Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Miejsce szczególne, czyli Kresowy Dom Sztuki w Dubiecku

Miejsce szczególne- Kresowy Dom Sztuki w Dubiecku
Rozmowa z Jackiem Grzegorzakiem– prezesem Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Dubieckiej.

Miejsce szczególne- Kresowy Dom Sztuki w Dubiecku

 

Rozmowa z Jackiem Grzegorzakiem – prezesem Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Dubieckiej (www.tpzd.republika.pl).

 

Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Dubieckiej działa od 2003 r.
W ramach swojej działalności prowadzi m.in. Kresowy Dom Sztuki w budynek cerkwi greckokatolickiej.
W Marózie przedstawiciele TPZD prowadzili warsztaty pt. Nie ma, co czekać - trzeba działać.

 

- Nawiązując do hasła przewodniego tegorocznego spotkania w Marózie, chciałam zapytać czym jest dla Pana dziedzictwo kulturowe?

 

- Wiele można by mówić o dziedzictwie kulturowym. Do takiego zresztą wniosku doszliśmy będąc uczestnikami tegorocznego spotkania w Marózie. Począwszy od spuścizny w postaci obiektów historycznych, pieśni, mowy, kolorowych strojów ludowych, rzemiosła, wierzb przydrożnych, krajobrazu, na tradycji kulinarnej kończąc, choć można by tak wymieniać jeszcze długo – wszystko to składa się na dziedzictwo kulturowe. Każdy z uczestników spotkania miał zapewne czas, aby doszukać się śladów dziedzictwa kulturowego w swojej miejscowości, bo przecież „każde miejsce opowiada swoją historię…”.

 


Budynek cerkwi w Dubiecku przed remontem.

 - Czy działalność Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Dubieckiej wypływała właśnie z szacunku dla dorobku przeszłych pokoleń czy raczej z chęci zrobienia czegoś dla lokalnej społeczności? A może przemawia przez Państwa właśnie chęć połączenia tych dwóch rzeczy?

- Dubiecko jest miejscowością gminną położoną w odległości 30 km na zachód od Przemyśla. Posiada niezwykle barwną i intrygującą historię jako miejsce, gdzie na przestrzeni lat stykały się ze sobą różne kultury, religie i obyczaje. To miejsce, gdzie silnie zakorzenione były i są tradycje tolerancji.

 

Znamiennym, szczególnie, że pamiętanym jeszcze przez żyjących mieszkańców, był okres międzywojenny, gdy lokalna społeczność była zróżnicowana narodowościowo i religijnie. Źródła podają, że w latach 30. dwudziestego wieku miasteczko zamieszkiwane było przez ludność w 30 % żydowską, 30% ruską (ukraińską) i w 40 % polską. Wynikiem tego był symbiotyczny, dość zgodny rozwój trzech odmiennych kulturowo i religijnie grup. W Dubiecku istniały i nie doznając przeszkód spełniały swe funkcje zarówno kościół, cerkiew jak i bożnica. Każda z żyjących tu społeczności miała swoje tradycyjne zajęcia, zawody. Nierzadkimi były przypadki uczestniczenia katolików w uroczystościach w cerkwi i odwrotnie.

 

Zawierucha wojenna dotykając naszą miejscowość obeszła się z nią podobnie jak z innymi w tym regionie. Eksterminacja ludności żydowskiej, a następnie powojenne działania polskie i ukraińskie doprowadziły do tego, że przedwojenna, misterna i zgodna mozaika kulturowa i religijna przestała istnieć… Tak więc, z uwagi na przeszłość i sakralny charakter budynku (cerkwi greckokatolickiej – przyp. red.) postanowiliśmy spróbować wyremontować ten obiekt, a mając na względzie zrobienie czegoś dla lokalnej społeczności, powołaliśmy do życia Kresowy Dom Sztuki i prowadzimy w nim działalność kulturalną.


Wnętrze cerkwi przed remontem. 

- Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Dubieckiej prowadzi Kresowy Dom Sztuki. Skąd pomysł na takie miejsce?

