Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Mała Tęcza folklorem malowana

W Olbrachtowie przez długi czas funkcjonowały dwa zespoły śpiewacze - „Jutrzenka” oraz „Tęcza”. Drugi z nich założyła Henryka Starosta, matka czwórki dzieci, która postanowiła w pewnym momencie swojego życia zrobić coś dla siebie. Pragnęła przebywać wśród ludzi, śpiewać. Ale co z pociechami? Troje z nich było na tyle duże, że mogło spokojnie zająć się same sobą. Najmłodsza, czteroletnia Krysia, natomiast trzymała się stale rąbka matczynej spódnicy. Nawet na scenie. Już wtedy poczuła się tam bardzo dobrze.

tecza7zaj333

- Kiedy miałam już 7 czy 8 lat, prosiłam mamę żeby pozwoliła mi z nią wystąpić. Jednak inne członkinie zespołu rzadko zabierały ze sobą dzieci, czy wnuki, dlatego kiedy byłam już starsza, namówiłam mamę, żeby pozwoliła wystąpić tam również moim koleżankom. I to właśnie występ trzech dziewczynek na scenie w Bolesławcu, podczas Festiwalu Wielkie Bałakanie, był początkiem „Małej Tęczy”.

Paniom bardzo nie spodobało się, że występują z nimi dzieci – rzekomo zasłaniałyśmy je, a ponadto musiały do nas dostosować repertuar. Zaczęły się kłótnie. I wtedy moja mama postanowiła, że odejdzie z „Tęczy” (co, jak się później okazało, było zakończeniem jej działalności) i założy „Małą Tęczę”. Wtedy nie zdawałam sobie sprawy z tego jak wiele dla mnie zrobiła, zostawiając swoją pasję, na rzecz pasji swojego dziecka. Teraz wiem, że ta decyzja ukształtowała całe moje życie – podkreśla Krystyna Starosta.

krystyna starosta
Pani Krystyna Starosta.

Początkowo zespół liczył 12 dziewczynek w wieku od 6 do 12 lat. Były to uczennice jednej szkoły. Ich stroje początkowo były tylko kolorowymi koszulkami, które nawiązywały do nazwy zespołu.

- Z perspektywy czasu myślę, że mama po prostu nie sądziła, że zespół będzie czymś więcej niż wakacyjną przygodą jej dziecka. Długo przygotowywałyśmy się do występu na dożynkach gminnych, ale okazało się, że po występie na scenie wszystkie dzieci chciały kontynuować tę zabawę. Zgłosiliśmy się na Międzynarodowy Festiwal Tęcza Polska w Polanicy Zdroju. I nie liczyłyśmy na to, że zostaniemy zakwalifikowani, ale tak się stało. I wtedy mama doszła do wniosku, że nie może na festiwal takiej rangi zawieźć dzieci w kolorowych koszulkach. Wymarzyła sobie nas w strojach ludowych – wspomina Krystyna.

tecza2zaj333

W tym czasie likwidował się Młodzieżowy Dom Kultury w Żarach, miasteczku obok Olbrachtowa. Pojechała tam zapytać, czy może mają na sprzedaż jakieś stroje. Dyrektor, niestety, wszystkie już rozdysponował. Wychodząc z budynku zobaczyła panią myjącą okna białą, koronkową halką. I łzy stanęły jej w oczach. Wróciła do dyrektora, który zaprowadził ją do piwnicy, gdzie woźny wrzucał do pieca elementy strojów a wokół stały worki ze strojami przeznaczonymi do utylizacji, niekompletnymi, uszkodzonymi – takimi, których nikt nie chciał.

- Po latach śmiejemy się, że te stroje były metaforą naszego zespołu, bo śpiewały w nim dzieci, które nie dostały się do szkół muzycznych, nie starczyło dla nich miejsc na zajęciach w Domu Kultury, albo nie miały pieniędzy żeby dojeżdżać na podobne zajęcia do miasta – dzieci, których nikt nie chciał.

tecza3zaj333

Tak pojawiły się u nas 2 stroje kurpiowskie, 10 strojów z okresu księstwa warszawskiego, 12 strojów rzeszowskich, 6 strojów krakowskich i 12 strojów cieszyńskich (chłopięcych i dziewczęcych). Były to stroje dziecięce na wiek 7-12 lat. Przez lata jednak dzieci rosły, stroje więc były przez moją mamę przerabiane do naszego wzrostu lub były szyte na nowo, na wzór tych, które mamy – opowiada Krystyna Starosta.

tecza4zaj333

- Niestety nie mogliśmy liczyć na wsparcie władz gminy. W trakcie naszej działalności miały miejsce kadencje trzech wójtów. Pierwszy uważał, że nie ma sensu wspierać zespołu, który na pewno swą działalność zakończy bardzo szybko, jak w przypadku wielu zespołów dziecięcych naszej gminy. Drugi nie wspierał zespołu, bo twierdził, że sami powinniśmy sobie poradzić, a na jubileusz naszego 10-lecia, nie dostaliśmy od niego nawet kartki z życzeniami. Trzeci natomiast stara się nas wspierać, jednak ogranicza go stowarzyszenie zespołów śpiewaczych, które działa w gminie, a do którego nas niestety nie przyjęto. Dlatego radzimy sobie sami.

Stroje są w większości finansowane z prywatnych funduszy Henryki Starosta. Kupuje ona materiały, szuka w sklepach z odzieżą używaną białych bluzek, koronek i wszystkiego, z czego można uszyć elementy stroju. Na jedną z gminnych biesiad szyła nawet ekologiczny strój łowicki, wykonany w całości z foliowych woreczków. Dzieci przychodziły i odchodziły z zespołu w zależności od swoich zmieniających się zainteresowań. Dziś zespół liczy 21 osób: 6 osób dorosłych i 15 w wieku od 4 do 17 lat.

tecza1zaj333
Pani Henryka Starosta

- Kiedy rozpoczęłam studia i działalność w uniwersyteckim Zespole Pieśni i Tańca, bardzo chciałam rozwinąć „Mała Tęczę”. Wymarzyłam sobie w zespole folklor góralski, zamówiłam kierpce, mama uszyła nam piękne góralskie spódnice w kwiaty. Chciałam nauczyć dzieci krakowiaka – mama uszyła piękne stroje krakowskie. Wylosowaliśmy do występu na biesiadzie region łowicki – uszyła 18 strojów łowickich, siedząc nocami, nie oszczędzając swojego wzroku ani dłoni (wiele rzeczy musiała szyć ręcznie). Teraz szyje stroje łużyckie, ponieważ jej znajomy, przyjaciel zespołu, poprosił nas o występ na spotkaniu o tej tematyce. Mama nie jest krawcową, nigdy nigdzie nie uczyła się szyć ubrań, dlatego tym bardziej to, co robi, jest po prostu piękne. Tym bardziej, że robi to z poszanowaniem tradycji. Stara się, żeby każdy, najmniejszy kawałek stroju, był jak najbardziej podobny do oryginału – opowiada Krystyna.

tecza5zaj333

W gminie Żary jest 14 zespołów. Jeden z nich, zespół taneczny, ma swoje stowarzyszenie. Pozostałe należą do stowarzyszenia „Śpiewajmy Razem”. Na ich działalność z funduszy gminnych przelewane jest kilkadziesiąt tysięcy rocznie. Zespoły dzielą się tymi funduszami w zależności od wyjazdów, jakie mają w planach.

„Małej Tęczy” do stowarzyszenia nie przyjęto ze względu na to, że umieszczono w statucie wzmiankę o tym, że do stowarzyszenia nie mogą należeć dzieci. Od kilku lat, pomimo wielu próśb i wniosków pisemnych, nikt tego nie zmienił. Jeśli zespół dostaje jakieś pieniądze na wyjazd z gminy, to są to fundusze przeznaczone na promocję, które niestety są dzielone na wiele innych działań, więc nie ma ich zbyt wiele. „Mała Tęcza” jest grupą nieformalną,, dlatego trudno jest jej pozyskiwać fundusze.

tecza6zaj333

- W tym tygodniu wybieramy się na Ogólnopolski Przegląd Kapel i Śpiewaków Ludowych Wykopki do Głogowa Małopolskiego, koło Rzeszowa. Jedziemy autobusem liniowym, całą podróż i noclegi finansujemy sobie sami. Na koniec miesiąca znów wystąpimy na Międzynarodowym Festiwalu w Polanicy Zdroju i pewnie znów będziemy finansować wyjazd sami. Ale nie poddajemy się, ponieważ coraz więcej dzieci chce należeć do zespołu. To znaczy, że kultura ludowa będzie kontynuowana jeszcze przez kolejne pokolenie – zapewnia Krystyna Starosta.

W tym roku, oprócz przykrej sytuacji na biesiadzie gminnej, gdzie nie doceniono ciężkiej pracy i starań zespołu w przygotowaniu strojów i tańca, zespół miał jeszcze jedną niemiłą sytuację. Co roku jeździ on na Festiwal Współczesnej Kultury Ludowej w Kamieniu Pomorskim. Starsza część zespołu lubi to wydarzenie ze względów sentymentalnych oraz ze względu na ludzi, których tam poznała. Młodsza, głównie ze względu na to, że jeden dzień podczas tego wyjazdu, zawsze spędzamy na plaży. Dla niektórych dzieci są to jedyne wakacje, na jakie jeżdżą.

tecza8zaj333

- Poza tym to okazja również do zaprezentowania się solo. Każde z dziewięciorga dzieci, które miały jechać na festiwal, uczyło się swojej solówki oraz trzech zespołowych piosenek. Wysłaliśmy zgłoszenie. Nie przyjęto nas. Niestety nie ze względu na naruszenie regulaminu, a konflikt z jednym z jurorów, redaktorem Radia Zachód. Podczas rozmowy telefonicznej, kiedy zapytaliśmy o powód odrzucenia zespołu i solistów, powiedział tylko, że krzywdzimy dzieci ucząc ich tak dużej ilości pieśni i tańców i dlatego nas nie przyjął.

Ale my się nie poddajemy. Pojechaliśmy na inny festiwal, na którym zdobyliśmy nagrody. W trakcie 15 lat funkcjonowania zespołu nauczyliśmy się, że jest tak wiele miejsc, w których ludzie przyjmują nas z otwartymi ramionami, cieszą się z naszej obecności i zapraszają ponownie, że nie warto upierać się przy miejscach, w których komuś nasza obecność nie podoba się na tyle, że potrafi robić nam z tego powodu przykrości – zaznacza Krystyna Starosta.

- Z jakiegoś powodu istnieją ludzie, którzy nie lubią naszego zespołu, którym nie podoba się to, że dzieci śpiewają w nim z dorosłymi, że różnica wieku między nami jest tak duża, że to nieodpowiednie. My jednak nie widzimy w tym nic zdrożnego. Jesteśmy grupą osób, które po prostu się lubią, pomagają sobie i wspólnie bawią się śpiewem i tańcem. Uczymy się od siebie nawzajem. My pokazujemy dzieciom jak wykonuje się hołubce, a one uczą nas jak bardzo można cieszyć się, z kolejnego udanego występu.

Przemysław Chrzanowski
Fot. Arch. „Małej Tęczy”

***

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx