Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Wydrukuj tę stronę

Jak powstał Szklany Dom?

Jak powstał Szklany Dom?   Przemysław Chrzanowski: Jaka idea przyświecała...

Jak powstał Szklany Dom?

 

Przemysław Chrzanowski: Jaka idea przyświecała budowniczym tego szczególnego miejsca?

Krystyna Nowakowska, kierownik Centrum Edukacyjnego „Szklany Dom, Dworek Stefana Żeromskiego” w Ciekotach: - Chodzi tu oczywiście o ideę szklanych domów z „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego. Jesteśmy wszak na Żeromszczyźnie, tutaj wszystko kojarzy się z tym wielkim pisarzem. A co do szklanych domów, to trzeba byłoby sięgnąć do lektury i odszukać właściwy rozdział. Czytelnicy różnie interpretują te treści, niektórzy oczyma wyobraźni rzeczywiście widzą obiekty zbudowane ze szkła. W mojej ocenie Żeromski chciał jednak powiedzieć o czymś więcej, chodzi tutaj raczej o koncepcję funkcjonowania wyidealizowanego państwa: przejrzystego, czystego, światłego.


Krystyna Nowakowska, kierownik Centrum Edukacyjnego „Szklany Dom, Dworek Stefana Żeromskiego” w Ciekotach.

O Stefanie Żeromskim mówi pani z wielką pasją...

- Bo to była niezwykła postać. To człowiek o wszechstronnych zainteresowaniach, wiele miał do powiedzenia na temat szeroko pojętej sztuki, na temat regionalizmu, turystyki oraz polityki. Nasze Centrum podporządkowało swoją działalność ideom, którym poświęcał się Stefan Żeromski. Rozwijamy je, a być może przez to realizujemy jego marzenia. Zaszczepiamy ową pasję w mieszkańcach tej maleńkiej miejscowości. Ciekoty to wieś, w której trzy lata temu wyrósł nowoczesny, piękny obiekt. To z jednej strony nobilitacja dla tej społeczności, a z drugiej niemałe wyzwanie.

Autor „Przedwiośnia”, jego twórczość i zapewne stale goszczący w Ciekotach jego dobry duch to podstawowy magnes dla turystów. Szklany Dom wabi ich do siebie czymś jeszcze?

- Staramy się tu pokazywać co dzieje się we współczesnej literaturze i sztuce, prezentujemy wystawy na światowym poziomie, robimy wieczory podróżnicze, pokazujemy świat. Nawet teraz mamy ekspozycję fotografii dotyczącą kultury Azteków i Majów. nawiązując do Żeromskiego, to warto nadmienić, że on także bardzo lubił podróżować. A więc i w tej materii jakby podążamy jego śladem.


Szklany Dom w pełnej krasie – aż trudno uwierzyć, że jeszcze trzy lata temu w tym miejscu stał jedynie obelisk z informacją o dworze Stefana Żeromskiego.

Jeszcze trzy lata temu nic tu nie było. Gdzieś w głębi znajdowała się jedynie kamienna tablica, informująca o tym, że przed wielu laty znajdował się tutaj dwór, w którym część swego młodzieńczego życia spędził Stefan Żeromski. 

- Tak rzeczywiście było, ale pod tą płytą, co rusz gościły liczne wycieczki szkolne. Miejsce to nie do końca było zatem enigmatyczne. Problem polegał jednak na tym, że ci młodzi ludzie postali tutaj chwilę, wysłuchali pewnie krótkiego wykładu przewodnika, lub nauczyciela i jechali sobie dalej. Lokalne władze, miejscowi działacze od dawna zastanawiali się jak ich tutaj zatrzymać na dłużej. I wtedy właśnie zadecydowano o konieczności budowy Centrum Edukacyujnego „Szklany Dom”. Jednocześnie zadecydowano, że oprócz współczesnej, odważnie nakreślonej bryły Szklanego Domu powstanie drewniany dwór, stylizowany na ten, w którym mieszkał Żeromski. Faktycznie stanął on na miejscu rzeczywistego budynku, który spłonął doszczętnie w 1900 roku.


Dokładnie na przeciwko umiejscowiono drewniany dwór, stylizowany na ten, w którym faktycznie mieszkał wielki pisarz.

Kiedy trzy lata temu obejmowałam funkcje kierownika tej placówki, natychmiast podjęłam starania, by jak najprędzej wyposażyć drewniany dworek w eksponaty powiązane z osobą Stefana Żeromskiego. Wszystkim nam zależało, by ludzie, którzy tu przyjeżdżają mieli możliwość dowiedzieć się czegoś więcej o sławnym pisarzu, by mogli poczuć jego duchową obecność. Okazało się to bardzo trudnym wyzwaniem, bo po nim nie zostało tutaj nic: żadnych sprzętów, żadnych zapisków... Właściwie została tu jedynie opowieść o nim i jego rodzinie, jakieś historie z jego dzieciństwa. Ludzie chcą tego słuchać.