- Jedyną z nielicznych, materialną pamiątką okresu lat międzywojennych był budynek cerkwi greckokatolickiej. W latach powojennych podzielił los podobnych obiektów – był magazynem meblowym i nawozów sztucznych. Położony w centralnym punkcie naszej miejscowości budynek raczej odstraszał swoim wyglądem, z roku na rok popadając w coraz gorszą ruinę. Kiedyś jeden z kolegów zaproponował zorganizowanie wystawy fotograficznej i zaczęliśmy się zastanawiać, gdzie ją zorganizować. Pomyśleliśmy o budynku byłej cerkwi. Zaczęły mnożyć się pytania i wątpliwości, w jaki sposób doprowadzić do formalnej opieki nad zabytkiem. Narodził się pomysł powołania stowarzyszenia. Od stycznia do października 2003 r. udało nam się zarejestrować stowarzyszenie oraz uzyskać tytuł prawny do budynku byłej cerkwi. Mimo to ciągle byliśmy na starcie…

- Czym Kresowy Dom Sztuki wyróżnia się spośród innych miejsc takich jak domy kultury?

- Jest to miejsce szczególne. Nie możemy zapominać, że to obiekt kultu religijnego o niezwykłej architekturze i aurze, który obecnie pełni funkcję Kresowego Domu Sztuki. Kiedyś na tym miejscu znajdowała się stara osiemnastowieczna cerkiew. Kiedy spłonęła, w 1927 r. wybudowano obecną. Ze względu na swoja specyfikę obiekt wymaga od nas poszanowania sakralnego charakteru tego miejsca. Prawdopodobnie z tego względu miejsce to zachwyca wszystkich, którzy kiedykolwiek nas odwiedzili.


Podczas otwarcia Kresowego Domu Sztuki.

- Czy nie myśleli Państwo, że porywają się z motyką na słońce? Renowacja zabytkowej cerkwi greckokatolickiej to ogromne wyzwanie.

 

- Był to szalony pomysł i stosunkowo niedawno zdaliśmy sobie z tego sprawę. Wtedy, na początku, nie wiedzieliśmy jeszcze, ile czeka nas pracy, może nawet nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy. Ale to dobrze, mocno pracowaliśmy wierząc, że się uda i zdążymy na czas z otarciem galerii i pobieżnym remontem. Teraz dopiero rozumiemy uśmiechy niektórych „niedowiarków”, którzy widząc rozstawione rusztowania we wnętrzu i rozkopy pod przyłącz elektryczny na parę tygodni przed otwarciem pierwszej wystawy, kręcili głowami. Sama decyzja objęcia opieką tej zaniedbanej cerkwi też nie była łatwa. Bardzo byliśmy ciekawi, jak mieszkańcy i turyści przyjmą ten pomysł. Do dnia otwarcia KDS-u nie byliśmy pewni. Wszystko wyjaśniło się, kiedy na otwarcie wystawy i pierwszy koncert przybyły tłumy. Od pierwszej wystawy fotograficznej pt.: „Dubiecko – spotkanie trzech kultur i religii” minęło już wiele czasu. Zorganizowaliśmy kilkanaście różnorodnych spotkań kulturalnych, a w tym roku zakończymy remont substancji budynku. Kresowy Dom Sztuki jest już cenionym i dobrze rozpoznawalnym ośrodkiem kultury w regionie. Ukazało się wiele artykułów prasowych, audycji radiowych i kilka telewizyjnych dotyczących naszej działalności. Nawet nie marzyliśmy, że kiedyś będziemy mogli opowiedzieć o tylu wspaniałych chwilach i emocjach, jakich doświadczyliśmy w niespełna pięcioletniej działalności Kresowego Domu Sztuki.


Budynek cerkwi obecnie.

 

- Wszyscy na pewno są ciekawi, skąd mieli Państwo środki na remont cerkwi i działalność KDS? Czy trudno jest pozyskiwać pieniądze na takie cele?

- Podczas warsztatów, które prowadziliśmy w Marózie, bardzo mocno podkreślaliśmy, że niezmiernie ważny jest dobry start. Mówiliśmy o tym, jak ważne jest, aby pozyskać jak najwięcej osób gotowych współpracować dla osiągnięcia zamierzonego celu. To ważny kapitał na początku drogi, zwłaszcza, że trudno zdobywa się entuzjastów dla nietypowych pomysłów. Pierwsze fundusze udało nam się pozyskać w Fundacji Karpackiej Polska w Sanoku oraz Fundacji Wspomagania Wsi w Warszawie. Nasze działania poparł również samorząd Urzędu Gminy w Dubiecku. Były to środki minimalne, aby przy dużym wsparciu pracy wolontariuszy naszego stowarzyszenia doprowadzić do inauguracyjnej wystawy i otwarcia Kresowego Domu Sztuki. Później było już znacznie łatwiej pozyskać środki na remont obiektu. Działalność KDS to przede wszystkim praca społeczna naszych członków oraz efekt dobrego kontaktu z licznym gronem artystów i instytucjami, którzy wspierają naszą działalność.

- W jakim stanie jest obecnie cerkiew? Domyślam się, że wymaga ona dalszych/ciągłych prac konserwatorskich?

 

- Mija właśnie pięć lat od kiedy w budynku po byłej cerkwi rozpoczęliśmy remont. Wymieniliśmy pokrycie dachowe, doprowadziliśmy energię elektryczną, odnowiliśmy wnętrze budynku, uzupełniliśmy tynki, wykonaliśmy izolacje pionowe, odrestaurowaliśmy stolarkę. W tym roku otrzymaliśmy środki finansowe od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Przemyślu, Marszałka Województwa Podkarpackiego oraz Radę i Wójta Gminy Dubiecko. Mamy nadzieję, że dzięki nim zakończymy prace remontowe Kresowego Domu Sztuki. Remont trwał długo i wymagał wielkiego zaangażowania członków stowarzyszenia. Wiele prac zostało przeprowadzone w ramach zaangażowania naszych członków szczególnie tych, które nie wymagały wykwalifikowanej kadry budowlanej.


Wystawa w Kresowym Domu Sztuki.

- Jakie mają Państwo plany na przyszłość KDS, remontu cerkwi, innych projektów? Skąd zamierzają Państwo pozyskiwać środki na dalszą działalność?

 

- Główne cele Towarzystwa to m.in. opieka nad obiektami historycznymi, współudział w edukacji i wychowaniu młodzieży. W bieżącym roku w KDS zamierzamy zaprezentować, mamy nadzieję, interesujący program kulturalny m.in.: „Człowiek człowiekowi miłością” – wystawa i prezentacja artystyczna uczestników Środowiskowego Domu Samopomocy w Bachórcu, „Dzieci z Zambii” – spotkanie misyjne z s. Ryszardą Piejko i Jej wychowankami z Zambii, Wielokulturowy Festiwal Galicja, Magdalena Dżuła – „światło-cień” – rysunek, Grupa Droga „Anioły i żywioły” – prace zebrane pod kierunkiem dr Grażyny Stojak, Międzynarodowe Konfrontacje Plastyczne, „Jesienne spotkania z muzyką sakralną” – cykl koncertów muzyki sakralnej różnych wyznań. O wszelkich zmianach i uzupełnieniach w programie kulturalnym będziemy informować na bieżąco na stronie internetowej TPZD.

Mamy też nadzieję na przeprowadzenie warsztatów teatralnych, które uzupełniłyby w doskonały sposób działalność Kresowego Domu Sztuki, a jednocześnie nawiązałyby do tradycji teatralnych naszego miasteczka, w którym w latach przedwojennych istniał teatr amatorski.

 

W uzupełnieniu informacji o organizacji należy podać, że nasze stowarzyszenie prowadzi także fundusz stypendialny, dzięki któremu pomagamy zdolnej, ubogiej młodzieży z terenu naszej gminy. Ponadto w ubiegłym roku otworzyliśmy szlak turystyczny wiodący po najciekawszych zakątkach Ziemi Dubieckiej pt.: „Trzy ścieżki tożsamości: środowisko, historia, kultura”. Mamy nadzieję, że na naszą działalność będziemy pozyskiwać niezbędne środki finansowe od dotychczasowych donatorów jaki i nowych źródeł oraz, tak jak do tej pory, będziemy spotykać się z życzliwością wielu osób i instytucji.

 

 

Rozmawiała Monika Dolińska

wersja do druku

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx