Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Podróże. Brasławskie pejzaże

Rejon Brasławia nie darmo nazywany jest krainą jezior. W obrębie samego miasta jest ich cztery i stanowią ok. 40% powierzchni administracyjnej miasta. W promieniu 10 km jest ich już około 30. W całym zaś powiecie brasławskim ich liczba wynosi ok. 250, zajmując 9% powierzchni obszaru powiatu.

Brasław wita.

Największe z nich Drywiaty posiada powierzchnię 36 km2 i jest jednocześnie jednym z największych jezior na obszarze Białorusi. Jeziora są zasobne w liczne gatunki ryb i ptactwa wodnego. Woda jest krystalicznie czysta, bez żadnych oznak obecności zanieczyszczeń. Codziennym obrazkiem są łodzie rybaków przemieszczające się powoli po tafli jeziora i wędkarze ukryci częściowo w nadbrzeżnych zaroślach lub prawie całkowicie niewidoczni w miejscach odległych od traktów i dróg.

Widok na jezioro Drywiaty.


Często spotykany widok na Jeziorach Brasławskich.

Dość powszechnym obrazkiem są różnej wielkości kąpieliska, których liczba jest stosunkowo duża. Zdarza się, że w jednej niewielkiej miejscowości jest ich kilka. To powoduje, że pomimo sezonu letniego i wysokich temperatur sprzyjających częstym kąpielom, nie ma na nich tłoku a nawet bywa, że są tylko pojedyncze osoby. Przejazdom pomiędzy niewielkimi na ogół wioskami, towarzyszą malownicze krajobrazy obszarów rolniczych, bez najmniejszego nawet skrawka nieużytków. Zauważalna jest powszechna dbałość o ład i porządek.

 

Jedno z licznych kąpielisk nad jeziorem Drywiaty.


Brasław – budynek gimnazjum.

Historia osadnictwa w rejonie Brasławia sięga VIII –IX wieku. Pierwsze wzmianki o Brasławiu pochodzą z 1065 roku. Jednym z trwalszych śladów dawnej świetności Brasławia jest Góra Zamkowa, z której rozciąga się malowniczy widok na miasto i okolicę.


Schody na Górę Zamkową.

Widok z Góry Zamkowej – z lewej strony kościół p.w. Narodzenia Najśw. Marii Panny, z prawej cerkiew prawosławna p.w. Św. Mikołaja Cudotwórcy.

W rejonie Brasławia jest wiele śladów dawnego osadnictwa w postaci kurhanów i grodzisk, zlokalizowanych na ogół na wzniesieniach, w sąsiedztwie jezior. Z miejsc tych można podziwiać urokliwe krajobrazy z niezwykle bogatą przyrodą i niekiedy tylko nieznaczną ingerencją człowieka. W wielu miejscowościach charakterystycznym i widocznym z daleka elementem krajobrazu są wieże kościołów, górujących nad dachami pozostałych budynków. Kościoły są również na ogół najlepiej zachowanymi obiektami zabytkowymi, stanowiącymi dzisiaj pomost pomiędzy historią i teraźniejszością, I i II Rzeczpospolitą i czasami współczesnymi.


Kościół w Słobódce p .w. Serca Jezusa.


Wnętrze kościoła w Słobódce.


Tablica upamiętniająca Mirskich – dawnych właścicieli Słobódki.


Wiejski cmentarz.

Śladów polskiej historii jest wiele. Jednym z nich jest pałac w miejscowości Opsa, w dawnych dobrach Platerów, zbudowany w 1904 roku, położony w otoczeniu kilkuhektarowego parku i sąsiedztwie jeziora Opsa. Stosunkowo łatwo można spotkać Polaków, mieszkańców Brasławia i okolic. Zdarza się, że niektórzy z nich posługują się czystą polszczyzną, sporadycznie tylko zastanawiając się nad doborem właściwych słów, przy formułowaniu wypowiedzi.


Można ruszać w drogę.


Krajobraz z okolic wsi Plebańce.


Most kamienny na terenie dawnego majątku Platerów w Opsie.


Pomieszczenie do magazynowania lodu w dawnym majątku Platerów.


Dwór Platerów w Opsie (1904 r.)


Widok na jezioro Opsa.

Dzisiejszy Brasław liczy niewiele ponad 9 tys. mieszkańców, ale jest stosunkowo rozległy, posiadając ok. 130 ulic i zaułków, rozciągając się ze wschodu na zachód na długości ok. 6 km. Ponad połowę mieszkańców stanowią Białorusini. Pozostali mieszkańcy to Polacy, Rosjanie, Litwini, Łotysze, Tatarzy i Żydzi.


Widok na jezioro Krzywe.


Konkurs rusałek w czasie Neptunaliów nad jeziorem Drywiaty.

Nie dociera tu linia kolejowa, ale funkcjonują liczne połączenia autobusowe m.in. z Mińskiem i Rygą. Na stacji paliwowej jest stosunkowo duży ruch z powodu licznej obecności Łotyszy przyjeżdżających po znacznie tańsze niż w Łotwie paliwo. Pomimo funkcjonowania trzech miejskich linii autobusowych, dość popularnym środkiem transportu jest rower. W centrum znajduje się duża restauracja sprawnie obsługująca klientów, z przystępnymi, niewysokimi cenami.


Brasław - cerkiew prawosławna p. w. Św. Mikołaja Cudotwórcy.