My też chcemy dowiedzieć się czegoś więcej niż głoszą internetowe encyklopedie.

- Stefan Żeromski spędził w Ciekotach 12 lat, bardzo ważnych lat, bo przypadały one na czas dzieciństwa oraz dorastania. Miał siedem lat jak przyjechał, a 19, gdy opuszczał tę miejscowość. To były czasy, kiedy była jeszcze pełna rodzina, czasy sielskie, pełne miłości. W „Dziennikach” wspomina je z rozmarzeniem. Niestety ten błogostan nie trwał długo, ponieważ zmarła matka Żeromskiego. Ojciec ponownie się ożenił, Stefan przybywał tu odtąd tylko na wakacje. Na co dzień uczył się w gimnazjum w Kielcach. Tak jednak sobie to miejsce umiłował, że potem niemalże w każdym swoim utworze o Ciekotach wspomina. Nie zawsze czyni to jednak dosłownie.


Szklany Dom pokazuje swe przezroczyste oblicze. Widok z antresoli na hol główny. Niewątpliwie uroku dodają temu miejscu książki zawieszone w próżni.

W tym kontekście warto przywołać „Syzyfowe prace”.

- To wszystko dzieje się właśnie tu! Książkowe Gawronki to są właśnie Ciekoty, pobliskie Psary to powieściowe Owczary, a Kleryków to dzisiejsze Kielce. „Syzyfowe prace” to powieść wybitnie autobiograficzna. Szkoda, ze powoli ruguje się ją z kanonu szkolnych lektur. Sprzeciwiając się temu niejako, ogłosiliśmy konkurs na stworzenie komiksowej wersji jednego z rozdziałów. I muszę powiedzieć, że pomysł ten wypalił w stu procentach, młodzież nadspodziewanie spontanicznie zareagowała, powstało wiele interesujących prac. Można je podziwiać w drewnianym dworze.

Czy lokalna społeczność zdradza silne przywiązanie do Stefana Żeromskiego i wszystkiego, co z nim związane?

- Świadomość, że jeden z największych literatów w tym kraju ma swe korzenie właśnie w Ciekotach jest tutaj bardzo wyczuwalna. Z chwilą, kiedy nasze Centrum rozpoczęło swoją działalność mieszkańcy bezgranicznie temu miejscu się oddali. Otrzymuję kwiaty do posadzenia w ogrodzie, obrusy, stare książki, zabytkowe sprzęty. Pamiętam, że kiedyś pod drzwiami ktoś pozostawił wiekowy kołowrotek. Wszystko dzieje się bardzo spontanicznie. I mimo, że jest to miejsce bardzo współczesne, pachnące jeszcze nowością, to jest im już bardzo bliskie. Szklany Dom stał się miejscem spotkań, to tutaj organizuje się zebrania wiejskie, tutaj funkcjonuje zespół folklorystyczny, działa koło teatralne i taneczne. W naszym Centrum działają panie z Koła Gospodyń Wiejskich, garną się również liczni wolontariusze... Wyliczać można by bez końca. Trzeba zaznaczyć, że funkcjonowanie tego obiektu pozytywnie odbiło się również na finansach lokalnych gospodarstw agroturystycznych. Organizując różnego rodzaju przedsięwzięcia, zamawiamy w nich posiłki. Zwykle gościmy po kilkadziesiąt osób, więc przekłada się to z pewnością na wymierny, konkretny zysk.

Szklany Dom to również dobrze prosperujące Centrum Informacji.

- Dokładnie tak. To bardzo ważny profil naszej działalności, ponieważ Ciekoty stanowią główną bazę wypadową dla miłośników wędrówek po Górach Świętokrzyskich. Poza tym jesteśmy swego rodzaju produktem sieciowym, na miejscu mamy trzy pokoje gościnne, pod naszą kuratelą jest również hostel – ośrodek, w którym mamy 40 miejsc noclegowych. Możemy zatem przyjąć pokaźną grupę wycieczkową, przenocować ją, wyżywić oraz zaproponować bogaty program pobytu na Żeromszczyźnie i na szlakach Gór Świętokrzyskich. Doskonale sprawdza się gra terenowa „W świecie Stefana Żeromskiego”, dodatkowo wdrażamy właśnie nową metodę poznawczą, jaką jest questing. Ponadto mamy dość bogatą ofertę dla licealistów, mowa o lekcjach tematycznych poświęconych naszemu pisarzowi. Należy zaznaczyć, że to u nas zaczynają się i kończą wszystkie rajdy turystyczne, stąd ciesząca się popularnością niewielka scena i krąg ogniskowy. Wachlarz atrakcji jest zatem wyjątkowo szeroki.

Najnowsze