Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Sołtysi nie chcą szacować szkód łowieckich

Z początkiem kwietnia weszła w życie nowela ustawy Prawo łowieckie, której towarzyszy oburzenie z powodu nałożenia na sołtysów nowych obowiązków, do spełnienia których są nieprzygotowani tak ze strony prawnej jak i czasowej. Krajowe Stowarzyszenie Sołtysów w swym stanowisku podkreśliło, że znowelizowana ustawa budzi zastrzeżenia legislacyjne. Jej projekt nie był konsultowany, ani nawet opiniowany ze środowiskiem sołtysów. Ten gorący temat mocno komentowano także podczas XVII Spotkania Organizacji Działających na Obszarach Wiejskich w Marózie.

- Nie ma dobrej komunikacji i przepływu informacji, czego przykładem jest sytuacja, kiedy w drodze do pracy dostaję telefon z informacją z gminy, że tego samego dnia o godzinie 10 jest szkolenie dla sołtysów organizowane przez nadleśnictwo. Odpowiedziałem, że ze względu na obowiązki zawodowe nie będę mógł uczestniczyć w tym spotkaniu, a co za tym idzie nie będę mógł w przyszłości szacować szkód łowieckich. Nie otrzymaliśmy żadnych oficjalnych pism, w których powiadomiono by nas o nowych obowiązkach. Informacje, które do nas docierają są szczątkowe, niepotwierdzone, wykopane gdzieś z Internetu. Nie mamy żadnego rozporządzenia, nawet urzędy nie wiedzą, o co chodzi – komentuje Jacek Piwowarski, sołtys wsi Wiązownica Kolonia w woj. świętokrzyskim.

- Zacznijmy od tego, że nikt nie konsultował tej ustawy ze środowiskami sołeckimi. Jest to dla nas duże zaskoczenie, że obciążające nas zapisy znalazły się w tym dokumencie. Jesteśmy kompletnie nieprzygotowani do szacowania szkód, nie posiadamy odpowiedniej wiedzy. Sołtysi z całego kraju na naszą prośbę przysyłają do nas swoje opinie na temat nowych obowiązków. Jak łatwo się domyślić, są to opinie niepochlebne - mówi Grażyna Jałgos-Dębska, członek zarządu Krajowego Stowarzyszenia Sołtysów, reprezentująca także stowarzyszenie Sołtysi Mazowsza.

- Moja koleżanka po fachu, 70-letnia sołtyska, dostała odgórny przykaz z urzędu, że ma jechać szacować szkody łowieckie. Kiedy się o tym dowiedzieliśmy, natychmiast wystosowaliśmy pismo do gminy Dragacz, w którym zawarliśmy informację o braku przygotowania do pełnienia nowej roli. Poza tym dodaliśmy, że nie jesteśmy związani stosunkiem pracy z urzędem gminy i szacować szkód nie będziemy. Nasze stanowisko udostępniliśmy pani wójt oraz radnemu powiatowemu. Sprzeciwiliśmy się, a teraz czekamy na bieg wypadków - mówi Dorota Dembińska z sołectwa Mniszek.

- Spotkałam się z głosami ze strony sołtysów, że za tak ciężką i odpowiedzialną pracę, jaką jest rzetelne szacowanie szkód łowieckich, powinno się ich wynagradzać. To jest czas, to są kosztowne dojazdy, tymczasem każdy z nas piastuje swoją funkcję społecznie - komentuje Ilona Borowska z sołectwa Brzozowo. – Moja gmina pochyliła się na szczęście nad problemem. Urzędnicy oparli się na piśmie izby rolniczej, gdzie wyartykułowano, że w skład komisji wchodzi przedstawiciel gminy. Taka komisja została już powołana i muszę podkreślić, że nie ma w niej sołtysów. Zdaję sobie sprawę z tego, że być może jest to rozwiązanie chwilowe, niezgodne z ustawą.

- Pozytywnym elementem całej sytuacji jest to, że państwo w końcu bierze odpowiedzialność za zwierzynę. Problem w tym, że zepchnięto poważny obowiązek na samorząd pomocniczy, bez jakiegokolwiek zabezpieczenia finansowego. W kłopotliwym położeniu znaleźli się również sami rolnicy, ponieważ nie mają gwarancji, że szkody będą szacowane na korzystnych dla nich zasadach. Sołtysi natomiast rzeczywiście są do nowych wyzwań nieprzygotowani. Niedawno będąc w Ustroniu słyszałem, że osoba mająca 84 lata dostała telefon z gminy, po czym wybrała się na szacować szkody bez żadnych przyrządów. Jedynym jej atrybutem były kalosze… To raczej budzi śmiech, niż traktuje o powadze państwa – konstatuje Karol Mojkowski.

Tekst i fot. Przemysław Chrzanowski

***

Stanowisko Rady Krajowej Krajowego Stowarzyszenia Sołtysów przyjęte dn. 18.05.2018 r. na posiedzeniu w Korzecku/Chęcin

W związku z wejściem 1 kwietnia 2018 r. w życie noweli ustawy Prawo łowieckie, Krajowe Stowarzyszenie Sołtysów wyraża swoje oburzenie z powodu nałożenia na sołtysów nowych obowiązków, do spełnienia których sołtysi są nieprzygotowani tak ze strony prawnej jak i czasowej. Znowelizowana ustawa budzi nasze zastrzeżenia legislacyjne. Jej projekt nie był konsultowany, a nawet nie był opiniowany ze środowiskiem sołtysów, w tym z Krajowym Stowarzyszeniem Sołtysów. Biuro KSS tymczasem zalewane jest pytaniami przez urzędy gmin i sołtysów, zbulwersowanych zaistniałą sytuacją i domagających się informacji i objaśnień. Pojawiają się zapowiedzi rezygnacji z funkcji sołtysa. Największe obawy sołtysów budzą zapisy art. 46 w myśl których sołtys ma obowiązek zasiadania w komisji szacującej straty w uprawach spowodowanych przez dziką zwierzynę na terenie swojego sołectwa oraz szacowania wysokości strat. Ustawa nie przewiduje kto miałby pokrywać koszty pracy sołtysów w tych zespołach, jakie narzędzia mieli by do dyspozycji, czy mogliby korzystać z pomocy biegłych lub innych instytucji. Ustawodawca chyba nie przewidział faktu, że sołtys nie jest pracownikiem etatowym w gminie i często pracuje zawodowo a swoją pracę sołtysa wykonuje społecznie w czasie wolnym od zajęć zawodowych, a przede wszystkim nie podlega służbowo wójtowi.

W naszej ocenie ustawodawca zamiast pomóc rolnikom, wprowadził wielkie zamieszanie. Sołtysi nie będą w stanie oszacować rzetelnie i kompetentnie szkód w ciągu ustawowych siedmiu dni. Taka wiedza jak: postawy anatomii zwierząt, sposoby żerowania czy rozpoznawania śladów zwierząt dziko żyjących często nie jest znana sołtysom, którzy nie zawsze są rolnikami a znikoma liczba spośród nich jest biegłymi w zakresie szacowania szkód w uprawach rolniczych spowodowanych przez dziką zwierzynę. Nowelizacja prawa łowieckiego nałożyła na Lasy Państwowe obowiązek przeszkolenia sołtysów w tym zakresie, ale czy jest możliwe w miarę krótkim czasie, przeszkolenie tysięcy sołtysów? Jednocześnie ustawodawca nie sprecyzował, jak będzie egzekwował od sołtysów wykonywanie nowych obowiązków, których to z kolei ustawa samorządu gminnego nie przewiduje dla sołtysów jako organów wykonawczych jednostek pomocniczych. Czy wójt w takiej sytuacji będzie miał prawo zlecić jakieś czynności z zakresu szacowania sołtysowi, skoro sołtys nie podlega mu służbowo?

Urzędy gmin są już zalewane wnioskami o szacowanie strat w płodach rolnych, a może ich być wg. danych Polskiego Związku Łowieckiego ok. 80-100 tyś. rocznie. Szukanie przez Ministerstwo Środowiska półśrodków, jakimi jest zwrócenie się MŚ do dzierżawców i właścicieli obwodów łowieckich o naliczanie szkód na zasadzie dogadania się z poszkodowanymi właścicielami płodów rolnych, czyli starą metodą, nie jest prawidłowym rozwiązaniem. Przy tym narusza znowelizowaną ustawę. Domagamy się więc w trybie pilnym nowelizacji ustawy o prawie łowieckim dotyczącym obligatoryjnego uczestnictwa sołtysów w komisjach szacujących szkody łowieckie.

Rada Krajowa Krajowego Stowarzyszenia Sołtysów – Korzecko 18.05.2018

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Dołącz do nas

      YTxyXYx