Dwa duże supermarkety oraz sieć mniejszych sklepów oferują wszystko, co jest potrzebne do życia w cenach zbliżonych do naszych. Obsługa jest miła i chętna do udzielenia pomocy w odszukaniu jakiegoś produktu lub udzielenia informacji. Wśród produktów spożywczych, dominują wyroby białoruskie. Jogurty i napoje, których kupowaliśmy najwięcej podczas dalekich wypadów rowerowych z powodu codziennych upałów, zawierały stosunkowo niewiele konserwantów i były niezwykle smaczne i pożywne.


Nowoczesny dworzec autobusowy w Brasławiu.


Brasław – muzeum historyczno-krajoznawcze.


Stały gość nad jeziorem Nowiata.

Zarówno w mieście jak też w odwiedzanych wsiach uwagę zwracają niezwykle ukwiecone ogrody. Zdarzało się, że również poza wsią, przy drodze, rosły kwiaty ogrodowe posadzone lub posiane czyjąś ręką. Uderza w oczy niewyobrażalna w wielu innych krajach czystość. Nie zdarzyło się również zauważyć gdziekolwiek przepełnionego kosza na śmieci. Swoisty fenomen.


Bogate zdobienia domów drewnianych i kolorowe ogródki to często spotykany widok w okolicach Brasławia.


Widok na jezioro Ukla z przyległego grodziska.

Ludzie. Niezwykle kulturalni i uprzejmi. Odpowiadający na pytania z naturalnym uśmiechem. W przypadku pytania o drogę niezwykle zaangażowani w jak najbardziej szczegółowe wyjaśnienie dojazdu. Chętnie dzielący się swoimi doświadczeniami i opiniami. Nie da się ich wspominać bez nutki serdeczności i nostalgii.


„Brama” na trasie kolumny weselnej.


Widok z góry Majak na jezioro Strusto.

Zdarzało się, że podczas przejazdów rowerem przez niewielkie miejscowości zapraszali nas do wnętrza swoich domów. Typowym obrazkiem jest zatrzymywanie się kierowców przed przejściami dla pieszych, nawet w sytuacji, kiedy pieszy jest w odległości kilku metrów od przejścia. Powszechnie widoczna jest olbrzymia kultura i szacunek dla innych, wynikające raczej z naturalnych zachowań i wychowania w rodzinie i szkole. Potwierdzeniem tego byli nasi brasławscy gospodarze, u których zamieszkaliśmy. Zarówno gospodarz jak i gospodyni starali się wręcz odgadywać nasze potrzeby, będąc zawsze gotowi do pomocy, wspomagając nas informacjami przy planowaniu codziennych wyjazdów poza miasto.


Dobra rada dla podróżnych.


Obrazek wiejski.


Obrazek wiejski.


Bania.

Pobyt w Brasławiu i okolicach był okazją do poznania wielu interesujących osób. Jedna z nich, pracownica muzeum etnograficznego zapytana o obowiązki podatkowe tradycyjnych wytwórców m.in. w zakresie zdobnictwa ludowego, tkactwa i garncarstwa, poinformowała, że białoruscy twórcy ludowi mają obowiązek zapłacić jednorazowo podatek o równowartości około 15 USD za cały rok i mają wtedy prawo do swobodnej, nieograniczonej ilościowo sprzedaży, wytworzonych przez siebie produktów, bez obowiązku rejestracji działalności gospodarczej. A może u nas warto byłoby wprowadzić taką formę opodatkowania twórców ludowych? Może powróciłyby przepiękne, misterne koronki i hafty na stragany towarzyszące licznym imprezom masowym, przepełnione obecnie tandetną chińszczyzną? Może nie tak szybko byłyby zapominane tradycyjne umiejętności rękodzielnicze, pielęgnowane przez nasze babcie i dziadków?

Zdjęcia i tekst R. D.

 

3 komentarzy

  • Jolanta Iskra

    We wrześniu br. (2015 r.) odwiedziłam Ikaźń. Byłam przerażona stanem, w jakim znajduje się kościół.
    Ze ścian odpada tynk. Farba z zielonej lamperii odchodzi płatami. Sklepienia (kiedyś piękne), dziś posklejane są cementem. Okna nadają się do wymiany.
    Na zewnątrz – koszmar.
    Ze świątynią tą (i parafią) wiążą się przepiękne karty naszej, polskiej historii i niesamowita wręcz, patriotyczna postawa polskich Księży (specjalnie napisałam przez duże K): Księdza Michała Buklarewicza („Zielone Brygady”), Księży Stanisława Pyrtka i Władysława Maćkowiaka ( beatyfikowani przez Papieża, Jana Pawła II).
    Do dzisiejszego dnia, w kościele w Ikaźni są, na wyraźne życzenie Parafian, odprawiane msze w języku polskim, mimo tego, że proboszczem jest Białorusin.
    Jak można pomóc kościołowi w Ikaźni?
    Może ktoś z Państwa ma jakiś pomysł?
    Notka i poniższe zdjęcia – J.I.

    Jolanta Iskra czwartek, 24, grudzień 2015 06:05 Link do komentarza
  • Ina

    Cudownie!!!!!!

    Ina środa, 10, wrzesień 2014 17:03 Link do komentarza
  • anna

    Pięknie!

    anna czwartek, 28, sierpień 2014 11:32 Link do komentarza

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx