomie

Lapończycy utrzymują się głównie z turystyki, którą prowadzą na wysokim poziomie. Już od wczesnej wiosny można korzystać z wypraw narciarskich, a w lecie - udać się na wycieczkę w tundrę po bezdrożach, z kompasem lub z przewodnikiem. Osobiście polecam wędrówki z przewodnikiem, bo oznakowanych szlaków jest stosunkowo mało. W tundrze, nad strumykami turyści napotykają często chatki z sauną. Można w nich przenocować, a zgodnie z przyjętym zwyczajem należy w nich zostawić po sobie zapałki i narąbane drzewo.
 

Pracowitość Finów

Finowie są w przeważającej części Ewangelikami, wyznawcami Lutra. W ich wierze, droga do nieba prowadzi poprzez pracę. W lecie cała Finlandia pracuje bez przerwy. Zbierają jagody, borówki, maliny, grzyby. Przy każdym domu jest ogródek, gdzie uprawiają ziemniaki i inne warzywa, pielęgnują porzeczki oraz jabłonie. Z owoców robią przetwory na zimę lub umieszczają w wielkich lodówkach, czy pokojach-chłodniach. Nawet w miastach utrzymują w piwnicach schowki - chłodnie.
 

Fińska legenda o Św. Mikołaju

Dawno, dawno temu, w małej wiosce w Laponii, żył chłopiec o imieniu Mikołaj. Pewnego dnia pod saniami jego rodziców załamał się lód na jeziorze. Mikołaj został sierotą. Mieszkańcy wioski postanowili wspólnie zaopiekować się chłopcem. Każda rodzina gościła go u siebie przez cały rok. A zawsze w Boże Narodzenie Mikołaj przenosił się do następnego domu. Żeby okazać wdzięczność, chłopiec postanowił obdarowywać dzieci swoich gospodarzy własnoręcznie wykonanymi prezentami – zabawkami. Z biegiem czasu prezenty pojawiały się na progach większości domów, bo prawie wszyscy gościli Mikołaja.


U Świętego Mikołaja.

Kiedy pewnego razu w wiosce zaczęło brakować jedzenia, mieszkańcy postanowili wysłać Mikołaja na naukę zawodu do stolarza – pustelnika o imieniu Lisakki. Pod czujnym okiem srogiego nauczyciela Mikołaj szybko się uczył. Coraz sprawniej wykonywał zabawki i były one coraz piękniejsze. Jednak Lisakki nie lubił dzieci i zakazał Mikołajowi wykonywania dla nich prezentów. Wtedy to, świąteczna tradycja obdarowywania się prezentami została zagrożona. Ale – jak głosi legenda –Lisakki okazał w końcu swoje serce. Jego niechęć do dzieci brała się, stąd, że po śmierci żony nie umiał sobie poradzić z samym sobą. Ostatecznie zaczął pomagać Mikołajowi i razem z nim woził prezenty dla dzieci.
 

Siedziba Św. Mikołaja w Laponii?

W zimie Laponia żyje za Świętego Mikołaja, którego siedzibę umieszczono 1,5 kilometra od miasteczka Rovaniemi, na samym Kole Podbiegunowym. W Rovaniemi mieszka 60 tysięcy osób. Miasteczko jest niezwykle czyste, bez błota pośniegowego, na szosach ubity śnieg, wymagana jazda na gwoździowanych oponach, żadnych koszmarnych bilbordów. W Rovaniemi można zamówić zaprzęg psów Husky, czy też reniferowy, odwiedzić Muzeum Arktyki, gdzie pokazują zorzę polarną – jeżeli turyście nie uda się jej zobaczyć w naturalnym środowisku.


Wioska Świętego Mikołaja na Kole Podbiegunowym.

Sama wioska Św. Mikołaja i park rozrywki -Santa Park, to jak Disney Land w Paryżu. Zaprzęg reniferowy, którym można dojechać do hodowlanej farmy psów Husky koło siedziby Św. Mikołaja jest sympatyczny, ale strasznie drogi i nasuwa mi myśl o tym, że tamtejszy Mikołaj jest jednak dla bogatych…


Święty Mikołaj z Laponką w stroju ludowym.

Sam fiński Mikołaj robi wrażenie. Idzie się do niego przez kilka korytarzy i kilka pięter. Jest dostojny. Siedzi na tronie i całkiem nieźle mówi po polsku. A spotkanie z nim odbywa się w otoczeniu wspaniałej przyrody, śniegu i półmroku, który trwa od 11.00 do 14.00. Potem jest już noc.

Irena Dziewońska – lekarz pediatra i podróżnik,
autorka m.in. tekstów do Witryny Wiejskiej, do rubryki ZDROWIE.

Foto: SANTA CLAUS OFFICE 

 ***

Sprawdź, czy Św.Mikołaj z Rovaniemi odpisze na Twój list:

Podajemy adres:

JOULUMAA
SANTA CLAUS „POST OFFICE”
Artic Circle
96-930 Rovaniemi
Finlandia

1 komentarz

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx