Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Niezależne organizacje potrzebują filantropii

Połowa organizacji przewiduje, że w wyniku pandemii może mieć problem z utrzymaniem dotychczasowych sponsorów czy darczyńców. Wśród darczyńców i sponsorów, których organizacje boją się utracić są też osoby indywidualne.

Z badań Stowarzyszenia Klon/Jawor wiemy, że połowa organizacji społecznych działających w Polsce uzyskuje od nich wsparcie finansowe, choć jego wielkość jest bardzo skromna - łączna wartość darowizn w przeciętnej organizacji to ok. 3 tys. zł rocznie. W budżecie wszystkich polskich organizacji fundusze przekazane przez indywidualnych darczyńców stanowią zaledwie 7% (w Niemczech ok. 20%, a w Wielkiej Brytanii ponad 40%).

Pułapki publicznego finansowania

Przez wiele lat głównym źródłem finansowania polskich organizacji były środki publiczne. Realizacja usług publicznych jako główny sposób na realizację misji organizacji społecznych spowodowało, że organizacje nie były zmotywowane, aby budować relacje z społeczeństwem (jako potencjalnymi sojusznikami- darczyńcami). Co gorsza, realizacja projektów finansowanych ze środków publicznych wiąże się często - w oczach organizacji - z biurokracją. Ostatnie lata pokazały jednak, że budowanie stabilności finansowej sektora na dotacjach ze środków publicznych niesie za sobą dodatkowe pułapki. Naraża to organizacje, które nie wpisują się w przyjętą przez rządzących linię programową, na odcięcie od środków finansowych. Także pandemia i będące jej konsekwencją oszczędności w samorządowych budżetach, z dużym prawdopodobieństwem skończy się cięciami kwot w konkursach na realizację zadań publicznych dla organizacji.

Dwa scenariusze rozwoju filantropii

Dlatego, aby prowadzić niezależne i trwałe działania, organizacje muszą w większym stopniu pozyskiwać finansowe wsparcie od obywateli. Kluczowe staje się pytanie o przyszłość polskiej filantropii. Jak wpłynie na nią kryzys związany z pandemią? Jakub Wygnański w raporcie “Organizacje wobec pandemii” kreśli dwie możliwe ścieżki jej rozwoju. “Pierwszy, pesymistyczny, jest taki, że jej skala zmniejszy się jeszcze bardziej, mimo że już teraz jest ona jest śladowa, moim zdaniem. Ludzie uznają, że nastały trudne czasy, że sami muszą zatroszczyć się o siebie, że muszą mieć rezerwy, bo nie wiadomo co przyjdzie... Ale możliwy jest też drugi scenariusz. Jego realizacja jest związana z wyciągnięciem podstawowej nauczki z obecnego kryzysu: jak przychodzi co do czego, to uratują cię relacje z innymi, z sąsiadami, zdolność do polegania na sobie nawzajem, umiejętność dzielenia się tym, co posiadamy. Gdyby ludzie to zrozumieli, to może pojawi się zupełnie nowa generacja filantropii, której istotą jest współdzielenie, dodawanie do siebie zasobów na rzecz społeczności lokalnej.”

Źródło: Informacja prasowa Stowarzyszenia Klon/Jawor

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx