Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Strój krakowski-nasza tradycja, nasze bogactwo

Strój krakowski-nasza tradycja, nasze bogactwo
Odwiedzający Ojców, Jaskinię Wierzchowską, Dolinki Podkrakowskie turyści, wiedzą, że do Bębła warto przyjechać.

Strój krakowski-nasza tradycja, nasze bogactwo

 

Zakończyłam realizację projektu nr.114/NW/2006 pt.”Strój krakowski-nasza tradycja, nasze bogactwo” nagrodzonego w ramach konkursu „Nasza Wieś Naszą Szansą”.

Chciałabym podzielić doświadczeniami, jakie razem z grupą 18 kobiet z KGW Bębło zdobyłyśmy przez kilka miesięcy 2007 roku.

Opowiem zatem jak doszło do napisania projektu. Pani Dyrektor Gminnej Biblioteki,mgr Anna Cała obserwując, jako nowa osoba z Krakowa nasze środowisko wiejskie i działalność organizacji tu istniejących, poinformowała mnie o możliwości skorzystania z projektów i pozyskania środków na naszą działalność. Po krótkiej analizie potrzeb, uznałyśmy, że stroje ludowe, które własnoręcznie wykonywałyśmy mają już prawie 25 lat i są już bardzo zniszczone, bo przecież tyle lat ma już nasz zespół KGW. Trzeba również pomyśleć o młodzieży, która nie ma strojów a mogłaby występować razem z nami.

Tutaj narodził się pomysł wypożyczalni, aby tym sposobem wykorzystać je maksymalnie we wsi, gminie i powiecie a także i samym Krakowie. Mieszkamy na wsi podkrakowskiej, gdzie tradycje stroju ludowego są ogromne. W sprzedaży w Krakowie są głównie stroje „Bronowickie” bez haftu a w naszej gminie dominował strój „Modlnicki” - ręcznie haftowany i ozdabiany złotą taśmą. Niestety nie ma już chętnych kobiet do ręcznego haftu.

Napisałyśmy, więc projekt skierowany do Fundacji Wspomagania Wsi. W grudniu 2006 przyszła dobra wiadomość, że projekt został nagrodzony i możemy planować warsztaty szycia strojów i utworzenie wypożyczalni. Informację o tym zamieściliśmy w przeglądzie lokalnym, na plakatach i w bezpośrednich rozmowach z kobietami.

W miesiącu styczniu 2007 roku KGW Bębło organizowało obchody 50 –lecia powstania koła i 25 –lecia zespołu przy KGW, z którego aktualnie wyłoniły się dwie grupy: „Bęblanie” działający od 2000 r i Bęblanki, czyli pozostałe kobiety z KGW, które w swoim repertuarze mają głównie formy teatralne. Podczas tej imprezy wyszła informacja do wszystkich zespołów uczestniczących w imprezie, czyli do 5 innych grup z terenu naszej gminy. W imprezie uczestniczył Starosta krakowski, Prezes Kółek rolniczych oraz przedstawiciele gminy.

27 lutego odbyło się zebranie informacyjne i nabór uczestniczek warsztatów. Ze zgłoszonych 30 kobiet w pierwszych zajęciach 24 marca 2007 uczestniczyło tylko 18, w tym 5 umiejących szyć jako instruktorki pomocnicze, plus moja osoba, jako społeczna instruktorka prowadząca zajęcia. Zanim to nastąpiło przejechałam z moim osobistym kierowcą, czyli mężem wiele kilometrów po rozkopanym Krakowie, szukając hurtowni z materiałami, dodatkami oraz sklepów z maszynami do szycia. Wtedy okazało się, że nie ma takich asortymentów, jakich potrzebuję, trzeba specjalnych zamówień a różnica w cenach podanych w kosztorysie projektu jest zbyt duża / i w górę i w dół/ trzeba, więc robić korektę do projektu. Przeraziło to mnie i zastanawiałam się czy nie wycofać się z tego i zwrócić pieniądze.

Na szczęście po telefonie do Fundacji, Pani Monika Słotwińska-Łychota przekonała mnie, żeby zrobić korektę i działać dalej. Jestem jej bardzo wdzięczna, bo z zaplanowanych 15 strojów damskich wyszło nam 20 plus 4 dziecięce i dodatkowo 8 zapasek damskich. Formalnych, cotygodniowych spotkań było 25 po 4-5 godzin. Ponadto część prac ręcznych kobiety wykonywały w domach. Nie na każdym spotkaniu był komplet kobiet jak na pierwszym, bo nękały nas choroby, problemy rodzinne, śmierć jednej z koleżanek. Wytrwałyśmy jednak do końca by 15 sierpnia 2007r. podczas Gminnych Dożynek na oczach około 2 tys. mieszkańców gminy, powiatu i turystów urządzić „pokaz mody”.

W stroje ubrałyśmy Wójta Gminy, Przewodniczącego Rady, radnych, Panią Sekretarz, Przewodniczącą Komisji Kultury i wszystkie szyjące ubrały się w te stroje. Wiele osób nie wierzyło, że same kobiety je wykonały. Ogłosiłam publicznie, że po zarejestrowaniu działalności, otwarta będzie wypożyczalnia i każdy będzie mógł z niej skorzystać. Wyznam szczerze, że na następny dzień i kilka tygodni później nie zaglądałam ani do strojów ani dokumentów, byłam po prostu zmęczona a w domu czekała cała masa niezałatwionych spraw. Po prawie miesięcznym odpoczynku zabrałam się do rejestracji Kółka Rolniczego, czyli wznowienia działalności statutowej.

Okazało się, że to, co wydawało mi się najprostsze wymagało wielkiego zachodu. Prezes Koła zniechęcał mnie do tego, ponieważ dwa lata wcześniej wyrejestrował właśnie tę działalność, ze względu na zbyt dużą biurokrację a niewielkie korzyści. Dobrze, że jestem v-ce prezesem tego Kółka, zwołałam zarząd i komisję rewizyjną i podjęliśmy uchwałę o wznowieniu tej działalności, ponieważ KGW może działać tylko w strukturach KR, które ma osobowość prawną.

Tak rozpoczęłam bieganie do sądu, Urzędu Statystycznego, Urzędu Skarbowego, Urzędu Gminy o wynajem lokalu gdzie jest wypożyczalnia, aż 10 stycznia 2008 r. załatwiłam wszystko. Możemy działać, wystawiać rachunki, sprzedawać stroje w naszym sklepiku, aby zrekompensować wiele godzin poświęconych na ich wykonanie.

Kobiety chcą pojechać na wycieczkę, z wypracowanych zysków. Gminny Ośrodek Kultury zamówił część strojów przeznaczonych do sprzedaży. Mamy również zamówienia od innych kół na uszycie na miarę kilku strojów. Są zamówienia na następne wypożyczenia /na razie odpłatnie wypożyczyliśmy 15 strojów i 12 nieodpłatnie/.

Wszystko wskazuje na to, że pomysł był dobry i przyniósł zamierzony efekt. Podkreślić należy to, że warsztaty zachęciły tyle kobiet do oderwania się od codzienności, nauczyły je szyć. Kobiety korzystają już i będą korzystały z mini pracowni krawieckiej przez wiele lat, gdyż zakupione maszyny są dobrej jakości i będą służyć naszym gospodyniom. Przy okazji zrobiłyśmy reklamę maszyn, bo 2 kobiety już kupiły sobie takie same dla siebie. Mogę zapewnić, że pieniądze przekazane nam przez Fundację Wspomagania Wsi, zostały dobrze ulokowane i będą procentować.

Z zainwestowanych w nas 10 000 zł wartość uszytych strojów to około 20 000 zł. Odwiedzający Ojców, Jaskinię Wierzchowską, Dolinki Podkrakowskie turyści, wiedzą, że do Bębła warto przyjechać, bo można trafić na dożynki, festyn majowy, kolorową procesję w Boże Ciało, czy Wielkanoc, festyn na pożegnanie lata, czy Babski Comber w ostatki. Tutaj ciągle coś się dzieje. Mamy wspaniałą halę sportową w budowie jest boisko (tutaj przydałby się jakiś grosz) a ja myślę, że w tej hali i na tym boisku będą wkrótce tańczyć krakowiaka dzieci z naszej szkoły, w strojach uszytych przez ich babcie- to jest jedno z moich małych marzeń – wierzę, że się spełni jeszcze w tym roku.

Jestem drugą kadencję sołtysem tej wsi, na spotkaniu opłatkowym, 06 01 08r. którego byłam organizatorem było ponad 100 osób i byli to tylko ludzie działający w Radzie Sołeckiej, KGW, KR, Ludowym Klubie Sportowym, który w tym roku będzie obchodził 60-lecie, Ochotniczej Straży Pożarnej,  czyli 10 % wszystkich mieszkańców – czy to dużo –myślę, że wystarczająco aby coś się w tej wsi działo a mieszkańcy się nie nudzili. Ważne są bowiem sprawy gospodarcze, rozwój infrastruktury ale także sfera kulturalna, rozrywka rekreacja a przede wszystkim wzajemna integracja podczas takich imprez i spotkań – ludzie tego potrzebują.

Krystyna Janecka

wersja do druku

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx